27 lutego 2018
Wojciech Jóźwiak
Serial: Wcięcia w horoskop
Ernest Hemingway
◀ ► Steve Irvin ►
Wczesnym rankiem w niedzielę 2 lipca 1961 r. Ernest Hemingway, najbardziej znany pisarz Ameryki i tytan literatury XX wieku, obudził się w swym domu w Idaho i z pomieszczenia gdzie trzymał broń, wybrał strzelbę z podwójną lufą...
Otwórz w AstroAkademii: Ernest Hemingway
◀ ► Steve Irvin ►
Komentarze
1. Przyczyny samobójstwa Hemingwaya • Jacek Dobrowolski • 2018-02-28
Lubiłem Hemingwaya i jak w rocznicę jego śmierci 2 lipca 1966 zdawałem na anglistykę spodziewałem się pytań o niego. Nikt nie zapytał. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że skłonność do samobójstw była silna w jego rodzinie. Tak skończyli jego: dziadek, ojciec, brat, siostra i wnuczka. Hemingway i chyba cała rodzina cierpieli na genetyczne zakłócenie zwane hemochromatozą odkryte dopiero w 1996 r., które na skutek gromadzenia żelaza w organizmie uszkadza wewnętrzne organy i wywołuje silna depresję. W połączeniu z alkoholizmem daje najsilniejsze kace z możliwych. Choroba ta rozpowszechniona jest najbardziej wśród Irlandczyków i ludzi celtyckiego pochodzenia (czyżby nadmiar żelaza manifestował się w rudych włosach i piegach?). Poza tym Hemingway pijał zabójczy absynt zakazany w wielu krajach. http://www.medicaldaily.com/ongoing-mystery-hemingways-misdiagnosed-death-accident-suicide-or-genetic-disorder-247323 Pisarz miał też fioła na punkcie swej męskości, a depresja i alkohol źle wpływają na potencję. Cierpiał na psychotyczna depresję i dwubiegunowe zmiany nastroju. Surowy ojciec i matka rozpieszczająca go jak dziewczynkę sprawili, że był fasadowym macho, który codziennie musiał udowadniać sobie i światu, że jest herosem, często przez czyny autodestrukcyjne. Mimo że ulegał wielokrotnym wypadkom szpanował dalej. http://creativityandmadness.com/wp-content/uploads/2014/01/Martin-Handout.pdf Gwiazdy i planety tłumaczą wiele, ale nie do końca, nasza karma to rzecz najbardziej złożona ze wszystkiego. http://www.independent.co.uk/news/people/profiles/being-ernest-john-walsh-unravels-the-mystery-behind-hemingways-suicide-2294619.html
2. Planety a życie • Wojciech Jóźwiak • 2018-02-28
Jacku, (A) dzięki za punkty z życiorysu Hemingwaya i jego rodziny.
(B) To nie jest tak, że jedne sprawy wyjaśnia astrologia, a inne sprawy mają wyjaśnienie tzw. życiowe.
Nie jest tak, że jedni chorują, bo mają jakiś gen lub wirus, a drudzy chorują z powodu układu planet.
Jest inaczej: To jest jedno i to samo.
Bo astrologia nie wyjaśnia zjawisk, tylko czas wystąpienia tych zjawisk. Do planetarnych cykli podłączają się nasze zwykłe ziemsko-życiowe procesy. U Hemingwaya proces samobójczy (zapewne uzasadniony genami) podłączył się pod cykle Plutona i Saturna.
(B) To nie jest tak, że jedne sprawy wyjaśnia astrologia, a inne sprawy mają wyjaśnienie tzw. życiowe.
Nie jest tak, że jedni chorują, bo mają jakiś gen lub wirus, a drudzy chorują z powodu układu planet.
Jest inaczej: To jest jedno i to samo.
Bo astrologia nie wyjaśnia zjawisk, tylko czas wystąpienia tych zjawisk. Do planetarnych cykli podłączają się nasze zwykłe ziemsko-życiowe procesy. U Hemingwaya proces samobójczy (zapewne uzasadniony genami) podłączył się pod cykle Plutona i Saturna.
3. Surowy ojciec i rozpieszczająca matka • Wojciech Jóźwiak • 2018-02-28
"Surowy ojciec i rozpieszczająca matka..." -- James Hillman nazywał takie tłumaczenie "sofizmatem rodzicielskim". To był ten punkt psychoanalizy, któremu się stanowczo sprzeciwiał.
4. Rozumiem • Jacek Dobrowolski • 2018-02-28
Wojtku, Rozumiem, że to to samo, ale czy Ty uważasz, że wszystkie zjawiska na Ziemi są pod wpływem ciał niebieskich? Ja tak nie uważam. Przestrzeń, światło i samo istnienie, sam byt, czy uniwersum to podstawa niezależna od ciał niebieskich. Czy astrologia dostatecznie uwzględnia to co nazywa się genius loci? Niby bierze się pod uwagę miejsce urodzenia, ale to geograficzne miejsce jest też pod wpływem sił tellurycznych: podziemnych cieków wodnych, skał, rud, złóż minerałów, kości ludzkich i zwierzęcych, nawet jeśli się rozsypują w proch, przelanej krwi ludzkiej i zwierzęcej "sycącej" podziemie. Poza tym wpływa na nas energia wspólnoty ludzi i zwierząt, ich biopola, stany umysłu. Nasze osobiste narracje dzieją się w kontekście narracji społecznych: rodzinnych, rodowych, plemiennych, narodowych i rasowych. Wszystko jest energią i wszystkie zjawiska na siebie wpływają. Oczywiście ciała niebieskie mają rolę wiodąca, ale czy nie ma zjawisk od nich mało zależnych? Ocieplanie klimatu na skutek antropopresji można pośrednio uznać za rezultat karmy określanej przez planety, ale czy tylko? A co z wielkimi cyklami kosmicznymi, z powstawaniem i ginięciem światów wraz z ich systemami planetarnymi? A karma słońca, nasilanie się i słabnięcie plam słonecznych, zmienność wybuchów, dzieje się to w kontekście innych systemów słonecznych.
5. Nie wpływ, ale synchronizacja • Wojciech Jóźwiak • 2018-02-28
Jacku, nie mówię "pod wpływem". "Wpływ" nie jest odpowiednim słowem. Tu nie chodzi o "wpływ" tylko o synchronizację. Lepiej można by powiedzieć, że zjawiska lub procesy ziemsko-ludzkie "zaczepiają się" o kosmiczne cykle czasu. Dlaczego to robią? Być może dlatego, że jest to główna struktura, jaką ma czas.
Oczywiście, ktoś mógłby zauważać tamte związki, o których wspominasz: z miejscem, "siłami tellurycznymi", czy z narracjami społecznymi.
Ale to nie należy do astrologii. Astrologia zajmuje się synchronizacją wydarzeń z tylko jednym tłem: z pozycjami planet.
Czy "wszystkie zjawiska na Ziemi" są synchronizowane z pozycjami planet? Nie wiem i nie zakładam żadnego "wszystko". W cyklu o horoskopach śmierci chcę przyjrzeć się tylko jednemu fragmentowi: czy moment śmierci ma jakieś planetarne kwalifikacje. Znajdę -- dobrze, nie znajdę -- też dobrze.
Oczywiście, ktoś mógłby zauważać tamte związki, o których wspominasz: z miejscem, "siłami tellurycznymi", czy z narracjami społecznymi.
Ale to nie należy do astrologii. Astrologia zajmuje się synchronizacją wydarzeń z tylko jednym tłem: z pozycjami planet.
Czy "wszystkie zjawiska na Ziemi" są synchronizowane z pozycjami planet? Nie wiem i nie zakładam żadnego "wszystko". W cyklu o horoskopach śmierci chcę przyjrzeć się tylko jednemu fragmentowi: czy moment śmierci ma jakieś planetarne kwalifikacje. Znajdę -- dobrze, nie znajdę -- też dobrze.
6. dziadek • NN#6103 • 2018-03-03
Ernesta, ze strony ojca, nie zastrzelił się. Chciał ale syn odebral mu pistolet (był weteranem wojny secesyjnej) Potem syn (ojciec Ernesta) zastrzelił się z tego pistoletu, a sam pistolet matka wysłała Ernestowi do Europy:). Ernest pod koniec zycia przed elektrowstrząsami, cierpiał na urojenia, epizody psychotyczne, etc. Rozjechal się zupelnie.
7. o kosmogramie EH • NN#10189 • 2018-03-30
Ja bym tu wyróżnił ewidentnie dwie siły. Słabe "wodne" światła - Słonce w Raku w 12 domu rządzone przez Księżyc z 8 domu w Rybach. na dokładkę Neptun w 4 domu w...Skorpionie... No bardzo depresyjna świadomośc i podświadomość. I drugi biegun. Asc Lew , Mars w koniunkcji z Plutonem po lewej stronie. W domu samooceny, z Jowiszem na dsc (niech świat daje mi wszystko). A gdy już nic nie moge dostać i jestem taki mierny to chociaż odejdę z wielkim hukiem. Jaki lew zaryczał ! Z dubeltówki w głowę ! Wystrzał, błysk, mózg i krew wygladały w ostatniej sekundzie jak lwia grzywa. z tą koniunkcją marsa i Plutona nikt by mu nie dał rady ,ale światła były za słabe by kontrolować te energię. Po prostu Wielki trygon wodny, dał wielki talet. Ale juz latawiec z plutonem rozładował się w sposób marsowo plutonowy. Zresztą tranzyt Słońca przez koniec Raka w 12 domu.. sama esencja depresji.
8. Rada dla `And2102` • Wojciech Jóźwiak • 2018-03-30
Astrolog powinien o badanych i opisywanych osobach wyrażać się z szacunkiem. Tak samo, jak z szacunkiem powinien odnosić się do swoich klientów. A nawet bardziej jest obowiązany szacunek zmarłym, którzy już się nie obronią przed pomówieniami i bawieniem się ich życiem.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
