zdjęcie Autora

23 kwietnia 2012

Piotr Jaczewski

Serial: Okiem Hipnotyzera
Grochem o ścianę - przegrywanie ze zdartą płytą

Kategoria: Techniki rozwoju

◀ Co z Kainami? Wyrosnąć z Kainów. ◀ ► Na zdrowie Tarako! ►

Głos w kwestii psychopatii, włączył mi się w środek rozważań o myślach i uczuciach, języku mężczyzn i kobiet, języku większości i mniejszości. Znowóż całkowicie słusznie.  Prawdopodobnie ten mit "psychopaty" wziął się z prozaicznego doświadczenia pt. rozmowa w której rzucaliśmy grochem o ścianę. Nasze argumenty rozwiały się pod wpływem zdartej płyty, a my zostaliśmy z uczuciem goryczy, rozczarowania i podporządkowaliśmy się. Niestety tak to bywa, że raz zaakceptowane zasady komunikacji i zachowania ciężko zmienić...
Takie doświadczenia przenoszą nas, a raczej nasze relacje w wymiar dominacji i uległości, siły i słabości, wygranej lub przegranej. I w takich warunkach najłatwiej oskarżać drugą stronę o zachowania nie-fair, o jakiś rodzaj wypaczania siły, nieczystego jej stosowania. Buduje się mit psychopaty.
Niestety jesteśmy w ten sposób skonstruowani, aby ulegać stwierdzeniom typu zdarta płyta. W normalnych warunkach osoba posługująca się nią wygrywa na krótka metę, w dodatku w obrębie uczenia się myślenia i działania(niekoniecznie świadomego!) w tych kategoriach dominacji i uległości, wygranej i przegranej, ciągnie ludzi do idei bazujących na paradoksie kłamcy, czy też negatywnych podwójnych więziach.
Podstawą tego ulegania zdartej płycie, jest plastyczność neurologiczna, nasza zdolność do uczenia się i introjekcji zachowań. "Zdarta płyta" zazwyczaj prowadzi, do uwewnętrznienia jej, konflikt (odmienność zdań) staje się czynnikiem wewnętrznym, a nie zewnętrznym. Takie uwewnętrznienie konfliktu sprawia zwykle, że nasze zachowania stają się nienormalnie uległe. Aby oprzeć się tej tendencji zwykle potrzebujemy dodatkowej motywacji, celu, lub umiejętności poradzenia sobie z takowym pomidorem.

◀ Co z Kainami? Wyrosnąć z Kainów. ◀ ► Na zdrowie Tarako! ►


Komentarze

[foto]
1. Figura KainaWojciech Jóźwiak • 2012-04-23

Piotrze, czuję się "wyznaczony" do zabrania głosu, ponieważ Twoje 2 ostatnie teksty napisałeś jako odpowiedź na moje "Co z Kainami?".
Czy nawiązujesz tylko do mojego tekstu, czy czytałeś także "Syndrom Kaina i Abla" Swarorzeckiego? - Bo figurę Kaina to on wprowadził, nie ja. Czy sięgnąłeś do załączonych pod linkami wzmianek o ponerologii, "nauce o łajdactwie"? Pytam, żeby ten dyskurs nie był taki zawieszony w powietrzu.
Zło ISTNIEJE i w dodatku istnieje w postaci złych ludzi, którzy istnieją i częściej są to mężczyźni. Oraz duża część naszych życiowych starań polega na tym, żeby tych osobników unikać, żeby im nie wchodzić w drogę - bo raczej walczyć z nimi, stawiać im czoła mało kto ma ochotę, zresztą po co mamy się sami narażać, wolimy płacić podatki na policję lub abonament dla ochroniarzy. Więc problem jest.
Dopisek pod notką Othmarta, że [wystarczy] "wyeliminować materialne podłoża tych patologii: biedę i wykluczenie" - uważąm za SOCJALISTYCZNIE naiwny, bo zjawisko bycia łajdakiem jest głębiej zakorzenione.
Co do figury "zdartej płyty" i "grochem o ścianę". Jan Sowa (czytam jego książkę) idąc za psychoanalizą Lacana powiedziałby, że w takich uporczywych i natrętnych powtórzeniach przejawia się "rzeczywiste" - czyli twardy real, którego nie poznano w porę. To tyle na razie o tym.
[foto]
2. Etiologia zła i tekstów.Piotr Jaczewski • 2012-04-23

:) Teksty ostatnie pisałem z bardzo wielu przyczyn, można je uznać za kontynuację rozważań: Jak rozum ma wygrać?.
A tu włączyłem się w istniejące rozważania poSwarożewskie. (Czytam Tarakowe teksty na bieżąco, źródła sieciowe też).
Przy czym, pierwsze wrażenie o którym na razie nie pisałem "korzeń zła to czarno-białe myślenie w kategoriach dobra i zła".
Jakoś jestem wystarczająco zbuddyjszczony czy zpopowany, żeby takie figury jak łajdak, psychopata, narcyz, złodziej,Kain, zabójca czy cokolwiek spoza tabu traktować jako cienie miasta. Element uwewnętrznionego przez nas pola społecznego.
Nie na tyle jednak, żeby nie dostrzegać, że ludziom przydarzają się irracjonalnie tragiczne-nonsensowne zdarzenia, a niektóre osoby ewentualnie tak to tło z cienia ucieleśniły(psychologicznie, czy fizjologicznie, świadomie czy totalnie nieświadomie) , że lepiej je omijać szerokim łukiem..albo mieć mocny kij ;)
Jednak twierdziłbym, że "duża część naszych życiowych starań polega na tym, żeby tych osobników unikać, żeby im nie wchodzić w drogę" to już jest uwewnętrzniona przemoc. Ów społeczny przykaz "Nie wychylaj się" czy też czarno-białe "znajdź winnego" jest pożywką na bazie której wyrastają owi Kainowie. Nie w ludziach widziałbym ten bazowy, rdzenny problem, a w ideach.
Co do zdartej płyty w interakcjach, to zupełnie odwrotnie twierdził, że to hipnotyczny sposób w jaki nierzeczywiste, nierealne wkracza do naszego życia, na fali emocjonalnej racji i słuszności. Chyba, że mówisz o twardym realu właśnie w kontekście takich społecznych memów common sense "Wiesz jak jest"..

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)