18 października 2012
Agnieszka Cupak
Serial: Królicza Nora
Ja szamanka
◀ To ja tworzę cień ◀ ► Przyjdź do mnie ze swoją dzikością ►
I.
Zawieszam na czas nieokreślony
do "Nie wiem"
Moją nieśmiertelność.
Skaczę. Spadam. Upadam w ciszę.
Rodzę się z krzyku wody.
Ciemność bez słów przeraża.
Sądziłam, ze wiem czym jest
Śmierć
Teraz poznaję, czym jest
Życie.
W sadach rodzą się owoce.
Owoce umierają w sadach.
Trwam do granic materii.
Fizyczna. Eteryczna.
W nocy przychodzą Wilki.
Gryzą na proch moje kości.
odradzam je z gałęzi Wierzby,
nie za życiem płaczącej.
Potrafię juz tańczyć w deszczu.
Nadano mi imię.
Jestem - Ja Szamanka.
W torebce nosze Wszechświat.
Mój naszyjnik skrywa
miłość Anioła.
Przyszłam by Ciebie odnaleźć.
Zgubić siebie. Uwolnić ciszę.
Odejść w niepamięć.
Nie Zmartwychwstanę.
Do Ciebie tańczę tęsknię.
Zawieszona krążę do
ostatniego
postoju.
Życie za śmierć.
Przy Tobie zmartwychwstanę.
Ja Szamanka. W oczach
pokażę Wam szaleństwo żywiołów.
Napoję spojrzeniem
spragnionych.
Nie mam granic.
Tańczę na Wilczych Śladach.
Ja Szamanka. Wierzba Biała.
Rozpuszczam włosy w Księżycu.
Milczę.
Obserwuję przechodniów
oczami duchów.
Zasiewam lawendę
dla Twego spokojnego snu.
Zasiewam w sobie ziarno.
Zbieram piołun.
Otulę Cię skrzydłami, byś też poczuł materię.
Dotkniesz mych piersi nagich
ucząc się zapachu lasu.
Igliwie świerku we włosach.
Miłości uczyłam się od Aniołów.
Skrzydlatych władców przestworzy.
Niektóre miały krucze skrzydła.
Z ich piór wróżę śmierć
- Początek życia.
Na moich ustach zamieszkała Burza.
Uderza błyskiem
w iluzje.
Oświetlam Ci drogę. Do domu.
Wilki uczą mnie socjologii.
W sowim locie ujawniam
moc
Błękitnej Pełni
Ja Szamanka.
Dzika.
Objawiona.
Nieświęta.
Ja Szamanka. Nieśmiertelne Źródło
II.
Szamani bez plemienia
sa jak wiatr w pustych jutrach
szarpią butwiejącą skórą
tylko duchy istnieję
konstelacja Małej Niedźwiedzicy
opuszcza gwiezdne stado
zostawia po sobie wrzawę
i znika na inne niebo
Szamanka czeka.
obserwuje gwiazdozbiory
z oddali.
przemieszczają się i spalają
we własnych popiołach.
Ona wie, że ludzie
to małe Słońca.
Plemię zostaje w Jurtach.
Jest zmienne.
Człowiek odchodzi
robiąc miejsce człowiekowi.
Plemię przetrwa silniejsze
Ja Szamanka zbieram kości czasu
Składam szkielety. Śpiewam
przywołuję umarłą Historię
tworząc drogowskazy dla Wilków.
Jestem brzemienna w Słowa
III.
od wczoraj do dzisiaj
minęło jutro
Ja Szamanka spakowałam
świat życia do walizki
Dokonywałam w życiu
różnych wyborów
słusznych i błędnych
ostatecznie wszystkie
okazały się wlaściwe
Schodzę w doliny
niosąc opadłe igły modrzewi
las milknie
jedynie kruki
tęsknie kraczą
we włosach mam wpięte ich pióra
Blada twarz Luny
Okrywa się lisią czapą
W nocy odczuje chłód
pierwszy od miesięcy
Z nowym płatkiem śniegu
stane się rzeką
rwącą pod lodem
Ja Szamanka - Ukryta
za mgłą listopada
Nadchodzi czas umierania
umiera Kosmos wokół
śmierć dosięga liści
i Słońca
Odnoszę morskie bryzy
oraz wszystkie orgazmy
na zakurzony strych
obudzę je wiosną
na zmartwychwstanie Gaji
Ja Szamanka - Zasypiam
Zawijam się w kokon Czasu Umierania
na jednym z kraterów Księżyca
To dobre miejsce
na przepoczwarzanie
Życie tętni pod powierzchnią skóry
Reszta jest Uśpieniem
IV.
Dotykam Cię mgłą
Zapach towarzyszy mi zawsze
Jak wspomnienie tańca
Pod skrzydłami niewidzialności
ukrywam twarz
tuląc się do twoich ramion
Jesienią wchodzę w Nowie
niewidoczna dla świata
dostrzegam siebie
schodzę z gór
wychodzę z lasów
wynurzam się z rzek
Z naręczem letnich ziół
wracam do domu
◀ To ja tworzę cień ◀ ► Przyjdź do mnie ze swoją dzikością ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
