25 grudnia 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 3
Kłopot z życzeniami
◀ Co robić z Bożym Narodzeniem? ◀ ► Historia ►
...i pozdrowieniami. Bo o co chodzi w życzeniach? Kiedy mówię komuś „życzę ci tego a tego...” to jak z dawaniem prezentów: trafię w gusty i potrzeby życzonego lub prezentowanego, albo nie trafię, a jeśli nie trafię, to zgrzyt; a w ogóle to precyzowanie życzeń, że życzę ci, powiedzmy, zdrowia, albo udanego biznesu, albo fajnego seksu itp., ma w sobie jakiś rys ingerencji w czyjeś życiowe zamiary, jakbym nakłaniał kogoś do czegoś, co mnie wydaje się dla niego dobre. Jakim właściwie prawem? (Krok dalej stoi coś jeszcze gorszego bo bardziej inwazyjnego: modlenie się o kogoś. „Modlę się o ciebie, żebyś zrozumiał swój błąd.” – Obrzydliwe wchodzenie komuś z butami w sumienie.)
Cały kłopot z życzeniami bierze się z tego, że słowo „życzyć” wymaga dopełnień. Życzy ktoś (podmiot, osoba A, w mianowniku) komuś (osobie B, dopełnienie tzw. dalsze, w celowniku) czegoś – pewnego pożądanego przedmiotu (przedmiotu C, dopełnienie bliższe, w dopełniaczu). I żeby zdanie było gramatycznie kompletne, trzeba to nieszczęsne dopełnienie „C” koniecznie dopowiedzieć. Męcząc się i wymyślając, co temu naszemu drogiemu „B” jest aktualnie potrzebne. I negocjując z negacjami: bo jak powiem „zdrowia”, to czy mu nie zasugeruję zarazem, że ze zdrowiem u niego coś nie tak, a sugerując mu tego, czy mu nie obniżę rangi, no bo u chorych ranga niższa niż u zdrowych; a znów jak mu powiem „udanego biznesu”, to czy mu nie sugeruję, że te biznesy mu się nie udają, i czy nie urażę go tym posądzeniem o biznesowe nieudacznictwo. (Z seksem dajmy już sobie spokój całkiem.)
Można nie życzyć, tylko pozdrowić. Nie wiem jak w innych językach, ale w naszym odpowiednie słowo jest jawnie zrośnięte ze „zdrowiem” i widać, że „pozdrowienie” jest tylko skróconym życzeniem zdrowia; więc cały kłopot niniejszym wraca.
A przecież naprawdę w całej tej ceremonii życzeń i pozdrowień chodzi o przesłanie komuś dobrej energii. Tylko jak to powiedzieć, żeby się nie wygłupić? Grecy, ci starożytni, podobno mieli krótką i „prawdziwą” na to formułę: chaire!, chairete – χαιρε, χαιρετε – co dosłownie znaczy „ciesz się”, „cieszcie się”.
Tylko jak to powiedzieć po polsku?
Punkt do (na razie tylko wyobrażonego) słownika słów nieistniejących w języku polskim. W którym już są angielskie słowa: follow / follower, stalk / stalker, challenge / challenger, cairn, beacon.
– Przesyłam Ci dobrą energię pod postacią sikory!
![]()
Ze strony www.dreamstime.com
◀ Co robić z Bożym Narodzeniem? ◀ ► Historia ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
