11 października 2012
Wojciech Jóźwiak
Serial: Życie lokalne w okolicy Milanówka
Kreta: egzotyka
◀ Kreta ◀ ► Los polnych dębów, czyli „cry to oak” ►
Co na Krecie pospolite, dla nas egzotyczne. Poprzednio pisałem o tamtejszym morzu: że ciepłe, człowiek nie marznie w nim, woda spokojna, fal ani wiatru właściwie nie ma – przynajmniej podczas naszego pobytu nie było, słona aż wypycha. Za to mewy nie kraczą. Dla Środkowego Europejczyka to egzotyka wręcz szaleńcza, ale tutaj normalka. Podobnie jest z roślinnością. Najpospolitszym drzewem jest tu tamaryszek. – Przynajmniej na wybrzeżu, bo w głąb lądu to się zmienia. Tamaryszek, drzewo dla nas, jakby, niemożliwe, bo bez liści! Na oko coś jak jałowiec lub tuja, ale tamte są iglaste (fachowo: nagozalążkowe), a tamaryszki kwitną, pachną, przywabiają trzmiele i pszczoły. Tamaryszki robią jeszcze coś dla nas niebywałego: schodzą prawie do samego morza. Rosną na zasolonej glebie. U nas nad Bałtykiem plaża i las o rzeczy wykluczające się, nasze drzewa nie znoszą morza. Tutaj szpalery tamaryszków rosną wzdłuż morza jak u nas olchy wzdłuż jeziora. Także tutejsze jałowce (drzewiaste, nie inaczej) rosną na plażach, korzenie w soli moczą. Jak to w ogóle możliwe?

Kępa tamaryszków na plaży „u nas” w Kamisianie

Tamaryszki na plaży w Elafonisi

Kwitnący tamaryszek. Z powodu kwiatów te drzewa z daleka wyglądają białawe, jakby je pomalowano białym sprejem.

Kwiaty tamaryszka. W Polsce tamaryszki to zaledwie krzewy, a i to często przemarzają. Pamiętam, jakie wrażenie zrobiły na mnie kiedyś, kiedy je pierwszy raz widziałem jako drzewa, w Hiszpanii. I później w Chorwacji. A tu pospolitość... skrzeczy.

Drzewiasty jałowiec metr od morza w Elafonisi. Pień gruby na pół metra. Był upał, więc siedziałem pod nim i nie chciało mi się wyjść, żeby go sfotografować od zewnątrz. A tu widoczek spod tego jałowca:

Drugim pospolicie rzucającym się w oczy gatunkiem jest Arundo donax czyli tropikalna trzcina wysoka na 6... 8... może nawet 10 metrów. Ta mega-trzcina również pochodzi pod plaże. I rośnie w miejscach całkiem suchych. Jest sadzona jako zywopłoty i w tych miejscach tworzy pionowe ściany-maty, właściwie nie do przejścia. Czyżby ta roślina nie miała polskiej nazwy? Z ang. Wikipedii wyczytałem, że pochodzi z południowej Azji i została przez ludzi rozwleczona po całym cieplejszym świecie.

Arundo też kwitnie na okrągło:

Oczywiście, są tu palmy. Oto „daktylówka” po sąsiedzku w Kamisianie:

Nawet owoce z niej wiszą:

Ale najosobliwiej wyglądają araukarie, jak nie z tego świata, jak teatralne dekoracje lub do filmu SF. Araukaria z wyspy Norfolk, Araucaria excelsa. Gdzie? - na podwórku pensjonatu, gdzie mieszkaliśmy.

A tak się do nas wchodziło:

Co tu dziwnego? - To, że te liście po lewej należą do fikusa Benjamina! Tak, tego samego, z Cejlonu, który u nas jest trzymany w doniczkach i formowany jako bonsai. Tutaj rośnie jako normalne drzewo. Nasz był młody, zresztą budynki skończono jakoś dwa lata temu, ale tropikalne figowce z Azji różnych gatunków widziałem w wielu miejscu, także jako duże drzewa. Oto pień rosnącego na placu w Retimnie:

Cdn.
◀ Kreta ◀ ► Los polnych dębów, czyli „cry to oak” ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
