13 stycznia 2016
Alexandramag
Serial: Sny i wizje
Krzyk, robal i posiłek dla gości
◀ Byłam we śnie nad Wielkim Kanionem w Kolorado ◀ ► Zaparkowałam ►
Działo się to we śnie. Usnęłam we śnie, siedząc na fotelu. Po ciemku do pomieszczenia przez drzwi balkonowe weszły szybkim krokiem cztery osoby. Zaczęłam
Działo się to we śnie. Usnęłam we śnie, siedząc na fotelu. Po ciemku do pomieszczenia przez drzwi balkonowe weszły szybkim krokiem cztery osoby. Zaczęłam się bać i we śnie krzyknęłam. Obudziłam się w rzeczywistości przez mój krzyk. Usnęłam z powrotem w rzeczywistości. Przyśnił mi się ogromny robal, był to karaczan. Prawdopodobnie był to olbrzymi karaluch. Rozdeptałam go butem. Rozdeptany zamienił się w cztery hinduskie lalki. Dwie lalki to kobiety, następne dwie to mężczyźni. Lalki ubrane były w hinduskie lekkie szyfonowe stroje, w kolorach żółtym i różowym. Przez okno zobaczyłam ciężarówki, na których na sianie leżały cztery młode kobiety. Znajoma z rodzinnego miasta ze swoim partnerem przygotowała posiłek dla kilku osób. Była tam papryka nadziewana, gołąbki w kapuście dużych rozmiarów, smażony boczek. Znajoma śpieszyła się z przygotowaniem posiłku. Ja miałam zająć jakieś boczne miejsce, bo posiłek był przygotowany dla osób z Niemiec. Przyszła kobieta. Zaczęła jeść posiłek. Ja tylko posmarowałam sobie smażonym boczkiem sweterek, z tyłu na plecach, który miał pachnieć nim, jak perfumami. Osoby dla których był przygotowany posiłek, bardzo wybrzydzały, nie podobało im się jedzenie.
◀ Byłam we śnie nad Wielkim Kanionem w Kolorado ◀ ► Zaparkowałam ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
