Karta nr I - Mag
Ryc. 1. Karta Mag(ik) z talii Jean Noblet
Druga część artykułu
będzie dotyczyć dokładniejszego omówienia symboliki i znaczeń kart Mag,
Diabeł i Luna. Zacznijmy zatem od Maga, który jak już napisałem w
tekście
Kilka uwag o historii i znaczeniu kart taroka
miał sprawiać dla niewtajemniczonych wrażenie rzemieślnika za
warsztatem pracy, względnie jarmarcznego kuglarza. Jeśli miałby być to
rzemieślnik, to co robi różdżka, lub sztuczny fallus w jego lewej ręce?
Jeśli miałby być to jarmarczny sztukmistrz, to gdzie gapie i kramy
handlarzy obok? Gdy uważnie przyjrzymy się kompozycji tej karty z talii
Jean Noblet (
www.tarot-history.com/)
datowanej na 1650 r (ryc. 1) to zauważymy, że postać z tego arkanum
najwyraźniej znajduje się na świeżym powietrzu: w tle widać przestrzeń,
ale najciekawsze jest to, co znajduje się pod stopami owego "kuglarza":
na oryginalnej rycinie w dole karty rozróżnimy cztery kolory: czerń,
błękit, żółć i brąz. Pod stołem, pomiędzy jego nogami i nogami Maga
najwyraźniej
płynie strumień (stół ustawiony jest między
brzegami strumienia). Nogi głównego bohatera tego arkanum opierają się
na dwóch brzegach: lewa stopa w całości stoi pewnie na gruncie, ale
pięta jego prawej stopy zdaje się dotykać wody (już się pewnie
domyślacie Drodzy Czytelnicy...). Pomiędzy stopami Maga zapewne na
brzegu strumienia znajduje się jakaś roślina. W prawym dolnym rogu
karty powyżej czerni ziemi, na prawo od lewej nogi postaci widoczny
jest żółty element, który odczytać można jako przechylony łan zboża lub
widoczny w oddali pagórek pokryty zbożem (ognista strona żywiołu
ziemi). Znajdująca się na brzegu roślina ma trzy liście w trzech
kolorach: żółtym (element ognia), błękitnym (element wody ale i
powietrza, bo liść skierowany jest w górę) i brązowym (element ziemi) -
wyraża zatem kombinację żywiołów, tym bardziej, że znajduje się
pośrodku między stopami Maga. Przejdźmy do opisu górnej części karty
zaczynającej się powyżej blatu. Lewa ręka głównego bohatera wzniesiona
jest w górę i dzierży falliczny symbol skierowany w dół w stronę
pierścienia, który trzyma w swej prawej ręce. Pierwsze arkanum taroka
ma wiele wspólnego z Umiarkowaniem, gdzie stojący częściowo na ziemi, a
częściowo w wodzie anioł przelewa płyn (oznaczający też pranę, energię)
między dwoma dzbanami. Wojciech Jóźwiak pisze, że takie działanie może
być kojarzone z aktem płciowym, z mieszaniem się płynów podczas seksu.
(Anioł z czternastego arkanum taroka w talii Jean Dodal nie przypadkowo
jest aniołem cycatym). Na karcie z numerem jeden stojący za stołem
człowiek ma zamiar połączyć falliczny przedmiot z pierścieniem, który
ma tu symbolikę waginalną. Postaci z obydwu tych wtajemniczeń muszą
dbać o zachowanie odpowiednich proporcji by osiągnąć sukces. Te dwa
arkana dopełniają się: Mag posiada na swym stole narzędzia, przy pomocy
których zabiera się do twórczego aktu: w talii Nobleta są na tym stole
trzy monety powiązane ze sobą - karta trójki monet oznacza jak wiadomo
pracę, naucza, że narzędzia i koła muszą pójść w ruch; widzimy też trzy
kubki, które są symbolem trójki pucharów nazwanej w talii Thoth
dostatkiem (
abundance), natomiast anioł z karty Umiarkowanie
gromadzi niezbędną energię.
Obydwie postaci powodują przepływ (manifestację) energii. Aleister
Crowley słusznie nazwał czternaste arkanum taroka Sztuką (Art), bowiem
karta ta jest między innymi symbolem twórczej mocy (veny) artystów i
uczy konieczności zachowania odpowiednich proporcji. Ponadto w tym
miejscu przypomnijmy sobie czym była pierwotnie sztuka: otóż była jedną
z
czynności magicznych człowieka pierwotnego. Wspaniałe paleolityczne malowidła znajdowane w grotach takich jak ta w
Lascaux,
na których widnieją obrazy zwierząt i myśliwych, miały zapewnić
powodzenie w polowaniu, a sama czynność malowania była działaniem
magicznym. Mag zabierając się do swych czynności, nie może zapomnieć,
że jest rodzajem artysty, który uprawia SZTUKĘ, która nie jest
zestawieniem mechanicznych gestów, ale wymaga iskry bożej i
zaangażowania własnej siły duchowej. Artysta tworząc swe dzieło
powinien pamiętać, że aby sztuka była sztuką, musi mieć w sobie chociaż
odrobinę magii; prawdziwe dzieła sztuki potrafią
hipnotyzować widzów. Nie zapominajmy, że prace artystów dawnych epok bardzo rzadko były sztuką dla sztuki, najczęściej miały wywołać
określony efekt wśród
odbiorców - wpłynąć nie tylko na emocje, ale i postępowanie, dobrzy
twórcy pamiętają o tym i dzisiaj. Przykładowo udany plakat propagandowy
jest formą magii! Magia jest sztuką, sztuka jest magią. Z zestawienia
tych arkanów płynie jeszcze jedna nauka: pamiętajmy, że nie zachwyci
nas ani niemelodyjny wirtuoz, ani melodyjny lecz nie mający
odpowiednich umiejętności grajek. Magowi posiadającemu narzędzia i
wiedzę niezbędna jest zgromadzona moc, a energia przelewana przez
postać z czternastej karty taroka, aby mogła zostać odpowiednio
wykorzystana, potrzebuje wiedzy i umiejętności. Gdy ponownie przyjrzymy
się bliżej bohaterowi pierwszego wtajemniczenia taroka, to zauważymy,
że jego prawa ręka trzymająca pierścień jest skierowana w dół w
kierunku blatu, na którym znajdują się nie tylko (jak już pisałem w
poprzednich artykułach) przedmioty ceremonialnej magii, ale i księga
oznaczająca wiedzę. Wspominany już przeze mnie skandynawski mit o bogu
Odynie, który poddał się inicjacji zwisając głową w dół z gałęzi drzewa
Yggdrassil, dzięki czemu posiadł dar rozumienia normańskich symboli
magicznych - run, które pojawiły się na ziemi, był prawdopodobnie dla
twórcy lub twórców taroka inspiracją dla sceny widocznej na dwunastym
arkanum czyli Wisielca. Postać z tej karty, o czym już wspominałem,
zdaje się doświadczać wizji prowadzących do oświecenia. Prawa ręka Maga
podobnie jak bóg Odyn i Wisielec jest skierowana w dół - w stronę
narzędzi i wiedzy o nich.
Ręka lewa natomiast wzniesiona jest w górę i dzierży sztucznego fallusa
(tarot Jean Noblet). Gest tej ręki jest jednak dosyć diaboliczny -
palce tworzą symbol czarcich rogów, wyjaśnię go za chwilę. Teraz
przejdźmy do samej wzniesionej lewej ręki: kartą, na której w taroku
widnieje scena czegoś wyniesionego mocno w górę, jest złowróżbne
arkanum Wieży, w którą bije z góry błyskawica lub płomień z niebios (na
niektórych dawnych taliach jest to drzewo w które trafia piorun, tak
jest w talii Jacqes Vieville) Porównanie Wieży z uniesioną ręką ma
podwójne znaczenie. Po pierwsze jest to symbol tego, że jeśli Mag
poważy się na zbyt wiele
i ulegnie pokusie by czynić źle (gest czarcich rogów!), przykładowo
spowoduje pomór - dosięgnie go moc z niebios. Po drugie dla
skuteczności swoich działań, do tego by
spowodować zmianę
potrzebuje sygnalizowanej już iskry bożej (Wieża to symbol nagłego
zniszczenia, ale też interwencji boskiej mocy). Wróćmy do samego gestu
ręki, która trzyma falliczny symbol: Mag podobnie jak anioł z
Umiarkowania stoi pośrodku między energiami wyrażanymi przez karty
Wisielca i Wieży oraz Śmierci i Diabła, ponadto pierwsze arkanum taroka
poprzedzone jest kartą Głupca, która czasem wskazywać może, o czym już
była mowa, na postać demonicznej natury. Głupiec w talii Nobleta ma
dolną część ciała nagą i to na tych szczegółach skupiamy najpierw swoją
uwagę. (Jest powiedzenie: chcesz ukryć twarz - wyjdź nago.) Mag
spoglądając w stronę Głupca pokazuje nam z kim możemy mieć do
czynienia. Sportretowany na pierwszym wtajemniczeniu taroka
"sztukmistrz" stoi na dwóch brzegach strumienia, przekroczenie rzeki
Styksu było w greckiej mitologii symbolem przejścia do krainy umarłych.
Nasz bohater
stoi symbolicznie na granicy dwóch światów,
wiadomo, że magowie i szamani już za życia zaglądają "na drugą stronę"
i znajdują się często na granicy między życiem i śmiercią.
Karta nr XV - Diabeł
Ryc. 2. "Uskrzydlona bogini o ptasich szponach, relief, terakota, pocz. II tysiąclecia p.n.e."
Przejdźmy do opisu piętnastej karty taroka - Diabła. Czart widniejący
na tym wtajemniczeniu w taliach marsylskich jest zaskakująco podobny do
postaci z pewnej mezopotamskiej płaskorzeźby, identyfikowanej z
Inaną-Isztar (ryc. nr 2 - /pochodząca tak jak następne przykłady dzieł
sztuki starożytnego Wschodu z książki "Kobieta starożytnego Wschodu"
Ilse Seibert Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe Warszawa 1975/ opisana w
tamtej publikacji jako: "Uskrzydlona bogini o ptasich szponach, relief,
terakota, pocz. II tysiąclecia p.n.e."), która była nie tylko boginią
życia ale i wojny (pola bitew nazywano boiskiem Inany) Przedstawiano
ową boginię najczęściej jako kobietę stojącą na grzbiecie lwa (nasuwa
to skojarzenia z kartą Moc), bywała portretowana zarówno jako matka z
dzieckiem przy piersi (ryc. nr 3: Posążek nagiej bogini z dzieckiem
przy piersi, połowa II tysiąclecia p.n.e.) jak i wojowniczka z łukiem i
kołczanem strzał (ryc. nr 4: Odcisk pieczęci cylindrycznej z boginią
Isztar na lwie, 750-650 r p.n.e.). Wspominana na początku płaskorzeźba
nasuwa jednak pewne wątpliwości, czy to aby na pewno ta bogini, ma
bowiem ptasie szpony zamiast nóg. W tekście
Inana, czyli inny diabeł w tarocie czytamy, że był to atrybut bóstw podziemnych, zatem być może jest to wizerunek Inany zstępującej do podziemi.
Wizerunek ten nasuwa skojarzenia z jeszcze jedną mityczną postacią,
a mianowicie z Lilith, która była uważana przez starożytnych Egipcjan,
jak pisze w swym tekście "Lilith bogini spod ciemnej gwiazdy" Piotr
Piotrowski (Wróżka nr 9 2004 r.) za kosmiczny odpowiednik bogini
śmierci - Neftydy. Dalej autor zauważa, że Hebrajczycy uważali ją za
pierwszą żonę Adama stworzoną z brudu i błota, a z ich związku narodzić
się miały demony dręczące potem ludzkość. Lilith nie godziła się na
uległość względem swego męża, nie chciała się nikomu podporządkować.
Niezadowolenie i bunt narastały w niej aż do momentu, w którym opuściła
Raj wybierając życie w mroku wśród demonów. Rozgoryczona i zagniewana
Lilith zaczęła pożerać nowo narodzone dzieci, a na mężczyżn zsyłać
pełne wyuzdania i lubieżności erotyczne sny. Stała się symbolem
grzechu, seksualności, ale też bezpłodności. Jest archetypem
uwodzicielki i patronką czarownic, wyraża też niebezpieczny czar Luny.
Reprezentuje demoniczną naturę i grzeszne elementy duszy oraz ciemną
stronę życia zarówno obecnego, jak i poprzednich wcieleń. W astrologii
Lilith utożsamiana jest najczęściej z drugim punktem ogniskowym orbity
naszego naturalnego satelity. Moce Lilith mogą się zamanifestować także
w magii i artystycznej twórczości i tym sposobem przechodzimy do opisu
osiemnastego arkanum taroka - Luny, którego energia w wielu wypadkach
ociera się, styka i przenika z opisanym wyżej Diabłem - Inaną.
Ryc. 4. "Odcisk pieczęci cylindrycznej z boginią Isztar na lwie, 750-650 r p.n.e."
Ryc. 3. "Posążek nagiej bogini z dzieckiem przy piersi, połowa II tysiąclecia p.n.e."
Karta XVIII - Luna
Luna zwana jest kartą-bramą, jest drogą w obszary podświadomości,
marzeń i snów, stanem zawieszenia między tym, co namacalne i tym co
boskie i tajemne, ale również tym, co urojone i złudne. W górze świeci
Luna, na dole mamy jezioro, z wód którego wypływa rak lub tak jak w
talii Thoth jakiś wodny chrząszcz. W niektórych taliach Luna odbija się
we wspomnianym jeziorze. Nad brzegami wód stoją dwa psy wyjące w jej
kierunku. W talii Karola VI widzimy obraz będący jak gdyby symboliczną
odwrotnością sceny z taroka marsylskiego: umieszczono na tej karcie w
miejscu wyjących psów dwoje ludzi, najpewniej astronomów wyposażonych w
cyrkiel, którym jeden z nich wskazuje w górę, oraz księgę, którą trzyma
drugi. Wygląda to na scenę próby bardzo racjonalnego objaśniania
rzeczywistości, będącą odwrotnością świata ducha, marzeń, wizji, ale i
szaleństwa. Mamiące i mroczne energie Luny mogą się zamanifestować
dwojako. Po pierwsze mogą obrazować zarówno pochłonięcie przez świat
wizji i naiwną wiarę w pojawiające się złudzenia, co skutkować może
szaleństwem. Po drugie, osiemnaste arkanum taroka wyraża też smutek,
przytłoczenie i poczucie bezsensu odczuwane przez człowieka, który
stracił wiarę w świat duchowy (przypomnijmy sobie piosenkę Dżemu w
której Ryszard Riedel śpiewa: "jest głęboka, ciemna noc... pomyślałem,
że nie ma Boga nie". Wtajemniczenie to sprzyja, jak to zauważył
Wojciech Jóźwiak, artystom tworzącym smutne, mroczne dzieła, energia
tej karty unosi się przykładowo we wczesnych najlepszych płytach Black
Sabbath, gdzie transowemu, przytłumionemu brzmieniu gitary towarzyszy
złowieszczy śpiew Ozzy'ego Osbourna: what is this that stands before me...)
Karta Luny jest jak już pisałem kartą-bramą, bramą, która prowadzić
może do oświecenia, ale może też nas zatrzymać i pochłonąć i to
pochłonąć na dwa sposoby, zarówno wtedy, gdy oddając się wizjom
wzlecimy zbyt wysoko i daleko od ziemi (przez co spadniemy jak Ikar),
jak i wtedy, gdy zatopimy się w jeziorze - otchłani. Mówi bowiem ta
karta również o spotkaniach z Choronzonem, demonem rozumu. W obydwu
tych przypadkach wypełzający z wody rak okaże się diabelskim
postumentem, z którego odnóży wystrzelą łańcuchy, aby zniewolić tych,
którzy oddali się tym skrajnościom, ulegając przemianie w jednego z
psów widocznych w talii marsylskiej. Gdy zostaną już przywiązani do
postumentu, którym okazał się czyhający rak, nadleci z czerni nocy
Diabeł-Lilith, by na nim przycupnąć. Chcąc bezpiecznie przejść przez
energie ukazane na tej karcie musimy trzymać się drogi pośredniej. Jan
Witold Suliga w swej talii Tarota Magów umieścił na arkanum XVIII
scenę, w której postać z kijem wędrowca przekracza bramę. Psy widoczne
na tej karcie w większości talii są też echem opowieści o możliwości przemiany wilkołaczej,
która ma zapewne źródło w dawnych szamańskich wierzeniach, według
których dusza szamana może wejść w ciało jakiegoś zwierzęcia, zwłaszcza
któregoś z tak zwanych zwierząt mocy.
Terravision