zdjęcie Autora

16 lutego 2012

Wojciech Jóźwiak

Serial: Auto-promo Taraki 2
Magia twarda i miękka

Kategoria: Projekt Taraka

◀ Nauka jako anty-magia ◀ ► Pogańska teologia ►

Wygodnie będzie podzielić magię na twardą i miękką. Twarda to taka, kiedy magicznie (czyli środkami, które na zdrowy rozum nie powinny zadziałać - więc jakby cudownie) powodujesz skutki w materii. Np. mówisz „hokus pokus, niech przede mną na tym oto stole zjawi się tubka z klejem”. (Dlaczego akurat tubka z klejem? A dlaczego nie? Zdarzało mi się, że potrzebowałem, a nie było pod ręką, więc taka magia miałaby praktyczny sens.)

Magia miękka jest wtedy, kiedy skutki powstają w umyśle działającego. Co nie musi być banalne! Taka magia miałaby miejsce, gdybym np. powziął zamiar: „niech poprawnie i precyzyjnie wypowiem po angielsku pewną treść” (np. treść tego tekstu!), albo (trudniejsze zadanie): po niemiecku. Zwykłymi środkami tego nie zrobię, albo potrzebowałbym na to strasznie długiego czasu, a i tak wtedy nie wypowiedziałbym w tamtych językach odpowiednich myśli, tylko bym je z mozołem, błędami i cudzoziemską sztywnością co najwyżej przetłumaczył z polskiego. Ale znajomość tamtych języków gdzieś we mnie, w moim umyśle przecież jest! Gdyby taka magia się udała, byłoby to i tak mniejsze osiągnięcie niż gdybym magicznie wypowiedział coś po chińsku, węgiersku, czesku itd., czyli w językach których nigdy się nie uczyłem. Służę dalszymi przykładami magicznych działań/życzeń mieszczących się tylko w umyśle i nie naruszających praw materii: niech znam (lub nawet: poznam szybko, po przeczytaniu odpowiedniej dostępnej w Internecie literatury) topologię, teorię strun, twierdzenie Gödla. Niech napiszę powieść, może być nawet fantasy. Niech dostanę wizję i wejdę w nią swoim „ciałem postrzeżeniowym”. Itd.

Prócz tych dwóch powyższych grup, w podziale twarde-miękkie, warto wyodrębnić jeszcze dwie grupy działań magicznych pośrednich. Nazwę je pół-twardymi.

Pierwsza z nich i trzecia jak dotąd, to działanie na własne ciało. Własne ciało od reszty materii tym się różni, że w jakimś stopniu słucha woli działającego. Ale i nie słucha. Więc magia z tej grupy polega na takim rozkazaniu swojemu ciału, by robiło to, czego zwykle nie robi. Przykład: chcę usiąść w pozycji lotosu! Czemu nie – miliony ludzi to robią, ja jakoś nie, kolana i biodra protestują bólem. Chcę, by wyrósł mi utracony ząb! To trudniejsze i bardziej poza-normalne, bo zęby nie odrastają. (Podobno Swedenborgowi w wieku ponad 70 lat wyrosły, trzeci komplet.) By odrosła kończyna! (Akurat mnie to, odpukać, nie dotyczy, mam wszystkie, ale zadanie jest jak się wydaje, „normalnie” beznadziejne.) Tu należą wszystkie samo-uzdrowienia.

Druga grupa i czwarta od początku, to działanie na umysły – ale innych ludzi. Istnieje masa anegdotycznych opowieści o takich zjawiskach. Przy tym trzeba tu pominąć ewidentną hipnozę-sugestię; chodzi mi o takie działanie na umysły, kiedy nie ma wstępnej zgody od tego drugiego. Przykłady: stoisz na stopie (w danych czasach robiłem to często) i myślisz (magicznie): niech to wypasione volvo zatrzyma się i mnie weźmie! Po czym volvo się zatrzymuje i bierze. Tu należy nieskończona liczba fantazji seksualnych oraz o zrobieniu wielkich interesów. Również nadawanie telepatycznych poleceń (jak z volvem) i po czarnej stronie magii rzucanie klątw.

Kombinując działanie trzecie z czwartym mamy piąte, twardsze od obu: działanie na ciała innych ludzi. Tu należy klasyczne uzdrawianie.

Chętnie zgodzę się na oddanie całej pierwszej grupy twardej magii - po prostu – technologii. Dostatecznie wykazuje swoją sprawność w działaniu na materię.

O magii miękkiej czyli działaniach na własny umysł, warto pomyśleć poważnie. Może to nie jest aż taki zabobon.

◀ Nauka jako anty-magia ◀ ► Pogańska teologia ►


Komentarze

[foto]
1. Działania magiczne - hipnotycznePiotr Jaczewski • 2012-02-16

Działania na własny umysł i ciało, miękkie półtwarde.
Opisujesz autohipnozę! To "w miarę dobrze" przebadana i opisana działka, choć trudno w niej o odejście od mocno subiektywnej narracji, i to często sprzecznej: autohipnoza jest mocno osadzona w paradygmacie hipnozy.
A tu narracje "klienta" i "hipnotyzera" mocno się różnią, wg. różnicy aktora i obserwatora. Hipnotyzerzy mitologizują swój hipnotyczny wpływ, lub hipnotyczne metody: Reklamują się! Reklama też ma hipnotyczny wpływ, przenosi do tego bezkrytycznego mitologicznego świata.
Klienci dla odmiany mitologizują swoje przeżycia/doświadczenia, które powstają w trakcie. To klienckie mitologizowanie się bierze z dysocjacyjnego aspektu hipnozy i takowej zdolności ludzkiego umysłu: postrzegania czegoś, CO SIĘ ROBI, jako czegoś co się PRZYDARZA. U hipnotyzerów dla odmiany, asocjacyjna funkcja wychodzi w narracji na pierwszy plan: coś, CO SIĘ PRZYDARZA jest opisywane jako coś, CO SIĘ ROBI.
Ta różnica w narracjach odzwierciedla właśnie naturę hipnozy pt tworzenie samospełniających się przepowiedni, zwiększanie sugestywności i reaktywności, w tym reaktywności fizjologicznej.

Do pewnego stopnia, jeśli chodzi o zasięg zmysłów, hipnotyczne teorie obejmują również oddziaływanie niewerbalne na innych, kierowanie "mikro-sygnałami" wzmacniającymi potem:
" Stoisz na stopie (w danych czasach robiłem to często) i myślisz (magicznie): niech to wypasione volvo zatrzyma się i mnie weźmie!"
Przy czym mieści się to całkowicie w naukowym paradygmacie:
Drobne skinienie głowy(TAK, zatrzyma się - reakcja ideomotoryczna w hipnotycznym paradygmacie) niezauważalne dla zaangażowanej w myślenie magiczne świadomości(w transie - zaangażowanej, zatopionej, niekwestionującej treści uwagi), daje przez nerwy paralelne sygnał torujący reakcję TAK u kierowcy pytającego się właśnie "czy się zatrzymać?".
I sygnał NIE u kierowcy reagującego "nie zatrzymuję się, przyśpieszam".
Reakcje obydwu stron mieszczą się w zakresie "powtarzalnym" - reagujemy zgodnie z pewną odległością i zauważamy wcześniej zanim sygnał dojdzie do świadomości. Polecam proksemikę
http://pl.wikipedia.org/wiki/Proksemika
To też przenosi się na kwestie obserwacji obiektów wzajemie poruszających się.
Wiele ze sztuczek mentalistów, jest właśnie oparte na takim praktycznym wykorzystaniu znajomości odkryć neurologicznych, psychologicznych, socjologicznych, kognitywistyki:
http://www.youtube.com/watch?v=Dcg6LfGieRc
Niestety też owe mikro-sygnały, czy teorie informacji znajdują się na pograniczu współczesnej nauki, podważają jej "obiektywny charakter", przykładem mogą tu być opracowania mikro-sygnałów emocji przez Paula Ekmana - Pierwowzoru serialowego "lie to me".
http://en.wikipedia.org/wiki/Microexpression
Z kolei w kwestii bólu "Więc magia z tej grupy polega na takim rozkazaniu swojemu ciału, by robiło to, czego zwykle nie robi. Przykład: chcę usiąść w pozycji lotosu! Czemu nie – miliony ludzi to robią, ja jakoś nie, kolana i biodra protestują bólem." Dosyć dobrze sprawdzony jest wpływ oczekiwania na problematykę bólu np. ból do którego podchodzi się z przerażeniem, jest odczuwany jako subiektywnie silniejszy! ergo, w obrębie tych samych reakcji fizjologicznych niektórzy mogą przejść POWSZECHNY etap bólu, przy przystosowywaniu się do nowej pozycji, bez większych dolegliwości. Co więcej: reakcją na ból są endorfiny, takowe przejście może być "przyjemne" a przynajmniej angażujące siłą owej endorfinowej motywacji. Dla różnych osób jednak różnią się "progi pobudzenia" owej reakcji.

Wracając do tej narracji hipnotycznej: ona jest MAGICZNA! tj. do sporej części zjawisk przydaje się owa magiczna wiara, ustanowienie swojego świata wewnętrznego PONAD, POZA, U PODSTAW I DOOKOŁA zwykłej i codziennej rzeczywistości i postrzegania.

Tu można wprowadzić pewną definicję: MAGIA to "aktorskie" wykorzystywanie NAUKOWYCH teorii "obserwatorów" do uzyskiwania subiektywnie dostrzeganych i określonych i ważnych rezultatów. NAUKA to forma uzgadniania subiektywnych obserwacji.

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)