20 kwietnia 2011
Wojciech Jóźwiak
Medium coeli
Symboliczna treść najwyższego punktu horoskopu
Punkty kardynalne kosmogramu mają znaczenie co najmniej tak wielkie jak planety. Znaczenia każdego z tych czterech punktów są wyraziste. Zwykle określa się je hasłami:
- ascendent - ja
- imum coeli (dół nieba) - rodzina, początki, korzenie
- descendent - ty, czyli partner i stosunki partnerskie
- medium coeli (śródniebie) - kariera.
Procesy, które prowadzą do punktów kardynalnych, określiłem hasłami:
- zakorzenienie
- uspołecznienie
- odpępnienie
- samorealizacja
Każdy z tych procesów dominuje w okresie, kiedy jedna z planet rządzących wielkimi cyklami ludzkiego życia, czyli Saturn lub Jowisz, przemieszcza się na tle tej ćwiartki horoskopu, która kończy się danym punktem kardynalnym:

Odpępnienie, które prowadzi do medium coeli, polega często dosłownie na zerwaniu z rodzinnym środowiskiem, z zależnością od rodziców; zerwaniu więzi jakie tworzy rodzina, bliskie środowisko z którym jest się zżytym i zakorzenionym, z kręgiem przyjaciół, z cała tą drobnością, która cię wspiera. Zerwanie z własną szczegółowością. Gdyż medium coeli jest miejscem ogólności i obiektywności. Tu rządzą ogólne zasady. Obowiązuje prawo, które stoi ponad osobistymi względami. Postępuje się nie według widzimisię i odruchów serca, ale według procedur. Znakiem porzucenia tego, co osobiste jest mundur - strój typowy dla MC, i służbowa czapka. Mundur i czapka ukrywają to, co w ich nosicielu jest szczególne: że ma tyle a tyle lat, że może być twoim rówieśnikiem albo od ciebie młodszy, ukrywają nawet płeć, podkreślając, że nie możesz liczyć na wynikające zeń względy; gładzą to, że ich nosiciel jest czyimś synem, bratem, żoną itd. W MC jest się na służbie.
Łagodniejszą ale i częstszą odmianą munduru jest garnitur i krawat, a u kobiet żakiet. Medioceliczne są wymogi, żeby kobiety urzędniczki miały nie za krótkie ale i nie za długie spódnice i koniecznie rajstopy na ogolonych nogach. Noga goła lub nie daj bóg bosa lub włochata z medium coeli natychmiast zrzuca - jak wszelka gołość, dezabil i wygodne rozmamłanie. Niektórzy - zapewne ci, którzy mają silnie obsadzone MC, lubią te garnitury i inne sztywne karoserie na sobie, ale właśnie w geście zrzucania z ulgą lakierków, biustonoszy, rajstop i krawatów mieści się zwykłe dla większości ludzi poczucie obcości świata MC. Bo MC, dla większości, to miejsce wyobcowania.
Właściwa dla MC jest dyspozycyjność. I przynależność, ale jest to inna przynależność niż przy IC, gdzie należysz do ciepłej rodziny, plemienia lub wioski - przynależność w sensie MC jest chłodna: dostaniesz medal, ale nie miłość. Przynależności do zorganizowanej zbiorowości (instytucji) towarzyszy konkurencja. Na szczycie, jakim z natury jest MC, miejsca jest zawsze za mało dla wszystkich, stąd kompetycja i napięte stosunki miedzy ludźmi oparte na zawiści. Nagrodą za te minusy jest wsparcie i zasilanie, jakie w MC dostajesz od zbiorowości, od ogółu. Łaska pańska to rzecz medioceliczna typowo. Ale przede wszystkim możność dysponowania cudzymi zasobami, korzystania z tego, co wypracowali inni. Co gangster zdobywa z narażeniem życia i połamaniem prawa, polityk (rola medioceliczna par excellance) dostaje w prawie i chwale.
Do medium coeli przynależy to, co obiektywne, nie-osobiste, jednoznaczne, "zapisane" i bezwzględne. Dlatego Cyganie (żyjący w świecie imum coeli) unikali wszelkiego zapisywania przez urzędy, a szlachta polska (żyjąca w anarchicznym świecie ascendentu i descendentu) broniła się przed spisami ludności: "my nie bydło, żeby nas spisywać", i przed rejestrami szlachectwa i herbów.
Różnica między anarchizmem a komunizmem (tym realnym: sowieckim, chińskim, koreańskim) jest taka, że anarchiści w ogóle odrzucają medium coeli (tzn. rzeczy i style mu podlegające), podczas gdy świat urządzany przez komunistów składa się wyłącznie z MC. (Że taki system nie pożyje, to inna sprawa.)
Nauka, implementująca obiektywne i bezwzględnie obowiązujące zasady rządzące światem, jest z ducha MC, co poznajemy po braku w nich wyjątków: jak przedmiot z wysokości spada, to do góry nie zawróci. Jak coś się rodzi z zapłodnienia, to nie dzieworodnie, jak wyrwany ząb nie odrasta, to wyjątku dla siebie nie wymedytujesz itd. Właściwa dla MC jest jawność: wszystko jest wiadome i jasne, żadnych zagadek i tajemnic (od tajemnicy jest opozycyjny punkt: imum coeli) - jak pod Słońcem. ("Potęga nieba wszystko odsłania.") Od solarnego bóstwa Apollona świat MC należy nazwać apollińskim.
Jednak jawność, bezwyjątkowe procedury i odarcie z prywatności (deprywacja!) plus rywalizacja i zawiść - prowadzą do opresji. Jawność i panoptykalna wszechwiedza Internetu wraz z wszech-regulacjami państw i super-państw jak UE, z tego punktu widzenia, jest rozrostem MC kosztem trzech pozostałych obszarów ludzkiego bycia.
MC, tak samo jak IC, ma cechę stałości. W świadomości człowieka IC przejawia się jako zakorzenienie czyli posiadanie mocnych podstaw, a MC jako aspiracje i cele. IC to "skąd przychodzisz", MC - "dokąd idziesz". Razem oś IC-MC jest pionową osią jak pień drzewa lub kolumna gmachu. Ta cecha stałości sprawia, że planetarnym odpowiednikiem IC i MC jest Saturn. Z tą różnicą, że IC to Saturn z Księżycem (naturalnością i biologią, więc życiem) - podczas gdy w MC współwładcami przy Saturnie są Słońce (jawność i zasoby energii) i Uran (wyobcowanie, nie-naturalność, plan).
Wojciech Jóźwiak
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
