15 stycznia 2016
Łukasz P. Skurczyński
Nadejście brzasku nowego poranka
Streszczenie głosu w Klubie Gnosis 12 stycznia 2016
Nie jestem zawodowym astrologiem i nie znam się na astrologii światowej. Jestem teologiem i działaczem społecznym, ekologicznym. Niemniej jednak język astrologii – jako symbol i metafora, które mówią o pewnych stanach świadomości zbiorowej – jest dla mnie przejrzysty i zrozumiały. Powiązanie i pewna zależność mikrokosmosu z makrokosmosem są dla mnie jak najbardziej „do obronienia”.
Po lekturze kilku analiz aktualnych układów planetarnych, głównie francuskich astrologów, zauważam, że w tle zmian, do których dochodzi – począwszy od problemów z migrantami i migrantkami na aktualnej sytuacji politycznej w Polsce skończywszy – widnieje kwadratura Urana i Plutona. W przeciwieństwie do p. Jóźwiaka nie uważam, że maksimum było za nami. Myślę, że pewne nieodwracalne kulturowo przemiany dopiero nadchodzą. Kwadratura, o której mowa, uzmysławia nam bowiem, że aktualny status quo nie jest dłużej możliwy; że porządek, do którego przywykliśmy, musi ulec głębokiej zmianie.
W mojej wypowiedzi chciałbym się podzielić trzema obserwacjami:
Po pierwsze, myślę, że dojdzie do poważnych zmian politycznych, które pokażą, że tradycyjny podział sceny politycznej na lewicę i prawicę nie będzie już dłużej możliwy. Ten dychotomiczny tandem zastąpią kategorie lokalności i globalizmu. Te dwie tendencje już możemy dziś zaobserwować w nas samych, ale i na polskiej scenie politycznej. I tak lokalności, mniej lub bardziej udolnie, broni w polskim Sejmie PiS, a globalizmu z jego światowymi rynkami finansowymi i stopami zwrotu Nowoczesna.
Po drugie, nie zgadzam się z tym, którzy uważają, że sekularyzacja czy laicyzacja prowadzi do zaniku chrześcijaństwa. Wręcz odwrotnie! Chcąc pociągnąć konsekwentnie myśl Dietricha Bonhoeffera o „niereligijnym chrześcijaństwie” do końca, stwierdzę, że sekularyzacja stanowi wypełnienie chrześcijaństwa. To dopiero gdy znikną Kościoły, pojawi się na świecie zapowiadane przez Żydowskiego Mistrza z Nazaretu Królestwo Boże. Tradycyjna forma hierarchii kościelnej skazana jest na odejście na śmietnik historii. Kościół przyszłości, to równościowa społeczność przypominająca sieć, w której akcent położony jest na relację między członkami i członkiniami, a nie na skostniały kult i rządzę władzy.
Wreszcie,
kluczem lub bramą prowadzącą do zrozumienia świata, który nadchodzi,
wydaje mi się jeden z arkanów Tarota Thotha. Chodzi mi o szesnastą
kartę z arkanów większych, która w talii Aleistera Crowleya nosi
nazwę „Wieża” i na której widnieje Oko Śiwy. Triumf ten
kojarzy mi się z placem budowli, który przypomina scenerię
kompletnego zniszczenia, ale zarazem zapowiada nadejście czegoś
nowego, podobnie jak noc, która zapowiada nadejście brzasku
nowego poranka.
Przypomina mi się tutaj opowieść, którą przedstawił w swojej pracy o Tarocie Thotha Lon Milon DuQuette (Tarot Thotha, Warszawa 2010). Na pytanie swojego syna Jeana-Paula, jaki będzie koniec świata, odpowiedział, że nikt do końca nie wie, ale że hinduiści czczą Śiwę, który za ten koniec jest odpowiedzialny. „Śiwa musi tylko otworzyć oko, aby świat uległ całkowitemu zniszczeniu. Co o tym myślisz?” – spytał się swojego syna DuQuette. „Wtedy zamknie drugie oko” – odparł Jean-Paul.
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
