27 stycznia 2010
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki
Niki
◀ Ucieczka od oryginalności ◀ ► Niki 2 ►
1440, misdivision of ekename (c.1300), an eke name, lit. "an additional name," from O.E. eaca "an increase," related to eacian "to increase"
co się wykłada:
Znane od roku 1440, mylny podział słowa ekename (od 1300), an eke name, co znaczy "dodatkowe imię", ze staroangielskiego eaca "wzrost, przydatek", pokrewne eacian "rosnąć".
Po polsku „nik” nabiera dodatkowego znaczenia, bo kojarzy się ze „znikać”: oto podpisuję się czymś innym niż swoje właściwe imię-nazwisko, po to by zniknąć z oczu.
Dlaczego w Internecie pisze się pod nikami?
(1) Na mocy tej samej tradycji, która nakazywała przybierać niki autorom papierowym. Wzięło się to chyba w końcu stąd, że dawnym arystokratom nie wypadało zajmować się jawnie „pisarczykowską” działalnością, zwłaszcza gdyby była ona źródłem dochodu i wymagała pracy, no bo arystokratom nie wypadało pracować. Co przeszło na ich pospolitszych naśladowców.
(2) Żeby chronić swoje „ja”, gdyby poglądy wyrażane mogły osobie zaszkodzić. Czyli z asekuracji lub tchórzostwa, albo z kalkulacji zysków i strat. Autorzy mieszkający w Polsce za Komuny publikowali się w paryskiej Kulturze lub dawali się czytać w radiu Wolna Europa pod nikami, żeby nie narazić siebie ani rodzin na represje od Ubecji. Dzisiaj to dotyczy krytyków Kościoła i chrześcijaństwa, które (to Instytucje) budzą jak widać większy lęk niż tajne służby. Słusznie, bo zakapturzony zbir blednie przy babci.
(3) Dla standaryzacji. Nik pozwala odciąć się od swojej namacalności. Pod nikiem nie widać ciała, twarzy, wieku. Można nawet ukryć płeć, co jednak mało kto robi; niewiele jest ników bezpłciowych, prócz tego w polszczyźnie język wymusza pisanie w formie albo męskiej albo żeńskiej, neutralnych nie ma. Można udawać kobietę będąc mężczyzną i odwrotnie, oczywiście nie sprawdzisz, kto to robi. Ale pomijając płeć, jest standaryzacja. Wiadomo, że idealny człowiek ma... X lat. O nie, nie tak prosto. Idealna kobieta ma 24 lata, no może czasem wolno jej ocierać się o trzydziestkę. Idealny mężczyzna ma 35 lat, może 40. Zresztą zależy od od tematu, hiphopowcy muszą być młodsi, filozofowie starsi. Nik pozwala utrzymywać fikcję niebiańskiego wieku. Pozwala młokosom (etymologicznie „mleko-sysom”) udawać starych i doświadczonych, piernikom (dosł. „od starości nie trzymającym gazów”) grać dziarską młodzież. Dawne mitologie obiecywały trwać wiecznie w optymalnym wieku dopiero w niebie, Internet pozwala budować tę fikcję już w doczesności.
C.d. nastąpi, jeśli znajdę dalsze objaśnienia.
◀ Ucieczka od oryginalności ◀ ► Niki 2 ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
