22 stycznia 2010
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki
Ucieczka od oryginalności
Co do tego, co pisał niedawno Marcin Hładki w Obłęd w każdym kiosku:
Być może, mamy skłonność do przesadzania z tą ludzką indywidualną
niepowtarzalnością i oryginalnością. Zdaje się, że jest to idea nowa i
dla większości męcząca. Całe zjawisko mody, masowości i sterowania
zachowaniami przez media i reklamę ma u podstaw to, że ludzie nie chcą
się za bardzo miedzy sobą różnić i raczej wolą być podobni do siebie. Jak
Fromm pisał o ucieczce od wolności (która to wolność dla wielu jest zbyt dużym
obciążeniem, czymś zbyt wyżyłowanym), tak jest coś takiego, jak
ucieczka od oryginalności. Dzieci, młodzież wcale nie chcą być
oryginalne - i raczej własną oryginalność odbierają jako zagrożenie! - tylko chcą upodobnić się do atrakcyjnego wzorca.
(Problem jest dopiero wtedy, kiedy ten wzorzec nie podoba się rodzicom.) To o czym pisze Marcin, to UPRZEMYSŁOWIENIE
podsuwania wzorców. Które przestało być zajęciem rodzinno-wioskowym, stało
sie przemysłowe, systematyczne i globalne. Ale tylko skalą się różni od
tego, co wcześniej, a nie istotą. Kiedyś czytałem o Rzymianach, że ich
siłą była (jakoś przypadkiem osiągnięta) standaryzacja ich
społeczeństwa, jeszcze na etapie, kiedy Państwo Rzymskie było jednym miastem plus przysiółki. Byli podobni do siebie psychicznie, więc jeden drugiego
łatwo zastępował na wojnie, w dowodzeniu i przy władzy, nie byli więc
zależni od kapryśnego rozkładu talentów w rządzących dynastiach i elitach (jak gdzie
indziej) - dlatego ich społeczny organizm był bardziej niż inne
niezawodny. Zapewne dla nas byliby nudni i tępi. - Do przemyślenia.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
