zdjęcie Autora

23 marca 2012

Piotr Jaczewski

Serial: Okiem Hipnotyzera
Od wizualizacji do wizji - wzmacnianie, amplifikacja

Kategoria: Techniki rozwoju

◀ Shai Dorsai - Gordon R. Dickson - Wszechświat Kreatywny ◀ ► Dlaczego odebrano nam wizje? ►

Od czasu do czasu na zajęciach czy w sieci pada pytanie "a jak wizualizować" czy stwierdzenie "nie potrafię wizualizować, a co dopiero mieć jakieś wizje"
Te same stwierdzenia w grupie uczą niektóre jednostki opisywać szczegółowo swoje przeżycia "a ja wam pokażę, że potrafię"(przy okazji: szczegółowy opis to dobra droga, by rzeczywiście potrafić..gdy to się robi dla siebie i samodzielnie!) W rezultacie powstaje atmosfera, którą z regułą pareto można opisać: 80% ludzi uważa, że nie potrafi wizualizować, ani mieć wizji, a 20% nie potrafi tego robić bez innych stymulujących tą umiejętność.
Idiotyzm.
Oddychasz, żyjesz? masz wizje i wizualizujesz. Rozejrzyj się dookoła. Widzisz? To twój mózg tworzy całkiem dokładną wizję, zwizualizowany konstrukt otaczającej cię rzeczywistości.
Ale Ale Ale...mi chodzi o inny rodzaj, wizualizacji i wizji.
Ten inny zwykle ma się charakteryzować tym, że to odmienne od tej zwykłej wizji.
Ok, to zwracaj uwagę na to co odmienne.
Tu się zaczyna nauka wizualizacji i wizji. Od wychwytywania nowych treści i stopniowego budowania stanu czy też umiejętności, dzięki praktyce. Tylko tu ja powiem z doświadczenia: podchodząc w ten sposób, to dość powolny i przypadkowy proces. Mniej przypadkowe jest to, co w psychologii zorientowanej na proces jest nazywane amplifikacją: Patrz boskie ciało. Ta metodologia jednak również wymaga doświadczenia, ale wejście do świata wizji jest dużo szybsze i łatwiejsze.
Poważnym problemem dla początkujących jest brak uważności, a przede wszystkim..nuda! To nudna metodologia o ile nie masz dodatkowych motywów, by pracować z danym sygnałem, dopóki on dla ciebie nie jest wystarczająco interesujący, ważny czy odmienny na tyle, by przykuć uwagę Tu już jesteśmy w domu, najszybsza droga rozwoju wizualizacji:
Uczyń to,co odmienne przyjemnym i ciekawym na tyle, by samo przykuwało uwagę.  Samo podsycanie przyjemności życia i ciekawości też jest świetną metodą. Podstawowo jednak działa dobrze uczynienie treści wizualizacji przyjemną i ciekawą. Patrz filmy, które cię interesują? Co w nich ciekawi cię najbardziej?
Dodaj rozmach, akcję, efekty specjalne, przestrzeń, światło. Na marginesie: Tą metodologię oprócz tradycji buddyzmu tybetańskiego zawdzięczam Richardowi Bandlerowi, choć wyrosła u mnie na gruncie Mindella i wcześniejszej długiej pracy z wyobraźnią i zaciekawienia się podczas czytania(naturalny proces transotwórczy).
Niech to będzie wibrująco żywe. Nie chodzi o intelektualne zaciekawienie, ale o fizjologiczne zaangażowanie. Jak zdarza mi się powtarzać na zajęciach: jak wizualizujesz kobietę, ma być boginią, elektryzować włosy na całym ciele na samą myśl ma ci stawać! (panie wybaczą:jestem tylko facetem ;))
A prosta sztuczka na ożywienie wizualizacji i jej przemienienie w wizję: ożyw swoją uwagę. Skoro tworzysz przepełnioną życiem przestrzeń to rozglądaj się. Fazie śnienia towarzyszy REM= Rapid Eye Movement. Gwałtownych ruchów gałek ocznych. Dodatkowo aktywnie przełączaj uwagę pomiędzy zmysłami: Widzę, słyszę, czuję, robię. Przełączaj też uwagę pomiędzy całością wizji a drobnymi szczegółami, które amplifikujesz. I rób to szybko i płynnie! Coś przykuwa uwagę, wzmacniasz to czyniąc jeszcze piękniejszym, ciekawszym i przechodzisz uwagą dalej..
całą resztę zapewnia naturalna praca zmysłów tj. pamięć sensoryczna uczestnicząca w tworzeniu normalnego konstruktu świata.

◀ Shai Dorsai - Gordon R. Dickson - Wszechświat Kreatywny ◀ ► Dlaczego odebrano nam wizje? ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)