04 stycznia 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Twarda Ścieżka i podobne sposoby
Oparcie w punktach mocy
◀ Jak to jest z tą świadomością? ◀ ► Szałas potu: jak to się robi ►
Częścią medytacji, wstępem do niej, a często całą medytacją jest zbudowanie kręgu. Czasem chodzi w tym o otoczenie się ochronnym kręgiem, taką ochronną strefą, ale przede wszystkim chodzi o mentalne wpisanie siebie (jako tego „punktu obserwacji”) - w przestrzeń. Częścią kręgu są kierunki przestrzeni, koniecznie cztery.
(Taka marginesowa uwaga: Indianie nieustannie w myślach nosili cztery kardynalne kierunki przestrzeni, nieustannie o nich myśleli – ale z realną przestrzenią nic z tego nie robili. Biali, którzy przyszli i przejęli ich ziemię i przestrzeń, nie mieli żadnych wizualizacyjnych wewnętrznych praktyk z czterema kardynalnymi kierunkami – ale za to siatkę z tych czterech kierunków realnie, materialnie zbudowali w tamtej przestrzeni: pokryli Ameryką siatką miedz, dróg i granic idących prawie wyłącznie po liniach prostych i tylko w kierunkach południe-północ, wschód-zachód. Nawet autostrady chodzą po takich kratkach, chociaż niewygodnie skręcać.)
Często robię tak, że przy mentalnej budowie kręgu „wymacuję” miejsca w terenie, na których mogę się oprzeć - w kolejnych kierunkach. Budowę kręgu zaczyna się od wschodu. Na wschód ode mnie (od Milanówka) leży wspaniały punkt oparcia, czyli Brodki Marcina Hładkiego, powiat Siedlce, miejsce, gdzie od lat prowadzimy szałasy potu, a często dłuższe odosobnienia. Drugi trochę dalszy punkt, to Harkawicze Marii Kojoty, za Białymstokiem pod drugiej stronie Puszczy Knyszyńskiej, koniecznie żubry tam widzę. Wschód mam dobrze zabezpieczony.
Na południu... - trochę bardziej jakbym w głębokiej wodzie wyczuwał grunt nogami. Trzeba sięgać dalej. Pogórze na Krosnem, tam chata i miejsce warsztatowe u Łukasza Łuczaja, pierwszy mocny punkt. Otryt i chata na Otrycie, stąd widok na Połoniny, o nie też bardzo dobrze można mentalnie zacumować. Ale najbardziej tak działają Tatry. Jak się sięga dalej, podobne oparcie dają drugie wysokie góry, na Krecie.
Zachód jest trudny i energetycznie dziurawy; skręcając na północ łapię się Pniewa za Piłą, gdzie kiedyś przez lata prowadziłem warsztaty. Albo skręcę na południe: Ślęża, Śnieżnik, łąki w Trzech Źródłach. Na północy taki geo-uchwytem mentalnym bywa brzeg Bałtyku, ostatecznie Laponia i jej śnieżne góry, ale bliżej są Śniardwy, ponad którymi w wizualizacji patrzę w moja stronę, na południe.
◀ Jak to jest z tą świadomością? ◀ ► Szałas potu: jak to się robi ►
Komentarze
Rafał Michałowski
W okolicach Krosna też ostatnio udało nam się zrobić taki szałas na pełnię.
Pozdrawiam i życzę Wam , aby szałas na pełnię stał się tradycją i w Waszych stronach.
Jan Szeliga
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
