19 lutego 2015
Nes W. Kruk
Serial: Łaźnia Ceremonialna
Piętnasta Łaźnia Ceremonialna, Kreatywność
◀ Czternasta Łaźnia Ceremonialna, Strażnik Ognia ◀ ► Szesnasta Łaźnia Ceremonialna, Narodziny Słońca ►
Pełnia 09-09-2014 Wielki Sweatlodge Drewno:
Pełnia
09-09-2014

Wielki Sweatlodge
- Drewno: sosna (papierówka) 0,45m
- Kamienie: 15 (6-5-4)
- Woda: k. 10l
- Czas rozpalania: 1,5 godziny
- Czas w Łaźni: ponad 2 godziny
- Uczestnicy: 1
- Narzędzia: łopata, róg jeleni, kubek i słój, kociołek, miotełka wierzbowa, rękawice
- Pogoda: niebo bezchmurne, mgła, nad ranem siąpił deszcz
- Pora: noc, do Łaźni wszedłem ok. godz. 3:30
Mgła nadawała scenerii baśniowy charakter. Niebo było bezchmurne, przez co Księżyc w pełni rozświetlał mgłę, której mlecznobiała poświata sprawiała wrażenie, że to nie tam, na łące jest sweatlodge, ale wokół, wszędzie, i że cały świat to Wielki Sweatlodge. Pod kopułą nieba trudzimy się, pocimy, przeżywamy uniesienia, rodzimy się i umieramy.
Drugiego dnia po ceremonii niekiedy kontynuuję podróż po tamtej stronie lustra. Tak było i tym razem. Poświęciłem dzień na uzdrowienie pewnego roweru, który od zeszłego roku leżał na strychu w zapomnieniu. Przywiozłem do Kruczyboru dwa rowery. Jeden to klasyczna „Ukraina” (nie mam pojęcia, kto kiedy i gdzie). Wisiał, rdzewiejąc w piwnicy, więc go przygarnąłem. To rower „na wioskę”. Drugi to właśnie ten zapomniany, typ „góral”. Jest ze mną ok. 15 lat. Po kilku godzinach pracy rower znowu był sprawny i gotowy do jazdy. No, może sprawny to za dużo powiedziane. Na pewno nie zmieściłby się w niektórych normach i nie przeszedłby niejednego przeglądu. Nie ma hamulców. I nie chodzi o hasło dawnhillowe, „kto hamuje ten ginie”. Z 18 biegów w lesie korzystam max z czterech najniższych, więc prędkości raczej nie rozwijam zawrotnych. Trudno byłoby - jadąc przez las prosto po ściółce, po ścieżkach, które wydeptały zwierzęta. Tutejsze lasy pozwalają zrezygnować z ludzkich ścieżek. Brak hamulców siłą rzeczy wymusza ostrożność i uważność. To inny rodzaj podróżowania po lesie. Całe lato przeszedłem po lasach praktycznie boso. Gdy Lato powoli odchodzi oddając świat w ręce Jesieni (już za 10 dni równonoc), zmienia się też moja Droga. Według chińskiego zodiaku aktualnie jest rok konia. Rower jest jedną ze współczesnych form wierzchowca. W zasadzie jest to forma w magii drogi do zaakceptowania dla mnie - mimo wszystko podróżuję, używając własnych mięśni. Nocne leśne jazdy rowerowe przy Księżycu. Testowałem też nowy program w smartfonie, który pozwala mi dokładnie określać trasę i punkty na trasie. Ostatnio chodziłem pieszo przez las. Jednakże rower pozwala dalej dotrzeć. Chcę w tym roku odwiedzić niektóre rezerwaty przyrody. Najbliższy znajduje się w odległości 10 km.
◀ Czternasta Łaźnia Ceremonialna, Strażnik Ognia ◀ ► Szesnasta Łaźnia Ceremonialna, Narodziny Słońca ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
