14 lipca 2026
Agnieszka Damroka Wielgopolan
Serial:
Posłuchaj ptaków
Rodzimowiercze Obrazki
◀ Bóg - starzec ◀ ►
Posłuchaj ptaków
Obraz I
Świt
Pierwsze promienie słońca wyłaniają się spoza tafli jeziora. Szary, jak gruda ziemi skowronek podrywa się pod niebo.
Czas powracającego słońca. Jak dobrze wiedzieć, że jest. Istnieje od tak dawna jak ciepło, jasność i życie. Nie opuściło Ziemi mimo chłodu, ciemności i śmierci. Powraca każdego dnia niezniechęcone mrokiem. Choć i cichy mrok jest dobry. I śmierć, kiedy pozwala odpocząć przed nowym życiem. I śmierć... Lecz póki co - jest ranek, słońce wyłania się z zimnej tafli jeziora, spogląda na ziemię stęsknione od wczoraj. Wita tych, którzy dziś się budzą jak co dzień; promieniem bladym gładzi tych, co dziś już zbudzić się nie mogą. Dziś już nie. I dziś nie jeszcze. Skowronek szary, jak gruda ziemi, poderwał się do nieba i śpiewa słońcu, które jednak nie odeszło, choć przecież tyle ma powodów, by zostawić wszystko i zniknąć bezpowrotnie. A jednak wraca niezniechęcone człowiekiem. Widzi i rozumie więcej niż człowiek. A może to od niego uczy się wciąż na nowo blasku, ciepła i życia? I odpoczynku w cichym mroku. Zanim znów powróci... Pokłońmy się słońcu i jego okiem spójrzmy czasem na człowieka.
Obraz II
Dzień
Znad ściany lasu podrywa się ptak. W gorejącej tarczy słońca kreśli znaki od wieków te same.
Słoneczny ptak. Zapatrzony w ognistą tarczę tak samo, jak te, które były tu przed nim. Sokolim lotem dotyka nieba i widzi człowieka trzymającego się z całych sił ziemi. Byle tylko nieba nie dotknąć. Byle w niebo nie spojrzeć. Bo cóż, jeśli wpatrzony w jasność słoneczną wzrok straci? Cóż, jeśli już na zawsze kręgi w oczach słońce kreślić będzie i ziemi człowiek już nie zobaczy?
- Spójrz na mnie! - woła ptak - patrzę w słońce od wieków, a jednak wciąż wracam na ziemię, bo tylko tutaj mogę żyć. Dziś tylko tutaj. Przypomnij sobie tych, co - w słońce tej ziemi zapatrzeni - oddali jej serca.
I lotem swym na błękicie pisze słowa-pozdrowienia, które Bogowie tej ziemi ślą swemu ludowi. Niezmienne i wierne od wieków.
Obraz III
Zmierzch
Z zachodniej strony świata nadlatują dwa kruki.
Smutna pora, gdy odchodzi słońce i kończy się dzień. Bo czy pewność mieć można, że powróci? Przyzwyczajenie każe myśleć, że tak będzie. I jeśli nawet będzie, to nie dla wszystkich. Każdy kiedyś wejdzie w cichy mrok, by w nim spocząć przed nowym życiem. Czarnopióre ptaki przynoszące złe wieści, nawet patrzeć w ich stronę niepodobna, nawet słyszeć posępne krakanie - strach. Dlaczego nie zostawią ziemi skowronkom i sokołom? Dlaczego, kiedy tylko dzień odchodzi, powracają znad ciemniejącej ściany lasu, by lotem swym zaciemnić niebo?
- Nie bój się mroku, spójrz na niego jak patrzysz w blask - zdają się krzyczeć. - I dzień, i mrok istnieją dla człowieka. A my - smutne ptaki śmierci - jesteśmy braćmi skowronków budzących świat i sokołów wzbijających się w słońce dnia. Nie bój się naszych piór najczarniejszych i głosów zachrypłych od łez. Przynosimy pozdrowienia tych, którzy po drugiej stronie czekają, by znowu przybyć, odnaleźć was w życiu, a kiedy już odejdziecie, zapłakać po was, jak my. Bo choć życie to krąg i śmierci nie ma, potrzeba łez...
Obraz IV
Noc
Na dachu uśpionego domu przycupnęła sowa.
- Cii... nie powiem ani słowa, byście nie myśleli, że śmierć wam wieszczę swym głosem. Śpijcie. Odpocznę przy was chwilę, zanim udam się w dalszą drogę. Może dziś wreszcie zrozumiem wszystko i dzień odnajdę? Bo choć mówicie o mnie - mądra, znam tylko noc, a w mądrości mej smutnej wiem jedynie, że nigdy nie usłyszę skowronka budzącego ziemię, kiedy wstaje słońce.
Na cóż żywym chmurne ptaki, których słyszeć nikt nie chce? Lecz któż w większej ciszy potrafi unieść na kraj świata odchodzącą z ziemi duszę? I któż, tuląc ją miękko, potrafi dać nadzieję na powrót w słońcu dnia? I pewność, którą umarli tylko mają.
◀ Bóg - starzec ◀ ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
