25 października 2011
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki
Praca z awatarem
◀ Bitcoin w dołku ◀ ► Przodcze kości ►
W filmie „Avatar” Jamesa Camerona główny bohater jest inwalidą z niewładem nóg. Jego awatar, mający ciało z tamtejszej inteligentnej rasy Na'vi i „duszę” zdalnie połaczoną z mózgiem ludzkiego oryginału – jest pełnosprawny – i widzimy, jak bohater, Jake Sully (Sam Worthington), szaleje ze szczęścia, mogąc wreszcie biec! Ale rozwój akcji przynosi więcej: oto Sully wrasta w plemię Na’vich i staje się ich herosem-wyzwolicielem spod opresji ponurej bezdusznej ludzkiej korporacji eksploatującej i niszczącej ich planetę: dosiada czerwonego latającego smoka, zbiera pod swoje rozkazy rozproszone ludy Na’vich, zwycięża i zmusza podłych górników do ewakuacji.
Przypomnienie tego filmu jest dobrym wstępem do pracy z awatarem i tego, jak w tym kontekście rozumiem słowo „awatar”.
Żyjemy nie wykorzystując swoich potencjalnych możliwości, uzdolnień czy sił. Często-zwykle nawet ich nie znamy. (Jesteśmy jak pół-sparaliżowany Sully.) Jednak – wierzę – te niewykorzystywane i nieznane możliwości jakoś istnieją w nas, są podświadome, uśpione i stłumione, zamaskowane jawnym (oficjalnym...): „ja jestem taki/taka jaki jestem”.
Zadaniem pracy z awatarem jest pozwolić, by te nieaktywne możliwości (zdolności, siły) doszły do głosu. Trzeba im dać głos. Pozwolić przemówić. Jak to zrobić? Nasuwa mi się metoda diad, opisywana w Tarace wiele razy przez Krzysztofa Wirpszę, np. w tekstach: Diady - szamanizm, satori i medytacja w cyberprzestrzeni; Diady komunikacyjne: siła ciszy; Diady komunikacyjne - podróż do wnętrza; Aha! Trening Iluminacji i doświadczenie satori; Polecenia do pracy w diadach; Oświecenie w weekend?!; Powiedz mi, kim jesteś?; Enlightenment Intensive; Diady komunikacyjne. Metoda ta polega najogólniej na intensywnym zadawaniu jednego pytania, najczęściej jest to fundamentalne zenowskie „kim jesteś?” – i równie intensywnym odpowiadaniu, bez szansy na odmowę i odpowiedzi – bo w tym ćwiczeniu umawiamy się, że będziemy odpowiadać, mimo wszystko.
W pracy z awatarem zmienimy to ćwiczenie. Działać będziemy nie w dwójkach ja-ty (czyli nie w diadach – to już nie będą diady), tylko w kręgu. Szczegóły niech zostaną na razie w tajemnicy. Pytanie będzie nie o „ciebie”, tylko o twojego awatara. Celem jest przekroczenie progu, za którym już nie ty-ego będziesz mówić, tylko twój awatar.
Działanie to wymaga wyciszenia i odpowiedniego nastawienia, dlatego wypróbujemy je na retricie, który będę prowadzić 5-11 listopada br. (2011).
Co będzie kiedy awatary przemówią? – Nie wiem, i to jest to wyzwanie!
PS. Amerykanie już coś wynaleźli pod podobną nazwą. Wrzuciłem w Google „avatarwork”, przekierowały mnie (Google) do „avatar works”, gdzie na top-pozycji figuruje http://www.avatarepc.com/html/howdoes.html, jakaś można firma to firmuje, słowo avatar jak zwykle w Ameryce opieczętowane ®’em, muszę przebadać ich stronę. Pewnie takich pomysłów było/jest więcej.
Mój przyszedł mi niedawno, tej jesieni, podczas sesji zen-bez-zen pod przewodem Jacka Dobrowolskiego.
◀ Bitcoin w dołku ◀ ► Przodcze kości ►
Komentarze
Depresja
Zaklęte w słowa
wirują w tempie obłędnym myśli.
Te same wciąż, od nowa.
Smolisty lej je wciąga
na dno czarnej otchłani.
W piekło zdeptanych uczuć,
gdzie tkwią odrzuceni.
Niekochani.
Tych wierszy napisałam do tej pory około 50. Nazwałam je wierszołkami. Z szacunku dla prawdziwej poezji.
Trochę długi ten wstęp. Przepraszam.
Przeczytałam dzisiaj o awatarze. I zastanawiam się, skąd przyszło nagle to moje pisanie? Gdzie tkwi mój awatar? Czy to była praca nad sobą ze sobą? Czy spotkanie tego "kogoś"?
I czy można nazwać to pracą z awatarem?
Na koniec zamieszczę jeszcze jeden mój wierszołek GRA
GRA
Mówią, to gra
Szachy, poker, brydż, makao
Że to życie, tak mówią…
Odpadam, odstaję…
Szarych mam na tę grę zbyt mało…?
Poczytam coś, spojrzę...
Barwę, ton, uczucie, przeżycie
na kartce papieru uchwycę.
Bez reguł i zasad opiszę.
Napiszę…
Może o sercu, co to jednego na życie za mało…
Ono też nie zna zasad
gry w makao…
A może zbyt mało jeszcze wiem i coś pokręciłam, źle zrozumiałam pracę z awatarem?
Pozdrawiam
Ewa
Pan Williams używając do tego konwencji SF opisał świadomą pracę z odrębnymi częściami JA, tylko nazwę zapożyczył od Greków, zapewne zainspirowany opowieścią o Sokratesie i jego DAIMONIE.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
