11 maja 2015
Wojciech Jóźwiak
Serial: Astro-obserwator
Prezydent 2015
◀ Masowe samobójstwo Andreasa Lubitza ◀ ► Stonoga Gate ►
Miesiąc temu napisałem do tygodnika "Gwiazdy Mówią" o wyborach, których pierwszą turę mieliśmy wczoraj - przedstawiam fragmenty:
Układ planet w dniu wyborów nie jest korzystny dla Komorowskiego! Saturn ma pozycję 2°33' Strzelca, czyli przechodzi przez urodzeniowy descendent urzędującego prezydenta. Inaczej mówiąc, zmienia ćwiartkę horoskopu – i to zmienia na niekorzystną. Saturn w ćwiartce horoskopu nad descendentem wróży kłopoty, życiowe burze i konieczność przystosowywania się do zmieniających się warunków. Często zapowiada podróże, przeprowadzki, zmiany miejsca. Czy jest to znak, że trzeba będzie wyprowadzić się z pałacu przy Krakowskim Przedmieściu?
Skrajnie niekorzystnie położony jest Uran – który „stoi” w Baranie, dokładnie w opozycji do prezydenckiego urodzeniowego Księżyca. Taki tranzyt zapowiada zamęt, panikę, „ratuj się kto może”. W II turze wyborów ani Saturn, ani Uran, nie zmienią znacząco swoich pozycji – nacisk z ich strony będzie trwał.
Czy wróży to upadek Komorowskiemu? – To jest ciekawe, bo prezydent ma silnego Plutona w urodzeniowym horoskopie. Pluton działa jako wsparcie i doping w sytuacjach skrajnych, podbramkowych. Bronisław Komorowski jest mistrzem w ratowaniu się z takich sytuacji. I oto w dniach obu tur wyborów wprawdzie Uran psuje energię, ale Pluton działa wspierająco. Więc nie wykluczam, że będzie zamęt i sensacyjne zwroty akcji, ale w końcu Komorowski wygra... o włos.
Układy planet w obu
dniach wyborów są szaleńcze – zapowiadają chaos,
zawirowania i przepychanki pod tytułem „nikt nic nie wie”.
Może też być tak, że Komorowski wygra – ale z jakichś powodów
będzie musiał wkrótce ustąpić ze stanowiska. Układy planet 10 i 25
maja nie tworzą fundamentu, na którym mógłby zbudować coś trwałego.
Polska jest w niekorzystnej ćwiartce swojego cyklu Saturna. Dwa razy w niedawnej historii, przy takim położeniu Saturna, ktoś ją „ratował” z tego przez zamach stanu: Piłsudski w 1926 roku, i cykl Saturna później Gomułka w roku 1956. Co z tamtych historii może powtórzyć się w tym roku?
To tyle uwag, napisanych 14 kwietnia. A ponieważ jesteśmy już po I turze wyborów, w których sukcesy odnieśli Andrzej Duda i Paweł Kukiz, to apeluję do tych Czytelników, którzy są krewnymi lub znajomymi jednego lub drugiego: dowiedzcie się o ich godziny urodzenia!
◀ Masowe samobójstwo Andreasa Lubitza ◀ ► Stonoga Gate ►
Komentarze
Akcja Piłsudskiego w 1926 miała komplet cech zbrojnego zamachu stanu: buntownik na czele zbuntowanych oddziałów wojska przemocą zmusza istniejący rząd do oddania mu władzy. Podobnie, chociaż z większa liczbą zabitych, zrobił w 1973 r. w Chile Augusto Pinochet.
Akcja Gomułki w 1956 w b. podobnej fazie cyklu Saturna zamachem stanu była o tyle, że zmieniona została ekipa rządząca (trudno mówić o "rządzie" z powodu niejasności tego pojęcia u komunistów) i stało się to poza formalnymi procedurami, czyli "nieprawnie", --- różnica ta, że w wyniku nie zbrojnej przemocy, tylko niejawnych "tarć" wśród "grup trzymających władzę".
W innej fazie cyklu Saturna zamachem stanu było wprowadzenie stanu wojennego przez Jaruzelskiego, jako zamach nietypowe, ponieważ zamach przeprowadzał urzędujący szef państwa.
Jeśli teraz będzie zamach stanu, to właśnie jako "coś w rodzaju", tzn. jest ewentualność, że rządząca ekipa coś zrobi takiego, że "z powodu szczególnej sytuacji w kraju" (którą sami sprowokują) odwleką II turę wyborów na moment, który im wyda się bardziej odpowiedni. To się szybko wyjaśni :)
Więc zanosi się nie na zamach stanu, tylko na początek rewolucji.
Gdyby rządzący usiłowali zmajstrować coś w rodzaju zamachu stanu (ostatecznie tylko oni dysponują siłą zbrojną), to przyśpieszą i wzmogą rewolucję.
Mam obawy, że reżim PO nie będzie chciał dobrowolnie oddać władzy i wtedy rewolucja stanie się faktem - ludzie autentycznie powiedzą "dość" i wyjdą na ulice (jak podczas protestów przeciw ACTA). A jeśli PO odda władzę dobrowolnie, to zmiana tejże władzy będzie pokojową rewolucją samą w sobie.
Ciekawe jakim terminem nazwie Adaś Mnichnik czy TVN24 ewentualnych protestujących? Pokojowymi demonstrantami chcącymi godnie żyć? "Polskimi majdaniarzami" walczącymi z kliką? Czy może bandytami i kibolami podnoszącymi faszystowskie łapska przeciw europejskiej, demokratycznej, cudownej władzy? Zakłamanie, hipokryzja, kłamliwa propaganda, pogarda dla narodu, służalczość wobec władzy to powody dla których nie cierpię tego obrzydliwego postkomunistycznego (tak! nie pomyliłem się w tym przymiotniku!) środowiska.
Mam nadzieję i życzę tego Polsce i Polakom, że 24.05. zacznie się początek zmian na lepsze w naszej Ojczyźnie. Mam nadzieję, że w tym dniu z bulem pożegnamy Bula-Szoguna (pisownia z błędami zamierzona, jakby kto pytał nie znając jej genezy ;-) ).
Przymus dożywotnej pracy wprowadzony od ręki, nie ruszył nikogo, grzeczny naród nadal spokojnie wykonywał normy unijne i sprzątał psie kupy.
Nawet jednej opony od roweru nie podpalono na znak protestu.
Na koniec cytat, który jest niemal kalką tego, co napisałem niedawno w jakiejś dyskusji na tarace o czynniku ludzkim. Było to przy okazji rozmowy dlaczego KK (i inne ideologie, religie itp. także) jest odpowiedzialny za liczne błędy, wypaczenia czy zbrodnie.
Cytat: "Czynnik ludzki decyduje o tym, że szlachetne idee wprowadzane przez skorumpowanych ludzi czynią więcej szkód aniżeli idee kulawe wprowadzane przez osoby nieco mniej inteligentne, lecz szczere i uczciwe".
Ja wskazałem na niską świadomość ludzi, na ich ułomność oraz na konieczność rozwoju duchowego, aby te mankamenty eliminować. Tekst Agnosiewicza genialny! Mam nadzieję, że nie myli się on w kwestii tego, że B.K. przegra wybory i że będzie to początek końca "systemu", który sam definiuję jako "michnikowszczyzna". Bo ja mam pewne obawy...
Ha, dokładnie - ale to by się tyczyło przede wszystkim rządzących obecnie partii "systemowych". A co zrobić z "antysystemowcami"? Oni tacy dzicy są, ah weih ! - jak tu gadać z nimi ! Można im zawsze podesłać "ekspertów" takich jak ci, co niegdyś weszli (zostali wepchnięci?) w szeregi "Solidarności" - po jakimś czasie to oni zaczną się wypowiadać w imieniu dzikiego prekariatu, tak jak niegdyś wypowiadali się w imieniu dzikich robotników. Czuwajcie i miejcie oczy szeroko otwarte, bo na pewno ktoś z zachodu będzie próbował tę partię rozegrać, ponownie wykorzystując mechanizm "ekspertów". Oraz parę innych mechanizmów zapewne też.
Michnikowszczyzna... cóż, można popatrzyć jaki dramatyczny spadek sprzedaży notowała "Gazeta Wyborcza" w ostatnich latach. W marcu br. sprzedaż "Gaziety" spadła już poniżej 160 tys. egzemplarzy :D Pewnie dlatego zaczęli już dopuszczać krytyków systemu takich jak Sowa na swoje łamy - ale krytyków lewicujących, rzecz jasna. Polityka polityką, ale linia michnikowa musi być zachowana ;)
Etymologia nazwiska Kukiz... Roman Kam wskazał, że występuje ono na Białorusi i na Ukrainie, to dało mi trochę do myślenia... tam przewijało się wiele ludów (poniekąd dlatego Ukraina zwie się Ukrainą - bo była wieloetnicznym "krańcem świata", zarówno dla tych co przybywali tam ze wschodu, jak i dla tych co przybywali z zachodu).
Jeśli iść tropem tatarskim sugerowanym przez Wikipedię, to w "Codex Cumanicus" jest "Kögis"... misjonarze chcący nawracać Kumanów-Kipczaków objaśnili to jako "pectus" po łacinie. Tamten wymarły język to poprzednik tatarskiego, lingua franca ludów stepu. Tu jeszcze praca doktorska, co prawda po turecku ale nawet idzie rozeznać co jest co (patrz str 258-260). Nawet jakuckie odpowiedniki podają - szamańsko ;)
tzn. Prezydent Duda, premier Kukiz
Jeszcze kilka lat "free money" z UE i Polska będzie zupelnie uzalezniona od Banksterów międzynarodowych wszel;kiej maści.
Korupcja zabiera okola 50% tych pieniedzy (dwa razy drozsze autostrady pomimo nizszych kosztów pracy i materialow???), wiele funduszy jest inwestowanych w przedsiewziecia ktore beda kosztowac w przyszlosci a nie przynosic zyski. Wkład wlasny jest pozyczany na niezły procent.
Następnym krokiem Rewolucji powinno byc panstwo swieckie, czyli zerwanie Konkordatu.
Polska nie ma gospodarza ktory troszczy sie o inwentarz.Sa za to karbowi:)
Co do debaty to jestem spokojny. Uważam, że zadufany w sobie WSIok, jakim jest Komorowski nie ma szans w starciu z młodym, lepiej wykształconym, elokwentnym, obytym, kulturalnym i nie robiącym gaf, Dudą. Poza tym Duda ma merytoryczne argumenty przeciw rywalowi, rywal ich nie ma w stosunku do Dudy. Co powie Komorowski na pytanie: czemu przez 5 lat olewał inicjatywy obywatelskie, a dziś pośpiesznie chce organizować referendum przed którym wzbraniał się przez całą kadencję? Już to pytanie spowoduje cios na "dzień dobry", a mętne tłumaczenia hipokryty jeszcze pogorszą jego sytuację. Jeśli jeszcze Duda pokaże swoją żonę i co ważniejsze córkę o ślicznej buzi, to zjedna sobie tych mniej zdecydowanych, a nawet jakąś część chwiejnego elektoratu Bronka. Wizerunek bowiem też ma znaczenie. Zatem jest szansa! Dodając do tego horoskop Wojtka mówiący o "rewolucji" to ta szansa staje się realna (jeśli ktoś w horoskopy wierzy, oczywiście). Zatem: czyżbyśmy naprawdę pożegnali BULA? Ja pożegnam go bez "bulu", tak jak duża część społeczeństwa (błędna pisownia zamierzona, jakby kto pytał, bo już się kiedyś ktoś taki znalazł na tym portalu).
Kukiz ma emocje, ma pasję, ma wściekłość. Ale nie ma rozwiązań. W krytyce jesteśmy mistrzami świata, ale jak przyjdzie do przedstawienia rozwiązań to cisza, a po niej prowizorka. Ciekawe, kto wykorzysta wściekłość Kukiza i czy aby na pewno tego chcemy. Jestem ciekawy, jaki jest pomysł na Polskę tych, którzy wykorzystają oburzonych: wyjście z UE i NATO, gospodarcza autarkia, likwidacja demokracji, powrót do RWPG? Większość Polaków chciała po komunie wejścia do NATO i UE, partie rządzące w ostatnich 25 latach same się nie wybrały do władzy, taka była wola ludu. PO-PiS ma wciąż około 70 procent poparcia - jedni i drudzy rządzili, polityka obu partii praktycznie się nie zmieniała, samymi politykami też się regularnie tasowali.
Protestujmy, ale rozważnie, zachowując chłodną głowę. Są obiektywne problemy całego świata, które także w Polsce odczuwamy. Wydłuża się długość życia człowieka i długość życia na emeryturze, stąd wszyscy na świecie wydłużają okres pracy. Konsumpcyjny styl życia nie sprzyja większej dzietności. Globalizacja działa jak ogólnoświatowa piramida finansowa i przed tym też ciężko uciekać. To są obiektywne zjawiska i przestrzegam przed totalną krytykę rządzących, bo chyba największe mózgi świata nie znają recept na problemy świata. Wiemy, że nasi politycy są słabi ale powstrzymajmy się przed oskarżaniem ich o całe zło. Demokracja wymaga poprawek, ordynacja wyborcza i system finansowania partii powinny umożliwić stały dopływ świeżej krwi, jednocześnie dając zwycięzcom możliwość rządzenia. Jeśli chodzi o gospodarkę, to konieczna jest innowacyjność. Jako kraj musimy przejść z konkurowania tanią siłą roboczą (co jest źródłem protestu) na rzecz konkurowania produktem. Dobry produkt, marka - zawsze się obroni. Konieczna duża kasa i specjalne programy wsparcia nauki i rozwoju. Poza tym poprawiajmy przede wszystkim siebie, bo całe nasze społeczeństwo wymaga naprawiania, a nie tylko klasa polityczna.
Robi się ciekawie, w każdym razie.
Tak samo to widzę i uściślę: uczciwej debaty się nie boję, bo tu górą jest bez wątpienia Duda. Boję się manipulacji mediów podczas debaty. Pocieszam się tym, że pewien klakier platformiany (niejaki T. Lis) podczas debaty Kaczyński-Tusk w 2005 r. też mocno próbował manipulować na rzecz Tuska i niestety jego podłe zagrywki nie pomogły ulubieńcowi wygrać wyborów. Tusk zbłaźnił się w debacie, co zauważyli nawet jego zwolennicy (w tym i moja skromna osoba). Był to początek końca mojej miłości do PO. Miejmy nadzieję, że również teraz mimo prób manipulacji i dyskredytacji Dudy, ten poradzi sobie z tą pseudodziennikarską szczujnią i rzeczowo rozprawi się z mało inteligentnym gajowym.
Racje żywnościowe? Przymus pracy dożywotniej? Psie kupy? Mam nadzieję, że to sarkazm, którego w swej ciemnocie nie widzę.
A ja mam nadzieję, że obecny prezydent wygra drugą turę, bo w przeciwnym razie będzie to oznaczało, że wygra ktoś jeszcze gorszy. Dlatego w przyszłą niedzielę grzecznie pójdę i na niego zagłosuję. A o byciu niegrzecznym pomyślę później.
może zanim zagłosujesz na PBK zapoznaj sie z książką: Niebezpieczne Związki Bronisława Komorowskiego
tzn. ofiara zaczyna "lubić" oprwacę albo glsować na niego.
masz jakiś link do badan nt. tych obwodów neurologicznych.
Jest to czyjaś teoria czy tez opiera się to na rzetelnych badaniach? Nawet jesli nie ma badan to nie znaczy ze to jest błędne naturalnie.
http://www.okultura.pl/teksty/robert-anton-wilson/wdruki-i-tunele-rzeczywistosci/
Więcej przeczytałem w książce "Powstający Promoeteusz" Wilsona, jest tam dużo o polityce w świetle tych obwodów.
Dla jasności: Komorowskiego uważam za złego prezydenta i niedobrze mi się robi na myśl, że miałby nim zostać na następne 5 lat. Ale:
Przypomnij sobie, co było, kiedy PiS rządził. Teraz będzie tak samo. Zacznie się jątrzenie wszystkich przeciwko wszystkich. Nastapi podporządkowanie państwa kościołowi takie, że obecne czasy będziemy wspominać jako czasy rozdziału jednego od drugiego. Zamiast rozkradania majątku zacznie się przeznaczanie go na bzdury, między innymi świątynie i pomniki - to tylko przykłady.
No, ale jak ktoś z taką pasją broni KK, to nic dziwnego, że Duda jawi się lekiem na całe zło. Tymczasem on też jest z obecnego układu.
Do tej pory głosowało się tak, żeby PiS nie doszedł do władzy, to znaczy na PO, bo tylko oni mogli to zapewnić. Teraz pojawia się tendencja odwrotna - do głosowania tak, żeby obalić obecną ekipę, bez zastanawiania się, kto przyjdzie zamiast nich. Obyśmy nie wyszli na tym tak, jak Chmielnicki na wyjściu z polskiej niewoli.
http://wyborcza.pl/magazyn/1,136528,15414610,Bylismy_glupi.html
I ciekawe Jego podsumowanie na koniec wypowiedzi:
"Gdyby nie przyszła II wojna światowa, to w 1940 roku odbyłyby się w Polsce wybory do Sejmu. I wie pan, kto miał kandydować? Młodzi ludzie o nazwiskach Kisielewski, Stomma, Giedroyc, Turowicz i Bocheński. Gdyby nie Hitler, to ci młodzi ludzie przejęliby władzę i zmienili Polskę. Byłaby bardziej sprawiedliwa, bez gett ławkowych i z reformą rolną.
Młody Bocheński pisał o ówczesnych politykach, że niedobrze, jeśli władzę obejmuje pokolenie niewoli. To samo dotyczy nas. Myśmy przeszli przez pralkę. Nawet jeśli weszliśmy do bębna czyści i wyszliśmy czyści, to jednak nas poobijało."
Czy pokolenie urodzonych i wychowanych w III RP będzie lepiej rządziło?
Link do spotkania z autorem Niebezpiecznych zwiazkow BK
Jak dotad nie ma pozwow do autora.
https://www.youtube.com/watch?v=FPvYwYdvwmA
Duda jest faza przejsciowa, czas na KK nadchodzi, KK to jest takie PO, miara się przebrała i upadnie jak ta wieza na karcie Wojtka:) Ten upadek zajmnie dłuzej, lub nie,bo i wieże KK budowano bardzo dlugo.
Przez pół roku, do wyborów do sejmu, będzie dotychczasowy sejm i senat, plus prezydent Duda pisowiec. Przypomnij sobie czasy, przez Smoleńskiem, kiedy był prezydent z PiSu Kaczyński, a większość w parlamencie, rząd i premier z PO+PSL. Była dwuwładza, w której prezydent kontrował premiera. Teraz jeśli Duda wygra (oraz nic "specjalnego" się nie stanie) będzie podobnie, z tą różnicą że wtedy Kaczyński był w fazie "minus", cofania się, a teraz Duda jest w fazie "plus", naporu.
Do tego nie wyobrażam sobie współ-władzy jako rządu z premier Kopacz i prezydenta Dudy. Jedno z nich będzie musiało odejść i nie będzie to Duda. W PO nastąpi wielkie przetasowanie, bo oni muszą mnóstwo zmienić, także garnitur swoich "pierwszych", żeby w ogóle przetrwać. PO to jest formacja jak Związek Sowiecki: jest wrażliwa na klęski. Każde niepowodzenie grozi Platformie rozsypką, rozpadem totalnym, tak jak kiedyś rozpadła się w nicość UW (czy ktoś jeszcze pamięta ten skrót?).
Zresztą możliwe, że PO zacznie się dzielić. Powstanie w niej ruch na rzecz oczyszczenia, ukarania aferzystów, rozliczeń.
W wyborach jesiennych zaistnieje trzecia siła, wokół Kukiza. Jeśli po tych wyborach powstanie trwałe ugrupowanie, to będzie to koalicja PiS, Kukiza i ewent. jakiejś resztówki PO.
PiS też jest inny niż 10 lat temu. J. Kaczyński swoim zwyczajem zacznie traktować Dudę jako konkurenta, co osłabi "ostrza" tej partii.
Bardzo możliwe, że na jesieni z tego wyniknie skuteczny ruch reformatorski.
Koniecznym warunkiem tego, na teraz, jest niedopuszczenie Wujka Bronka. Dla tego nadrzędnego celu powinniśmy zapomnieć PiSowi dawne krzywdy, jakie nam wyrządził i głosować na Dudę.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Jan-Sowa-Pawel-Kukiz-moze-skonczyc-jako-przystawka-dla-PiS-u,wid,17529237,wiadomosc.html?
Kaczyńskiego najwyższy czas odesłać, jak i w ogóle wszystkich starców z Magdalenki.
jowy maja USA. UK, Kanada, Australia, Francja / więc panstwa biedne, rzadzone przez namiestnikow i karbowych, niedbajace o interes narodowy i obywatelski,
Wiem, że prezydent to jeszcze nie władza absolutna, znane mi są te mechanizmy. Ale to może być pierwszy krok do władzy absolutnej. Nie wierzę w zmianę PiSu, nie wierzę w te ich nowe doświadczenia, na te doświadczenia to oni są zbyt zaślepieni. I nie tylko Kaczyński tam jątrzy, cała partia jest zbudowana z jątrzących i nie wyobrażam sobie ich metamorfozy, co najwyżej udawanie metamorfozy, a w najlepszym możliwym przypadku przejdzie im, jak się dorwą do władzy. Chyba nie sądzisz, Arkadiuszu, że kilka miesięcy rządów PiSu spowodowało nagły wzrost wskaźników? Chyba że na tej zasadzie, na jakiej kilka lat rządów Gierka spowodowały dobrobyt (pewnie nie pamiętasz, ale Wojtek pamięta, jak było). Korupcję może ukręcili, ale jakim kosztem? To oni uchwalili, że jedynym kryterium na przetargach ma być cena, a ja pracuję w firmie, która musi wyłaniać wykonawców w drodze przetargów i stwierdzam, że korupcja byłaby już mniejszym złem, niż wyrządziła ta ustawa. Co do demografii, to ich becikowe jest najlepszym przykładem, jaki mają na to pomysł. I mógłbym tak jeszcze jakiś czas. Podsumowując: Nie wierzę w PiS i w ich przemianę. Bardziej wierzę mojemu znajomemu, który testował kandytatów i wyszedł mu Komorowski na -2, Duda na -4 (większość jego takich przewidywań się potwierdzała).
A co do konieczności pojawienia się nowego ugrupowania, to zupełnie inna historia i tu też będę starał się wspierać.
Na tym postaram się zakończyć udział w tej dyskusji, bo nie sądzę, żeby jej przeciąganie do czegoś prowadziło.
@Wojciechu, wiem, że nie byłes w Magdalence. Ale Magdalenka to nie miejsce geograficzne. To stan umysłu. Mam nadzieję, że w nim nie tkwisz. I bądź pewien, że Kaczyński jeszcze długo zachowa wpływy w polskiej polityce, podobnie jak inni "starcy". Jeśli Duda wygra te wybory, to będzie to zwycięstwo o włos. Jeśli wygra Komorowski, to wygra o dolepioną rzęsę - czyli fałsze wyborcze.
Kilka uwag o JOW. Taka ordynacja ma efekt cenzusu wyborczego. 2/3 wyborców w okręgach wyborczych nie ma swoich reprezentantów. Obecnie ten efekt widać w wyborach do senatu, przy czym najdobitniej widać to w południowo-zachodniej części Polski (to mały przyczynek do partii Kukiza-Schetyny). Polecam prostą analize, którą sporządziłem: http://blog-n-roll.pl/pl/zanim-pajace-zata%C5%84cz%C4%85#.VVRPpDdgdz0 oraz i tą, a nawet zwłaszcza tą: http://blog-n-roll.pl/pl/zanim-pajace-zata%C5%84cz%C4%85-2#.VVRPqTdgdz0 I jeszcze to dodaję: http://naszeblogi.pl/54651-skuteczniejsze-od-jow-ow-kukiza-nie-kontrpropozycja
Nic to, zobaczymy co wyjdzie z tego
Ja uwazam ze Kukiz jest w 100% uczciwym czlowiekiem. jesli da sie wmanipulowac w uklady z roznymi Schetynami to niewielu ludzi na niego zaglosuje.
Mysle ze jest wystarczajaco madry aby tego nie robic.
Sugestia ze teraz cos kreci z jakimis aparatczykami nie ma zadnych podstaw i jest nieprawdziwa.
Tego wariantu nie da sie uniknac. No i myslalem raczej o Jaruzelskim i Mazowieckim
Na blog-n-roll.pl cytują Ryszarda Makowskiego jakoby rozmawiał z Kukizem prywatnie. Kukiz stwierdził, że ma żal do polityków PiS o ataki i inwektywy, ale z całą pewnością nie zamierza poprzeć Komorowskiego (http://blog-n-roll.pl/pl/bronek-masowego-ra%C5%BCenia#comment-446343). Zasugerowałem, aby ci, którzy odmawiają różaniec, odmówili go w intencji Kukiza i jego inicjatywy. Tu na tarace sugerowałbym przesyłanie dobrej energii.
Zaproponowany przez Pana ruch Komorwskiego byłby podobny do szachowego gambitu. Tylko, że system musiałby mieć jedną twarz i jednego kierownika. Mają mało czasu na takie "nieoczekiwane zwroty akcji".
Mozna byc niekatolikiem i polakiem, coraz więcej ludzi tak fukcjonuje
Katolickosc nie oznacza polskosc
Również zgadzam się, że można byc Polakiem, nie będąc katolikiem. Konfederacja warszawska w nowoczesnym wydaniu.
Ale są też pewne warunki brzegowe. Trudno je zdefiniować jasno, więc ja je definiuję jako gorące serce dla Polski i jej przeznaczenia. Natomiast jeżeli ktoś rozumie Polskę wyłącznie przez pryzmat własnego dobrobytu, to dla mnie nie jest Polakiem. A niestety wielu wyborców rozumuje tak: wybiorę tego, kto zaoferuje mi (w uproszczeniu) "lepszą pensję".
Nie stać nas na takie rozumowanie. Żyjemy w części świata, w której gorące serce dla Polski jest bardziej przydatne do przetrwania, niż pieniądze.
Jeśli ja nie jestem katolikiem (podobnie, jak większość tarakowiczów), to część polskości mnie nie dotyczy, a więc w pełni Polakiem nie jestem? To chyba zwalnia mnie z obowiązku gorącego serca dla Polski, jedynie ciepłego.
Czy popełniłem jakiś błąd logiczny?
Tak tedy mamy teraz przejście Plutona nad Saturnem, i to po niedawnej jeszcze kwadraturze Urana do tegoż Saturna co można czytać jako okres totalnego właściwie zamętu i paraliżu państwa w wyniku zawłaszczania go przez ponadnarodowy kapitał, na tyle już tu okrzepły, że nawet jak się Kaczyński z Dudą dorwą do władzy, to kapitał nie pozwoli im na dokonanie żadnych istotnych zmian, co najwyżej na igrzyska dla ludu, co w wydaniu duetu Kaczyńskiego & Duda czyta się, jako polowanie na agentów, obowiązkowo podlane smrodem kadzidła i tryumfującym uśmieszkiem o. Rydzyka. Sądząc z horoskopu III RP trochę to jeszcze potrwa... do czasu, gdy załamie się turbokapitalizm jako taki, co już się zaczęło, ale ten system jest naprawdę "za duży, żeby upaść", on będzie siebie gnił jeszcze jakie pół wieku. Tyle też mamy czasu, my, ludzie myślący, żeby stworzyć wizję na "czas po" i wychować nasze dzieci do jej rozwinięcia i wdrażania. Póki co, władza nominalnie polska mogłaby się nauczyć mądrości od nielubianego króla Heroda: https://zylbertal.wordpress.com/2015/04/05/kazanie-na-wielkanoc/ :-)
Wiecie z kim mi się skojarzył król Herod i jego styl polityczny? Z Kadyrowem, który rządzi, owszem, brutalnie - ale ukrócił ekstremizm islamski i wywalił agentów CIA oraz wspierane przez nich siły z tym ich całym dżihadem i ideą "Emiratu Kaukazu". Odbudował swój kraj w większości za pieniądze Rosjan (wielu Ruskich, w tym ogromna cześć tak chwalonej na zachodzie "opozycji" ma to właśnie za złe Putinowi - że wpompował olbrzymie pieniądze w Czeczenię, która notabene wygląda obecnie lepiej niż większa część Rosji - a nie to, że Czeczenów najechał i wziął pod kontrolę, a wielu z nich zginęło).
Putin był tworem oligarchów, ale się im wymknął spod kontroli... czy Kadyrow lub któryś z jego następców podobnie ogra Putina albo jego następcę na Kremlu? Ciekawe...
Jest jeszcze jeden dziwny trop... ale nie bardzo wiem, czy i jak go przekazać... to może mieć pewne implikacje... otóż "kaukazy" które popierają Rosję czasami mówią bardzo dziwnym ketmanem - np "in a time before single gods". Chyba odwołują się do tradycji wcześniejszych niż islamskie.... Czegoś nie rozumiem w tej układance...
Ekstremizm islamski rozkwita na Kaukazie w najlepsze i już dawno rozlał sie poza Czeczenię. Jeżeli to rzeczywiście jest ekstremizm, bo jest to mniej więcej takie samo pojęcie, jak "moheryzm" - czyli nic nie znaczy, dopóki nie mówi sie o konkretnych ludziach.
To fakt, że Grozny odbudowano za pieniądze rosyjskie. Ile przy tym ukradziono to już inna historia, ale bajkowe miasto szklanych wież zaistniało. Zbudowano nawet meczet - przed wojną go nie było, więc jest postęp. Kadyrow zbudował więcej szkół, niż było ich przed wojną. Nasuwa się tylko pytanie kto łoży na utrzymanie tej atrapy dobrobytu? Łożą na to Czeczeni. Każdy, kto zarabia jakiekolwiek pieniądze, musi płacić wziatki Kadyrowowi. Ten może polerować wieżowce i sprzedawać wizję rozwoju. Miasto duchów.
I coś jeszcze. Czeczenia dawno dałaby w łeb Kadyrowowi, gdyby nie gigantyczne zaangażowanie militarne Rosji w samej Czeczenii. Rok przed wojną w Gruzji Czeczeni informowali, że w Czeczenii powstają całe miasta dla żołnierzy i ich rodzin i że Rosja powoli szykuje inwazję na Gruzję. Nikt im nie wierzył, nikt ich nie słuchał. Dzisiaj to zaangażowanie w Czeczenii nie pozwala Putinowi na pełniejsze zaangażowanie na Ukrainie. Na dwa fronty nikt wojny nie wygra.
https://www.youtube.com/watch?v=93iOGbUM74E
https://www.youtube.com/watch?v=v1mE2hI006A
https://www.youtube.com/watch?v=gC15k2NcC1c
https://www.youtube.com/watch?v=IWCtIgUZbs8
https://www.youtube.com/watch?v=mWvU7C8gYRY
https://www.youtube.com/watch?v=yAiYysxTc6o
https://www.youtube.com/watch?v=J425CF-mwCk
https://www.youtube.com/watch?v=7aSfvLQeSAU
https://www.youtube.com/watch?v=hkN0yWMkP5g
Dla tych, którzy mają nieco więcej czasu i chcą bliżej poznać wspaniały życiorys pana prezydenta Komorowskiego dodatkowy link:
https://www.youtube.com/watch?v=djdQBwjWMDI
Kończąc: pamiętaj PO-laku, dnia 24.05. zagłosuj na Bronka :-) By żyło się lepiej! PO-lakom ;-)
A proszę Cię bardzo - Aukai Collins, amerykański agent i konwertyta na islam, który wydał książkę "Mój dżihad". Chciał ten dżihad nawet przenieść do Kosowa, czyli zaszkodzić innym Słowianom. How sweet... Operację "Czeczenia" Amerykanie na razie zawiesili, bo niewiele by im to dało.
Co do wizji rozwoju Kadyrowa - fakt, na zdjęciach wszystko aż uderza w oczy nowością, ale samochodów na ulicach jest niezbyt wiele, jak na tak duże miasto. Jednak posiadanie samochodu to nie wszystko... ważne też, gdzie się żyje i jak. To właśnie drażni rosyjskich ultrasów (też niechętnie nastawionych do Putina), część tzw. liberalnej opozycji też - że nie-Ruskie mają się w wielu miejscach lepiej niż Ruskie gdzie indziej.
Maschadow był jedynym realnym reprezentantem narodu czeczeńskiego. Został wybrany w wolnych wyborach.
A tak zmieniając temat (i wracając do tekstu Wojtka): oglądaliście debatę? Ja swoje zdanie wyraziłem tutaj: http://naszeblogi.pl/54780-korrida Dodam jednak coś jeszcze. Moim zdaniem Komorowski za często grywa w szachy z Koziejem. A powinien grywać w GO. Nie wiem, czy Duda zna GO, ale ma w sobie więcej zrozumienia dla "energii ziemi", "energii żeńskiej", jest otwarty i empatyczny. Komorowski idzie do puszczy z dubeltówką. Duda w wywiadzie mówił, że lubi chodzić po górach nocą bez latarki. To oczywiście taki harcerski nawyk, ale coś mówi o relacjach obu kandydatów z Przyrodą.
Zabrali nam lokal wyborczy w Reading (dość duże miasto, ponad 200tys. ludzi z czego ok. 20-25 tys Polaków), ale nie damy się! Nie pozbawią nas głosu - skrzyknęliśmy się z polską częścią załogi magazynu w Bracknell, podjedziemy przed zmianą do Slough i oddamy głosy. Wszyscy mamy nadzieję, że uda się nam wysłać Bredzisława na zieloną trawkę.
Aczkolwiek niepokoi mnie ten Pluton wspomniany przez Wojtka. Bardzo niepokoi... coś... przeczucie. Jakieś cuda nad urną będą (to niestety pewne, tylko ciekawe na jaką skalę), ale możliwa jest też mobilizacja armii urzędniczej z rodzinami - i ogólnie całej tej rozdętej budżetówki.
Mam też jakieś dziwne przeczucie, które podpowiada mi, że w takim scenariuszu jedno z haseł będzie brzmiało "Niech żyje Polska Rewolucja Narodowa !"
Nie wiem czemu. Nie umiem tego wyjaśnić
Słońce Komorowskiego w sekstylu do księżyca, czyli ludu, w dniu wyborów - to korzystnie usposabiające; koniunkcja z Merkurym i Marsem nie jest zła zapewne; jego Pluton w trygonie do tr. Urana, też pewnie nie "niszczy", ale jego Neptun i Księżyc jest w opozycji do tranzytującego Urana.
Natomiast; emocje (Księżyc) Dudy są w trygonie do Neptuna (baśniowość, złudzenia); jego Uran napotkał sekstyl z emocjami ludu w dniu wyborów, dobrze skomunikowany był przez trygon z Merkurym, miał szczęście z Jowiszem (trygon), nie chciał "się łączyć" lecz "podzielił", przez kwadraturę, z Wenus, a Plutonowi okazał nieposłuszeństwo bez względu na to, co za nim stoi.
W h. Dudy Księżyc znajdujący się w Raku (ojczyzna), ma koniunkcję luźną z pozostającymi ze sobą w ścisłej koniunkcji Wenus i Marsem (też w Raku) i tworzy kwadratuę z Uranem. Tak urodzony człowiek ma w sobie buntownicze emocje napewno, a jego Mars jest zdaje się w koniunkcji z Marsem h. Polski.
Wygląda na to, że wybór Dudy stoi pod znakiem nadchodzących w Polsce zmian, niezbyt jeszcze dobrze uświadamianych przez ogół, mających charakter uraniczny, niszczący nieznośny dotychczasowy porządek i wprowadzający swój, tuż obok tworzony , "nielegalny" lecz nieuchronny. Duda ma w sobie właśnie to coś, co będzie charakteryzowało te zmiany. Jednak wodzem na miarę tych czasów nie jest - moim zdaniem. I bardziej to stwierdzam z oglądu w TV i w sieci.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
