07 czerwca 2016
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 4
Puszcza i modlitwa czyli mały koniec Europy
◀ Odosobnienie czyli niemożliwe marzenie introwertyków ◀ ► Rozwój? Co to? ►
Polecam to nagranie. Coś szczególnego wtedy się wydarzyło, 6 czerwca 2016. Nie znam dokładnego miejsca ani godziny. Filmik jest wzięty z TVN24/x-news i wiadomosci.gazeta.pl. Miało to miejsce podczas spotkania przedstawicieli UNESCO z leśnikami, przedstawicielami ministerstwa i ekologami.
Co się wydarzyło? – Oto dowiedzieliśmy się, że nie występujemy, i chyba wręcz nie istniejemy jako ludzie, jako jednostki ludzkie: istniejemy (tylko...) jako przedstawiciele grup wyznaniowych. Nie ma cię, jeśli za tobą nie stoi ksiądz, rabin czy jakiś inny kapłan. Oczywiście, „my mamy naszego boga...”, jak powiedział animator tego zdarzenia, ale uznał istnienie innych... o ile właśnie są przedstawicielami jakieś religijnej grupy.
Co to jest za pogląd? To nie jest Europa. To jest – dokładnie – Bliski Wschód. Tak zarządza ludźmi cywilizacja Bliskiego Wschodu. Tam nie ma ludzi-indywiduów, człowiek istnieje tam o tyle, o ile należy do swojej religijnej społeczności, w gruncie rzeczy – sekty. Mieszkańcy dawnej Turcji Osmanów podzieleni byli na millety; trochę przypominało to apartheid skasowany w RPA w 1990 r. Każdy millet (prawosławny, żydowski, armeński...) rządził się swoimi prawami, a millet muzułmański był ważniejszy od pozostałych.
Na spotkaniu z UNESCO nasi rządzący zaprezentowali to samo: zademonstrowali potęgę swojej religii, zachęcili do modlitwy pozostałych „co w boga wierzą”, czyli „ludzi księgi”, 'Ahl al-Kitâb po muzułmańsku, wykluczyli-wyklęli niewiernych (kāfir / kuffār), którzy grzecznie opuścili salę.
Powiedzieć, że w tym momencie skończyła się w Polsce Europa, to może trochę za wiele. Ale jest to mocny sygnał, symptom, że ta Europa przegrywa. Europa nie w sensie Unii, ale cywilizacji.
Bierze górę Bliski Wschód. Zanim tu weszli prawdziwi islamiści, mówiący po polsku katoliccy fanatycy pilnie naśladują islam.
Obserwujmy. Ciągi dalsze zapewne nastąpią.
◀ Odosobnienie czyli niemożliwe marzenie introwertyków ◀ ► Rozwój? Co to? ►
Komentarze
Europa? Europa zachodnia już przegrała. Temat-rzeka... generalnie to, co widziałem przez 2 lata pobytu w UK nie napawa zbytnim optymizmem...
To, czego tamta scena jest symptomem, jest gorsze, niż najazd kolejnego miliona muzułmańskich socjalistów (czyli łowców socjalu) na Europę: pokazuje, że przestano rozumieć, czym jest obywatelski indywidualizm.
Zgadzam się, że kolektywizm nie tyle narodowo-religijny co plemienno-religijny przechował się w niszach narodowo-chrzescijańskich. Ale tu się zaledwie "przechował", podczas gdy w cywilizacji Bliskiego Wschodu jest obowiązującym sposobem organizacji społecznej i samowiedzy ogółu ludzi. Prócz tego skłonność do "kolektywizmu grupującego" miała i ma lewica. Zob. to dzielenie ludzi na "robotników -- chłopów -- inteligencję-pracującą". Punkty preferencyjne na studiach za dobre pochodzenie, tzn. robotniczo-chłopskie. -- Plemienność, prawda? A teraz cały marksizm kulturowy, w którym nie jesteś autonomiczną jednostką, tylko gejem, Murzynem, Żydem, muzułmaninem, Kobietą -- albo przeciwnie, kimś z potępionej białej patriarchalnej większości. Tak jest i w nauce o rangach wg. Mindella. Ta nowa lewica chce wykreować nowe społeczeństwo składające się z samych nacechowanych mniejszości, gdzie nie ma "ludzi jako takich" -- są tylko nosiciele swoich etykiet. Tak oto system prawo-lewo zagina się najpierw w podkowę, potem w obrożę.
Jesteśmy więc i indywidualnością i częścią wspólnoty. Jeden aspekt jest nierozerwalnie związany z drugim (mówi o tym choćby transpersonalizm i przypuszczenie, że nasz świat zewnętrzny jest odbiciem świata wewnętrznego).
Może chodzi tu o WOLNOŚĆ i znalezienie środka między liberalizmem (indywidualizmem) a komunitaryzmem (wspólnotowością). Żebyśmy mogli swobodnie podróżować wgłąb siebie aż do miejsca, w którym odnajdujemy się jako (aż, zaledwie?) część dowolnie wybranej przez nas wspólnoty. Żeby żadna władza nie narzucała nam odgórnie, jakiej wspólnoty mamy stać się częścią i jak ten nasz udział ma się przejawiać.
Europa w swoim rozwoju dochodziła do dobrowolności ustalania relacji jednostka/wspólnota i stąd rozumiem to zaniepokojenie Gospodarza Taraki tym odgórnym zdefiniowaniem polskiej wspólnoty i (automatycznym) wyrzucaniem poza nią reszty Polaków, co będzie czynnikiem ograniczającym rozwój Polski. Będzie zubażające dla całości i restrykcyjne w stosunku do wielu wykluczonych.
To co widać na filmie to jest tylko wierzchołek góry lodowej. Praktycznie codziennie słyszymy o przypadkach mieszania się religii w to, w co ta nie powinna się mieszać.
Jak długo jeszcze na to będziemy (jako społeczeństwo) pozwalać?
P.S.
Przykład z mojego podwórka.
http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/jaroslaw/a/animator-z-wiazownicy-stracil-prace-bo-podczas-procesji-grali-w-pilke,10075572/.
Czy może przyjmują tam tylko tych bardziej opalonych i należących do popularnych organizacji terrorystycznych uchodźców?
A tak swoją drogą,
jeden z moich większych zarzutów do poprzedniego (nie)rządu: o tym iż taliban się szerzy i obrasta w piórka mówiło się od wielu-wielu lat.
Niestety nikt z mafii wcześniej rządzącej nie miał na tyle odwagi czy siły moralnej by się temu przeciwstawić.
Pozwolono talibanowi zawłaszczać szkoły, urzędy, instytucje państwowe - aż doszło do tego co mamy teraz.
Na pocieszenie zostaje jeden fakt - Polacy to naród z genetycznie wkodowanym przymusem Walki z Okupantem.
Gdy powszechniej uznają watykańczyków za okupanta - pojawi się coraz większy oddolny sprzeciw
Co ciekawe, zdają sobie z tego sprawę również mądrzejsi przedstawiciele katolickiego kleru - ostrzegający że przesadne mieszanie się we władzę skończy się (dla nich) "wielką katastrofą"
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
