zdjęcie Autora

04 lipca 2017

Wojciech Jóźwiak

Serial: Życie lokalne w okolicy Milanówka
Rębak czyli wielka destrukcja pod Marsem, Plutonem, Skorpionem

◀ Sroka, jeż i atak wichury przy opozycji Marsa do Plutona ◀ ► Wróbli nie ma ►

Co zrobić z masami gałęzi z igliwiem, które pozostały po ataku wichury i pracy pilarza? Za radą jednego z przyjaciół wynająłem rębak. Około godziny 11:10 w poniedziałek 3 lipca, poinstruowany przez pracownika wypożyczalni, ruszyłem. Mars stał w ścisłej opozycji do Plutona: 18°54' Raka wobec 18°28' Koziorożca. Jednocześnie Księżyc wszedł do plutonicznego Skorpiona, i więcej: zbliżył się do najbardziej w nim radykalnego punktu siedmiokrotnego 8°34'. Rębak zaczął pożerać gałęzie. Riso i Hudson* skrajnie negatywny wariant Ósemki nazywają „wściekłym niszczycielem”; enneagramowa Ósemka ma wiele wspólnego z energiami Marsa i Plutona – no więc to było to: łomot silnika przechodzący w ryk**, kiedy frez żarł drewno, i wibrująca rozpacz gałęzi nieodwołalnie wciąganej przez destruktor. Jak w czarną dziurę. Kosmiczne czarne dziury też cała materię, która w nie wpadnie, drą i rozdrabniają, aż wszystko z czego się składała, z kwarkami włącznie, utraci strukturę i dostanie maksimum entropii. Ale... przecież... co dalej ma być ze zrębkami? Pójdą na ściółkę, wrócą do ziemi. Matki-Ziemi? Do łona Matki-Ziemi? Niespodziewanie ten supermęski rębak ujawnił swoją żeńską naturę.*** Jama... Paszcza? Ciemna... przesłonięta czarną falbaną z gumowych pasków... Za nimi niewidoczne Straszne... na strzępy drące... pożerające... Pochłaniające... Przecież istna Vagina Dentata. Penetrowałem tę Dentatą wtykanymi gałęziami, które w nią na zatratę szły. Po minutach prób zauważyłem, że Dentata umie ze mną – w-nią-tkającym – współpracować. Że kiedy zechce, odpowiada zadowolonym pobraniem, recepcją. Wtedy i silnik warczy gładziej, i skrawające wałki obracają się równiej, a z wylotu bije gęstszy strumień zrębków. Jednak Dentata jest kapryśna, jak chyba każda wagina. Za grube gałęzie nie, męczy się, za cienkie nie – nie zauważa ich, nie pobiera; za suche też nie, a sosnowe końce z igliwiem ślizgają się i nieschwytane zatykają paszczojamę. Były i inne przygody, o osiemnastej skończyłem.





* W książce „Enneagram a typy osobowości, str. 257.

** Czym prędzej zaopatrzyłem się w przeciwhałasowe nauszniki.

*** Prawo przemiany: doprowadzone do skrajności yang przemienia się w yin, i odwrotnie.

Foto: Elżbieta Bazgier.

◀ Sroka, jeż i atak wichury przy opozycji Marsa do Plutona ◀ ► Wróbli nie ma ►


Komentarze

[foto]
1. I czyż nie...Jarosław Bzoma • 2017-07-04

I czyż nie jest to wyraz Konieczności ? :)
[foto]
2. Prawie poemat...Roman Kam • 2017-07-05

...echa zauroczeń Leśmianem? Świetne metafory, gratuluję!

[foto]
3. Dzięki, Romanie!Wojciech Jóźwiak • 2017-07-05

Kiedyś sobie powiedziałem-obiecałem, że na starość wiersze będę pisać. Może to już jest ten etap?
[foto]
4. Zaprawdę, naprawdę przepowiadam Ci...Roman Kam • 2017-07-06

... Wojtku! Jesteś blisko :)
Byłby to proces odwrotny niż u literatów naturalnych, którzy stopniowo, z wiekiem odchodzą od poezji ku prozie. Cóż to znaczyć może? Twoja, Twój Genius Loci młodnieje...

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)