28 stycznia 2012
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 2
Co robić w szałasie potu?
◀ Polska e-walcząca ◀ ► Niedźwiedź, Księżyc i mesjasz ►
Indianie Prerii w szałasie potu śpiewają tradycyjne pieśni, przypominające im świat ich przodków. Co my możemy robić w szałasie potu? Szałas potu jest przede wszystkim potężną „maszyną energetyczną”. Siedząc w kręgu wokół gorących kamieni i wchłaniając „sam żar”, uwalniamy wielką energię, lub dzieje się tak, że ta energia przepływa przez nas, lub przepuszczamy ją przez siebie, przez kanały swojego ciała. Tego doświadcza każdy, kto bierze udział w szałasie. Ale prócz tego spontanicznego wyładowania energii, prócz tej „burzy”, są jeszcze działania świadome - jest część zaplanowana i, powiedzieć można, regulowana. To jest to, co jest przyjęte robić i mówić w szałasie.
Zauważyłem, że w tej nowej, trochę obcej i trochę dzikiej i nieznanej sytuacji dochodzą do głosu schematy brane z innych, bardziej oswojonych i bardziej znanych zwyczajów. (Można patrzeć na to jak na memy: w nowej sytuacji pojawiają się stare memy. Znane, stare memy „kolonizują” nową przestrzeń.)
Szałas potu jest kolonizowany przez obyczaje choinkowo-imieninowe!
Większość szałasów prowadziłem dotąd tak, że były cztery rundy (i cztery wnoszenia gorących kamieni), a w pierwszej rundzie i końcowej czwartej były działania „foremne” czyli mówione. W pierwszej rundzie zapraszamy „osoby, istoty i postaci”, jak zwykle powtarzam tę formułę, ale w praktyce z tego robią się osoby. Zwykle uczestnicy zapraszają swoich krewnych, osoby z rodziny. W końcowej rundzie lejemy wodę na kamienie, od czego robi się najgoręcej i przy tym wypowiadamy intencje czyli życzenia: „żeby-oby coś się stało, udało, poszczęściło”. (Życzenia, co zwykle podkreślam, są pozytywne – nie zawierają negatywności – i konkretne, czyli np. nie mogą być kierowane pod adresem nie wiadomo kogo, np. „oby wszystkie istoty przestały cierpieć”. Życzenie błędne, bo nie wiesz, kto to jest, te wszystkie istoty, i zawiera aż dwie negatywności: „przestać” i „cierpieć”.)
Zaproszenie bliskich na początku sprawia, że wizualizujesz sobie rodzinne zgromadzenie. W rzeczywistości takie zgromadzenia dzieją się na imieninach, przy choince i w podobnych sytuacjach. Co się robi na takich zgromadzeniach? Składa się życzenia! Wszystkim nawzajem lub świętowanej osobie (jeśli to imieniny). I oto obserwuję, że ta sytuacja zaczęła nam się spontanicznie odtwarzać w szałasach potu! W pierwszej rundzie budujesz sobie wizję imienin lub wigilii-choinki, w końcowej rundzie składasz życzenia – sobie lub komuś ze swojej zwizualizowanej rodziny.
To oczywiście nie złe, ale to nie jest to. Dlaczego? Bo wyzwalająca się energia jest przez to kanalizowana. A zamiast ją kanalizować, warto pozwolić, by nas prowadziła.
Na zbliżających się warsztatach „Pełny Niedźwiedź” chcę to pozmieniać i poeksperymentować. Tak, żebyśmy mieli bardziej bezpośredni kontakt z energią, a nie zasłaniali się przez nią choinkowymi rytuałami. Pomysły mam, ale opowiem o nich już na miejscu.
◀ Polska e-walcząca ◀ ► Niedźwiedź, Księżyc i mesjasz ►
Komentarze
Osobiście jestem zwolennikiem zasady: "rytuał jeśli ma mieć swoją moc musi być spełniony". Nie oznacza to wcale sztywnego trzymania się scenariusza. Szałas poprostu się dzieje. Jego moc zależy od tak wielu czynników, że nie ma potrzeby pisania wczesniejszych scenariuszy.
Jest w Szałasie osoba, od której zależy bardzo wiele - to prowadzacy. jeśli prowadzący chce poeksperymentować to bierze tą odpowiedzialność na siebie.
Osobiście uważam, że Bycie pod wpływem Szałasu w stanie szczególnej uwazności jest wystarczającym "lekiem".
Ale, jesli rytuał jest spełniony taka uważność jest.
Wed
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
