30 września 2012
Alexandramag
Serial: Sny i wizje
Siostra karmiczna, kurczak na konkurs
◀ Bankructwo firmy ◀ ► Mango i sól ►
Śniła mi się kobieta- H., z która się kiedyś przyjaźniłam. Stała przede mną i wymachiwała wahadłem. Stwierdziła, że wahadło potwierdza, bo jesteśmy siostrami karmicznymi. Obok stał jej były mąż. Chciałam, żeby sprawdziła, czy on też był moją siostra karmiczną. Ale już nie miała czasu. Obiecałam sobie, że sama to sprawdzę, jak będę miała przy sobie wahadło, tym bardziej, że on ma w horoskopie Księżyc na moim Słońcu, tak jak G.
J. – były mąż byłej przyjaciółki chciał, abym pomogła mu kupić trzy monety – „Bryzgi Rosowe” – monety charakterystyczne dla miejscowości nadmorskiej. Powiedział, że będzie to miało jakąś wartość kiedyś i warto tak zainwestować pieniądze. Po czym wypłacił mi banknoty, aby mogła zamówić monety. Mieliśmy poczekać na wyrobienie tych monet.
Później śniła mi się sąsiadka, która przygotowała potrawę na konkurs. Miało to być danie chińskie, kurczak po seczuańsku. Przygotowała tą potrawę i miałyśmy zawieźć to danie na rynek, gdzie stał mój syn i czekał na to, aby to sprzedać. Zastanawiała się, jak podzielić na porcje i ile wziąć za każdą porcję pieniędzy. Wiozłyśmy kurczaka samochodem w moim rodzinnym mieście i niestety musiałyśmy zjechać na parking, z którego nie można było się ruszyć bez pozwolenia. Po pozwolenie trzeba było iść kawałek drogi. Ona zobaczyła znajomą M. i usiadła przy stole, rozmawiały. Zbliżał się wieczór, robiło się coraz ciemniej, ja stwierdziłam, że trzeba tą potrawę dostarczyć mojemu synowi, żeby pokazać to ludziom i sprzedać. Zawinęłam część tego dania w papier ryżowy i miałam to zanieść na rynek, a później wrócić po drugą część.
J. – były mąż byłej przyjaciółki chciał, abym pomogła mu kupić trzy monety – „Bryzgi Rosowe” – monety charakterystyczne dla miejscowości nadmorskiej. Powiedział, że będzie to miało jakąś wartość kiedyś i warto tak zainwestować pieniądze. Po czym wypłacił mi banknoty, aby mogła zamówić monety. Mieliśmy poczekać na wyrobienie tych monet.
Później śniła mi się sąsiadka, która przygotowała potrawę na konkurs. Miało to być danie chińskie, kurczak po seczuańsku. Przygotowała tą potrawę i miałyśmy zawieźć to danie na rynek, gdzie stał mój syn i czekał na to, aby to sprzedać. Zastanawiała się, jak podzielić na porcje i ile wziąć za każdą porcję pieniędzy. Wiozłyśmy kurczaka samochodem w moim rodzinnym mieście i niestety musiałyśmy zjechać na parking, z którego nie można było się ruszyć bez pozwolenia. Po pozwolenie trzeba było iść kawałek drogi. Ona zobaczyła znajomą M. i usiadła przy stole, rozmawiały. Zbliżał się wieczór, robiło się coraz ciemniej, ja stwierdziłam, że trzeba tą potrawę dostarczyć mojemu synowi, żeby pokazać to ludziom i sprzedać. Zawinęłam część tego dania w papier ryżowy i miałam to zanieść na rynek, a później wrócić po drugą część.
◀ Bankructwo firmy ◀ ► Mango i sól ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
