05 sierpnia 2019
Jarosław Koziński
Serial: Sny i wizje
Świętokrzyskie wiedźmy
Co mi się śniło wiosną 2017 roku bodajże
◀ Taniec rytualny ◀ ► System Identyfikujący Zmarłych ►
Sen, ciekawy sen.
Wędrowałem z Przyjaciółką trasą Kraków - Busko Zdrój. Lecieliśmy na miotłach. W lasach nieopodal Buska Zdroju usłyszeliśmy rozpaczliwy głos czarownicy uwięzionej w lesie: "wypuście mnie, wypuście mnie, ludzie z wioski mnie wygnali do lasu". Zaprosiliśmy ją wtedy i wypuściliśmy. Lecieliśmy we trójkę na miotłach. Przelatywaliśmy nad stacją paliw, gdzie wybuchł pożar. Wiedźma z lasu zaprosiła nas do swojego domu. Chatynki takiej. Ostro oznajmiła: "Będziecie ciężko pracować nad skrobaniem ryb, tyle, ile mnie się podoba". Jednak My, z Przyjaciółką, szybko podziękowaliśmy wiedźmie i oddaliliśmy się od jej kurnej chaty. Sen mnie bardzo zaniepokoił, wybudził mnie. Wszystko działo się tak spontanicznie. W końcu wróciliśmy do Krakowa. Często mam świadome sny. Wybudziłem się cały spocony.
◀ Taniec rytualny ◀ ► System Identyfikujący Zmarłych ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
