zdjęcie Autora

07 czerwca 2014

Jan Szeliga

Serial: Moja Twarda Ścieżka
Taniec w Świetle
Festiwal "Taniec w świetle" i działania Twardej Ścieżki

Kategoria: Twarda Ścieżka

◀ Retrit Twardej Ścieżki ◀ ► Twarda Ścieżka w telewizji ►

taniec w świetle, chodzenie po ogniu, szałas potu

Od kilku lat, na początku sierpnia, odbywa się Festiwal "Taniec w Świetle".
W czasie Festiwalu odbywają się różne wykłady, warsztaty i różne inne praktyki. Od 2011 r. Festiwal odbywa się w Rudawce Rymanowskiej.
Pierwszy raz wziąłem udział w tym Festiwalu w 2011 r., kiedy to przyjechałem na kilka dni i wziąłem udział, min. w szałasie potu. Szałas prowadził wtedy Robert i trwał on wtedy 6 godzin(!). Wzięło w nim udział ponad 20 osób, z czego do końca dotrwały 3 - w tym ja. Był to najdłuższy szałas w jakim kiedykolwiek brałem udział.


Szałas potu w Rudawce .

W 2012 r. przyjechałem ponownie na Festiwal do Rudawki. Tym razem prowadziłem tam 2 szałasy potu i chodzenie po ogniu.
Pierwszy szałas zaplanowaliśmy na 2 sierpnia. Wypadała wtedy pełnia.


Rozpalanie ognia rozpoczęliśmy dopiero około godz. 23:00, ponieważ bardzo długo trwały inne zajęcia. Drewno było mokre i nie chciało się rozpalić. Do szałasu weszliśmy już po północy.
W czasie trwania ceremonii nastąpiło pewne szczególnie ważne dla mnie zdarzenie. W czasie wygłaszania mów "przemówił jeleń", który jest jednym z moich zwierząt mocy. Opisałem to zdarzenie w jednym z odcinków mojego bloga, pt: "...i wtedy przemówił jeleń."
Szałas był bardzo udany. Kilka dni później dostałem maila z podziękowaniami od jednej z uczestniczek szałasu. Oto co napisała:

(...)
Szaleństwo nocnej kąpieli pod rozgwieżdżonym niebem.
Odwaga i zaufanie, gdy rozum próbował przeszkodzić .
Spoceni, szczęśliwi wolni odkrywaliśmy swoje prawdziwe Moce, wydobywając pierwotne dźwięki .
Przełamałam przekonanie, lęki, Rozsądek ?
Naga, nie myślałam, że mam 60 lat i moje ciało nie jest już takie jak kiedyś .
Przestałam porównywać. Odkryłam fantazję i szaleństwo, które miałam zawsze.
Zostało ono przeze mnie schowane, bo przecież zachowuj się z godnością kobieto .
Uśmiecham się do siebie, pisząc te słowa...Poczułam się Wolna.
Ela S.

Kilka dni później odbyło się chodzenie po ogniu.
Przygotowania do przejścia rozpoczęła ceremonia "Czterech żywiołów"


W tle płonie ognisko do chodzenia po ogniu



Zaklinanie ognia

Przygotowania trwały do czasu, aż ogień się wypalił i można było uformować "ścieżkę ognia". Po ogniu przeszło około 50 osób i nikt się nie poparzył. Była to bardzo udana ceremonia.

Festiwal zbliżał się ku końcowi. Zrobiliśmy jeszcze jeden szałas potu na zakończenie.


Tym razem ceremonia rozpoczęła się dużo wcześniej niż poprzednio. Po jej zakończeniu - wskoczyliśmy do pobliskiego basenu z wodą leczniczą.
Tak więc praktyki "Twardej Ścieżki", które odbyły się na tym Festiwalu, były bardzo udane. Były one dużym przeżyciem dla uczestników festiwalu, miło wspominanym do dziś.

cdn...

◀ Retrit Twardej Ścieżki ◀ ► Twarda Ścieżka w telewizji ►


Komentarze

[foto]
1. Korpo-przejście przez ogieńMichał Mazur • 2014-06-08

Przypomniało mi się coś, co niegdyś wyczytałem na forum anglojęzycznym, takim o wszystkim - karierze, pracy, dzieciach. Słowem o życiu

Pojawił się też tam motyw przejścia przez ogień, poprzedzony odpowiednimi przygotowaniami podobnie jak na waszych warsztatach. A opis był ciekawy: 
Grupka kilkunastu pracowników jednej z korporacji amerykańskich została tam niejako "spędzona" przez szefostwo - które kierowało się zapewne słuszną myślą, iż pomoże im to przełamać pewne własne bariery psychologiczne i osiągnąć większe wyniki w sprzedaży. 

Wszyscy przeszli przez ogień bez poparzeń, lecz jeden z uczestników zaczął się troszkę nietypowo zachowywać: w zasadzie nie chciał zejść z gorącego terenu, gonił po nim tam i z powrotem jakby w jakimś szale. W końcu wziął w garść jeden z najgorętszych "węgielków", taki jeszcze jasny - trzymał go kilkanaście sekund i co ciekawe na jego dłoni ponoć nie było widać poparzeń (on sam też się na nic później nie skarżył)

W sumie szkoda że nie zrobiłem wtedy jakiegoś zrzutu tej strony albo chociaż nie dałem tu w komentarzach linka - ale dyskusja była tam trochę chaotyczna, jak to na forach
[foto]
2. U nas też takWojciech Jóźwiak • 2014-06-09

Na naszych warsztatach też bywali uczestnicy, którzy chodzili po ogniu tam i z powrotem, nie chcieli zejść, twierdzili że ich nie parzy, albo że nic nie czują i tupali w żar, "żeby coś poczuć".
[foto]
3. Często tak jestJan Szeliga • 2014-06-09

Często obserwuję podobne zachowania niektórych osób na warsztatach Twardej Ścieżki. Niektórzy ganiają po ścieżce żaru kilkanaście razy ciesząc się, że mogą tego dokonać i żar ich nie parzy. Zdarza się też że biorą w ręce żarzące się węgle i też ich nie parzy.
Czasami żar bywa odczuwalny jako całkiem "zimny" i ludzie są tym trochę zawiedzeni, bo spodziewali się gorąca a tu wprost przeciwnie - zimno ;)
[foto]
4. Hmm.. ciekawie...Michał Mazur • 2014-06-14

Hmm.. ciekawie

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)