zdjęcie Autora

24 maja 2012

Piotr Jaczewski

Serial: Okiem Hipnotyzera
Transparentność, tajność i psychoterapeutyczna korupcja demokracji

Kategoria: Techniki rozwoju

◀ Seks, przemoc, bezradność i OSŚ w komunie. ◀ ► Antyspołeczna prospołeczność ►

Ciąg dalszy rozważań o psychologii eko-społeczności. Tj idei transparentności uczuć i przeżyć psychicznych.
Choć z samej natury nasza intymność jest złudzeniem, to co innego dzieje się gdy z tego złudzenia jesteśmy obdarci. Faktycznie tutaj ratunkiem jest rozładowywanie napięć metodą grupowej czy indywidualnej terapii, facylitacji czy jakkolwiek to nazwać.
Oczywistą totalitarność tego rozwiązania pominę. Tu nie mam zastrzeżeń, gdy wiadomo na co się piszemy a rozsądne zawężanie dostępnych wyborów nie jest głupie,  może ułatwić życie i być stymulujące.
Niestety największy paradoks dotyka społeczność w której naczelną zasadą jest transparentność. Pisałem o tym we wpisie: Altruizm jest głupi. Chodzi o rozbieżności pomiędzy strategią deklarowaną a wygrywającą. W takich warunkach naturalną strategią staje się nie postępowanie altruistyczne, ale hm, egoistyczne. Tajność własnych reguł i ich agresywność staje się pożądana tj dobrze umotywowana i wspierana społecznie. Im lepiej udaje ci się ukryć swoje intencje tym więcej cukierków dostajesz.
Połączmy to z głupotą demokracji i daniem jej narzędzia pt. terapia i otrzymujemy psychiatryczną opresję. tj. niezależnie od eufemizmów, działania niezgodne z bieżącym nurtem grupy są zwalczane z siłą wodospadu (tj. przemocą psychiczną).
To jest główna przyczyna i mechanizm procesów w których najfajniejsze, idealistyczne i terapeutyczne grupy staczają się w otchłań totalnego dna i sekciarstwa.
Głupota demokracji polega tutaj na ślepej plamce pt. nadsterowność, postępującej korupcji. To dobrze umotywowane (a więc również utajnione) mniejszości przejmują władzę dzięki manipulacji zdaniem większości. Przez utajnienie nie mam na myśli spiskowych teorii dziejów, ale modulowanie przekazu i środków owego wyrazu. Nadsterowność demokracji to próba totalitarnego narzucenia demokratycznego światopoglądu.
Tu widzę kolejny paradoks sprzeciwu: odchodząc od mainstreamu w rezultacie wspiera się sytuacje, które odrzucało się w owym mainstreamie np. patologizację zachowań.
Jak się połączy to z paradygmatem terapeutycznym niestety wychodzą z tego kwiatki naiwności. Główny z tych kwiatków, karze wierzyć, że osoby mające odmienne cele, nawyki, idee porzucą je pod wpływem terapeutycznego wpływu kochającej społeczności. No F... Way. Niestety to nie działa w ten sposób (przynajmniej nie na masową skalę, tego dowodzą długie lata doświadczeń tzw. tfu resocjalizacji), odruchem jest wykorzystanie terapeutycznych metod dla realizacji własnych celów, przeciw społeczności.
Streszczając taki przydługi wywód: taka tolerancyjna, przejrzysta społeczność naturalnie hoduje sobie psychopatów mających owe idee głęboko w  ...

◀ Seks, przemoc, bezradność i OSŚ w komunie. ◀ ► Antyspołeczna prospołeczność ►


Komentarze

1. Opłacalność przejrzystości i partcypacjiNN#522 • 2012-05-24

We wczesnych latach 80tych Mindell z grupą kolegów i koleżanek podczas dwutygodniowego seminarium doliczyli się ponad 400 "podwójnych" sygnałów emitowanych przez człowieka NIEINTENCJONALNIE (całkowicie nieświadomie) (nagrywali na VHS). Później przyszła wiedza o komunikacji niewerbalnej a w końcu kres (teoretycznej jedynie) możliwości ukrywania czegokolwiek przez człowieka zadał Paul Ekman.
Innymi słowy: możesz skrywać treść, ale nie jesteś w stanie skutecznie ukryć,że coś ukrywać! Z tego powodu transparentność się po prostu opłaca, bo nie tracisz energii na maskowanie tego, co i tak inni widzą i czują...
W biznesie, zwłaszcza w technologiach informatycznych np. w Krzemowej Dolinie zamiast zarządzania wiedzą i patentowania pomysłów BARDZIEJ opłaca się nią dzielić! Stamtąd rozprzestrzeniła się idea i praktyka "sharing knowledge", podobnie jak w nieco innym kontekście zarządzanie partycypacyjne.
Człowiekowi - wbrew tezom lansowanych jeszcze przed ok. 20 laty - bardziej opłaca się kooperować niż konkurować - tak ewolucyjnie, bo człowiek to istota społeczna jak mało która.
Jest wiele ciekawych badań, wykazujących, że np. altruizm jest kontekście społecznym opłacalny dla jednostki!

zob np.: Paul Ekman: "Kłamstwo i jego wykrywanie w biznesie, polityce, małżeństwie." Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 1997 oraz generalnie "mikroekspresje".
[foto]
2. Wykrywanie kłamstwa, psychologia kryminalistycznaPiotr Jaczewski • 2012-05-24

Cały temat "czy można wykryć kłamstwo?" raczej pokazuje, że niezależnie od sygnałów stresowych czy emocjonalnych zmian mimiki KŁAMSTWO JEST NIEWYKRYWALNE. Jesteśmy tak zaprojektowani, żeby owe kłamstwa odrzucać. No może poza psychozą i rolą prokuratorską kiedy apriori zarzucamy innym kłamstwo: wtedy nasze szanse na wykrycie kłamstwa rosną.
Wrażliwość na mikro-sygnały nic tutaj nie zmienia, wprost przeciwnie NASILA mechanizmy odrzucania niechcianej informacji, świetnie szukamy racjonalizacji pt "czy ufam tej osobie?"- tak. Co więcej, owe racjonalizacje są złudne i oparte na fałszywych przesłankach (eg. ubiór, symetria twarzy, wielkość oczu/ źrenic).
Teorie Ekmana pozwoliły mu sprzedać trochę usług/szkoleń dla lotnisk, śledczych, ale poza tym nic rewelacyjnego (No może poza kwestią antropologiczną i ew. terapii dla dzieci autystycznych - tu, fakt są przydatne)
Tak, to nawet świetnie wyszkolone w wykrywaniu kłamstwa osoby radzą sobie dużo gorzej niż przypuszczają czy przypuszcza otoczenie.Łatwiej o zniekształcenie własnych wspomnień z zasłyszanej czy opowiedzianej historii niż o wykrycie kłamstwa.

O altruiźmie już pisałem, popiszę jeszcze trochę. Tak, to prawda, że pojawił się naturalnie jako społeczne czy genetyczne rozwiązanie. I jako takie jest dobry dla gatunku czy społeczności, za to jednoskę ...
Tu nie odsyłam do psychologii, ale do teorii gier. Faktycznie kooperacja czy altruizm jest fragmentem dobrej strategii, ale jednocześnie FRAGMENTEM. Tj. stosowana jako podstawowa strategia prowadzi do przegranej względem mniej altruistycznych graczy.

A w kwestii tematu słabości poznawczych i demokracji polecam:
How power corrupts; Cognition and Democracy in Organizations
Ricardo Blaug
A niezależnie od tego: Najlepiej owo rozumienie demokracji pokazują badania wiarygodności czy kłamstwa odnośnie polityków. Tu dochodzi do najwyraźniejszego paradoksu poznawczego i społecznego: Jednocześnie najbardziej nie lubimy kłamstwa w polityce ALE mamy największe przyzwolenie dla kłamania dla polityków. I głosujemy wbrew świadomości, że kłamią. Owo wyczucie jest intuicyjne i powszechne (oraz potwierdzone). Fascynujące.
3. Wygrana mniej altruistycznych graczyNN#6103 • 2012-05-24

nie jest celem gry. Celem gry jest kooperacja. Mowię o grze zwanej życiem na tej planecie.

Więc tacy gracze przegrywaja wygrywając, i pewnie tego nigdy się nie domyślą.
4. Tansparentność a silna niespójnośćNN#522 • 2012-05-24

Piotrze,

to może bardziej zrozumiele ci napisze krótszym komunikatem :)
napisałem: "możesz skrywać treść, ale nie jesteś w stanie skutecznie ukryć,że coś ukrywać!"

Absolutnie nie chodzi mi o wykrywanie kłamstwa (a zwłaszcza jego treści - bo to niemożliwe), ale o generowanie masy podwójnych (niekongruentnych komunikatów" przy okazji "kłamania", które odbiorcy mówią, że coś jest "nie tak".
Chodzi mi o możliwie jak najbardziej sprawną komunikację
Ekman nigdy się nie zajmował wykrywaniem kłamstwa! Tylko wyrażaniem stanów emocjonalnych niespójnych z komunikatem werbalnym (a także w przypadku jego braku) ...
Te właśnie niespójności generuje "nieopłacalne" na dłuższą metę straty energii wśród 2 osób albo grupy.
[foto]
5. Nie jesteśmy spójniPiotr Jaczewski • 2012-05-25

i mamy swoje tajemnice tj. intymność :)
Ekman z tego co wiem prowadził szkolenia dla ochrony lotnisk etc. z wykrywania zagrożenia. I z tego, co kojarzę nie potwierdziło się(ani nie potwierdza w praktyce). Ale tego nie jestem pewien, bo odnotowałem te informacje jako ciekawostkę. Mniejsza z tym, czytałem jego prace dość dawno, a skoro wypłynął to wrócę.

Idea "możesz skrywać treść, ale nie jesteś w stanie skutecznie ukryć,że coś ukrywasz!" jest blefem wydobywczym, używanym przy przesłuchaniach. Presją na przesłuchiwanego.
Nic więcej.
Niestety nawet w obrazowaniu pracy mózgu, tomografii wychodzi, że zdolny kłamca czy zmotywowany jest w stanie kłamstwo, nie dość że ukryć, to ukryć ukrywanie: przekonać się do swojej wersji zdarzeń.
Owa "przejrzystość ukrywania czegoś" to mit związany z zupełnie innymi sytuacjami lub z "niewprawnym kłamstwem"(osobna kategoria ;)).

Sygnały niespójności są sygnałami "braku reakcji", niewykształtowanej reakcji, czy konfliktu związanego z pytaniem/sytuacją. W kategoriach hipnozy: pierwszą oznaką, że czynnik krytyczny pada.
Stąd też trudność przy przesłuchaniach tj. łatwo ludziom wywołać sztuczne wspomnienia. Wyłącznie przez przekonanie, że mamy do czynienia z kłamcą i presję na odkrycie "prawdziwej, wiadomej" wersji wydarzeń.

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)