23 lutego 2015
od redakcji
Twarda Ścieżka 2015: dyskusja
Tutaj zamieszczam dyskusję (komentarze) pod ogłoszeniem o Warsztatach Twardej Ścieżki w 2015 roku».
Samo ogłoszenie jest tu: www.taraka.pl/_og_Twardej_2015 ».
Wojciech Jóźwiak
Komentarze
- Długość 5-7 dni
- Chętnie w górach, w pobliżu miejsca, gdzie jest woda
Pozdrawiam
Terminu nie jestem w stanie podać, bo nie wybiegam tak daleko. Spróbuję się dostosować :) Wolę jednak ciepłe miesiące:) Długość do 5 dni :) Nad morzem chyba jeszcze nie było Warsztatów :D Może tam? Nie znam jednak żadnego odpowiedniego miejsca.
Pozdrawiam cieplutko :)))
Renata
Podobno nigdy nie jest za późno, żeby zrobić pierwszy krok.
Tak więc zgłaszam się. Co do terminu - cieplejsze miesiące , bo i dnia więcej . Miejsce , a gdyby tak Góry Świetokrzyskie ?
Pozdrawiam serdecznie
Ewa Maria
Właśnie skończyłem czytać Pana książkę "Warsztaty szamańskie" i chętnie zapoznałbym się w praktyce z tym co przeczytałem.
Jeśli chodzi o długość warsztatów to 5-7 dni myślę, że byłoby ok.Jeśli chodzi o termin to faktycznie pewnie lepsze byłyby miesiące wiosenno-letnie, ale żadnych konkretnych propozycji nie mam.
Co do miejsca - kiedy z żoną uda nam się załatwić wszystko tak jak sobie zaplanowaliśmy to może w wakacje udałoby się zrobić takie warsztaty już u nas - w Bieszczadach.
Pozdrawiam,
Sebastian Łabędź
Jeśli chodzi o termin - to mam na razie ręce związane, bo w tym roku spodziewam się skierowania do sanatorium, więc dopiero wtedy, gdy będę znała czas i miejsce, do którego mnie przydzielą - dam znać.
W jakiej porze roku? Każda ma swój urok, ale fajnie by było, gdybyśmy mieli dużo słońca.
Gdzie? Może być wszędzie, byleby było tak magicznie, jak ostatnio...
Natomiast do czasu trwania warsztatów dostosuję się.
Pozdrawiam serdecznie,
Roma
Oczywiście jeśli Twoje warsztaty nie zazębią się z moimi i nie będzie to na drugim końcu Polski to chętnie przyjadę.
Pozdrawiam
Janek
P.S. a co do miejsca, to może Podkarpacie? dawno tu nie byłeś Wojtku ;)
P.S. W lutym mi nie pasuje.
A więc, jeśli wola...
Zapraszam :)
Pozdrawiam serdecznie
Anna-Mirochna
PS - a zdjęcie z nad Rawki jest super! :)
Anno Mirochno Znad Rawki -- wielkie dzięki i bardzo się cieszę, że jesteś Tak Miła nas gościć :)
To jeszcze trzeba by znaleźć drugie miejsce w górach, bo kilkoro z nas w góry ciągnie.
A terminy? --- Popatrzę w układy planet:)
Ja też chętnie dołączę. Bieszczady, ale dalej od A4, końcówka maja lub do 15 czerwca. Ilona
Bliski jest Dzień Niedźwiedzia, 2 lutego, Półzimie - ale w tym roku nie robię szałasu z tej okazji.
Gdy się dzień zacznie wydłużać zaczniemy praktyki przygotowujące. Wcześniej wybierzemy czas(y) i miejsce/(a), ale z tym nie powinno być problemu.
Gdy przyjdzie odpowiedni Czas, na Dni tyle, ile potrzeba na Warsztaty, Tam, gdzie się zdarzy ;)
Pozdrawiam serdecznie
Dom - Kruczybor (niektórzy z Tarakowiczów już znają).
Las w najbliższej okolicy - dziesiątki tysięcy hektarów, kilkanaście rezerwatów, jezioro, rzeczka za domem, łąka (sucha ziemia, piaszczysta).
zgłaszam dwie osoby na sierpień, w dowolnym miejscu w Polsce, liczba dni dowolna. Do szałasu potów się przygotowuję dwa razy w tygodniu na saunie :)
Jeśli byłaby jakaś grupa z dziećmi, to mam dwóch synów (14 i 11 lat), więc jakby mieli towarzystwo, to bym ich zabrał.
Mnie właśnie dzieciaków brakuje zwykle w tego typu spotkaniach. Tzn rozumiem, że poważne tematy, wykłady, że dzieciaki się nudzą, trzeba im coś zorganizować, czasem się zająć, bo się nudzą itd. Tylko dlaczego je odcinać od tego, co robią rodzice? Normalnie dzieci wprowadza się w swój świat, a ezoludki zazwyczaj migrują samotnie, bez rodzin.
Akurat zamieściłem relację z ceremonii sweatlodżowej, w którym pomagał mi 13-latek. Bardzo dobrze nam się współpracowało. :)
To do pogadania na priva.
| mies. | dzień | godzina | d.t. |
|---|---|---|---|
| LUTY | 4 | 0:10 | środa |
| MARZEC | 5 | 19:07 | czwartek |
| KWIECIEŃ | 4 | 13:07 | sobota |
| MAJ | 4 | 5:43 | poniedz. |
| CZERWIEC | 2 | 18:20 | wtorek |
| LIPIEC | 2 | 4:21 | czwartek |
| LIPIEC | 31 | 12:44 | piątek |
| SIERPIEŃ | 29 | 20:36 | sobota |
| WRZESIEŃ | 28 | 4:52 | poniedz. |
Myślę że warsztaty Twardej Ścieżki w Anglii byłyby ciekawym pomysłem.Sam jeszcze nigdy w Anglii nie byłem , więc chętnie bym się tam wybrał.Z tego co wiem to w Anglii jest dużo Polaków. Są tam też moi znajomi, którzy już kiedyś byli u mnie na warsztatach. Może byłaby okazja aby spotkać się tam ponownie? ;)
W Odrach zresztą też można umówić się z panią kustosz na praktyki poza godzinami otwarcia dla turystów.
skoro do Polski importuje się specjalistów z całego świata, to dlaczego by nie zacząć eksportu? :)
Mieszkałem w Bristolu i Birmingham. W Birmingham jest Dom Polski, gdzie czasem są organizowane różne warsztaty i spotkania. Są tam Polacy, którzy podobnie jak my "marnują czas" na ezobzdury i szamaństwa. Myślę, że są tacy, którzy by się ucieszyli z okazji, jaka im się szykuje. :)
A Bristol - niesamowite miejsce. Mnóstwo szamaństwa tam można odprawiać. Suspension Bridge, skałki, Cheddar Gorge, Zatoka Avon. No i rzut beretem do Stonhenge (gdzie notabene można też sobie wejść do kręgu, ale trzeba się wcześniej umówić na godziny poza ruchem turystycznym), do Cardiff, Bham itd. Wydaje mi się, że w UK są takie możliwości, by Wojtkowi urządzić wręcz turnee. :D
Pozdrawiam Cheddar, Shirehampton i Lockleaze. :)
Tu jestem...

Pytam, bo zaciekawiła mnie ta Anglia ;)
Nes, byłem w Odrach w lecie ubiegłego roku. Rozważałem nawet wstąpienie do Ciebie, ale niestety brakło mi czasu. Może uda mi się wstąpić do Kruczyboru w tym roku ;)
To już zaczyna mi się układać.
Jeden warsztat chętnie zrobię u Nesa. Kiedy - do zastanowienia i ustalenia.
Z Anią nad Rawką umówiłbym się na szałasy na pełnię. W niektóre miesiące.
Anglia --- zobaczymy, jestem w kontakcie z Matem.
Jeszcze mam jedno miejsce na uwadze, bliżej Szczecina, ale najpierw porozmawiam z Właścicielką.
Najlepszy dla mnie termin: początek lipca, albo sierpień.
Ja jestem chetna,najlepiej czerwiec albo lipiec. miejsce jakies piekne:)
Zresztą to nie półn. Albion, tylko Kaledonia. Ale ścisła trasa zaćmienia idzie po oceanie, prawda?
przypominają mi się czary z 1999 nad Balatonem, kiedy w ostatniej chwili dosłownie przed zaćmieniem, gdy dojechaliśmy tam z brygadą do Siófok, w wypełnionym chmurami niebie pojawiła się równo okrągła dziura... a potem rozlała się na całe niebo.
ciekawe nie? fascynuje mnie zastanawianie się, ile w tej wierze we własną moc nad pogodą jest:
1) chorego narcyzmu i złudzeń co do własnej omnipotencji,2) niezłego ubawu, jaki muszą mieć duchy przodków i natury, które zbijają boki ze śmiechu nad wszystkimi nadętymi magusami, którym się wydaje iż to oni coś tutaj Swoim Potężnym Umysłem coś robią,3) dziecięcej nieporadności, coś tak jak u 2-3-latka robiącego jakieś ruchy kończynami, żeby te klocki poukładać - tylko w odniesieniu właśnie do wpływania na kondensację pary wodnej
ktoś coś wie na ten temat? :)
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
