04 października 2015
Jan Szeliga
Serial: Moja Twarda Ścieżka
Twarda Tantra 2
Relacja z warsztatów, które odbyły się w m. Zawady w dniach 20 - 23 sierpnia 2015 r, łączących praktyki tantryczne z praktykami Twardej Ścieżki.
◀ Wyprawa do miejsc mocy na Pomorzu. ◀ ► Szałas potu na pożegnanie lata w Puszczy Bolimowskiej ►
Tantra, Twarda Ścieżka, Twarda Tantra, szałas potu
W czerwcu tego roku odbyły się pierwsze takie warsztaty, o czym tu już pisałem. Warsztaty te okazały się być bardzo udane. Zachęceni przez wszystkich postanowiliśmy zrobić powtórkę w tym samym miejscu, ale tym razem pod koniec wakacji w sierpniu.W porównaniu do poprzednich warsztatów wydłużyliśmy je o jeden dzień i dodaliśmy jeszcze jeden szałas potu na sam początek warsztatów. Warsztaty rozpoczęliśmy w czwartek wieczorem. Z materiałów, które zostały z poprzedniego szałasu, szybko zbudowaliśmy konstrukcję do nowego szałasu. Kamienie trochę się nam pochowały po krzakach, ale dzięki nowej dostawie kamieni było ich w sam raz na to, aby rozgrzać szałas.
Zaczynamy budować konstrukcję szałasu
Wbijamy pierwsze patyki
Konstrukcja szałasu już prawie gotowa
Szałas był dość mocny. Liswarta, mała rzeczka, która płynęła w pobliżu, sprawiła nam dużo przyjemności, gdy weszliśmy do niej po szałasie.W piątek z samego rana ściągnęliśmy koce z szałasu i rozwiesiliśmy je do wysuszenia.
Ściągamy koce z szałasu
Moja firmowa jajecznica
Na śniadanie była, oczywiście, moja "firmowa jajecznica", tym razem z 30 jaj. Po śniadaniu zabraliśmy się za ćwiczenia przygotowujące nas do praktyk tantrycznych.Ćwiczenia wprowadzające do działań tantrycznych
Chwila przyjemności w kręgu
Chwila przerwy
Koniec ćwiczeń - składamy koce
Ćwiczenia służące przełamywaniu nieśmiałości i swoich blokad, oraz określaniu swoich granic, zajęły nam prawie cały dzień. Na wieczór zaplanowaliśmy chodzenie po ogniu. Wcześniej, późnym popołudniem, ułożyliśmy ognisko, które zostało zapalone, gdy miało się ściemniać.Pora rozpalić ognisko do chodzenia po ogniu
Różne oblicza ognia - ognisty jeleń
Ognisty jeleń
Ogień chwilami przybierał przedziwne kształty. Na kilku zdjęciach widać jak ogień przybiera kształt jelenia (moje zwierzę mocy).Na kilku innych widać wyraźnie twarze nad ogniskiem. Ogień przybrał też kształt trzech ognistych postaci. Przyznam, że jeszcze nigdy nie widziałem takich ognistych efektów. Zresztą zobaczcie sami te niesamowite zdjęcia.
Twarz nad ogniskiem
Twarz nad ogniskiem - tam gdzie kończy się ogień
Trzy ogniste postacie
Ognisko się dopala
Ćwiczenie na przełamanie strachu
Pora na przejście po rozżarzonych węglach
A jak tam twoje nóżki?
Gdy ogień się dopalił, wszyscy przeszli po ścieżce ognia. Ogień tym razem był dla nas łaskawy, a nawet czuło się, że jest zimny.W sobotę od rana zajęliśmy się masażem tantrycznym, który najpierw objaśniała i pokazywała Elena, a następnie próbowaliśmy tego samego już sami.
Chwila przerwy
W stanie błogości
Praktyki tantryczne zajęły nam prawie cały dzień. Wieczorem ponownie zbudowaliśmy ognisko i przykryliśmy szałas kocami. Po rozpaleniu ognia cała grupa zgodnie tańczyła wokół ogniska, grając na bębnach i grzechotkach.Tym razem oprócz szałasu indiańskiego odbył się też szałas słowiański, w którym, m.in., okładaliśmy się nawzajem witkami brzozowymi.
Szałas zakończył się późno w nocy. Po zjedzeniu kolacjo - śniadania poszliśmy spać.
Zaczynamy drugi szałas
Ognisko płonie
Zdjęcie grupowe
W oczekiwaniu na rozgrzanie kamieni
Po śniadaniu rozebraliśmy szałas i wypłukaliśmy prześcieradła w rzece. Po czym oddaliśmy się słodkiemu byciu w błogości.Płukanie prześcieradeł w Liswarcie
Czasem trzeba się natrudzić, aby zrobić dobre zdjęcie ;)
Leniwe niedzielne przedpołudnie w stanie błogości
Pora na pożegnanie
Po południu zrobiliśmy pożegnalny krąg i wysłaliśmy orły.
Warsztaty były bardzo intensywne. Dużo się zadziało, a uczestnicy warsztatów wyjechali zadowoleni.
W przyszłym roku pewnie zrobimy powtórkę.
Dziękuję Elenie za współprowadzenie warsztatów, a wszystkim uczestnikom za mile i bardzo owocnie spędzony czas.
Co po warsztatach piszą ich uczestnicy:
Zapewne każdy, kto zainteresował się tantrą i starał się znaleźć jakieś informacje na ten temat, ma swoje wyobrażenie, co ONA oznacza. Każdy pewnie trochę inne. Ja też miałam jakieś wyobrażenia i skojarzenia. Były one mocno skorelowane z ciałem i innym dotykiem. Bardzo chciałam tego doświadczyć. Warsztat, w którym mogłam uczestniczyć, zmienił bardzo moje myślenie o tantrze. Było to dla mnie niesamowite przeżycie. Okazało się, że poza przyjemnością z masażu było to dla mnie bardzo ważne i silne przeżycie duchowe, idealnie uzupełniające dotychczasowe przeżycia i doświadczenia z twardej ścieżki. Doświadczyłam mocnego oczyszczenia starych blokad, dużo się uwolniło. Byłam tym bardzo zaskoczona, bo w ogóle się nie spodziewałam takich skutków tego warsztatu. Mimo że nie minęło jeszcze zbyt dużo czasu od mojego pierwszego warsztatu z tantrą, to widzę jak ogromnie i pozytywnie zmienia się moje życie. Teraz z niecierpliwością czekam na kolejne warsztaty.
Beata Piątkowska
◀ Wyprawa do miejsc mocy na Pomorzu. ◀ ► Szałas potu na pożegnanie lata w Puszczy Bolimowskiej ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.