21 listopada 2009
Janusz P. Waluszko
Serial: Średniowieczne budowanie Europy
Średniowieczne budowanie Europy 2
Omówienie książki: Robert Bartlett, Tworzenie Europy. Podbój, kolonizacja i przemiany kulturowe (950-1350). Cz. 2
◀ Średniowieczne budowanie Europy ◀ ► Średniowieczne budowanie Europy 3 ►
Diaspora arystokratyczna
Arystokracja francuska (~Frankowie) brała udział w podboju i życiu elit od Anglii przez Hiszpanię po Bliski Wschód, Niemcy woleli kraje sąsiednie, od Węgier po Estonię (granicą wpływów w przybliżeniu był Ren i Dunaj, świat staro/antyczny i nowo/średniowieczny). Frankowie brali udział w awanturach (efektowne przygody bez trwałych historycznie skutków), Niemcy w ekspansji terytorialnej, trwałej nieraz do 1945 czy dziś. Bazą tego były miejscowe dwory ściągające najemników (np. w Szkocji, na Pomorzu i Śląsku) lub podbój (w Ulsterze, Brandenburgii etc.). Podbój realizowano przez budowę zamków, nadawanie lenn, sprowadzanie osadników (miasto, wieś, klasztory etc.). Na 15 królestw w Europie w 1350 przypada 10 rodów, 5 z Francji (4 z północy, 1 z Barcelony) i 2 z francuskojęzycznej części cesarstwa niemieckiego, Lotaryngii i Burgundii) oraz 3 własne (w Szwecji, Danii i Polsce). Gdy uwzględnić nie rody a osoby, było 5 potomków Kapetyngów (francuski dom królewski, dzięki którego pozycji w XIII w. zdobywali korony w wielu krajach) oraz 7 rodów francuskiej i francuskojęzycznej arystokracji, które awansowały dzięki paru akcjom w XI-XII w. (normański podbój Anglii i wynikła zeń pozycja w Szkocji, burgundzki udział w krucjacie w Portugalii, Kastylii i Leonie, kariera francusko-angielskiego rodu Lusignanów w krucjatach zakończona koroną w Jerozolimie i na Cyprze). Do końca średniowiecza 80% władców to Frankowie. Rody niemieckie nie stworzyły nowych, ani nie zdobyły starych koron w tym czasie (trudno było o koronę pod bokiem cesarza; jeśli się to z trudem udawało, to poza cesarstwem, w niezależnych od Niemców krajach skandynawskich i środkowoeuropejskich, choć i tu trafiało to na opór, jak w Polsce). Za to sukcesy niemieckie były trwalsze.
Motorem ekspansji były łupy i awans społeczny, piechur stawał się jeźdźcem, rycerz arystokratą a ten księciem, czasem królem. Wizja awansu umożliwiała werbunek, awans wynosił werbownika, stwarzał bazę dla jego władzy (wielu wojów/wasali > łupy i lenna > jeszcze więcej wojów, to samonapędzająca się machina. Obejmuje to zresztą nie tylko rycerzy, ale i kler, miasta i wsie). Ziemi było mało, chętnych na lenna wielu, stąd problemy prawne i polityczne, rozwiązywane przez ekspansję. Problem pogłębiała potrzeba trwałej bazy dla armii (ziemię dawano za służbę, głównie wojskową), co prowadziło najpierw do dziedziczności lenn (dawniej ziemię dzierżył tylko awansowany/nią obdzielony, jak na Wschodzie), z czasem ograniczonej do najstarszego syna (rozdrobnienie powodowałoby zubożenie i niezdolność do spełnienia obowiązków służby rycerskiej), z pominięciem reszty (młodszych synów, kobiet i dalszych krewnych); ród zmieniał się w rodzinę o dziedzicznym nazwisku i herbie (z wyróżnieniem starszych i młodszych linii).
Brak mi wyjaśnienia, czemu akurat Frankowie (umownie, bo byli tu i Normanowie, Bretończycy etc.) czy Sasi (i inni Niemcy) wzięli tak czynny udział w ekspansji, a inni nie. Rody mogły walczyć między sobą a nie iść na zewnątrz. Papież Urban II wzywając do krucjaty mówił wprost o przeludnieniu, ale wg Bartletta idzie nie o płodność rodów, a strukturę rodziny - dziedziczył tylko najstarszy, młodsi synowie musieli szukać szansy w podbojach, co brzmi romantycznie - nowy świat tworzyli młodzi - jednak nawet według autora jest to hipotezą do sprawdzenia i raczej niczego nie wyjaśnia, bo czemu taka struktura miałaby powstać i zadziałać na rzecz ekspansji tu, a nie w Italii czy Niderlandach, jeśli nawet nie brać pod uwagę słabiej zaludnionych peryferii? Czy wyjaśnieniem jest rozwój silnej monarchii, która wymagała nie rozpraszania jej bazy - lenn - między masę drobnej szlachty, bo tylko możni mogli zapewnić utrzymanie siły zbrojnej w pełnej gotowości? Francja była już nieco rozproszona i odbudowywała się na nowo, ale miała za sobą tradycję cesarstwa Karolingów, Niemcy - cesarstwa Ottonów, wyrosłego w walce z kolejnymi zagrożeniami ze strony islamu, wikingów i Węgrów (inni, będąc w pierwszym szeregu, jak Anglia, Hiszpania czy Morawy upadali - centrum, stojąc w drugim szeregu i mając większe siły, opierało się skutecznie), ale - władza cesarska słabnie równolegle do ekspansji arystokracji, która się usamodzielnia - może arystokracja musi być silna, bo bez zagrożenia zewnętrznego cesarstwo słabnie i ktoś musi organizować system za nie? Więc może jednak to większa gęstość zaludnienia w centrum (bardziej rozwinięta Italia czy Niderlandy idą w górę - miasta) i szybszy brak nowych lenn / ziem do zagospodarowania czy podboju (trudno było atakować cywilizowanych sąsiadów, gdy oni mogli ruszyć przeciw dzikim / niewiernym Celtom, Słowianom, Saracenom etc.)?
Wraz z ekspansją arystokracji Franków i Sasów system lenny rozszerzył się od Irlandii i Portugalii po Palestynę (u nas jednak nie wyszedł poza granice cesarstwa niemieckiego, obejmując Czechy, Śląsk i Pomorze, ale nie Polskę). Piramida lenna od cesarza czy króla schodziła w dół po najprostszych rycerzy i giermków, zrazu często niewolnych, a poniekąd i chłopów etc. (dostają ziemię za pracę i daniny, a nie służbę w wojsku, choć bywają i tacy). Lenno, by utrzymać rycerza, musiało mieć określoną wielkość (zależną od ekosystemu: wydajności ziemi czy innych źródeł dochodu, np. pieniędzy w miastach Bliskiego Wschodu). W Anglii (130 tys. km2) było 7,5 tys. lenn (średnio 16-18 km2), w Normandii (33,5 tys. km2) 2,5 tys. (średnio 13 km2), w mniejszej, ale bogatszej Szampanii 1900, w królestwie Jerozolimy 700 (średnio po 4 tys. bizantów rocznego dochodu), co nawiasem mówiąc pokazuje słabość lokalnej bazy > władzy krzyżowców i wyjaśnia być może jej upadek. Lenn było na ogół więcej niż powinności rycerskich z danego obszaru, np. w Leinster 181, choć starczyłoby 100 (te związane ze służbą wojskową miały średnio po 90 km2, pozostałe po 50 km2, były duże, bo Irlandia była dość jałowa, w Apulii starczyło średnio 6 km2 na rycerza). Wg średniowiecznego historyka król Guy rozdając lenna na Cyprze (200 rycerzy, 300 giermków konnych) umocnił swą władzę a cesarz Baldwin z Bizancjum upadł, bo tego nie uczynił.
Obcych rycerzy (oferując lenna) zapraszały nie tylko kolonialne, ale i lokalne dynastie, jak w Szkocji czy na Śląsku, czasem kosztem miejscowych dzikusów. Tu częściej pochodzenie było zróżnicowane, nawet jeśli jakiś kraj pochodzenia dominował (rycerze angielsko-francuscy czy niemieccy w w/w krajach), inaczej niż w krajach kolonialnych, gdzie trafiały całe rody ze swoimi suzerenami, przenosząc lokalny system lenny ze starego kraju do nowego. Tam, gdzie lokalne dynastie kontrolowały proces, miejscowe rody mogły się utrzymać, choć często ulegały wpływom wyższej obcej kultury. Na niektórych terenach współistniały nie tylko rody i kultury, ale i różne systemy dziedziczenia / własności, np. w Walii i u Lombardów na południu Włoch, obok lenn, istniała własność miejscowa, dzielona między ogół potomków. Los przybyszów zależał od ich ilości, jeśli byli nieliczni rozpływali się w masie miejscowych, często przez mieszane małżeństwa (najlepszy sposób na szybkie umocnienie swojej pozycji osobistej w nowym kraju), gdy byli liczebnie silniejsi mogli wyprzeć / wydziedziczyć miejscową elitę. Nawet większa grupa arystokracji nie zmieniała sytuacji, jeśli nie szli za nią inni osadnicy, kler, kupcy i rzemieślnicy oraz chłopi (często były to filie klasztorów czy miasta i wsie tworzone na prawach ze starego kraju). Nawet tam, gdzie nie było wojen (typu Anglia ze Szkocją czy Francją) panowie mający dobra w paru krajach wcześniej czy później decydowali się na wybór jednego z nich i odsprzedanie reszty, bo trudno było w ówczesnych warunkach obstawiać oba (czysty kolonializm przetrwał głównie w Irlandii, należącej często do panów stale mieszkających w Anglii, albo na miejscu, ale nie mieszających się z miejscowymi; inni asymilowali się albo sami narzucali swą kulturę miejscowym).
Janusz P. Waluszko
wstęp * Ekspansja chrześcijaństwa łacińskiego * Diaspora arystokratyczna * Wojna i wizerunek zdobywców * Rozwój wsi * Miasta i handel * Stosunki etniczne * Chrześcijaństwo * Europeizacja Europy * Posłowie
Janusz P. Waluszko •
Średniowieczne budowanie Europy
Omówienie książki: Robert Bartlett, Tworzenie Europy. Podbój, kolonizacja i przemiany kulturowe (950-1350)
◀ Średniowieczne budowanie Europy ◀ ► Średniowieczne budowanie Europy 3 ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
