02 czerwca 2014
Karol Żelazny
Serial: Złoty Środek
Ustawienia Kubańskie
◀ Paryż może zdarzyć się wszędzie ◀ ► Navigare necesse est, vivere non est necesse ►
Ustawienia Rodzinne i mniej rodzinne - do takich zaliczyłbym ustawienia reinkarnacyjne, czyli odtwarzające sytuację innych osobowości naszego Atmana/Ducha - mogą zdarzyć się wszędzie. Hellinger zazwyczaj ustawienia reinkarnacyjne kwituje krótkim: nie wiem, co tu się zadziało.
Nieistotne, ważne jest, że
się zadziało i być może nastąpiło dobre wyrównanie.
Najłatwiej
takie ustawienia można zaobserwować na dworcach, lotniskach;
"trupy" chętnie kładą się na ławkach, ktoś się w
ciebie wpatruje ciężkim wzrokiem, ktoś inny obejmuje cię czule...
przez pomyłkę.
Kiedy takie Ustawienia mają miejsce na Kubie, nazywamy je Ustawieniami Kubańskimi. Miałem okazję coś takiego zaobserwować w resorcie na obrzeżach Hawany, w styczniu tego roku.
Udział nieświadomie wzięli:
Franco Nero -
włoski aktor, spaghetti westerns, Camelot - rola Sir Lancelot-a i
wiele innych filmów, obecnie prawdopodobnie na emeryturze.
Alex
- nasz człowiek w Hawanie, były Kubański i Pan- Amerykański
mistrz bokserski. Płynnie mówiący po włosku. Języka nauczył się
podczas dwumiesięcznego pobytu na zgrupowaniu sportowym we Włoszech.
Alex był naszym prywatnym przewodnikiem. Podczas jazdy taksówką
(Chevy z lat 50-tych) przez Quinta Avenida, najbardziej ekskluzywną
dzielnicę Hawany, miał miejsce śmieszny incydent. Dla ułatwienia
dodam, że bracia Castro mieszkają przy Quinta Avenida. Alex wskazał
na mijający nas mikrobus z ciemnymi szybami, któremu towarzyszyły
dwa policyjne samochody i powiedział: El Presidente. Co 50 metrów,
wzdłuż całej wielokilometrowej alei, rozstawieni byli żołnierze.
Raul? - zapytałem i wyjrzałem przez okno.
Don't look! - rzucił Alex. Moja żona skierowała aparat fotograficzny na mikrobus. NO PICTURES!! - krzyknął spanikowany Alex.
Osobą towarzyszącą włoskiemu aktorowi była ciemnoskóra piękność z Wenezueli, młodsza od niego jakieś 40 lat.
Peter i Mary - nasi znajomi z Kanady
Ja z żoną
Zaprosiliśmy Alexa na obiad i Ustawienia Kubańskie odbyły się na sali bankietowej naszego resortu. Nasz stolik sąsiadował ze stolikiem Franca i jego towarzystwa. Przed obiadem, podczas pobytu na plaży, częstowaliśmy Alexa alkoholem; wypił dwa piwa i dwa rumy o ile pamiętam. Problem w tym, że Alex jest osobą raczej niepijącą i ta dawka alkoholu miała na niego nieoczekiwany efekt. Na pewno rozwiązała mu język. Bez alkoholu obiad minąłby bez żadnych fajerwerków.
Kiedy osoba towarzysząca Franca Nero przechodziła koło naszego stolika, Alex zatrzymał ją, mówiąc: Buena! Nawiązała się rozmowa. Choć nie mówię po włosku, jest to chyba najłatwiejszy język do zrozumienia.
Alex: Jesteś piękna, jesteś gwiazdą i słońcem jednocześnie! Kocham cię i chcę spędzić życie z tobą. W międzyczasie pojawił się Franko Nero z talerzem pełnym makaronu i usiadł przy swoim stoliku plecami do nas. Alex coraz namiętniej wyznawał swoją miłość do OT (osoby towarzyszącej): umów się ze mną, kochana, będzie nam dobrze ze sobą, etc. OT w końcu wyrwała się Alexowi i usiadła przy swoim stoliku, gdzie Franco spokojnie, zdawałoby się, konsumował makaron.
Alex, ponad ramieniem Franco kontynuował swój atak OT. Ona odpowiadała mu pojedynczymi słówkami. Trwało to kilka minut. W końcu Franko Nero nie wytrzymał prowokacji - tak pomyślałem.
Wstał, gwałtownie odsuwając krzesło. Odwrócił się i zmierzył Alexa wzrokiem. Peter, nasz znajomy, aż się cofnął. Przypomniały mi się sceny z westernów: "W samo południe", "15.10 do Yumy" i "Siedmiu Wspaniałych".
Alex umilkł, a Franco Nero wyminął go bez słowa i poszedł nałożyć sobie jeszcze jedną porcję makaronu.
Nie wiem co tu się zadziało:)
◀ Paryż może zdarzyć się wszędzie ◀ ► Navigare necesse est, vivere non est necesse ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
