18 kwietnia 2011
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki
Wiosenne różności
◀ Wirtualna wyrocznia uruchomiona! ◀ ► Z cyklu Taraka poleca: Bogowie Polscy ►
Wczoraj (17 kwietnia) była pełnia, ta słynna pierwsza pełnia po wiosennej równonocy, po której pierwsza niedziela jest Wielkanocą. To w używanym u nas kalendarzu ślad kalendarza żydowskiego, który – dziwnym trafem – przechował zwyczaje i zasady archaicznych kalendarzy księżycowych-lunarnych i słoneczno-księżycowych – lunisolarnych. Było dobrym pomysłem, by święta świętować w pełnie – wieczory wtedy robią się długie, Luna rozświetla noc, pod Księżycem można tańczyć do rana. Kobietom wtedy ich cykle synchronizowały się razem – i każdej z Księżycem, przez co czas zabaw sprzyjał namiętnościom i zachodzeniu w ciążę (już chciałem napisać: poczęciom, ale przecież nie użyję tego kościelnego słowa!). Księżycowe noce sprzyjały podróżnym, zwłaszcza w pustyniach, gdzie w dzień na wielbłądzie w skwarze nie usiedzisz. Wydaje się, i znawcy tematu to podkreślają, ze pierwsza rachuba czasu była według Księżyca, czego pozostałością dwuznaczność: miesiąc to zarówno month jak i moon. Ale i rok słoneczny trzeba było jakoś pomierzyć, z czym kłopot, bo żadna całkowita liczba miesięcy nie mieści się w roku. Ale mieści się w 19 latach!
19 lat razy 365.24 dnia to 6939.56
235 raz 29.5305 dni miesiąca od nowiu do nowiu (czyli tzw. synodycznego) to 6939.67
Różnica 9/100 dnia czyli 2 godziny na 19 lat. Zdumiewająco dokładny „zegar”. 19 dawnym numerologom musiało przyjemnie wyglądać, bo to 12+7, suma dwóch świętych liczb. Cykl 19 lat znamy jako Cykl Metona, ale przed Grekami znany był w Mezopotamii. Księżycowe kalendarze, gdyby udało się je przywrócić i wprowadzić na nowo do ogólnej świadomości, sprzyjałyby lepszej naszej łączności z przyrodą, z tym, co się konkretnie dzieje w świecie, byłyby ruchem ku naturze i Ziemi, i ku naturalnym cyklom w których jesteśmy zanurzeni. Liczenie czasu tylko według Słońca odrywa nas od bycia tu i teraz i przesuwa w stronę oderwania, abstrakcji, wykorzenienia.
Kiedy Ratomir Wilkowski z Wilkowa koło Opinogóry przysłał do Taraki swoje teksty, uznałem, że przed Wielkanocą warto zrobił ukłon w stronę Rodzimej Wiary (i tu). Warto też przypomnieć, że chrześcijaństwo, szczycące się swoją rzekomą ogólnością, ponadetnicznością i ponadlokalnością, jakby niechcący przechowało pewne archaiczne (co nie znaczy, że niedobre, przeciwnie!) idee należące do dawnego religio, czyli jak powiadają łacińskie słowniki, przywrócenia powiązania między ludźmi a tym, co poza-ludzkie.
Dalej z Tarakowych nowości: działa Tarotowa Wyrocznia Taraki, nawet trochę przez ostatnie dwa dni udoskonalona. Na razie w promocji jest wolno dostępna w całej krasie; za kilka dni dostępna „z e-ulicy” będzie tylko wersja demo, a wersja pełna dla abonentów.
Zmieniłem zasady komentowania. Komentowanie będzie włączone przez 90 dni po wydaniu (starcie) strony, potem się automatycznie wyłącza. Wyjątkiem są niektóre teksty, które uznaję za dyskusyjne, czyli szczególnie przeznaczone do dyskutowania nad nimi. Będzie ich więcej; na razie są to dwa stare artykuły Alheana: Pieczęć i Złodzieje dusz. Ale będzie ich więcej. Drugim wyjątkiem są teksty, których komentować nie trzeba, i te będą mieć opcję wyłączoną na sztywno. Wkrótce będą informacje o tym przy samych tekstach.
W sobotę 23 kwietnia minie 14 rocznica Taraki – tyle lat odkąd swoją witrynę uruchomiłem. Z tej i innych okazji składam życzenia Najmilszego wszystkim Autorom, i wszystkim moim obecnym i dawnym Współpracownikom. Lista jest długa, więc na tym przerwę.
◀ Wirtualna wyrocznia uruchomiona! ◀ ► Z cyklu Taraka poleca: Bogowie Polscy ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
