17 grudnia 2014
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki 3
Zasłanianie nieznanego, otchłań i przestrzeń
Będzie dalej o zasłanianiu nieznanego czyli o treściach, którymi ludzie wypełniają obszar swojej niewiedzy. Obszary niewiedzy, luki w tym, co znane, są maskowane, zasłaniane; wieszamy na nich zasłony, kurtyny, draperie, banery i makaty. Te luki w wiedzy, miejsca, o których nic nie wiadomo, budzą dwa rodzaje uczuć, a ich zasłanianie jest motywowane na dwa sposoby.
Po pierwsze, ta luka w tym, co wiadome, jest odbierana jako otchłań – która, jak to jest z otchłaniami, budzi lęk i domaga się tego, żeby ją szybko zamaskować treściami-zmyśleniami. Dobrym przykładem jest to, co czeka nas po śmierci, wraz z silnym podejrzeniem, że nie czeka nic. To jest otchłań, która budzi lęk i dla jej zamaskowania wymyślono tysiące pomysłów na to, co tam jest, przeważnie doskonale sprzecznych.
Po drugie, obszar nieznanego jest odbierany jako przestrzeń – a ta przestrzeń jako miejsce pod zabudowę, jako tabula rasa, jako czyste płótno dla malarza, które się prosi, by je zapełnić tworzoną treścią. Ta pusta przestrzeń jest o tyle wygodnym podkładem pod twórczość, że jako nieznane nie będzie zawierała faktów, które tworzącego złapią za rękę i powiedzą: bredzisz. Dobrym przykładem jest psychoanaliza, ta od Freuda, który zauważył das Unbewusste, odkrył, że na tej karcie można pisać właściwie co się chce, ex spatio quodlibet – i wziął się do pracy.
Jeszcze taka uwaga. Te treści, którymi ludzie wypełniają obszar swojej niewiedzy, po ang. pewnie będzie Contents People Fill their Unknown czyli CPFU, i które tutaj mam na myśli, tym różnią się od literackiej fikcji, że są przez autorów i adherentów traktowane jak prawda. (Dlatego często są podawane na tacy nauki.) Tę cechę mają wspólną z mitami, które dla ich użytkowników nie są jakimiś „mitami”, tylko prawdą, a nawet „prawdą prawd”.
Komentarze
Czy „Otchłań” to Nicość, czy coś jeszcze innego ?
Czy można Otchłań powiązać się z Niebytem, a Przestrzeń rozszerzającą się w Nicości (na podobieństwo bąbla powietrza w wodzie) z Bytem (?). Idąc dalej pozwolę sobie przyporządkować „Otchłań” do żywiołu wody, a „Przestrzeń" do żywiołu powietrza. To jednak nie zamyka sprawy, bowiem w takim razie „Przestrzeń” kojarzę z bezkresem powierzchni oceanu poruszonej wiatrem co umożliwia żeglowanie (zatem odbieram przestrzeń jako wszelkie otwierające się przed nami możliwości), „Otchłań” zaś nasuwa porównanie z tonią, z nieskończoną głębią, w której można przepaść bez wieści, pogrążyć się, zatonąć. Przestrzeń mógłbym opisywać (poznawać) z pomocą ruchu horyzontalnego w czterech kardynalnych kierunkach, Otchłań zaś poprzez ruch wertykalny (w pionie), ale jedynie w dół. Biada temu „kto” wpadnie do Otchłani (ten może się tylko pogrążać). Przestrzeń będzie Yang, a Otchłań In.
Niektórzy „umieszczają” Otchłań poza naszym światem, a dokładniej utrzymują, że zewsząd Go Ona otacza. Wtedy bylibyśmy umieszczeni w jej jądrze niczym w jądrze ciemności, (albo w "oku cyklonu") bez możliwości ucieczki (podobno udaje się to „grawitonom” ale to tylko hipoteza). …. W naszym Wszechświecie istnieje nieznana mi liczba otchłani, to Czarne Dziury, z których nawet światło nie może się wydobyć. To nieskończenie głębokie studnie grawitacyjne (?). I tak jak bąbel Bytu rozszerza się w Nicości, tak pojedyncze jego bąbelki pod swym ciężarem zapadają się w Nicość.
Przestrzeń to świadomość. …tylko będąc świadomi możemy żeglować w wybranym kierunku. Otchłań to podświadomość, w której często drzemią upiory i demony. Niektórzy nazywają Otchłań Szeolem, ale to odrębny temat …
Pzdr.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
