Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

21 maja 2015

Wojciech Jóźwiak

Polska 2015, o co gramy?

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologiacykl Saturnacykle planethistoriapolitykaPolskawojna

Wkrótce po Katastrofie Smoleńskiej (wciąż nie został wykluczony wariant, że była zamachem, czyli masowym morderstwem na elicie państwa) uświadomiłem sobie, że historią – Polski, ale zapewne również innych państw-narodów – podobnie jak życiorysami jednostek, rządzi 29-letni cykl Saturna. Katastrofa Smoleńska miała miejsce gdy Saturn był w pobliżu 0° Wagi. Jeden cykl wcześniej Saturn był w tym miejscu nieba podczas podpisania porozumień gdańskich w 1980 r. i rok później podczas zaprowadzenia stanu wojennego. Dwa cykle wcześniej w 1952 roku rządzący komuniści, rozprawiwszy się najpierw z opozycją narodową, a następnie własną (uwięziono Gomułkę), ogłosili powstanie „swojego” państwa, tzw. „PRL”. Trzy cykle wcześniej zastał zamordowany pierwszy prezydent RP, Narutowicz. Każde z tych wydarzeń zapoczątkowywało okres pessimum, czyli „dołka”, czyli funkcjonowania państwa-i-narodu na niskich lub skrajnie niskich energiach.

Tym, co rzucało się wtedy w oczy była (a teraz nadal jest) dezintegracja społeczeństwa. W latach po zamordowaniu Narutowicza trwała beznadziejna partyjniacka przepychanka. W latach po ogłoszeniu „PRL” trwał cmentarny komunistyczny stalinowski mróz i terror. W latach po „Solidarności” i od stanu wojennego trwało podobne „zabetonowanie” przez reżim połączone z gospodarczą zapaścią.

Obecnie w latach po Smoleńsku widzimy polityczny marazm i powszechną niemożność, połączone z postępującym rabunkiem Polski, jej neokolonizacją, wyprowadzaniem kasy za granicę, ubezbronnieniem wobec zewnętrznego zagrożenia, degradacją na scenie międzynarodowej i korupcją rządzących. Wspólne tym czterem duchom czasu było i jest pójście społeczeństwa w rozsypkę. Ta społeczna dezintegracja umożliwiała najpierw komunistom, a teraz platformistom, dowolną eksploatację, manipulowanie i poniżanie narodu.

Powyższe charakterystyki okresu pessimum („dołka”) w skali państwa-narodu odpowiadają temu, czego doświadcza jednostka podczas pierwszej ćwiartki cyklu Saturna, czyli w ciągu około siedmiu lat po przejściu Saturna przez urodzeniowy ascendent. (Tak odnaleziony ascendent zbiorowego horoskopu Polski leży w 4° Wagi. Szczegółowo pisałem o tym w: Cykl Saturna w historii Polski (2) i dalej: Trzecia polska saturnowa noc lub zima.)

Co się dzieje, kiedy mija tych siedem lat pessimum, a Saturn przechodzi przez punkt imum coeli i zaczyna się następna, II ćwiartka jego cyklu? – Ma miejsce fala społecznych zjawisk, które można określić jako renesans. Historyczny renaissance w piętnastym wieku polegał na tym, że przypomniano sobie wcześniejszą epokę świetności, mianowicie starożytność Rzymu i Aten, i zaczęto się na niej wzorować. Podobnie „renesanse” dziejące się podczas przejścia Saturna z I do II ćwiartki jego cyklu polegają na przypomnieniu i powrocie do dobrych (lub raczej: lepszych niż dotąd) wzorów z przeszłości, oraz na odrabianiu zaległości narosłych w czasie siedmiolecia pessimum, dezintegracji i (często, także) terroru.

Szczególnie wyrazisty był renesans, wówczas zwany „odwilżą”, za „wczesnego Gomułki”, czyli na przełomie lat 1950-tych i 1960-tych: był to czas, kiedy eksplodowały „polskie szkoły”: w filmie, w jazzie, w plakacie, w sporcie; a duchowy krajobraz – mindscape – zmienił się w porównaniu z okresem „stalinowskim” tak, jakby przeszło się do innego kraju. Około trzydzieści lat później odpowiadał mu renesans roku 1989 i następnych, z podobną i jeszcze głębszą rewolucją w duchowym, politycznym i gospodarczym krajobrazie.

Renesansom w cyklu Saturna odpowiada przejście przez punkt imum coeli. W przypadku zbiorowego cyklu Polski jest to przejście Saturna przez punkt około 4° Koziorożca, co nastąpi z początkiem roku 2018.

Ale zanim negatywna, dezintegracyjna ćwiartka cyklu Saturna – czyli okres pessimum – skończy się, ma miejsce „przejście przez rafę”. Dzieje się ono, kiedy Saturn jest na pograniczu znaków Skorpiona i Strzelca. W cyklu po zamordowaniu Narutowicza był to zamach stanu Piłsudskiego w 1926 r. W następnym cyklu Saturna – po stalinowskim zamrożeniu – była to „rewolucja” Chruszczowa w Rosji/ZSRR w 1956 r., która u nas pociągnęła podobnie zwrotny powrót Gomułki. Cykl Saturna później, w drugiej połowie lat 1980-tych, była to pierestrojka Gorbaczowa od 1985 r., która w końcu poskutkowała rozpadem Sowietów, a u nas przepoczwarzeniem rządzącej służby bezpieczeństwa w kapitalistów i pseudo-demokratów.

Obecnie, w roku ubiegłym 2014 i bieżącym 2015, Saturn znajduje się właśnie w tym w miejscu, gdzie w horoskopie Polski leży ta „rafa do przejścia” – czyli na pograniczu Skorpiona i Strzelca. Przejawów tej „rafy” dopatrywałem się już od zeszłego roku, czego wyrazem tekst w Tarace: Coś p..dyknie i to w Polsce – z listopada 2014. Ciekawe, że wyzwalaczem „p..dyknięć” u nas były podobne wzburzenia w Rosji/ZSRR: Chruszczow w 1956, Gorbaczow w 1985 – i analogicznie w latach 2013-14 coś się zadziało za naszą wschodnią granicą: najpierw był to Majdan, czyli rewolucja w Ukrainie zimą z 2013 na 2014, po czym nastąpiła retorsja Rosji i Putina w postaci aneksji Krymu i irredenty Donbasu w 2014, 2015.

Ale warto patrzeć na inne niż Saturn astro-wskaźniki. Retorsja Putina przeciw Ukrainie miała miejsce podczas bardzo agresywnego układu planet, mianowicie kwadratury Urana do Plutona, do której w szczytowym momencie wiosną 2014 dołączyły jeszcze Jowisz i Mars, tworząc budzący grozę u astrologów układ „wielkiego krzyża”. (Pisałem o tym: Układ planet 23 kwietnia 2014 , Poważna przymiarka... , Wielki kwadrat... ) Budzące destruktywne siły sprzężenie Uran-Pluton szczęśliwie już osłabło, czemu towarzyszy widoczny obecnie spadek napięcia w świecie.

Za to za parę lat groźny stanie się Saturn, kiedy dojdzie do Plutona. Stanie się tak w roku 2019-20, gdy będzie miała miejsce koniunkcja Saturna i Plutona. Zjawisko to należy do tzw. wojennego cyklu Saturna i Plutona. Podczas aktywnych faz tego cyklu wybuchły obie światowe wojny w 1914 i 1939 r., a także miał miejsce zamach na World Trade Center w 2001 r., wcześniej zaś np. wojna o Falklandy 1982 (i „nasz” stan wojenny), czy seria powstań i wojen roku 1956: Węgry, Izrael, Kanał Sueski. Szczegółowo pisałem o tym cyklu w: „Wojenny cykl Plutona i Saturna. Aspekty Plutona i Saturna a wojny w XX i XIX wieku”, 2002. Dużo lepiej ode mnie udokumentował ten cykl Richard Tarnas w książce „Cosmos and Psyche”, 2006.

Powtórzmy: teraz, w latach 2014-15, mamy okres przejścia Saturna przez „rafę” na granicy Skorpiona i Strzelca, czyli okres wstrząsów typowo zapoczątkowanych zaburzeniami w Rosji/ZSRR/Ukrainie. Za niecałe 3 lata, w styczniu 2018, Saturn przejdzie przez punkt, który w poprzednim jego cyklu odpowiadał ustawom Wilczka o przywróceniu wolności gospodarczej i (wkrótce) konferencji okrągłostołowej w Magdalence. Zacznie się „renesansowa” ćwiartka kolejnego trzydziestolecia cyklu Saturna. Ale – i tu UWAGA! Alarm!, czerwone lampki się zapalają! – już rok później, 2019, Saturn „parzy się” z Plutonem, od czego w świecie narastają klimaty wojennej grozy. Mordory świata budzą się i przechodzą do ataku. W naszej części świata możemy spodziewać się – taka opcja wydaje się najprawdopodobniejsza – przymierza Rosji i Dżihadu, nieważne, czy to drugie przyjmie fasadę ISIS czy innego tworu, w które tamte upiory się przepoczwarzą. Przełomem, który uświadomi światu, co się dzieje, będzie „zorganizowanie sobie” przez dżihadystów bomb jądrowych i ich użycie. W Europie.

Wydarzenia wskazywane i zapowiadane przez pozycje planet i ich cykle nie dzieją się „same”. Uczestniczą w nich ludzie, wśród nich my. Jeśli dostrzegamy cykle, cykliczne powtarzalne zjawiska i trendy w historii, to roztropność nakazuje przygotować się na nie, podobnie jak zaopatrujemy się w cieplejszą odzież przed zimą.

Mamy, my Polska, najwyżej cztery lata sprzyjającej, chociaż ostrej i zmuszającej do ryzykownych wyborów koniunktury. Cztery lata na to, żeby pozbierać się, zorganizować, przegrupować i okopać. Po to, by przetrwać czas, który przyjdzie potem i który może – z dużym prawdopodobieństwem – przynieść nam grę o być-albo-nie-być.


Korekta przez: Radek Ziemic (2015-05-22)


komentarze

[foto]

1. bardzo ciekawe i pouczające • autor: Arkadiusz2015-05-21 11:04:10

Polacy świetnie się integrują w obliczu zagrożenia, a są beznadziejni kiedy przychodzi gospodarować w czasach pokoju. Czyli przewaga działania pod wpływem emocji nad chłodnym osądem i współdziałaniem. Chętnie bym poznał recepty na integrację społeczeństwa. Ani PO straszący Polaków Kaczyńskim i smoleńskim "odjazdem", ani PiS uznający PO za zdrajców i oszustów, ani Kukiz proponujący rozpierduchę systemu bez pokazania jak miałby ten idealny system wyglądać - nie gwarantują integracji społeczeństwa.
Nie widzę w tej chwili działającego wspólnego mianownika Polaków na czas pokoju (bo wiadomo, jak będziemy totalnie zagrożeni i spóźnieni jak wiele razy, to ta integracja się pojawi). Jako czynniki integracji w grze moim zdaniem są: wolność i solidarność. Po latach komuny pojawił się głód wolności. Poszło to w stronę egoizmu i za daleko. Nie widzę solidarności. Było takie hasło: "Nie ma wolności bez odpowiedzialności". Zabrakło tej odpowiedzialności w postaci solidarności w stosunku do tych, co nie radzą sobie w nowym systemie gospodarczym. Pojawili się wykluczeni, za nimi populiści, za nimi teorie spiskowe. Jeśli będziemy widzieć Polskę w barwach czarno-białych, to nie zbudujemy społeczeństwa. Ani wzajemne wykluczanie się przeciwników politycznych ani rewolucja nie zbudują jedności. Polska powinna być rodziną inkluzywną, jak wymyślił Gospodarz Taraki.
Wolność, Solidarność, Inkluzywność. Może to tylko wykonać wybitna jednostka, z tych co pojawiają się raz na dziesiątki lat, i zaproponuje sposób, by to wykonać poprzez pokojowe zbudowanie, ale nie na zgliszczach. Demokracja ze swej natury nie wytrzyma procesu budowania poprzez zburzenie.
[foto]

2. Potrzebujemy więcej fantastyki politycznej • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-21 11:32:23

Arkadiuszu,
>>>Polacy świetnie się integrują w obliczu zagrożenia, a są beznadziejni kiedy przychodzi gospodarować w czasach pokoju.
"Polacy" czyli kto? To zdanie brzmi jak "obwinianie" jakiegoś charakteru narodowego Polaków. Ale przecież chodzi o coś innego: o "ustrój"czy "fizjologię" elit politycznych. Trudno zawyrokować, że elity polityczne Polski są "świetnie zintegrowane" przy zagrożeniu. Bo np. katastrofa roku 1939 albo beznadzieja roku 1981 świadczą o przeciwnym braku zdolności do integracji. (Integracji na rzecz wspólnego celu - obrony narodowego interesu.) --- Uwagi, które piszesz, wymagają bardzo starannego przemyślenia, właściwie rewizji.
>>>Nie widzę solidarności.
--- Bo to jeszcze nie ta faza :) -- Na razie, teraz, jesteśmy w fazie PRZED przemianami.
Ale warto byłoby pobawić się w przewidywania, jak to może dalej pójść, jakie procesy.
Przydałoby się nam więcej fantastyki politycznej.
[foto]

3. Polacy czyli my • autor: Arkadiusz2015-05-21 12:05:20

Stan demokracji jest pochodną świadomości wszystkich obywateli. Politycy pochodzą z nas i są wybierani przez nas. Jakie doły, taka góra. Nie uważam, żeby "zwykły obywatel" był lepszy od "polityka". Tak, w pewnym sensie obwiniam nasz narodowy charakter. Ale uznaję, że to kwestia czasu, z demokracją jest jak z angielskim trawnikiem - trzeba pielęgnować, podlewać i podlewać przez minimum 100 lat. Póki co zauważam, że umiejętność kompromisu nie jest w Polsce w cenie, widzę też brak solidarności ze słabszymi, jest też chętnie stosowana polityka wykluczania przeciwników (co daje nam alibi, żeby nie szukać kompromisu z tym niegodnym przeciwnikiem). Te czynniki zabijają demokrację, która powinna być dziełem pracy równych sobie.
Dla mnie polityka to sztuka znajdywania rozwiązań aktualnych problemów, umiejętność ich przedstawienia, umiejętność wysłuchania przeciwników, znalezienia kompromisu (również z opozycją, aby nie skasowała reform po przejęciu władzy, co u nas się zdarza często). Jest to trudna dziedzina. Dużo łatwiej ogłosić, że przeciwnik jest zły (przechodzimy wtedy z 3 obwodu semantycznego, w którym rozwiązuje się problemy na 4 obwód moralny, w którym możemy zdyskwalifikować i pokonać rywala bez rozwiązywania problemu).
Modlę się o czas pokoju. Tylko tego nam potrzeba. Świadomość ludzkości wzrasta, więc i Polacy się zmienią. Oby przetrwać w całości te groźne lata 2019-2020.
[foto]

4. Politycy czyli nie my • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-21 13:10:58

>>> Politycy pochodzą z nas i są wybierani przez nas. Jakie doły, taka góra.
W demokracji i to w jakiejś idealnej demokracji, tak. Ale sam, Arkadiuszu, dalej piszesz, że z demokracją u nas źle. Politycy nie "pochodzą z nas" jakoś "po równo", jak sugerujesz, tylko zawsze wśród nich jest nadreprezentacja pewnych klas, warstw lub środowisk. W Międzywojniu nadreprezentowana była klasa ziemian (′tradycyjnych przedsiębiorców rolnych′) albo grupa legionowych kombatantów. Po 1989 r. nadreprezentowana była grupa dawnych KORowców i dawnych PZPRowców skolegowanych w Magdalence. Podobno wciąż są nadreprezentowani ludzie z "dynastii donosicielskich", jak twierdzą Braun i Michalkiewicz.
Prócz tego politycy żyją w innym segmencie rzeczywistości niż my. Co innego dla nich jest życiowo ważne. Co innego jest przedmiotem i celem ich życiowej gry. Tworzą własne środowisko jeśli nie grupę społeczną. Im bardziej wyodrębniona i okopana niby w jakijs twierdzy jest ta grupa, tym bardziej pozorna, potiomkinowska jest ta demokracja.
Czy "my ich wybieramy", jak piszesz? No nie! Przy obecnej działającej od 20 lat ordynacji wyborczej mianują ich (posłów, senatorów i górę samorządowców) sztabowcy kilku licencjonowanych partii, czyli, podobno, grupa około 30 osób. To nie jest demokracja, to jest oligarchia.
To jakie decyzje oni podejmują, ta grupa plus szersza "klasa polityczna", zależy od ich światopoglądów ("oglądów świata"), od ich przeszłości (pokoleniowej, formacyjnej i innej), od ich planów i nadziei, także takich jak perspektywa urządzenia się "przy Brukseli". Czy Ty lub ja kiedykolwiek celowaliśmy w unijną posadę? Albo w zarząd spółki skarbu państwa? ONI tak. To są szczegóły, ale dla zrozumienia decyzji i ruchów "Polski" ważniejsze niż to, jak myśli i co czuje "społeczeństwo" czyli MY, jest to, jakimi regułami posługują się ONI. Oraz co ONI mają w głowach. I gdzie mają ulokowane pieniądze i nadzieje na nie.


[foto]

5. Jesteśmy współodpowiedzialni • autor: Arkadiusz2015-05-21 14:17:12

i tu się będę sprzeczał ;-) To my głosowaliśmy na poszczególne partie, które rządziły w Polsce (a rządziły partie od prawa do lewa), do Senatu nawet mamy JOWy. System umożliwia wymianę elit politycznych - i tu jest jego zaleta (chociaż pewnie wolelibyśmy aby wymiana była "płynniejsza" - inercja jest za duża).
W niezbyt bogatym społeczeństwie posada polityka to całkiem intratna pokusa, można dać się uwieźć i pogubić się. Jak już pisałem, polityka to trudna dziedzina, do tego w obecnych czasach Państwa mogą coraz mniej, a coraz bardziej rządzą korporacje i międzynarodowe bloki i umowy. Polityk ma mało do zaoferowania, dlatego partie serwują nam teatr polityczny, my się emocjonujemy, a stare problemy są wciąż nie rozwiązane. 
Jakie reguły stosują politycy? Rozwiązania tkwią w 3 obwodzie semantycznym, a ponieważ wybieramy celebrytów, różnych samców alfa, cwaniaczków i "lepszych moralnie" to politycy serwują nam zagrywki z obwodu 1 biologicznego przetrwania (straszą złym wrogiem - wewnątrz i na zewnątrz kraju), obwodu 2 emocjonalnego ("ten pan pana obraził, co by mu pan odpowiedział?") obwodu 4 moralnego (różne rewolucje moralne, walka z cywilizacją śmierci). Zmuszajmy polityków, by operowali w 3 obwodzie: niech nie kłamią z obietnicami bez pokrycia, żądajmy faktów, niech przedstawią konkretne poparte liczbami rozwiązania, niech nie wychodzą z sejmu bez kompromisu. Od kilkunastu lat politycy nie muszą rządzić mądrze, bo podzielili nas na dwa obozy zaślepionych wyznawców i wystarczy, że się nienawidzimy.
Jedyne rozwiązania to czas i samoedukacja społeczeństwa. Każdy ma prawo wierzyć, lub nie, w co chce - ja nie wierzę w rewolucyjne zmiany. Dla mnie politycy to nie ONI, to MY po wejściu do świata polityki. Naprawiając i edukując siebie teraz, naprawiamy politykę w przyszłości. Demokracja działa, ale nie rozwiązuje problemów natychmiast. Chociaż przypuszczam, że rozwiązanie przyjdą, ale pewnie nie z Polski, my zawsze jesteśmy na końcu zmian.
No, ale jestem otwarty na propozycję zmiany systemu na lepszy ;-)
[foto]

6. Nie tylko my się męczymy z tą demokracją... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-21 14:41:43

...a raczej z jej podtrzymaniem, przywracaniem i "konserwacją". Tu RPA:
http://kulturaliberalna.pl/2015/05/20/afryka-o-przyszlosc-demokracji-w-rpa/

7. Powiem WAM, panowie, coś takiego... • autor: Nierozpoznany#85822015-05-21 15:38:48

Idzie zmiana warty pokoleń. Do głosu dochodzą ludzie młodzi, którzy znają tylko rzeczywistość III RP i naprawdę nie obchodzi ich, kto z kim spał na styropianie, a produkty ideowe magdalenkowej elity, wliczając Episkopat, olewają równo ciepłym parabolicznym. Ich, a raczej NAS, obchodzi głównie Internet i inne zabawki technologiczne; biada temu, kto je NAM odbierze. Debatę panów Dudy i Komorowskiego śledziłem przez komentarze na pewnym forum obrazkowym i ściany się tam trzęsły - od śmiechu, osobliwie kiedy padło imię "naszego" Papieża. Co macie do zaoferowania takim właśnie ludziom - WY, dla których historia myśli ważniejsza jest niż przyszłość materii, boście wyrośli i wychowali się w kraju satelickim mającym prawo pisku?

Pan Wojciech przywołał niedawno metaforę polityki jako rodziny. Dlaczego nie odzywają się tutaj WASZE (a może NASZE?) dzieci, dlaczego Taraka jest, pardon my French, kółkiem dyskusyjnym starych dziadków, którym bliżej już do grobu niż do kołyski?
[foto]

8. Znad Grobu • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-21 18:09:18

Drogi Cieniu Ergo Proxy, ciekaw jestem ile masz latek naprawdę. :)
A tak b.t.w. znad grobu wiele rzeczy dobrze się widzi.

Poza tym, ja nie o tym, tylko ten tekst rekomenduję: http://jagiellonski24.pl/2015/05/19/bunt-w-imie-wspolnoty/
[foto]

9. Putin z Dżihadem? Nigdy. • autor: Jacek Dobrowolski2015-05-21 21:50:43

Przymierze Rosji z fundamentalistami islamskimi jest niemożliwe, bo Putin mając sporo muzułmanów u siebie 15% czyli 20 milionów trzyma ich mocno w ryzach. Rosjanie są strasznymi rasistami. Muzułmanie poza swoimi republikami są dyskryminowani. Najlepszy przykład Tatarzy na Krymie. Cerkiew moskiewska nie zawrze sojuszu z mułłami. Rosja musiała puścić islamskie południowe republiki, które stały się niepodległe: Uzbekistan, Tadżykistan, Kirgizja, a Czeczenów kupiono. W przeliczeniu na jednego Czeczena wydano kilkanaście tysięcy dolarów, by był spokój. Ramzan Kadyrow tam rządzi i krwawo rozprawia się z wahabicką partyzantką. Oczywiście, gdy Rosja się załamie gospodarczo i Putin padnie to Czeczenia ogłosi niepodległość, ale to inna bajka niż przymierze fundamentalistów z Rosją.

[foto]

10. Nie tylko Saturn i Pluton... • autor: Włodzimierz H. Zylbertal2015-05-21 22:04:26

... ale także Saturn i Jowisz. W latach 2019 - 2020 będzie miała miejsce koniunkcja tych dwu planet. Cykl saturnowo-jowiszowy ma tę osobliwą właściwość, że koniunkcje przez niemal 200 lat występują w znakach jednego żywiołu. Ostatnie 200 lat akurat w żywiole Ziemi. Był od tego świetny wyjątek, czyli pamiętne pata 1980-81. 
W roku 2020 koniunkcja wypadnie w pierwszym stopniu Wodnika i od tej pory przez 200 lat kolejne koniunkcje będą w znakach powietrznych. Oznacza to reorientację już nie tylko naszego kraju, ale wręcz całej ludzkości z treści materialistycznych (Ziemia) ku idealistycznym (powietrze). Zapewne nie jest to zapowiedź raju na ziemi, ale poważnych zmian, których jesteśmy częścią integralną. 
[foto]

11. So many options.... • autor: Arthur Zielinski2015-05-22 04:47:13

Well done, Arkadiusz! The politicians in the Sejm are, whether we want to admit it or not, the politicians that Polish society has elected.

Even though I am writing in English, I am not writing as a superior Anglo-Saxon being, but as a son of a straightforward son of Lwow who fought in the mountains of Monte Cassino long ago. The curse, and the blessings of democracy are the same - we, as individuals, can no longer blame THEM. What is happening is caused by US.

My main polemic with you, Wojciech, is that you are infected, like most of the right-minded people of Poland,with the "Polish Disease". What are the symptoms of this disease? It is the expectation that politicians, democratically elected by universal sufferage, will create a facsimile of Heaven on Earth. They never have, and they never will. One of my favourite political thinkers is Thomas Jefferson, one of the Founding Fathers of the United States in the 18th Century. In his letters he wrote something like that the new American political system had to be different from the British one - that was designed for gentlemen - the American system had to be designed for thieves, hucksters and charlatans inevitably drawn to the seat of power, to use their energy and lust for power, and to bind them within a political structure of checks and balances that will enable a nation to grow and develop.

Modern Polish democracy is still in its developmental stage - "Kukizm" is one of its symptoms, and there will be others. People now want change, and that′s OK - but what change? It forces us to think. Poland is not, and never has been, an island - well, perhaps culturally, it has, but not geopolitically. Just one metre away from Poland′s borders are other polities and mental architectures - some friendly, some not. How will they affect us in the future? Perhaps astrology has some answers, but I think that circumstances are forcing the growth of Polish political awareness into some new kind of territory. We′ll just have to wait and see.

12. no one expects • autor: Nierozpoznany#61032015-05-22 07:10:11

heaven ob earth, people are rebelling against purgatory:)

"checks and balances" are not the problem, with one party in power there is no will to check anybody.
[foto]

13. Dżihad z Putinem, @Jacek Dobrowolski • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-22 08:26:56

Jacku, całkowicie się z Tobą zgadzam. Tylko, że to nie będzie sojusz jawny. Jawny sojusz nie jest potrzebny ani Rosji ani tym bardziej Islamistom, którzy krzyczą, że nie potrzebują niczyjej pomocy, bo sami mają zostać władcami świata. Rosja ma interes taki, żeby dzihadystów wspierać arcy-dyskretnie. Oraz dyskretnie wspierać ich zamiary zaatakowania Zachodniej Europy. Dla Rosji Zachodnia Europa jest nie tyle wrogiem, co zwierzyną do upolowania. Celem Rosji jest "Europa od Lizbony do Władywostoku", czyli zbudowanie neo-imperium w tych granicach rządzonego przez Moskwę. Żeby Hiszpania, Francja, Włochy, Anglia, Niemcy podporządkowały się Rosji, muszą się BAĆ i to BAĆ śmiertelnie. Rosji się nie boją. Więc muszą bać się kogoś innego, żeby strach przed nim rzucił ich w ramiona Rosji. Będą się bać Islamu. Już się go boją, tylko ten strach maskują, ale ten strach narasta. Im większy, tym dla Rosji lepiej. Dlatego Rosja użyje swoich "sił i środków specjalnych" (tajnych służb, agentów wpływu), żeby "pomóc" dżihadystom wejść w posiadanie środków, które ostatecznie sterroryzują Zachodnią Europę. Tym będzie broń chemiczna, a najlepiej jądrowa w rękach dżihadystów. Jądrowa lepsza, bo budzi większy strach. Gdybym był Putinem, to bym tak kombinował :)

14. @Jacek Dobrowolski • autor: Nierozpoznany#79092015-05-22 08:30:42

Czy Putin aby nigdy? Mam spore wątpliwości. Każdy kłopot - w postaci fundamentalizmu islamskiego - można wyeksportować. Mam wrażenie, że Rosjanie posiadają know how. Poza tym - niewyjaśniony współudział Kremla w zamachu na WTC.  Ale to dzięki zamachowi na WTC ceny ropy poszybowały w górę i Rosja mogła eksportować swoją ropę (przy określonym pułapie cen wysokie koszty jej wydobycia stały sie opłacalne). Dzięki zamachowi na WTC Rosja tez mogła sobie urządzić sytuację w Czeczenii - liczne czystki etniczne - no i złoża naprawdę dobrej ropy!

Widziałbym więc taki schemat:
fundamentalizm islamski >> eksport asasynów na Zachód >> zamachy terrorystyczne na Zachodzie >> znieczulica Zachodu na tyranię Rosjan wobec muzułmanów >> hodowla fundamentalizmu islamskiego w Rosji >> eksport asasynów na Zachód... Perpetuum mobile.

@Wojciech Jóźwiak
Rad bym przeczytać jakąkolwiek rozsądną analizę przemawiającą za JOW. Jak do tej ory wszystko wskazuje na to, że JOWy pogłębiłyby i utrwaliły rządy oligarchii. Nastąpiłaby tylko jej decentralizacja.
[foto]

15. A developmental stage of democracy • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-22 08:49:42

>>> Modern Polish democracy is still in its developmental stage
MOST democracies in the world are in their "developmental stage":) -- RPA, Brasil, Argentina, Columbia, Nigeria, India, Turkey, Ukraina, Russia, Czech Rep., Germany -- i.e. they have no old aglo-saxon traditions. Many countries have similar problems with deficiency of democracy. Deficiency of democracy is a real problem (or a "world" problem) -- it is NOT only a particular "Polish disease". Sorry, Arthur, but you display an "anglo-saxon" conceit or superiority... A "superiority complex" :)
>>>I think that circumstances are forcing the growth of Polish political awareness into some new kind of territory.
I do not understand your idea. What a "new territory"? Where the "territory" would be? More clearly, please...
[foto]

16. czarne scenariusze dla Europy - fuj! • autor: Arkadiusz2015-05-22 09:56:47

Na szamańskim portalu wolałbym doświadczać pozytywnych scenariuszy. Energia idzie za uwagą (huna). Spełnia się to, czego się boimy albo o czym myślimy mocno (prawo przyciągania). Kwantowe załamanie fali prawdopodobieństwa obserwowanej i oczekiwanej rzeczywistości uzależnione jest od umysłu obserwatora (psychologia kwantowa). To przykłady, że jeśli chcemy dobrych scenariuszy to bardziej przezornie jest myśleć pozytywnie. Mając pozytywne wizje i scenariusze można wytyczyć jakąś drogę do tego celu, podjąć realne kroki. A co najważniejsze można użyć serca, które jest według psychologii i ezoteryki najskuteczniejsze. Natomiast żyjąc w świecie negatywnych czarnych scenariuszy można się tylko bać, schować albo działać w strachu i presji - a i tak na końcu spełni się czarny scenariusz.
W rekomendowanym tu tekście "Bunt w imię wspólnoty" autor wymienia przykłady polskich wspólnot - wszystkie były "przeciw" komuś lub czemuś. Polski wirus czarnowidztwa i negatywności? Czy Polska nie może wydać z siebie pozytywnej energii, wizji, wspólnoty, być "za"?
[foto]

17. Czarno- czy biało-widztwo? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-22 10:37:29

Arkadiuszu, ja się z tobą zgadzam i 4 kończynami podpisuję pod tym, co mówisz. Ale... W takim razie po co państwom wojska? Po co utrzymujemy z podatków, z własnych ciężko wyharowanych i od ust odjętych pieniędzy: policję, wojsko, wywiady i kontrwywiady? Po co robimy - rękami opłacanych przez nas wojennych naukowców - badania nad coraz skuteczniejszym zabijaniem?
Czy gdyby rządy, ich doradcy i ich wyborcy czyli my, nagle odrzucili wszystkie czarne wizje i zaczęli myśleć całkiem biało, to czy ZŁO wtedy raczyłoby przed nami ustąpić, ogony podkuliwszy?
Astrologia (astro-historia) pokazuje, że kiedy Saturn i Pluton ustawiają się w koniunkcji, opozycji lub kwadraturze, to w mentalnym polu Ziemi lub ludzkości narastają pewne tendencje: do siłowych rozwiązań, do izolowania się i wykluczania drugich stron, które wtedy łatwo i obiektywnie stają się "wrogami", narastają nastroje: "nie wytrzymam, muszę uderzyć, bo uderzą mnie".
Państwo, jego doradcy i wyborcy, powinno być przygotowane także na te czarne scenariusze.

A prócz tego należy szerzyć scenariusze BIAŁE a nawet ŚWIETLISTE.

Wydaje mi się, że w tym tekście przedstawiłem BIAŁY scenariusz: oto mamy cztery lata na postawienie Polski na nogi.
Czy może być lepsza afirmacja?
[foto]

18. Pozytywny scenariusz • autor: Jacek Dobrowolski2015-05-22 10:41:53

Arkadiusz ma rację. Myśmy wydali z siebie pozytywną energię jaką była "Solidarność" ruch non-violence jednoczący społeczeństwo. Solidarność skończyła się 1 stycznia 1990 kiedy wprowadzono wymianę pieniądza i gospodarkę rynkową. Pieniądz nas podzielił i dzieli coraz bardziej do dziś. "Solidarność" była wymierzona w tyranię komunistycznej władzy. Teraz trzeba stworzyć "Solidarność planetarną" wymierzoną przeciw korporacyjnemu globalnemu kapitalizmowi. To się zaczęło jako ruch oburzonych w Hiszpanii i jako "occupy Wall Street" w USA. Teraz w Stanach jest koniunktura i bezrobocie spadło, ale zaostrzyła się kwestia rasowa. Na horyzoncie nie widać nowego pastora Martin Luther Kinga, ani nowego Dylana czy Joan Baez, jednakże "natura horret vacuum" i tacy liderzy się pojawią. Jest poeta Gary Snyder lider bioregionalizmu jako strategii planetarnej. Polecam moją z nim rozmowę i jego 5 wierszy w czerwcowej "Odrze". Było też pierwsze spotkanie 125 liderów grup buddyjskich z urzędnikami Białego Domu: http://www.tricycle.com/blog/buddhists-go-washington Gdyby Dalajlama był Amerykaninem kwestia przywództwa byłaby jasna, nie ma jednak w USA, czy na Zachodzie niekwestionowanego, rodzimego lidera ruchu buddyjskiego. Najbliżej takiej roli jest Tetsugen Glassman Roshi, ale nie do końca. PIS próbował uczynić Prezydenta Lecha Kaczyńskiego liderem Międzymorza, ale nikt z naszych sąsiadów, poza Węgrami i Gruzinami (ci ostatni nas słabo znają) nie lubi naszej post-szlacheckiej pychy i były to mrzonki. Na naszej wschodniej granicy, jak tam jeździłem w latach 1990-2004 strażnicy i celnicy do obywateli polskich zwracali się per Pan/Pani, a do obywateli państw zza Buga per Ty/Wy. Nikt nas na lidera nie chce również z powodu naszej kłótliwości i nieumiejętności wspólnego działania (poza "Solidarnością" i pielgrzymkami do grobów przodków).
[foto]

19. Z pieniądzem nie wygrasz (@JD) • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-22 11:06:54

...tak jak nie wygrasz z grawitacją.
Pieniędzy nie należy egzorcyzmować, tylko się z nimi zaprzyjaźnić i główkować, żeby ich mieć jak najwięcej, także w skali narodu.
Pieniądze LUBIĄ wzajemne zaufanie między ludźmi, solidarność i społeczną integrację, w takich warunkach rosną.
Co do Międzymorza i przywracania Wielkiej Rzeczpospolitej Międzymorskiej: na razie trzeba przyjąć do wiadomości, że ten region świata jest głęboko podzielony, a możliwości Polski w nim -- niewielkie. Bardziej realne wydaje mi się uściślanie unii czy sojuszu z Niemcami. Przyszły rząd Polski powinien wypracować blok sojuszniczy -- wojskowy, polityczny i koncepcyjny -- Niemiec i Polski, wewnątrz NATO i UE, i niesprzeczny z tamtymi. (Z propozycją dołączenia sąsiadów, czyli Czech, Słowacji, Austrii, Węgier, Słowenii, Chorwacji, Rumunii, krajów bałtyckich i Skandynawii.)
(Z Ukrainą i Białorusią trzeba bardzo, bardzo ostrożnie.)
[foto]

20. 4 lata, hmm??? • autor: Arkadiusz2015-05-22 12:05:52

Z astrologią nie dyskutuję, sprawa jest poważna.
Żeby nie było wątpliwości, celem istnienia Państwa jest zapewnienie (poczucia) bezpieczeństwa obywateli, stąd taki kraj, w tym momencie historii, jak Polska MUSI mieć silną i nowoczesną armię oraz służby policyjno-porządkowe. Te 4 lata trzeba mocno wykorzystać w dziedzinie obronności. Ale także do integracji z Zachodem - militarnej, gospodarczej. Do tego potrzeba, żeby Polska była przewidywalnym krajem. I tu nie chcę rozwalaczy systemów. Co by nie mówić o politykach, to zrealizowali ogólnospołeczny konsens w sprawie integracji transatlantyckiej (NATO, UE), co już jest jakimś zabezpieczeniem na ten niebezpieczny okres astrologiczny.
I tak sobie myślę przekornie, że może ta nieszczęsna emigracja Polaków na Zachód okaże się kiedyś jakimś bonusem, który nam pomoże, także w sprawach integracji i budowania silniejszej pozycji Polski. To miliony pracowitych Polaków, którzy uczą się realizmu, innego spojrzenia na życie niż w naszym kraju, którzy porzucają postawę roszczeniową. Część z nich może wróci, część może stanie się w jakiś sposób opiniotwórcza na Zachodzie. Może z korzyścią dla Polski.

I pytanie: kiedy będzie jakiś mega-superowy okres astrologiczny, sprzyjający pozytywnym pokojowym zmianom? ;-) Czekam wtedy na lidera, o którym pisze Jacek Dobrowolski.
[foto]

21. Z Polską nie będzie źle • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-22 12:42:26

Mogłoby być gorzej, gdyby ta "wojennonośna" koniunkcja Saturna z Plutonem wypadła w saturnowym pessimum, czyli w tej fazie, którą przechodzimy teraz i która zaczęła się w 2010 roku.
Na szczęście koniunkcja Saturna z Plutonem przychodzi w 2019 r kiedy już faza cyklu Saturna się zmieni i Polska zacznie wychodzić na prostą. A przynajmniej ma szanse na to.
[foto]

22. Ruski dżihad - paranoja • autor: Michał Mazur2015-05-22 17:19:41

"fundamentalizm islamski >> eksport asasynów na Zachód >> zamachy terrorystyczne na Zachodzie >> znieczulica Zachodu na tyranię Rosjan wobec muzułmanów >> hodowla fundamentalizmu islamskiego w Rosji >> eksport asasynów na Zachód... Perpetuum mobile.

to jest chore... abstrahując od stopnia oderwania od rzeczywistości, żeby wierzyć w istnienie takiego schematu. Ruski dżihad - paranoja. Wszystkie te koncepcja jawnego czy niejawnego sojuszu Putina z dżihadystami to absurd - jak można mieć aż takie klapki na oczach. To Rosja wypchnęła z Kaukazu przeklęty kalifat, a Specnaz wyłączył z akcji takiego agenta jak Aukai Collins (konwertyta, autor książki "Mój dżihad". Sam powiedział, że przyjął islam, bo szukał alternatywy dla brutalnej, pełnej patologii rzeczywistości amerykańskiej prowincji, w której się wychował)

Panowie, spójrzmy prawdzie w oczy - uciekinierzy z Afryki (właściwie to ponad 80 proc. z samej tylko Libii) to efekt matactw USA i podążających za nimi jak gąski politykierów z Europy zachodniej. Ok, rządził Libią ten kabotyn Kadaffi - ale trzymał islamistów za gębę, zaś Libia była bogatym krajem, europejscy specjaliści jeździli tam pracować na kontraktach (z Polski też). Pod koniec lat 90-tych pracujący Libijczyk, ojciec rodziny dostawał od państwa 600 euro na wakacje - i wielu z nich jeździło do południowych Włoszech na wypoczynek. Dziś przybywają tam jako uchodźcy. 

Natomiast chrześcijanie w całym świecie arabskim są mordowani i prześladowani. Tak wygląda pokłosie "arabskiej wiosny". Dobrze, że w Egipcie wojsko obaliło demokratycznie wybranego M. Mursiego, bo tragedia byłaby jeszcze większa. 

Syria, gdzie pogardzani alawici w końcu zdobyli władzę, stali się tarczą dla chrześcijan. Kto oprócz Turcji dostarczył broń ISIS i innym islamistom w Syrii - krasnoludki? Apropos, spójrzcie na tych sojuszników USA - Max Kolonko prawdę powie, aż Hannibal Lecter się schowa.

Do tego chciwość i tyrania amerykańskich korporacji, które na swoim terenie już zniszczyły drobne rolnictwo i wprowadziły wszędzie GMO, teraz próbują tego samego w Europie. A chcieli uderzyć i w nas - z jednej strony TTIP, z drugiej zaś Ukraina, gdzie jednak Janukowycz zablokował ich GMO. Teraz sąsiadujący z nami kraj przeistacza się w drugą Somalię, bo popierany przez USA reżim odmówił ludziom żyjącym na wschodzie kraju prawa do ich tożsamości, do własnego modelu rozwojowego. Oraz te antywartości jakie "kultura" amerykańska promuje w sferze seksualnej... to jest właśnie jeden z czynników, który irytuje wielu Słowian wschodnich (i innych tradycjonalistów) - za to muzułmanów wnerwia jeszcze bardziej, budząc w nich demona typu "zniszczyć abominację!"  Paradoksalnie to nastawia wiele ludów muzułmańskich przeciwko przedislamskim wartościom ich przodków - zobaczcie np. jak się zmienia sytuacja kobiet w Turcji i porównajcie to z dziejami ludów tureckich - to jest szok, oni cofają się w rozwoju. Tyrania USA nie będzie jednak trwać wiecznie...
I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi, którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu, kiedy zobaczą dym jej pożaru
[foto]

23. Kaddafiego zabił Sarkozy • autor: Jacek Dobrowolski2015-05-22 20:17:42

Wszystkie imperia w historii tuczą się na podbojach i pracy niewolniczej i ich jedynym celem jest ekspansja. Obecne się nie różnią od dawnych i USA, Chiny i Rosja robią straszne rzeczy w imię swoich interesów. Byłe imperia jak np. Wlk. Brytania, Francja im w tym sekundują. Jak raptem pojawiła się Al-Kaida i rzuciła wyzwanie Ameryce to Rosja i Chiny zacierały ręce, ale się wkrótce zorientowały, że to nie może być partner, bo jest nieobliczalny. Pamiętajmy, że Rosja wcześniej przegrała wojnę z mudżaheddinami w Afganistanie i dwie wojny w Czeczenii i dlatego użyczyła lub zezwoliła na bazy USA w Tadżykistanie do walki w Afganistanie. Iran podpuścił USA do  napaści na Irak z którym toczył wojnę o region od lat. Pan Chelabi szykowany przez USA na Prezydenta Iraku był agentem irańskim co się okazało dopiero po zdobyciu Bagdadu. W rezultacie debilnej polityki USA w Iraku ten kraj się rozpadł na Kurdystan, część szyicką podporządkowaną Iranowi i Kalifat, który wyrósł wpierw dzięki rozpadowi Syrii. Rosja popiera Iran i Syrię Asada, gdzie ma jedyną bazę morską poza granicami, ale nie popiera Kalifatu. Chiny boją się mudżaheddinów, bo mają stałą rebelię Ujgurów u siebie i nie spacyfikują ich tak łatwo jak Tybetańczyków. Natomiast to nie USA obaliły Kadafiego. Bombardowały go samoloty Wlk. Brytanii I Francji i to agent Sarkozy′ego zabił Kaddafiego. Sarkozy nie chciał sprzedać obiecanej broni Kadafiemu, a przyjął od niego wg. libańskiego handlarza bronią Ziada Takkiedine (polecam z nim wywiady video po francusku) kilkadziesiąt mln. euro łapówki, które Sarkozy wydał na kampanię wyborczą. W rezultacie obalenia lub osłabienia świeckich dyktatur przez Zachód , który nie rozumie świata muzułmańskiego z jego rodowo-feudalną organizacją społeczną w walkę imperiów wdał się element nieobliczalny i dla nich niewygodny. Posługiwanie się przez nie dżihadystami w walkach między sobą jest bronią obosieczną.
[foto]

24. Wielowątkowa Libia • autor: Michał Mazur2015-05-23 00:32:36

Owszem, Francja i Anglia - choć bez pozwoleństwa USA by nie zadziałały. Co do Anglii - członkowie libijskiego rządu, klanu Kadaffiego itd posiadali tu udziały w angielskich firmach wydobywczych i liczne nieruchomości... rzecz jednak w tym, że udziały posiadała też Libia jako państwo. Piramida interesów. Ten handlarz bronią to też jeden z elementów układanki. 
Końca zła na razie nie widać...

BTW Użyto ewidentnych fotomontaży, by uzyskać "materiał" dla zdobycia poparcia społeczeństw Zachodu dla obalenia Kadaffiego. Poniżej fragment, który znalazłem w swej korespondencji ze znajomą z Wlk. Bryt. - nt Libii (marzec 2011):

 " [...] with my roommate, we came across something different - it relates to recent riots/home war in Libya. Having seen some movies (even several times, to make sure) we noticed some interesting things. We don′t claim that Gadhafi is right or not, but it seems that some things in these movies look artificial. Just see under this link:
http://www.youtube.com/watch?v=nFYMngxxTCc&feature=player_embedded
A man shown in an ambulance is not wounded. Why? There′s no shot to be seen on his body, red stains (blood) do not look genuine. He got shot in the middle of his chest but he bahaves as if nothing serious happened to him - he changes his position into more comfortable etc. Moreover, when you hear the guys before telling what happened...to me they are like actors from poor soap opera. And in 1.57 it looks even more odd - some shots were heard before, people run away (a bit too slow - if their life was in danger). Two people are lying on the bridge as if they were dead, but one of them is rising and looking in the direction of camera! In 3.33 - have a look on that wound - well, according to my knowledge from highschool it cannot match a shooting wound (both in/exit wound). And the blood looks strange. The film is sumed up with crying boy with wound on his head. No matter whether it is genuine or not, picture of wounded child ending a report looks like aimed to make certain emotions among those who will watch it.
And these mercenaries in next movie - i wonder why they have caps of construction workers and baseball bats, and why it makes me feel strange when i look at http://www.youtube.com/watch?v=qERIb-viJmc

25. O, Święty Kadafi • autor: Nierozpoznany#79092015-05-23 09:06:44

módl się za nami i za nasze prawa człowieka ;-)

Polak, który wierzy w bóstwa nordyckie? Litości! Boruta, Rokita, czorty - to rozumiem. Ale Odyn? Thor? To dopiero jest chore!

To było do Michała Mazura, który zdaje się chce abyśmy go błagali o to, żeby zdradził kolejne rąbki rąbków swojej tajemnicy (tu dodaj trzy kropki, żeby było jeszcze bardziej tajemniczo).

Do Pana Jacka Dobrowolskiego i Wojciecha Jóźwiaka: więcej optymizmu, Panowie! Nie mamy specjalnie wyjścia poza polityką "jagiellońską". Każde inne rozwiązanie oznacza pogrążanie się w maraźmie i beznadziei. Zarówno bezkrytyczna droga na Zachód - którą w istocie proponuje Wojciech (i Gazeta Wyborcza) - jak i równie bezkrytyczna droga na Wschód - którą proponuje Michał Mazur (i chyba także Adrian) oraz partia Zmiana, w której działa mój kolega ze studiów a potem działacz Samoobrony - Marcin Domagała.

Arkadiusz ma w 100% rację - trzeba wzmocnić obronność, a budżet obronny poukrywać też w budżetach innych ministerstw. Wszystko musi być podporządkowane zwiększeniu siły państwa. Wbrew temu, co proponują Amerykanie, Polska musi mieć broń rakietową, flotę okrętów podwodnych, silne lotnictwo z lotniskami także w krajach sojuszniczych (np w Szwecji) oraz rozbudowane do kilkunastu tysięcy ludzi wojska specjalne - w szczególności oddziały dywersji, także dywersji ideologicznej. Cały aparat państwa musi miec świadomość, że wojna rozpoczyna sie na długo wcześniej, zanim zostaną oddane strzały. Taką zintegrowaną strategię zarysował Marek Chodakiewicz: http://blog-n-roll.pl/en/moskiewska-ci%C4%85g%C5%82o%C5%9B%C4%87-zintegrowana-strategia-i-dzia%C5%82ania-kontrwywiadowcze-om%C3%B3wienie#.VWAmgKFgdz0
[foto]

26. Dzihadyści łakną broni atomowej • autor: Wojciech Jóźwiak2015-05-23 10:09:03

[foto]

27. @ Alchymista... • autor: Michał Mazur2015-05-24 01:32:37

"Polak, który wierzy w bóstwa nordyckie? Litości! Boruta, Rokita, czorty - to rozumiem. Ale Odyn? Thor? To dopiero jest chore!
To było do Michała Mazura, który zdaje się chce abyśmy go błagali o to, żeby zdradził kolejne rąbki rąbków swojej tajemnicy (tu dodaj trzy kropki, żeby było jeszcze bardziej tajemniczo)"

Alchymista, przestań zachowywać się jak błazen. Nigdy nie powiedziałem, że sam należę do wyznawców jakichś nordyckich bogów, czy jakichkolwiek innych religii politeistycznych. Bo nie należę ;) Wniosek - albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo celowo przekręcasz. Tertium non datur  
Sorry, ale komuś starszemu ode mnie o co najmniej jedno pokolenie to po prostu nie przystoi...
Podobnie jak ratowanie się marną ironią z braku argumentów w kwestiach geopolitycznych - czy insynuowanie, że jestem "bezkrytycznym" sympatykiem Putina

BTW  a co do mojej "tajemnicy" - przekazuję co przekazuję nie po to, by mnie ktoś ciągnął za język, ale po to by inni wiedzieli, że warto szukać. Niech każdy odkrywa swój szamanizm.
[foto]

28. Deficiency of Democracy? • autor: Arthur Zielinski2015-05-24 02:56:13

@ Wojciech - I don′t think that Poland has a deficiency of democracy at all - all I was trying to say was that the expectations in Poland (and perhaps you),that politicians have the power to somehow magically change society quickly, and for the better is misplaced. We have polemicised about this before - society must first heal itself, before getting "good" politicians (whatever that means). I see the Kukiz phenomenon as a part of this process - the realization that " oni wszyscy sa do kitu", and therefore  citizens acting together outside of formal parties, a movement from below, rather than imposed from above, can exert pressure.

A lazy and complacent incumbent president was shocked to find himself defeated in the first round of elections. There is no deficit here - this is true democracy, functioning as it should, in a negative fashion. Democracy is NOT about choosing good leaders - this is always a lottery. Democracy is where the people can choose to evict BAD leaders. The new territory I was talking about was psycho-political, not physical, where people became aware that they, as a whole, have real power.

[foto]

29. Spekulacje o użyciu broni jądrowej w Jemenie • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-03 08:17:56

Zob. "Possible Tactical Nuclear Strike (Neutron Bomb) in Yemen?"
http://www.globalresearch.ca/possible-tactical-nuclear-strike-neutron-bomb-in-yemen/5452876
Nie wierzę! Ale zamieszczam ten link jako wskazówkę, że w tamtym Kotle Arabskim wszystko jest możliwe.
[foto]

30. Democracy in Poland, continued • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-03 08:31:51

@ Arthur. You wrote: "Democracy is where the people can choose to evict BAD leaders." Yes! But the problem is, who is "bad" as a leader and to whom. Bad leaders for one social group may be even "ideal" for an other. Democracy is an art of agreement, consensus or compromise. But what about a situation where a "cold civil war" is keeping, as in Poland since 2010 or even 2007? Therefore the voice of Paweł Kukiz was so important, because he said: "Let us change rules of our Polish political games! We need another way of electing our representatives! Not agents of >>party barons<< but true representatives of regions, i.e. >>JOW<<."
As in anglophone countries, one has to admit.

31. Re: Spekulacje o użyciu broni jądrowej w Jemenie • autor: Krabat2015-06-03 11:23:49

Też nie wierzę, eksplozji bomby neutronowej nie przeżyłby ani operator, ani sprzęt. To wygląda na eksplozję ładunku paliwowo-powietrznego.
[foto]

32. Vox Populi, vox Dei • autor: Arthur Zielinski2015-06-05 02:03:30

@Wojciech - Simple! A "bad" politician is whoever the voters think is bad, and a "good" politician is one they think is good. But do you seriously think that JOW′s will change anything? That through some kind of magic elected representatives will be responsible to their electors? I don′t think so. Sure, the US, UK, and Canada have JOW′s, but Australia and New Zealand have not - who is the more democratic? Vietnam, Burma and Belarus have JOW′s, but all the Scandinavian countries have a proportional system - which countries do you see as more democratic?



[foto]

33. In a specific situation in Poland... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-05 07:50:11

@A.M. Zielinski. Dear Arthur, in a specific situation in Poland single-member constituencies seems to be a quite good solution. The question was described many times by Polish analists; read e.g.: Rafał Ziemkiewicz: JOW - prawda i demagogia.

34. Ja, błazen • autor: Nierozpoznany#79092015-06-14 07:01:17

Drogi Michale!
Apeluję do Twojego poczucia humoru, acz wiem, że to niełatwe zadanie.
Kolega Poller - znawca krajów Europy Środkowej - równiez próbuje apelowac do poczucia humoru. Robi to na pewno bardziej błyskotliwie, niż ja, ale niestety ciągle są tacy, którzy się nie śmieją. Mimo wszystko polecam: http://naszeblogi.pl/55395-antypolskie-marsze-w-budapeszcie-roszczenia-wegier-wobec-rp
Z serdecznym pozdrowieniem
Ja, Twój nadworny Błazen
[foto]

35. Duda i Chińczycy? • autor: Michał Mazur2015-06-18 20:59:43

Krzysztof Rak z Ośrodka Analiz Strategicznych
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/duda-moze-wybrac-pekin-zamiast-moskwy/n03cwr

Oczywiście to gremium z OAS ma swoją optykę, co widać już w tytule - jednak możliwość współpracy z Chinami i bycie liderem w naszym regionie - to jest coś! 
To byłoby ciekawe... stopniowe wygaszanie polskiego wasalizmu względem USA, które i tak już coraz gorzej przędzie... współpraca z Chińczykami, którzy cenią sobie gospodarność... być może mógłby zaistnieć i taki scenariusz, że Chiny trzymają Rosję w szachu, hamują ich i jednocześnie pomagają budować normalne, oparte na zdrowych zasadach relacje polsko-rosyjskie. 

Handel, gospodarka :) Jedwabny Szlak 2.0 !! Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie taka koncepcja, żeby pojechać do Chin jako nauczyciel :) Tu w WB jest sporo takich programów wymiany

Ukrainę z jej juntą lepiej sobie odpuścić; korzyści z tego żadnych a straty polityczne jak w banku. Już się sypie próchno - nawet Sakaszwili twierdzi, że przedwojenny poziom gospodarczy Ukraina odzyska za 20-25 lat. Zagraniczni doradcy opuszczają Kijów. Ukraiński dyplomata i oficer służb przechodzą na stronę rebeliantów. Te całe chwalone w Tarace przez nie-powiem-kogo "bataliony ochotnicze" i podobne więcej szkody niż pożytku przynoszą - obecnie jeden z nich o nazwie "Tornado" został otoczony przez wojska rządowe po tym jak odmówił wydania swoich żołnierzy oskarżonych przez Prokuraturę Wojskową o zbrodnie wojenne, tortury, gwałty oraz o... przemyt stali, pozyskiwanej na terytoriach objętych konfliktem (pewnie dlatego "kijowscy" się za nich wzięli - nie mogli położyć łapy na handlu stalą lub nie dostali swojej "działki" to chcą go zlikwidować zupełnie). 
Donbasu nie odzyskają nigdy, a oto dlaczego
[foto]

36. Za Uralem będą Chiny • autor: Wojciech Jóźwiak2015-06-18 21:48:58

Grupa OAS ( http://oaspl.org ) mi się podoba. Oby tylko mieli dojście do Władzy, czyli do grupy, która obsadzi wysokie urzędy za Dudą prezydentem i po jesiennych wyborach.
Chin bardzo potrzeba na wschodzie Europy. (Tylko żeby przestali psy zabijać do jedzenia.)
Ameryki, USA, bym (Michale) tak szybko nie skreślał. "I tak już coraz gorzej przędzie" -- to jest myślenie życzeniowe. Przez najbliższe 100 lat ma zapewniony nr 1 w świecie, pytanie tylko ile % będzie miał nr 2.
Do Chin jako nauczyciel? -- Hm, to może ja bym tam uczył astrologii?
[foto]

37. Nauka chińska • autor: Michał Mazur2015-06-18 22:33:57

Nauczać, być nauczycielem i uczniem jednocześnie. Tak właśnie chcę !  

BTW Gdybyście chcieli pojechać do Chin nauczać czegoś związanego z astrologią, to podejrzewam że to też by podobnie działało - w obie strony.

Kultura chińska jest niesamowita... jak miecze, których mimo upływu 2 tys. lat nie zniszczyła rdza ("Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą" -skrybom od Pisma coś takiego nie mieściło by się w głowach !), bo pokryto je chromem dzięki jakiejś zapomnianej, starożytnej technologii. Fascynuje mnie to niezmiernie. 
Chińską "elitarną" broń ceniono wysoko w stepie przed-mongolskim. I wcale nie tak daleko od Słowiańszczyzny, a nawet śmiesznie blisko (niedługo napiszę o tym coś więcej, niestety zmagam się z brakiem czasu)

38. @Michał Mazur • autor: Nierozpoznany#79092015-06-18 23:03:53

Koncepcja, aby to Chiny gwarantowały nam pokój jest kusząca, ale na razie mało realna. Przede wszystkim Chińczycy nie mogą przerzucać wojska na tak duże odległości, mogą tylko grozić Rosji i stosować różne represje, natomiast Amerykanie wojsko przerzucić mogą (czy to zrobią, to juz inna sprawa). To co nalezy wykorzystac, a czego rząd Kopacz nie raczył w ogóle zauważyć, to usilne starania Chińczyków, aby Polska była ich głównym partnerem w Europie Środkowej. Chodzi o partnerstwo gospodarcze. Pisał o tym Radek Pyffel: http://www.polska-azja.pl/2015/01/13/r-pyffel-piec-opowiesci-o-tym-dlaczego-premier-kopacz-nie-pojechala-na-spotkanie-15-premierow-europy-srodkowej-z-chinskim-premierem-w-belgradzie/

Mając taką ofertę ze strony Chin można z niej skorzystać na dwa sposoby. Wariant 1 - proponowany przez Ciebie na razie niewykonalny. Wariant 2 - wykorzystać co się da w dziedzinie chińskich inwestycji, ale omijać drażliwą kwestię szlaku jedwabnego. Jednocześnie przedstawiać sprawę Amerykanom tak, żeby wytargować z kolei od nich jak najwięcej (tu do dyskusji co można realnie wytargować).

PS. Sprawa zbrodni wojennych itp. jest jak zawsze w takich wypadkach wątpliwa. Rosjan podejrzewam o wszystko, bo pokazali co potrafią w Czeczenii; były też doniesienia o kastrowaniu ukraińskich jeńców i o torturach. W przypadku Ukraińców demoralizacja będzie powoli postępować, a im dłużej trwać będzie wojna, tym trudniej będzie zachować obraz nieskalanej moralności ukraińskich żołnierzy.
[foto]

39. @ Alchymista - Koncepcja pierwsza • autor: Michał Mazur2015-06-19 00:28:03

Chyba (znowu) źle mnie zrozumiałeś Alchymisto - przyjąłeś optykę stricte wojskową a to zawęża nieco pole widzenia. Piszesz "Koncepcja, aby to Chiny gwarantowały nam pokój" - to nie jest tożsame z tym, co napisałem wcześniej. Rosja nie zaatakuje członka NATO, Putin powiedział niedawno wprost, że to byłoby dla nich samobójstwo. Chodzi o to, by Chińczycy pomogli nam zbudować "normalne, oparte na zdrowych zasadach relacje polsko-rosyjskie" - (jako dodatek do współpracy gospodarczej z Chinami) - bo i jakież to Polska ma korzyści z takiego "pokoju" z Rosją co obecnie? 

No chyba że są takie siły w Polsce, które wcale nie są zainteresowane ani polepszeniem stosunków z Chinami, ani tym bardziej z Rosją. Siły, które podszywają się pod patriotów (zwodząc też "doły" we własnych organizacjach)  a które "dobro" identyfikują z własnymi dobrami materialnymi - płynącymi do nich i z Brukseli i zza Wielkiej Wody. "Po owocach ich poznacie" - będziemy ich obserwować. A jeśli będzie trzeba, zadziałamy.

A propos mobilności wojsk chińskich i ich gotowości operacyjnej - to właśnie one ewakuowały swoich obywateli z Jemenu (Polaków i Amerykanów zresztą też). Weź i to pod rozwagę. 

Koncepcja pierwsza to nie jest jakiś tam mój pomysł - to wariant który najbardziej by odpowiadał także Chińczykom ;) co i Pyffel dostrzegł (czytałem już jego tekst wcześniej). Niestety, nie do końca pokrywa się to z linią PISu... pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie okażemy się znowu krajem zmarnowanych szans.

40. @Michał • autor: Nierozpoznany#79092015-06-20 20:43:19

Poglądy Radka w ogóle nie współgrają z koncepcjami PiS, ale widac pewną zmianę, nie jestem pewien czy korzystną. Otóż głównym orędownikiem współpracy z Chinami jest Schetyna. Radek wychwala Schetynę za umiejętności dyplomatyczne, a ostatnio przyłączył sie do niego też Waszczykowski. Widać więc, że bezpieczeństwa nie można opierać tylko na jednym stołku, trzeba szukać innych zabezpieczeń.

Putinowi nie wierzę, kłamie nawet wtedy, gdy mówi prawdę, przekręca znaczenie słów, manipuluje odbiorcami, a jednocześnie robi czytelne aluzje na użytek Rosjan, którzy te wszystkie szydercze uśmieszki i mruganie oczami doskonale rozumieją - w przeciwieństwie do otumanionych ludzi Zachodu. Otumanionych przez gender i inne tego typu głupoty. Jeśli chodzi o "kraje NATO" to jest to pojęcie bardzo ogólne, a Putin lubi uzywac pojemnych ogólników, które nic nie znaczą. W istocie Polska nie jest dopuszczona do tajemnic NATO, gdyz nie gwarantuje ich dochowania - certyfikaty bezpieczeństwa polskich oficerów są lipne - taki Koziej może sie chwalić, że działa w NATO, ale sam w to nie wierzy.

Co do optyki wojskowej - nie można stabilizować sytuacji w regionie nie mając możliwości szybkiego wysłania armii lub garnizonów na miejscu. Cała ta defilada Amerykanów przez pribałtykę to kompletna kpina - amerykańscy planiści policzyli jak najtaniej urządzić tę paradę i wyszło im, że najlepiej wziąć rosyjski tabor kolejowy, bo konkurencyjne ceny ;-))) To jest szyderstwo z "członków NATO", którymi nie jesteśmy w istocie.
[foto]

41. "Wolnorynkowa" Polska a "komunistyczne" Chiny • autor: Michał Mazur2015-06-22 16:45:53

"Wolnorynkowa" Polska a "komunistyczne" Chiny - polecam pod rozwagę, bo takich przykładów jest więcej
https://www.facebook.com/NarodowaRewolucjaPolski/photos/a.403976416316234.79562.403970606316815/837774276269777/?type=1&theater

42. przeciwieństwo polskiej gospodarki • autor: Jerzy Pomianowski2015-06-22 21:31:38

Całą chińską "poważną" gospodarką rządzi Partia, która całkowicie odpuściła sobie drobny handel i drobne firemki. One mogą działać zupełnie swobodnie. Duże interesy są mocno trzymane w państwowej garści.
Podobnie centralnie kontrolowany jest rynek chiński. Przywiezienie jakiegoś polskiego towaru poza prostymi surowcami i dokładnie dobraną żywnością do Chin jest prawie niemożliwe.
[foto]

43. Celem Mordorów jest Polska • autor: Michał Mazur2015-07-29 18:17:12

Przesłuchajcie sobie proszę to przemówienie Grzegorza Brauna - wg niego finalnym celem "Mordorów" jest nie Ukraina, a... Polska. Co prawda sam nie identyfikuję się z całością poglądów p. Brauna, ale wiele z punktów jego wypowiedzi ma (jak dla mnie) sporo sensu:

https://www.youtube.com/watch?v=aanYr_Zf7Hw

Natomiast co do powyższego artykułu WJ - jakkolwiek bardzo cenię Redaktora "Taraki" za jego pozostałe, pozapolityczne dokonania i twórczość - to uważam, iż ma ten sam problem co wielu (jeżeli nie większość) "przewidywaczy" na przestrzeni dziejów: wyczuwa nadchodzące zagrożenie, lecz nie potrafi go poprawnie zidentyfikować. Na poziomie światowym to nie jest jakiś tam wydumany sojusz Rosji z ISIS, o nie!

Apropos ISIS - ostatnio Pentagon i hamerykańska oligarchia skumali się z Turcją, sprzedali walczących z ISIS Kurdów. Jednocześnie w Turcji "ktoś" chce zupełnie wymieść tamtejszą lewicę, sprzeciwiającą się islamizacji państwa pod rządami Erdogana. Chciałem się dowiedzieć od poznanych na studiach Turków czegoś więcej nt. najnowszych wydarzeń w Turcji (nie, nie zadawałem im pytań w stylu "Czy uważasz że zamachy zorganizowali ludzie Ergodana?") - i po raz pierwszy nie dowiedziałem się niczego miarodajnego. 

Oni się boją... ich obawy o przyszłość kraju, które wyrażali już 4-5 lat temu studiując jeszcze w Polsce, ziściły się.

Nadchodzi czas zniewolenia, nie tylko dla Kurdów. Globalnego zniewolenia. Mordory atakują
[foto]

44. Pierwszy poślizg Dudy • autor: Adrian Leszczyński2015-08-25 16:55:34

Dziś media szeroko się rozpisują nt. upokorzenia, jakiego doznał Duda ze strony Poroszenki, który dziś w Berlinie stanowczo odrzucił propozycję polskiego prezydenta, według którego Polska i inne kraje sąsiadujące z Ukrainą + USA, miałyby być dopuszczone do rozmów na temat przyszłości Ukrainy. Być może Poroszenko zrobił to nie po to, aby zaszkodzić Polsce, lecz dlatego, że sprzeciwiła się temu kanclerz Niemiec, Angela Merkel. A sprzeciwiła się przede wszystkim dlatego, że w rozmowach miałyby uczestniczyć USA - największy obecnie szkodnik i rozbójnik na świecie. Po drugie, że miałaby uczestniczyć w nich Polska - państwo ze skrajnie i nieracjonalnie rusofobicznymi politykami. Niemcy, w przeciwieństwie do naszych tzw. elit, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że polityka USA doprowadziła w ostatnim czasie do ogromnych problemów na świecie. M.in. obecne kłopoty z uchodźcami mamy "dzięki" USA, które zdestabilizowały Syrię, Afganistan i Afrykę Północną, a na terytorium UE torturowały więźniów (vide: Szymany w Polsce). Polscy politycy są na te fakty ślepi. Po drugie ślepota polskich polityków dotyczy też Rosji. Bezsensowna "wojenka", którą prowadzimy z tym krajem, szczekanie i warczenie na Putina doprowadziły do dużych strat polskiej gospodarki. Spaliliśmy sobie most w relacjach z tym wielkim krajem na wiele lat. Bezsensowne i nachalne wtrącanie się w sprawy Ukrainy doprowadziło do wojny w tym kraju, utraty przez niego Krymu, degrengolady gospodarczej, do rozwoju nazizmu na niespotykaną nigdzie skalę. O to wszystko mają m.in. do Polski, pretensje trzeźwo myślący Ukraińcy. Mam nadzieję, że obecna wpadka prezydenta Dudy da do myślenia choć pewnej części polskich elit i że ślepe wspieranie we wszystkim Amerykanów, wtrącanie się w sprawy Ukrainy oraz warczenie na Rosję to polityka głupia i zgubna dla Polski. Nasz kraj powinien realizować swoje interesy. Tymi interesami są sprawy polskiej mniejszości na wschodzie, gospodarka i ciche budowanie naszej armii w oparciu o polski przemysł. Pokojowe sygnały względem Rosji powinny dać sygnał Ukraińcom, że będą szachowani przez silniejszych sąsiadów w przypadku ich nieobliczalności, czemu dają nagminnie dowody. Żadnego wsparcia dla Ukrainy, żadnych pieniędzy, żadnego poparcia dyplomatycznego!!! Na bok odsunąć prawicowych "pożytecznych idiotów" w rodzaju P. Kowala i niejakiego P. Grajewskiego vel Żurawskiego, co by nie doradzali Dudzie, bo go zgubią totalnie. Porażka Dudy, a wcześniej porażki Komorowskiego ws. Ukrainy są dowodem na to, że polskie elity (bez względu na opcję polityczną) są oderwane od rzeczywistości.
[foto]

45. Fikcja "sojuszu" IS-Rosja. Sojusz Rosja-USA - zagrożenie dla Polski? • autor: Michał Mazur2015-11-07 19:42:41

Rzeczypospolita publikuje tekst Marka Galeottiego "Dżihad w Rosji już się zaczął" - w związku z ogłoszeniem przez Państwo Islamskie dżihadu przeciwko Rosji oraz z ostatnim zamachem (?) na samolot pasażerski w Egipcie.
Co do "Mordorów" tudzież mrocznego przymierza takowych - pytanie, jaki wpływ mogłoby mieć to bezpośrednio na Polskę i resztę Europy Środkowo-Wschodniej. Być może jest tak, iż wisi nad nami jakieś zagrożenie - tylko jakie? 
Wydaje się, że mec. Bartosiak już coś widzi - jest często zapraszany do USA, współpracuje z różnymi ich instytutami / innymi podmiotami zajmującymi się geopolityką, jednak jak sam twierdzi, "ma swój rozum" i nie do końca ufa Amerykanom. Słusznie. 
Z perspektywy geopolitycznej, podstawą wszystkiego jest próba sił USA-Chiny. Rosja nie jest tu stroną, jednak to ona może przeważyć szalę na korzyść jednej z tych stron - bo stanowi klucz do kontroli nad tzw. Heartlandem euroazjatyckim. USA może nas przehandlować jeśli poczuje się na tyle słabe że będzie potrzebować Rosji. A USA słabnie - zarówno na Morzu Południowochińskim jak i w gospodarce. Zresztą zobaczcie, chcąc utrzymać swą dominację gospodarczą na świecie, wmuszają Europie złodziejskie porozumienie handlowe TTIP. Natomiast militarnie Chińczycy mają najsłabsze linie obrony na północnym zachodzie kraju - gdyby wybuchła wojna USA-Chiny, to kluczowe znaczenie będzie miało to, czy Rosja by pozwoliła przelecieć amerykańskim bombowcom, tudzież puścić rakiety nad swoim terytorium. Putin to wie, Rosja na razie trzyma wszystkie opcje otwarte dla siebie, by móc określić się jednoznacznie dopiero wtedy, gdy na Kremlu będą bardziej pewni tego, czy górę wezmą Chiny czy USA. Stąd też wynikają te dziwne naprzemienne uderzenia i odwroty od nich w stosunkach Rosja-USA - cholerne "tańce tatarskie" Putina w których człowiek się gubi. Dlaczego Putin najpierw oskarża Rosję o wspieranie terrorystów, potem sam wchodzi do Syrii... a potem proponuje im wspólną akcję? Jeżeli naprawdę chce zbudować "świat wielobiegunowy" jak sam mówi - to przecież nie miałoby sensu! Dlaczego Jakunin, szef rosyjskich kolei i jeden z najbliższych doradców Putina proponuje USA gigantyczny wspólny projekt trasy samochodowo-kolejowej z Europu zachodniej przez Rosję
[foto]

46. Ejtam, kaktusy rosną... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-11-08 10:55:51

na dłoni na widok czegoś takiego:
trans eurasian
[foto]

47. Dokończenie. Zagrożenie jest realne • autor: Michał Mazur2015-11-08 12:09:52

Owszem, my Rosjan znamy bardziej od tej strony, znamy te wszystkie "cudowne" rzeczy obiecywane nam niegdyś przez "tawariszczy" - Amerykanie niekoniecznie. USA i ich elity polityczne to formacja o niezbyt dużej wiedzy ogólnej o świecie, wielu z nich zwyczajnie nie ogarnia geografii i historii - za to są chciwi ponad miarę wszelką, zarówno społeczeństwo jak i elity. Do tego Donald Trump już zresztą powiedział, że zrobi "deal" z Rosją jeśli wygra wybory prezydenckie - a może wygrać. To kolejna rzecz, jaka zwiększyła jego poparcie - choć tak naprawdę to nie wiadomo, na czym ten "deal" miałby polegać, to odzew wyborców był niepokojąco pozytywny. W sondażach Trump niedoszacowany, demoliberalne media wieszają na nim psy - ale po jego stronie zdecydowanie stoi "piąta władza" - czyli internet. O tym mówił Max Kolonko, posługując się przykładem zwycięstwa Dudy. Do tego w USA nasila się propaganda antypolska, to już mroczna twarz tej "piątej władzy" - wielu ludzi to kupuje, jest hejt. Z drugiej strony - Rosja potrafi zaskakiwać, także swoimi możliwościami. Jak choćby tym "oślepieniem" amerykańskiego niszczyciela USS Donalda Cooka na Morzu Czarnym - okręt miał zaszachować Krym, a przez jakiś czas sobie dryfował z przerażoną załogą na pokładzie, elektronika im padła kompletnie. Jeśli po drugiej stronie oceanu znajdą chętnych do współfinansowania tego projektu także na terytorium rosyjskim... Oczywiście chyba nie muszę dodawać, że taki projekt by pogrążył "Nowy Jedwabny Szlak" - czyli projekt, w którym Polska mogłaby być ogromnym "hubem" transportowym, oprócz tego część rzeczy z różnych względów bardziej by się opłacało produkować / składać u nas, mogłyby powstać spółki z polsko-chińskim kapitałem, wymiana wiedzy itd.

Natomiast Jakunin i Kudrin to potencjalni następcy Putina, na nich w USA patrzy się przychylnie - zaś oni sami, za aprobatą Kremla zresztą, od czasu do czasu kierują różne oferty w stronę zachodu (tym samym zwiększają własne znaczenie, "plusując" w oczach zachodnich polityków). Takich przykładów jest więcej. Natomiast wspólna walka z terroryzmem islamskim byłaby tu jeszcze jedną osią porozumienia USA-Rosja.
Oczywiście mec. Bartosiak nie mówi "tak się stanie" lecz "tak się może stać" - gdyż jak sam podkreśla wielokrotnie, w geopolityce wszystko jest możliwe. Tezy Bartosiaka to prawdopodobnie jedna z najważniejszych spraw, jaka jest w chwili obecnej. Przesłuchałem jego najważniejszych audycji, sporządziłem notatki. Na dniach o tym napiszę
Jest źle. Nie winię Redaktora za to, że źle zidentyfikował "Mordory" - tak już bywa z tymi rzeczami, zresztą chyba zawsze tak bywało. Pewnie także i z tego powodu ci wieszczkowie w "Boskiej Komedii" zostali przedstawieni tak a nie inaczej (na pewno nie tylko ze względów religijnych - Dante nie był bigotem). Różne "znaki" pokazują nam zagrożenie, lecz nasze kategorie poznawcze okazują się zawodne, nasza wiedza niewystarczająca - zaś schematy myślowe przestarzałe. Mnie dopiero te audycje Bartosiaka otworzyły oczy, pozwoliły zrozumieć szczególnie to, co budziło moje podejrzenia w związku z polityką Rosji
[foto]

48. Jakucja stanem USA? • autor: Wojciech Jóźwiak2015-11-08 12:36:16

Budowa mostu lub tunelu pod Cieśniną Beringa miałaby jeden ewentualny plus. (Ekonomicznie to jakaś bzdura.) Amerykanie by jeździli do Czukotki i Jakucji, i w drugą stronę, te terytoria zapragnęłyby stać się stanami USA.
[foto]

49. Jak zwykle niezawodny Bartosiak + Pyffel od Chin • autor: Wojciech Jóźwiak2015-11-14 16:10:53

https://www.polskieradio.pl/130/2787/Artykul/1543431,Odchodzi-stary-porzadek-swiata
-- i nadciąga nowy. Chińczycy projektują dla nas wyższą rolę niż nasze rządy się odważają.
[foto]

50. ad. Jak zwykle niezawodny Bartosiak... • autor: Adrian Leszczyński2015-11-14 16:52:15

Zgadzam się z tezami wysuniętymi przez J. Bartosiaka ws. szansy, jaka stoi przed Polską. Mamy szansę być liderem w swojej części Europy, jednym z liderów w całej Europie lub nawet w Eurazji. Nie wykorzystaliśmy do tej pory jednak naszego potencjału. Winę za to ponoszą zakompleksione, pozbawione wizji, elity skrajnie serwilistyczne wobec dekadenckich, pozbawionych rozumu, miernot z Europy Zachodniej. Po zmianie władzy ten potencjał może jednak być zauważony i wykorzystany, a serwilizm odejść w niebyt, co już teraz zaczyna być widoczne. Bogu dzięki, że tak się stało. Jesteśmy w momencie wielkiej dziejowej szansy. Naród już wykazał się mądrością wybierając władzę, która daje nadzieję. Teraz tą mądrością musi wykazać się nowa władza. Michnik, Lis, Palikot, Tusk, TVN już tego nie zatrzymają. Są już za słabi i zbyt skompromitowani. Wszystko idealnie się dla Polski ułożyło. Teraz wszystko w rękach PiS i ich mądrości. Trzymamy wielką szansę w rękach. Pytanie: co z nią zrobimy?   

51. chwilówka dla oddechu • autor: Jerzy Pomianowski2015-11-15 20:23:25

Rzeczywiście,  "wiedza intuicyjna" sugeruje mocne przesunięcie sił w Europie (np osłabienie rangi Niemiec). Znaczenia nabierze Europa wschodnia, dokładniej  jeden z krajów trójki :Czechy, Polska lub Ukraina. Nie mniej to będzie  krótkotrwała koniunktura. Kto pierwszy ten lepszy, trzeba się pośpieszyć.

52. Polska obiera nowy kierunek • autor: Nierozpoznany#93462015-12-29 21:28:47

Wg analizy ośrodka Stratfor, opublikowanej 22 grudnia, a zatytułowanej „Poland Takes a New Direction” (Polska obiera nowy kierunek) jesteśmy w trudnej sytuacji geopolitycznej, bo z jednej strony mamy rozpadającą się UE i z drugiej rozpychającą się Rosję. Wedle autorów raportu dla Polskie najlepsze jest poleganie na samym sobie. To jest kierunek na suwerenność, na tworzenie sojuszy, które będą sojuszami regionalnymi. Stratfor po raz kolejny odnosi się do sojuszu obejmujący tereny od Bałtyku po Morze Czarne.https://www.stratfor.com/weekly/poland-takes-new-direction

[foto]

53. To by się udało, gdyby... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-12-29 22:37:46

To by się udało, gdyby stał się taki podwójny cud, jak przy końcu I Wojny: gdyby obie  sąsiednie nam potęgi jednocześnie padły.
Co faktycznie obecnie jest możliwe, ale pamiętajmy, że ich padnięcie w 1917-18 latach okazało się być wstępem do najgorszej naszej klęski w historii, tej 1939-1956. W osobie Stratforu Szatan nas kusi.
Lepiej żeby Unia Eu. przetrwała i twórczo się przeformowała, a my w niej. Nie musielibyśmy znów stawać do zawodów na dwa fronty.

54. Wicepremier o sytuacji Polski • autor: Nierozpoznany#93462015-12-30 20:34:03

Morawiecki: Na paliwie, na którym jechaliśmy przez ostatnie 25 lat, daleko już nie pojedziemy.
Jesteśmy w pułapce zależności. W innej wersji nieraz mówi się o pułapce średniego dochodu. Ten średni dochód wskazuje na relacje płacy, wydajności i konkurencyjności. Pułapka zależności to nagromadzona przez 25 lat, a w jakimś sensie o wiele więcej - ogromna zależność od kapitału z zagranicy.
Bardzo ciekawy wywiad podsumowujący ostatnie 25 lat i kreślący plany na najbliższe lata

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/9239778,mateusz-morawiecki-ubolewam-nad-tym-ze-zmagamy-sie-ze-zjawiskiem-donoszenia-na-wlasny-kraj,1,id,t,sa.html

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)