zdjęcie Autora

07 grudnia 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Religie i nie-religie przemiany i słabość chrześcijaństwa i neopogaństwa

Kategoria: Pytania i granice

« Czy trzydziestolatkowie chcą przemiany? Zrozumienie jako przemoc »

Religie i nie-religie przemiany to:

  1. buddyzm (w tym głównie zen i wadżrajana), który obiecuje istotową przemianę ze zwykłego człowieka w Oświeconego, a w końcu w Buddę wolnego od przykrości i przywiązań, i zjednoczonego ze swoją Naturą Buddy, czyli z ostatecznym potencjałem wszystkiego;
  2. joga, która obiecuje niemal to samo, czyli wyzwolenie z niepokojów i cierpień i osiągniecie stanu bliskiego – a może równego – boskiemu, a wcześniej wypracowanie sobie giętkiego i nie-przeszkadzającego ciała i nie-przeszkadzającego umysłu („joga jest wygaszeniem zawirowań w umyśle” – pierwsze zdanie Jogasutr);
  3. szamanizm, który obiecuje przemianę ze zwykłego człowieka w szamana, czyli w (rodzaj) nadczłowieka, posiadającego nad-ludzkie moce, inny i wyższy od przeciętnego rodzaj percepcji i przebywającego w obu światach: materialnym i w świecie duchów;
  4. ayahuasca i inne psycho-techniki enteogenne, które obiecują to, co szamanizm, ale indukowane zażyciem roślinnych i innych psycho-aktywatorów lub psycho-integratorów.

Te cztery religie i nie-religie (cztery główne, bo pod-jednostek i krzyżówek jest dużo, dużo więcej...) wspólne mają to, że obiecują:

  • po pierwsze, przemienić praktykującego w kogoś o innej budowie, innych parametrach, ogólnie: w kogoś „lepszego”;
  • po drugie, ma się tak stać dzięki własnej pracy tej osoby –
  • ale: z konieczną pomocą przewodników, czyli mistrza w buddyzmie, guru w jodze, szamana-przewodnika i duchów szamańskich w szamanizmie, ayahuasquero i samej ayahuaski (lub podobnych chemiczno-duchowych bytów),
  • przy czym przemiana i wcześniej praca nad przemianą jest czymś indywidualnym, a więc nie-kolektywnym: nigdzie nie chodzi o to, żeby być „przemienionym” w ramach jakiegoś grupowego czy narodowego „nawrócenia”, ani w ramach skorzystanie z czasowej okazji, kiedy zaczyna się jakaś „nowa era”.

Wspólne mają też to, że używają technik. I te sposoby, czynności traktują właśnie jak techniki, jako narzędzia lub zręczne środki, a nie np. jako sposób przypodobania się bogu lub wyraz przywiązania do tradycji.

Wspólne ich przemianom jest to, że są realne, mają empiryczny, sprawdzalny wyraz. (Najbardziej jest to jawne w jodze: czy ktoś np. potrafi usiąść w lotosie, widać od razu.)

Na powyższym tle uwidocznia się wada lub niedostatek chrześcijaństwa, które nie proponuje ani przemiany, ani technik do niej. Oferuje udział w rytuałach, który przemianą nie jest. Ale również różne nurty pogaństwa, rodzimowierstwa czy neo-pogaństwa nie są religiami lub nie-religiami „przemianowymi” – nie przemiana jest ich główną pasją. Ktoś mógłby oponować, że rodzimowierstwo odnawia dawną religię narodową i wzorując się na słowiańskiej starożytności i obrzędach ludowych, afirmuje życie takie, jakie jest i które jest święte. Ale szamanizm też był (i w jakimś stopniu jest nadal) religią lub nie-religią narodową, o co najlepiej zapytać Buriatów lub Nieńców. Więc „narodowość” czy „plemienność” religii lub nie-religii nie zwalnia od przemiany.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-12-07)



« Czy trzydziestolatkowie chcą przemiany? Zrozumienie jako przemoc »

komentarze

[foto]

1. Niezupełnie.Chrześcijaństwo pozwala na... • autor: Jarosław Bzoma2014-12-07 11:25:14

Niezupełnie.Chrześcijaństwo pozwala na przemianę duchową na sposób mistyczny.Można tego doznać pod okiem mistrza nowicjatu w wielu klauzurach.Wystarczy wspomnieć Jana od Krzyża i jego doświadczenia nocy umysłu i nocy ducha ,jego mistrzynię Teresę z Avila i jej Twierdza wewnętrzna - podróż poprzez siedem mieszkań duszy.Jana Klimaka mistyka prawosławnego który pozostawił nam Drabinę do raju.Po raz pierwszy jej przekładu na nasz język dokonano dopiero w zeszłym roku.Ćwiczenia Ignacjańskie - O naśladowaniu Chrystusa , naśladowanie Ojców Pustyni i wszelkiego rodzaju eremityzm prowadzący do stygmatyzacji , widomego przykładu wewnętrznej przemiany duchowej , bilokacji czy lewitacji podczas modlitwy ,inedi czyli niejedzenia a odżywiania się jedynie przyjmowaną raz dziennie hostią.Nie można również zapomnieć o chrześcijaństwie ezoterycznym. Różokrzyżu. Antropozofii Rudolfa Steinera.Steiner stworzył cały system ćwiczeń duchowych prowadzących do głębokiej przemiany wewnętrzne. Stworzył również podstawy medycyny antropozoficznej, rolnictwa biodynamicznego , szkolnictwa pozbawionego wywierania psychicznej presji na uczniów.Wystarczy poczytać o Getheanum. Propagatorem  antropozofii w Polsce stał się Jerzy Prokopiuk.Ten ostatni dokonał  pierwszych przekładów wielu dzieł Junga i innych dzieł mistycznych literatury niemieckiej, francuskiej i angielskojęzycznej ( sto kilkadziesiąt pozycji)jest autorem wielu (kilkudziesięciu)głębokich książek o tej tematyce co również należałoby traktować jako wynik ogromnej pracy i duchowej przemiany wewnętrznej w nurcie chrześcijańskim.

2. komć za komć • autor: Nierozpoznany#78502014-12-07 12:28:21

Przecież chrześcijaństwo jak najbardziej zakłada przemianę, odrodzenia a nawet nastanie Królestwa Bożego na Ziemii! Co do prasłowiańskich klimatów to dla mnie szamanizm jest prasłowiańską religą / techniką a rodzimowierstwo to "Ruch Ludzi Wpuszczonych w Kanał"

3. Chrześcjaństwo jest w... • autor: Nierozpoznany#61032014-12-07 12:40:52

Chrześcjaństwo jest w Teorii metodą przemiany albo bardzo powolną metodą.
Liczbowo niezbyt wielu Chrześcijan doznaje przemiany a ci doznający to niekoniecznie
z powodu uprawiania Chrześcijanstwa.
[foto]

4. W innych religiach... • autor: Jarosław Bzoma2014-12-07 12:55:34

W innych religiach jest podobnie.Buddyści  w swojej masie to takie sam ciemniactwo jak i hinduiści  czy muzułmanie .Dobry mistyk "poleci" bez żadnej religii .Wszelkie systemy są w zasadzie dla ludzi lubiących kultywację kultu :).A co do braku odlotów psychodelicznych w chrześcijaństwie znalazłem taki o to passus:http://vetulani.wordpress.com/2012/07/06/jakie-ziola-palili-ci-napruci-winem/
[foto]

5. Jako były chrześcijanin • autor: Przemysław Kapałka2014-12-07 14:40:17

Jako były chrześcijanin stwierdzam, że ta religia jest w znacznie większym stopniu religią zachowawczą niż religią przemiany. A o prawdziwą przemianę jest tam trudno.

Choć jak tak sobie porównuję chrześcijaństwo z innymi religiami, zaznaczam - moim okiem laika i mającego ograniczoną wiedzę, to na tle innych i tak wypada całkiem dobrze.

6. mesjanizm sucks • autor: Nierozpoznany#78502014-12-07 15:14:10

oczywiście jest to nieprawdziwe chrześcijaństwo Pawła-Szawła i cesarzy, zakłamane i zaciemnione sofizmatami (tak jestem świeżo po lekturze Tołstoja "Koniec Wieku" tak sporo o tym). Przecież to Jezusowe "rozdaj wszystko ubogim i choć za mną" - no nie ma w tym przemiany? ps - radykalnej przemiany? Ciekawe co Chrystus o grzybach powiedziałby. Bo native americans mówią że One wyrosły tam gdzie padła ślina Chrystusa.
[foto]

7. Warto by chyba • autor: Radek Ziemic2014-12-07 16:26:35

jakoś tak bliżej zdefiniować przemianę. Jeżeli chodzi o wymiar duchowy, to nie wydaje się do tego potrzebna religia. Jaką jednak przemianę mamy na myśli, gdy mowa o połączeniu z ostatecznym potencjałem wszystkiego albo o osiągnięciu stanu bliskiego boskiemu. Tu jakby się zmieniała tzw. natura (ontologia), mielibyśmy stawać się CZYMŚ innym. No bo zdolność do siadania w pozycji lotosu to jeszcze przemiana nie jest, to raczej drobna zmiana. Tu się pojawiają dwie sprawy. Po pierwsze,  stany mistyczne a współczesna nauka, zwłaszcza psychologia i psychiatria. Nie zamierzam twierdzić, że nic takiego nie istnieje, ale chciałbym, żebyśmy spojrzeli na takie historie bardziej współcześnie. I druga sprawa - czy ktoś z Was / nas - Tarakijczyków - doznał przemiany, czy na przykład lewitował, bilokował, zbliżył się do stanu bliskiego boskiemu albo koniugował z ostatecznym  potencjałem wszystkiego? Piszący te słowa został pozbawiony łask tego rodzaju i z chęcią wysłucha opowieści Oświeconych. 

8. lewitacja czy bilokacja nie swiadczy ze ktos jest oswiecony • autor: Nierozpoznany#61032014-12-07 17:02:42

A co do psychologii to wlasnie kielkuje P. Transpersonalna.


[foto]

9. Ale że jednak... • autor: Jarosław Bzoma2014-12-07 18:54:55

Nie świadczy ale sygnalizuje  że jednak zachodzi przemiana wewnętrzna takiego delikwenta :)Co do przeżyć szczytowych.Zawsze są szczytowe dla konkretnej osoby.Nie da się tego porównać i odnieść do zmierzonego i nazwanego wzorca. Większość "oświeconych" o tym tylko gada  albo daje dwuznacznie do zrozumienia innym że już tak , lub prawie tak :)albo inni gadają o jakimś "oświeconym" że na przykład osiągnął tęczowe ciało,zmartwychwstał , osiągnął nirwanę i dlatego własnie nie ma go tutaj .Po doświadczeniu szczytowym w zasadzie zmienia się  co najwyżej sposób patrzenia na innych.Odwrócenie punktu widzenia i to właściwie jedyny obserwowalny efekt takiej przemiany.
[foto]

10. A ktoś z Tarakijczyków lewitował? • autor: Radek Ziemic2014-12-07 19:07:29

Albo zmartwychwstał? Albo może jest tu jakiś Oświecony i opowie, co to?
[foto]

11. Opowiadam • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-07 19:08:57

@ Jarek Bzoma:
Zgadzam się, przemianowe działania i techniki istniały i istnieją w chrześcijaństwie i ich lista jest imponująco duża, ale jednak przemiana nie należy do JĄDRA chrześcijańskiego przekazu, jest w nim czymś peryferyjnym. Chrześcijaństwo daje sobie radę bez jakichkolwiek wzmianek o przemianie (w sensie takim, jak napisałem w tym tekście), za to nie istnieje ("nie da sobie rady") bez mówienia o tym, że Jezus działał w pewnym historycznym momencie na ziemi miedzy ludźmi jako awatar Boga, został zabity na krzyżu i zmartwychwstał. To jest to jądro przekazu chrz., a nie wezwanie do osobistej przemiany.

@ Tratva Wieduna:
"Królestwo boże na Ziemi" w myśl chrześcijaństwa nie jest przemianą w takim sensie, jak w tym tekście, ponieważ polegałoby na jakimś niewyobrażalnym stworzeniu świat na nowo. "Przemiana świata " nie jest przemianą "tej oto jednostki" -- nie jest przemianą osobistą. A tylko taką przemianę mam tu na myśli i o tym pisałem.

@ Jarek Bzoma 2:
"Ciemnota mas" buddystów lub hinduistów nie ma nic do rzeczy. Chodzi o przekaz, o treść tych religii-i-nie-religii, a nie o to, jak jest realizowana w sposób masowy i statystyczny.

@ Tratva Wieduna 2:
(Tzw. Św.) Paweł z Tarsu był pierwszym głosicielem chrześcijaństwa, dopiero później dopisano Ewangelie. Paweł jeszcze nic nie wiedział o rzekomym Jezusie "ziemskim" -- Jezusa uważał go za istotę czysto nadprzyrodzoną.

@ Sceptyk Radek:
Czy to, co napisałem o przemianie w tym tekście, uważasz za niewystarczające? Podobno z pojęciami jest jak z ostrzem noża: można je wyostrzać, ale w końcu staną się tak cienkie, że znikną.
[foto]

12. @Wojtku • autor: Radek Ziemic2014-12-07 19:33:18

nie mogę nie zgodzić się z tym, co pisałeś o przemianie, a nawet nie chcę się nie zgodzić, gdyż Twój tekst nie przemiany dotyczył, ale religii i nie-religii,  koncentrujących się wokół niej. Moja uwaga jest, owszem, trochę obok Twoich refleksji, chodziło mi jednam o rzecz dość prostą, o granice ZMIANY. Wierzę w zmiany, nawet daleko idące, ale sądzę, że nasza istota, jeśli można użyć tak staroświeckiego (i  zarazem niezbyt dokładnego słowa) się nie zmienia. Jeśli codziennie po 6 godzin trenujemy tenisa ziemnego, to będziemy w nim lepsi niż większość, zwłaszcza niegrających. To przecież jasne. Poza tym nie będziemy mieli czasu na czytanie Taraki i ominie nas naprawdę wiele wartościowych spraw i przemyśleń. Ale nie dochodzi tu do żadnej PRZEMIANY. To słowo jest dla po prostu dla mnie podejrzane, obiecuje coś, co do czego nie wiemy, czy jest możliwe. Jest też uwikłane mitycznie (religijnie). Inne pytanie - czy daleko idące zmiany duchowe potrzebują religii?
[foto]

13. Przemiany • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-12-07 19:52:13

Przemiany, które oferuje Kościół Katolicki w moim przypadku nie prowadziły do niczego dobrego. Walczyłam sama z sobą i jeśli udało mi się w czymś zmienić, to na gorsze bardziej niż lepsze. Podejrzewam, że tak jest zawsze ze wszystkimi religiami. Na szczęście człowiecze JA często jest wystarczająco silne, żeby się obronić. Ale - boję się przemian i to jest właśnie niechciana spuścizna

14. @ sceptyk • autor: Nierozpoznany#61032014-12-07 20:07:11

Ci którzy zmartwychwstali pewnie juz nie czytają Taraki:)

[foto]

15. No to • autor: Radek Ziemic2014-12-07 20:23:51

chociaż jakiś lewita-nt niech się odezwie, albo bi...lokator. :-)
[foto]

16. Zmiana i przemiana, z religiami i bez - @Radek • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-07 20:31:20

To, o czym mówię, wiąże się ze świadomością i nastawieniem.
Dyskusja o tym, czy przemiana jest w ogóle możliwa, czy to jest złudzenie, nie należy do tematu, podobnie jak dyskusja o tym, czy mamy wolną wolę czy tylko tak nam się wydaje nie należy do tematu pt. "jak skutecznie działać".
Zmiany i przemiany tworzą kontinuum, nie wiadomo i nie ma większego sensu się domyślać, które zmiany lub przemiany są "wielkie" (i przez to prawdopodobnie niemożliwe), a które "drobne" (więc raczej nie warto się nimi za- i prze-jmować).
Chodzi mi o nastawianie na zmianę lub przemianę.
I właśnie to nastawienia na zmianę lub przemianę samego siebie wydaje mi się być kluczowe lub osiowe dla tzw. naszych czasów.

Jeszcze raz: nie chodzi mi o to, w jakim zakresie zmiany (samo-zmiany, samo-przemiany) są możliwe, tylko, że WOŁANIE O ZMIANĘ jest czymś, co przyciąga i bodźcuje umysły.
(A np. wołanie o "zbawienie", albo [zmieńmy rejestr...] o "wyzwolenie proletariatu" -- działa jakoś słabo lub wcale, jest "z innej bajki".)
[foto]

17. Z religiami lub bez • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-07 20:36:19

"Sprawa Przemiany" jest czymś innym, niż religia/religie, chociaż mogą istnieć i faktycznie istnieją religie, których rdzeniem jest praktyka przemiany, np. zen albo wadżrajana.
Mnie się marzy (i pewnie usatysfakcjonowałaby mnie) praktyka przemiany całkiem nie-religijna.
Ale ponieważ podczas pracy z umysłem lubią po- i ob-jawiać się bogowie, to warto zawczasu wiedzieć, jak się z nimi obchodzić, tym bardziej, że mogą w czymś pomóc. Ostatecznie są formą energii, a energii zawsze potrzebujemy.
[foto]

18. Lewita-nt albo bi...lokator • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-07 20:54:46

Radku, potraktujmy sprawę w zabawie ale serio.
Jakie "paranormalne" lub "magiczne" umiejętności uznałbyś za dowód, że Przemiana (ta wielka i istotowa) faktycznie działa?
I drugie pytanie:
Jak czujesz, które z tym umiejętności Tobie przydałyby się? Takie, że gdybyś spotkał mistrza, który oferuje ich rozwinięcie, to byś za nim poszedł?

[foto]

19. Poważniej • autor: Radek Ziemic2014-12-07 21:10:45

Kwestia  umiejętności paranormalnych wydaje mi się bardziej skomplikowana, bo sądzę, że można je posiadać niezależnie  od przemiany duchowej, nie dążąc do nich, będąc jedynie nimi "obdarzonym" i niekoniecznie zaraz potrafiąc je przekazać. Czy ktoś zostawał szamanem, bo miał "nadprzyrodzone" zdolności (na przykład zdolność przewidywania przyszłości), czy na odwrót, zostawał uczniem szamana i je nabywał? (Inna sprawa - na ile miał po prostu pewną wiedzę, na przykład medyczną?)

Co do podążenia za mistrzem. To też jest trudne, bo ja nie oczekuję, że spotkam człowieka, dzięki któremu rozwinę swoje ukryte zdolności. To, na czym mi zależy, to pewien rodzaj duchowej siły, którą, kto wie, może i w jakimś bardzo skromnym stopniu posiadam, która pozwala trwać wśród przeciwności i jasno widzieć rzeczy takimi jakie są. Jeśli chcę coś rozwijać, to takie zwykłe przymioty  ducha, jak empatia, wytrwałość, zdolność do znoszenia bólu, otwartość na innych. (Ale i bardziej przyziemne, jak pamięć i organizacja). Ale też pewien rodzaj siły, który powstrzymuje  mnie przed wyjaśnieniami powodowanymi lękiem i niepewnością.  

W przemianę niespecjalnie wierzę. Bliższe jest mi pojęcie rozwoju duchowego i zawsze je łączę z otwartością na inność, nie tylko na drugiego człowieka, ale przede  wszystkim. 
[foto]

20. Ja chcę rozwijać... • autor: Jarosław Bzoma2014-12-07 22:02:06

Ja chcę rozwijać  pewne zdolności , moje oceny , ja uważam , ja chcę być przekonany.Gdybym był chrześcijaninem odpowiedziałbym  za św.Pawłem , apostołem gnostyków - nie ja a Chrystus we mnie.A że nie jestem chrześcijaninem tylko właśnie czymś na kształt gnostyka odpowiem Cioranem  gnostykiem pierwszej wody :"Jest wolnym, kto pojął czczość wszelkich punktów widzenia, a wyzwolonym, kto wyciągnął z tego wnioski."

21. radkowi sceptykowi i niewiernemu Tomaszowi • autor: Nierozpoznany#57362014-12-07 22:34:41

Bilokacja, lewitacja, chodzenie po wodzie i jeszcze czego niewiernemu Tomaszkowi potrzeba, a łodzi nie widzisz za Budda z przypowieści się zapytam. ;)No dobrze, miałem taka fazę w pewnym momencie, że już wysiadałem z auta pt. samorozwój,czemu? bo zaczynałem widzieć co jest na znakach drogowych z drugiej strony....i jeszcze dużo podobnych temacików, więc miałem jedynie wybór udać się do specjalisty i zrobić lobotomię, albo jakoś to spowolnić, ogólnie dało się oswoić bo i tak nikomu na nic lub niewielu się to przydaje, te sztuczki z chodzeniem po wodzie i czytaniem znaków drogowych z drugiej strony, albo mówienie komukolwiek co i jak.Informacja o zdarzeniu, które ma mieć miejsce za dwa tygodnie nie ma znaczenia tak jak posiadanie możliwości bilokacji itp.To wszystko, te bajeranckie umiejętności są ślepym zaułkiem. O w moim przypadku wygodna jest umiejętność odnajdywania przedmiotów, to z racji skłonności do bałaganu ;)
[foto]

22. Ja widzę • autor: Radek Ziemic2014-12-07 23:15:15

tylko łódź. I nie zamierzam uczyć się chodzenia po wodzie. Znaków drogowych też nie czytam z drugiej strony. Ale nie twierdzę, że to nie jest możliwe, a jedynie, że ja tego nie robię. Jestem sceptyczny nawet wobec własnego sceptycyzmu. 
[foto]

23. jak mam to rozumieć ? • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-08 12:18:23

W zasadzie zgadzam się z tym co napisał Wojtek (...), nie bardzo jednak potrafię sobie wyobrazić "całkiem nie-religijną" przemianę ... wydaje mi się, że ten (religijny? czy też "prawie-religijny") czynnik pojawia się tj. może się pojawić jeżeli nie na etapie motywacji to w trakcie trwania tego procesu (pracy z umysłem...)


Pozdrawiam

[foto]

24. Dla mnie to akurat dość proste • autor: Radek Ziemic2014-12-08 12:26:28

Całkiem nie-religijna przemiana, czyli dokonująca się poza religią i niezależnie od niej. Nawet chrześcijaństwo może być poza-wyznaniowe, nie mówiąc już o tym, że religia nie ma przecież monopolu na przemianę, także na przemianą duchową (w tym znaczeniu duchowości, który łączymy z wiarą i metafizyką).
[foto]

25. otóż nie jest to takie proste • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-08 12:45:20

wydaje mi się Radku, że jak się tak głębiej zastanowić...to sprawa nie jest taka oczywista ...


Dodam od siebie (chociaż się nie upieram...), że poza niemal powszechną (a być może tylko jeszcze jedną zachodnią modą) potrzebą przemiany u współczesnego człowieka występuje złudzenie, że "przemiana" ta jak i cała duchowość może być (jest?) "areligijna" (nie-religijna) ... to coś takiego jak złudzenie, że istnieje nieelektryczny prąd w gniazdku (śmiech)

Pozdrawiam

[foto]

26. Rozróżniam • autor: Radek Ziemic2014-12-08 13:14:33

prostu dwie sprawy. Wiarę i religię. Tę ostatnią zaś traktuję jako zinstytucjonalizowaną formę wiary, wiarę zbiorową, albo inaczej, społeczno-instytucjonalne użycie pewnych pojęć i obrazów, które być może z wiary wyrastają, ale służą już zgoła innym celom (bo z wiarą w religii to już różnie przecież bywa). Podkreślam: ważna jest opozycja religia - wiara. W tym sensie można moim zdaniem mówić o przemianie nie-religijnej i poza-religijnej (inspiracje oczywiście mogą, choć chyba nie jest to konieczne, być religijne).
[foto]

27. o tak, teraz rozumiem • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-08 13:50:17

Tak Radku, ...teraz rozumiem ... (sam rozdzielam religię od wiary, czasem jednak używam określenia "religijny" w stosunku do "duchowości" ... chociaż ta nie koniecznie musi być związana z którąś z tradycyjnych religii ... czasami określamy coś przymiotnikiem "światowy", gdy to coś jest tylko "ziemskie" ale wszyscy wiedzą o co chodzi ... )


Pozdrawiam

28. wyczerpująco • autor: Nierozpoznany#87002014-12-08 18:09:40

ad Jarosław Bzomawłaściwie w pierwszym komentarzu przedstawił pan obszar/rdzeńposzukiwań doświadczeń przemiany w duchu chrzescijańskim na tyle rozlegle i wielokierunkowo, że dodawanie innych autorów byłoby jakimś popisywaniem się i nadmiarem. jest internet, linki. kto ma uszy, niechaj słucha. dziękujęumiejetności techniczne wg mnie mogą ułatwiac lub utrudniać przemianę wewnętrzną. istotną/najważniejszą na drodze chrześcijaństwa/wiary. głeboka przemiana może uwidaczniać się bardzo skromnymi efektami dla obserwatorów zewnętrznych. cytat z Ciorana- piekności. zachwytu cytatem/ zrozumienia wszystkim życzę.serdecznie pozdrawiam 

29. co dalej? • autor: Nierozpoznany#87002014-12-10 22:22:07

...ja dziękuję za komentarze sygnowane Boruta. blisko mi, oj blisko! do okoliczności, klimatu wypowiedzi. dziękuję, każdy z nas sam wie/czuje jaka zmaiana zachodzi w nim. i nijak porównać! a i tak zawsze jesteśmy razem! dzięki.

30. do niewiernego Tomasza • autor: Nierozpoznany#87002014-12-10 23:16:19

mam głębokie przekonanie, że dzięki pracy nad/z sobą, a może i ze światem/bliskimi i dalszymi ludźmi uzyskałam szansę na życie bez objawów Parkinsona . mam ten prezent/obecność/obietnicę życia już pół roku. może po to, żeby naprawić błędy/kontynuować niezrealizowane plany karmy rodowej? nie wiem. jestem zdrowym człowiekiem. dzięki Bogu. proszę zrozumieć i przyjąć to wg swoich definicji. jestem dłużnikiem/świadkiem/uczniem pracy S. Łazariewa. i chcę o tym poinformować. to nie jest łatwa droga. uprzedzam. i zachęcam. tym bardziej, że jest bardzo blisko was, może nawet bliżej, niż się wam/nam wydaje. ryzyko? życie każdego ateisty, gnostyka, osoby wierzacej czy jeża jest "ryzykowne", nieprawdaż? po prostu. może warto popatrzyć na tę drogę bez uprzedzeń. do takiego komentrza mam prawo/bo doświadczyłam (do Radek) i czuję się zobowiązana, bo doświdczyłam. cudu? nie wiem. świat po prostu jest. takim,jakim chcecie/chcemy  go widzieć.serdecznie pozdrawiam .
[foto]

31. @konin • autor: Radek Ziemic2014-12-11 11:26:39

Ja nie twierdzę, że pewne stany, sytuacje, rzeczy są niemożliwe. Mój sceptycyzm (niewierność :-) jest również autosceptycyzmem, jestem świadom jego ograniczeń. Ale interesuje mnie właśnie czyjaś opowieść o doświadczeniu. Konkretna opowieść, konkretnego żywego człowieka. Nie opowieść oderwana od doświadczenia. Być może są tacy, którzy chodzą po wodzie. Z chęcią bym coś takiego zobaczył. Ja nie chodzę. Ale powtarzanie wielokrotne, że ktoś kiedyś chodził, nie oznacza jeszcze, że chodził, a może też służyć, to ciągłe opowiadanie i powtarzanie, zgoła innym celom, niż nasza przemiana duchowa. Nieprawdaż? Wiesz zapewne, jak czymś trudnym jest wiara, uczciwa wiara, oczywiście. Jest równie trudna, jak uczciwy ateizm. 
[foto]

32. A może to: • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-11 11:36:09

[foto]

33. Ja ten tekst znam, • autor: Radek Ziemic2014-12-11 12:02:07

on zresztą z wszystkich tekstów Anadiego zrobił na mnie największe wrażenie, bo jest najbardziej osobisty, najmniej abstrakcyjny. Ale droga Anadiego jest drogą samotników, ja zaś krzątam się w codzienności, wśród "ptaków i kamieni", a dokładniej wśród kotów i mojej rodziny, nie mogę pozwolić sobie na kilka trzymiesięcznych odosobnień. Nie miałem nawet czasu, by przyjechać na zjazd Taraki. Opowieść Anadiego zbyt wyraźnie pokazuje też, że wiara rodzi się z cierpienia. Jest więc głosem jednego z tych, którzy je przetrwali. (Milczący (w tym nieistniejący) nie mają swojej mitologii.) Dla jasności - tym razem nie przemawia przeze mnie sceptycyzm. Już wiem, usprawiedliwię się inaczej, fragmentem utworu Stefana Themersona (czyż poeci nie są szamanami? :-)  

„Zakładasz, że nie wierzę, bo nie jestem zdumiony. Prawda jest zupełnie inna. Jestem zbyt zdumiony, aby wierzyć w cokolwiek, w starego człowieka z białą brodą siedzącego na chmurze czy Wielki Wybuch.

Za bardzo jestem religijny, jeśli rozumiecie Państwo, co mam na myśli, aby wierzyć, wierzyć w cokolwiek, jeśli rozumiecie Państwo, co mam na myśli; nawet w Lingwistykę, jeśli rozumiecie Państwo, co mam na myśli, w antymistycznych mistyków, jeśli rozumiecie Państwo, co mam na myśli.

Jestem księdzem / Mam własną religię. / Niepodobną do żadnej z waszych / Mam jednego parafianina / Siebie. / Ale nawet on / Przychodzi i odchodzi kiedy chce / Nie nazbyt wierny.”

[foto]

34. Radku jestem od wrażeniem • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-11 12:53:49

... to piękne i prawdziwe co piszesz, ...faktycznie jesteś "religijny" (w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa), ...ze swojej strony mogę tylko wyrazić uznanie i pełen szacunek ...


Pozdrawiam


P.S.

@konin ....dziękuję i również Pozdrawiam

[foto]

35. Bogdanie, dziękuję • autor: Radek Ziemic2014-12-11 14:29:15

Wyrzucałem sobie, że w naszej ostatniej polemice byłem zbyt uparty. A co do mojego sceptycyzmu - czasem jestem nim zmęczony. No ale co poradzę? Poza tym to jest sceptycyzm trochę mistyczny. :-)
[foto]

36. Dziękuję za ciekawy temat i komentarze • autor: Aleksandra O-J2014-12-11 22:36:40

Religie i nie religie przemiany.Autor wstępniaka pisze:"Na powyższym tle (ciekawym) uwidocznia się wada lub niedostatek chrześcijaństwa, które nie proponuje ani przemiany, ani technik do niej" No ręce opadają, oszołomił mnie autor swoim poglądem,zapewne uderza w stół,czekając czy nożyce się odezwą.Najczęściej czytane pisma chrześcijańskie to z greki-ewangelie- czyli po polsku mówiąc,dobre wieści.Te "wiadomości" to nie  sukces szkoły lewitacji, tylko inna informacja,  równie pozytywna  - o zakończeniu kłopotu ludzi sfrustrowanych swym kiepskim stanem. Że im źle, ludzie odkryli parę tysięcy lat temu,mniej więcej. Że czas przestać się martwić, napisano ok.70 r n.e.Powiedziano wcześniej.Ta wiadomość jest tłumaczona z polskiego na nasze bardzo niezrozumiałym językiem.Niestety. Równie hermetycznie zamkniętym dla niechrześcijan, co opowieści z postępów na drodze duchowej zen, na przykład dla mnie (a jednak postarałam się przeczytać Podróż ku pełni-i jest OK) Diagnoza stanu kondycji każdego z nas -ludzi, jest chyba od wieków podobna. Większość- ja również,dość wcześnie orientuje się, że do otoczenia nijak nie pasuje,nie pomagają bajki gwiazdy motyle -cierpi się.Coś trzeba z tym stanem zrobić. Usiąść i siedzieć pod drzewem Jak Budda- owszem nawet osioł medytacją do świadomości dojdzie.Że głodny jest i oto osioł podlega przemianie:)Wstanie, do trawy dojdzie:) Zagłębić się w transie przy szamańskim bębnie -nieźle, przynajmniej się człowiek tajgi przejmie, podświadomość mu poruszy ten bęben tak,że nawet z zapalenia płuc w 1 dzień wyzdrowieje.Nie będę drwa do lasu wozić, wiecie dobrze, że są na tym świecie  cuda, które potrafią zadziwić,o tych cudach traktuje TARAKA od zawsze.Ale że Pan Wojtek wpadnie na myśl odkrywczą iż chrześcijaństwo nijakiej przemiany nie powoduje -ten oto wpis powoduje przemianę we mnie.Przemianę jakościową, dotąd milcząca, odzywam się.Autor tekstu Podróż ku pełni w piękny sposób opisał swe poszukiwania duchowe,wytrwały i dzielny z niego człowiek.Ja również przez całe życie podróżując w poszukiwaniu ludzi ,którzy wiedzą o jakim oświeceniu mówią, doznawałam rozczarowań.Ludzie są tylko ludźmi,zwłaszcza guru, kapłani  różnorodni konkretnie dochodzą do własnych granic. Również  chrześcijanin. Moja droga coś  -o sobie.Ideał chrześcijanina jest tak wyśrubowany,że szlag by to trafił. Dla słabiej zorientowanych chrześcijanin jest to człowiek tak przemieniony w Chrystusa, czyli Syna Bożego, tak  w swój związek ze Stworzycielem,Siłą Wyższą  zaangażowany, że w nosie ma ile posiedzi w bunkrze

37. Mysl Wojtka nie jest odkrywcza • autor: Nierozpoznany#61032014-12-11 22:44:21

Stwierdza bardzo prosty fakt. Chrzescijanstwo nie uczy metod, technik przeminy swiadomosci. Chrzesciajnistwo rowniez nie rozumie nauki czlowieka ktorego sobie przywlaszczylo za lidera.,
[foto]

38. cd • autor: Aleksandra O-J2014-12-11 23:00:51

Naprawdę zadziwia mnie również nieznajomość chrześcijańskich technik dochodzenia do świadomości.Świadomości świata,siebie.Nie mamy w polskiej tradycji szałasu potu,ale już kontakt z matką ziemią mieli nawet niezbyt chrześcijańscy sarmaci.Portret trumienny,spanie w trumnie,własnej,robionej na miarę, to może niejednemu wyprostować powikłane myśli....Tradycja milczenia,życia monastycznego,chorały gregoriańskie,litanie czy różaniec,śpiewy pielgrzymkowe,to tradycyjne transowe, ikony pisane,skupienie na świecy-czyli medytacje.To najprostsze z prostych-jeżeli kiedykolwiek były zastosowane:) 

39. Aleksandra mowisz o bardzo malo efektywnych metodach • autor: Nierozpoznany#61032014-12-11 23:21:58

Celem nauk Ch jest osiagniecie Krolestwa Niebieskiego albo urodzenie się z Ducha.

Stosujac te metody nie ma wielkiej szansy na to.

Zapoznaj się z Kriya Yoga ktorej pierwszym krokiem jest technika oddychania albo
z Vippassna która najpierw nauczy Cię uważności i jednomyslosci jesli chodzi o odczucia a pózniej skanowania ciala.

Stosując te techniki masz szanse na K. Niebieskie jeszcze w tym życiu.
Obie metody sa dostępne w Polsce
[foto]

40. A możecie • autor: Piotr Jaczewski2014-12-11 23:35:55

wciągać niebieskie kreski memów na privie? I dilować jakoś na uboczu?
[foto]

41. Metody i techniki • autor: Aleksandra O-J2014-12-11 23:37:16

Nie wiem czy ja się urodziłam w jakimś kraju dziwnym,ale w moich stronach babcia stosowała technikę pozytywnie nastawiającą mnie na cały dzień: rano podśpiewywała sobie godzinki,takie w stylu"Kiedy ranne wstają zorze"Naprawdę niezobowiązujące,a budzi wdzięczność za cud natury.Kochanowskiego mamy w tym klimacie hymn "Cóż ci oddać Panie za Twe hojne dary"-) .Nauki Ewangeliczne ciekawiej dla mnie brzmią w przekładzie 16-wiecznym,biblii Wujka.W szkółkach protestanckich niedzielnych fajne techniki rozważań słyszałam.Widziałam na ile i w jakim kierunku przemieniły zwariowanego ostrego męża mojej przyjaciółki.Sympatycznie,naprawdę.A na dobranoc parę "technik uspokajających"dla mojej córci naprawdę się znajdzie,nie będą jej po nocy budzić koszmarki cywilizacyjne.To co najprostsze,jest w pamięci dobrych starych miłych ludzi ,mieszkających u Pana Boga za piecem:)Sorry,ale zabrałam głos ze zdziwienia nad owym rzekomo bardzo prostym faktem nieistnienia technik przemian świadomości w chrześcijaństwie, ja się nawet nie uważam za chrześcijankę,ale może tak bez przesady...
[foto]

42. Miałem się nie odzywać, no ale nie zwytrzymałem • autor: Radek Ziemic2014-12-11 23:54:31

Zatem, primo po pierwsze, nie hymn, ale Pieśń XXV Kochanowskiego Jana ma incipit "Czego chcesz od nas Panie, za Twe hojne dary". Nie jest to zresztą tekst chrześcijański (nie każda renesansowa wiara w stwórcę jest zaraz chrześcijańska), choć przez chrześcijaństwo polskie wykorzystywany. Primo po drugie, co do technik przemiany świadomości w chrześcijaństwie, to sądzę, że jest ich niemało, od nieświadomego chrztu poczynając, kończąc na groźbie niepochowania w święconej ziemi, przez walkę z gender, z ateizmem, z innymi religiami itd. Primo po trzecie, nie chodzi o to, że świadomość jest w chrześcijaństwie przemieniana, ale o to, ku czemu ona jest przemieniana. Jak przemienia chrześcijaństwo świadomość można zobaczyć na filmiku, który osoba, która mi go nadesłała, zatytułowała "Dont kiss me, Motherfucker, czyli jak nie całować dostojnika w łapę": https://www.youtube.com/watch?v=f3fzy4H4VyY
Oj, niemała część tych ludzi na tym filmiku ma świadomość przemienioną, ma, i już nie da się tego odkręcić. 
[foto]

43. technika najprostsza-cd • autor: Aleksandra O-J2014-12-11 23:54:57

Oddech jest OK, nie wpadłam na to z jogi.Żeby wpaść w międzyczasie  w Królestwo Niebieskie,musiałam oduczyć wściekać się na tych , którym nie umiałam wybaczyć w żadnej religii.Do wybaczenia potrzebny był mi ribertring -żebym mogła najpierw przypomnieć sobie o co mi wobec otoczenia chodzi.Trochę podziałało,resztę muszą załatwić techniki codzienne,pewien niechrześcijański rachunek urazów.A jak chodzi o narodzenie się z Ducha to akuratnie to Istnieje :) i nijak się ma do skanowania ciała.To tyle ,że jedno i drugie jest ciekawe:))No nie mam pojęcia skąd to wydarłam,ale ciało czasem skanuję,raczej przez śledzenie ciepła i oddechu z psychologicznych technik relaksacyjnych i z Silvy.A co z tą uważnością ciekawego masz, rozwiń się w temacie...
[foto]

44. technika kolegi Rydzyka • autor: Aleksandra O-J2014-12-12 00:19:51

Miałam wątpliwą przyjemność zapoznać się z księdzem R..Ale mi się śmiać chce.Nie mam zdolności jasnowidzenia ,ten człowiek studiował na KUL-u rok niżej niż ja,  nie zdzierżyłam nawet minuty w jego wielebnym towarzystwie. Ludzie ,nie wiem jak mu ducha rozwinie  ten jego sposób na odstręczanie ludzi :)))Pozwólcie ze nie będę katować się tym filmem,choć ma sporą urodę.Czy jest na tym filmie coś co jeszcze bardziej wyostrzy mą świadomość, niż to jego branie z wdziękiem w łapę:)? Ustalmy jedno:Chodziło mi o pieśń Kochanowskiego,rację ma Radek.A z technik katolickich, ładnego farta macie,że tak kojarzycie.Oczywiście to wszystko JEST prawdziwe, ale nie w temacie rozwoju,lecz dobijania ludzi. Chodzi mi w moim podejściu o to,aby stanąć wolnym od urazów do katolickich kretynów,aby to że się księdza nie lubi  nie  oznaczało, że tradycja chrześcijańska niczego nie może wnosić :)

45. różne drogi? • autor: Nierozpoznany#87002014-12-12 05:42:09

im bliżej/dalej Tajemnicy jesteśmy, tym trudniej/łatwiej  znalażć wspólny język? serdecznie pozdrawiam wszystkich Wędrowców.
[foto]

46. Chrześcijański styl • autor: Przemysław Kapałka2014-12-12 07:40:44

Nie wiem, czy podzielicie moje wrażenie, ale jak odezwała się propagatorka chrześcijańskich metod to od razu zrobiło się bardziej nerwowo. Trochę to pokazuje, w jakim kierunku idą chrześcijańskie przemiany (leżenie w trumnie bardzo mi tu pasuje, szkoda, że nie w grobowcu, najlepiej z trupami).


[foto]

47. Znam • autor: Przemysław Kapałka2014-12-12 07:43:25

Owszem, znałem i znam wielu, którzy na gruncie chrześcijaństwa osiągnęli wiele. Ale to jest margines wśród wyznawców tej religii, patrząc na nich trudno się oprzeć wrażeniu, że są dla niej nietypowi.

48. co ma styl do Drogi? • autor: Nierozpoznany#87002014-12-12 08:20:29

a jest tylko  jeden słuszny styl? jedna słuszna droga? jeden lubi w trumnie poleżeć, inny w ziemi się zakopać, czyż nie tak? póki  bez przymusu - o.k.serdecznie pozdrawiam.
[foto]

49. Niech sobie • autor: Przemysław Kapałka2014-12-12 08:29:07

Niech sobie leży ile chce, skoro mu to sprawia przyjemność. Tak samo niech sobie ogląda seriale, jeśli chce, pije piwo albo robi wiele innych rzeczy, nie zamierzam mu tego zabraniać. Ale niech nie mówi o przemianie w takim sensie, w jakim o niej tu mówimy, bo to będzie po prostu nieprawda.

50. "Tratwa Meduzy" • autor: Nierozpoznany#87002014-12-12 09:06:02

obraz, książka...można i tak. serdecznie pozdrawiam
[foto]

51. Agresja zewnętrzna i wewnętrzna • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-12 09:23:46

Właściwie powinienem ten komentarz dać pod tekstem o poglądach Sloterdijka (Sloterdijka cień Synaju), ale dam tu.
Przypomnę: Peter Sloterdijk napisał dwie książki, niedawno przetłumaczone na polski, w których udowadnia, że:

Trzy religie monoteistyczne (judaizm, chrześcijaństwo i islam) są agresywne -- lub przemocowe:
A) na zewnątrz, ponieważ nie mogą ścierpieć obok siebie innej religii,
B) do wewnątrz, do własnych członków, ponieważ oparte są na schemacie synajskim ("zabijajcie, kto przyjaciela, kto brata") czyli na fobokracji, czyli na systematycznym zastraszaniu członków.

Religie wojny -- religie strachu.

52. @Aleksandra • autor: Nierozpoznany#61032014-12-12 09:29:12

To co Ty nazywasz K. Niebieskim i to co kolega J.C mial na myśli mowiac
K.N. jest w tobie nie ma ze sobą nic wspólnego.

Pozdrawiam:)

53. ... • autor: Nierozpoznany#87002014-12-12 09:32:47

...i jeszcze "Saul z Tarsu" Miklos Meszoly. i jeszcze wiele innych dróg. , ścieżek, śladów,mgnień...serdecznie pozdrawiam. 

54. Z Apokalipsy gdzie jest cała recepura przemiany • autor: Nierozpoznany#61032014-12-12 09:38:53

... i tym którzy wytrwają (przemienią się, po ang. jest overcome) dam biały kamień i na tym kamieniu napiszę nowe imię ktore tylko ten zna kto je otrzyma..

Coś w tym sensie, chodzi o ten biały kamień. Ja go nie mam:)

55. Podsumowujac • autor: Nierozpoznany#61032014-12-12 09:45:42


W Ch. jest recepta na przemianę, choc ukryta przed wiernymi i nie promowana, sa malo efektywne techniki ktore mogą gdzies zaprowadzić, Nie ma natomiast przemiany, a jak jest to w drugą stronę, np. opetanie religijnoscią zamiast rozwoju duchowego.

Owieczki sa prowadzone w kolo i bardzo skolowane.
[foto]

56. z tą "agresją" to prawda • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-12 09:47:45

tak chyba mają wszystkie zinstytucjonalizowane religie...albo w państwach teokratycznych albo w tych gdzie tylko legitymizowały władzę świecką

(...niektórzy twierdzą, że nawet tybetańscy lamowie uciekali się do przemocy "państwowej" ... ja tego nie sprawdzałem, ...no ale to może być "chińska propaganda")

Pozdrawiam

57. Poza tym trudno • autor: Nierozpoznany#61032014-12-12 09:58:14

mi jest brac wskazówki jak zyc i przemieniac się od instytucji (wspolnie KK, K Protestancki,Wschodni) ktora według pewnych ocen wymordowala na przestrzeni wieków circa 5 milionow ludzi, wielu w mękach i torturach, a wszystko w imie milości Pana. Cos tu nie klika?

58. przemoc i piękne słówka • autor: Nierozpoznany#57362014-12-12 10:18:02

Jeśli przyjmiemy, że w rozwoju min. istotny jest smutek i cierpienie,(chętnie porozmawiam z oponentami, którzy będą twierdzili, że tak nie jest) to można stwierdzić, że np. czwarta krucjata kk i wymordowanie wszystkich wschodnich mnichów w Konstantynopolu dała im życie wieczne, że stosy palonych żywcem ludzi w imieniu KK dały im jedyną i niepowtarzalna chwile do rozwoju osobistego itd itp np. molestowanie dzieci - pedofilia daje im jedyną i niepowtarzalną chwile by dokonać samorozwoju na terapiach w dorosłym życiu.Jeśli chodzi o bezwzględne stosowanie metod "twardej ścieżki" (stosy, biczowanie itd) to KK przodował w tych metodach na przestrzeni dziejów tylko, że to nie wyznawcy chrześcijaństwa lub oponenci KK wybierali te metody rozwoju, niestety narzucono je, i to nazywa się Przemoc nie miłość chrystusowa chociaż z miłością chrystusowa na ustach podpalano stosy i podrzynano gardła.. 
Jeśli słyszę, że ktoś głosi, że jest wyznawcą KK i stosuje metody rozwojowe chociażby jogę to zapewniam go, że jego kościół uznaje tę technikę jako grzeszną i będzie smażył się w chrześcijańskim piekle. Wszystkie metody rozwojowe, filozofie religijne i ich stosowanie uznane są przez KK za grzech, z tym, że wyznawcy chrześcijaństwa pójdą sobie po podpaleniu kilku stosów do spowiedzi i dalej będą mogli spokojnie je podpalać bo znów pójdą do spowiedzi, wyznawcy np. linii karmicznych wcieleń zmuszeni zostaną do kolejnej odróbki, może nawet na płonącym stosie chrześcijańskim.Moim zdaniem, powielanym zresztą za innymi osobami, kościoły monoteistyczne kierują się jedynie przemocą i pięknymi słówkami, działaniami skierowanymi na posiadanie nieograniczonej władzy i nic nie zmienią postawy takich jednostek wśród milionów jak np. św. Franciszek z Asyżu, postaci fikcyjnych czy też rzeczywistych bo te postawy służą jedynie dla "pieknych słówek" mogących przykryć przemoc.
[foto]

59. Agresywność • autor: Radek Ziemic2014-12-12 10:45:38

wielkich religii wynika z ich natury. One są po prostu kultami (prze)mocy. 


Pisałem już chyba w którymś komentarzu, że wyobrażanie sobie bóstwa jako wszechmocnego jest prymitywne, dziś wręcz wulgarne. Że powinniśmy sobie wyobrazić to co Święte/Niewidzialne jako "coś" czemu należy pomóc, aby się urzeczywistniło w naszym niedoskonałym świecie. Natomiast monoteizmy to takie religijne McDonaldy - nie znoszą konkurencji i domagają się lojalności.

To nie bogowie / duchy powinni pomagać nam, ale my bogom / duchom. Bo nasz świat bez nich jest światem pustym, nieprawdziwym. Bogowie potrzebują naszej pomocy.


Kto wie, może należałoby sobie postawić pytanie, czy alternatywa wiara / religia nie jest rozłączna. I to wcale nie wyklucza wielości dróg, a tylko jedną z nich, tę toksyczną. Należy jednak pamiętać, że aby można było mówić o duchowym rozwoju, to droga tego rozwoju musi być wybrana świadomie i dobro-wolnie. Nie ma duchowego rozwoju bez wolności. Nie może nami kierować ani uzależnienie, ani strach. To trudne, kurde. 


Ciekawe też, na ile przywiązanie do religii jest uzależnieniem od niej. I ile tego uzależnienia jest też w niechęci do niej (na przykład mojej własnej).  

Tak jakoś z rańca mnie naszło. Pozdrawiam


[foto]

60. @konin • autor: Radek Ziemic2014-12-12 11:00:51

to prawda - tajemnica zbliża. trzeba jednak przejść przez lęk, wytrwać w niej, nie oswajać
[foto]

61. Drogi Wedzie ...oj żeby tylko • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-12 11:12:34

KK [śmiech] lubował się w smażeniu stosów ludzkich ciał, to właściwie nie byłoby powodów do dyskusji ...ale wiemy, że ludzie już tak mają, że nie znoszą konkurencji ...

No ale do rzeczy ....

Spróbuję odpowiedzieć jako "rzecznik katolickiej ortodoksji" ... to prawda, że w dawnych czasach "Kościół" traktował praktykowanie innych (konkurencyjnych) technik samorozwoju jako grzech. Niestety [śmiech] w dzisiejszych czasach różne metody (...) żywcem przejęte ze "Wschodu" stosują nawet zakonnice. Słyszy się czasem głosy przestrzegające przed tego typu praktykami, ale są one nieliczne i słabe. ... Istotą jest to, że są to techniki (metody) konkurencyjne. Stosujący je ludzie z czasem nawet gdyby nie chcieli muszą odpaść najpierw od ortodoksji, a później od chrześcijaństwa w ogóle. Jedno wyklucza drugie. Dlatego ja się nie dziwię, ani nawet nie wymagam żeby "Kościół" nie zabraniał...bo jeżeli poważnie traktuje siebie i swoją doktrynę to musi "zabraniać" ... Wszyscy nie mogą być tacy sami ..."Boh trojcu lubit"...czyli "różnorodność". Ja tak samo lubię różnorodność. Nie podoba mi się mieszanie kultur i wiar. Każda ma, tj. każda powinna pozostać oryginalna i w pełni autonomiczna oraz na swój sposób atrakcyjna. Każda powinna oferować coś innego. Mieszanie wszystkiego ze sobą uważam za niewskazane. Albo się jest "Joginem" albo "Katolikiem"....a stosując wybiórczo jedno i drugie nie można osiągnąć ani "oświecenia" ani "zbawienia". To jest "taplanie" się w zwykłym bajorku. To życie na "niby" ...znak czasów przełomu kiedy jedna "cywilizacja umiera", a druga jeszcze się nie narodziła ...

jak zwykle serdecznie Pozdrawiam


62. Boruto.... • autor: Nierozpoznany#57362014-12-12 14:57:09

Moje bardzo aktualne i osobiste informacje pochodzące od osób zaangażowanych w życie KK wskazują na to, że ww. w szczególny sposób zabrania stosowania "wschodnich" technik rozwoju, w zasadzie wszystkiego co może wprowadzić na ścieżkę rozwoju, już same wspomnie o technikach oddechowych otwierających kanały energetyczne budzi przerażenie pogrążenia się w grzechu, sam proces indoktrynacji czyli odprawianie rytuałów wobec osób małoletnich nie potrafiących rozpoznać stosowanych wobec nich praktyk np. tzw. chrzest czy pierwsza komunia jest co najmniej nie etyczny (wg mnie to religijna przemoc) Piszesz, że:Mieszanie wszystkiego ze sobą uważam za niewskazane. Albo się jest "Joginem" albo "Katolikiem"....a stosując wybiórczo jedno i drugie nie można osiągnąć ani "oświecenia" ani "zbawienia". To jest "taplanie" się w zwykłym bajorkuPiszesz: w dzisiejszych czasach różne metody (...) żywcem przejęte ze "Wschodu" stosują nawet zakonnice.Skoro tak to one te zakonnice taplają się w zwykłym bajorku.Bardzo dziękuję za tak szczere wyznanie odnośnie KK i myślę, że teraz wszystko jest jasne.Moje zdanie odnośnie KK i Chrześcijaństwa jest jedno: by stać się chrześcijaninem należy najpierw odciąć się wobec tej przemocowej instytucji, później po odbyciu dalekiej i trudnej i społecznie nieakceptowalnej drogi żałoby stać się chrześcijaninem - i to jest rozwojem.Dotyczy to wszelkich instytucji podobnych w swoim działaniu jak KK

[foto]

63. @Bogdan / Boruta • autor: Radek Ziemic2014-12-12 16:50:51

Piszesz1. ""Kościół" traktował praktykowanie innych (konkurencyjnych) technik samorozwoju jako grzech. Niestety [śmiech] w dzisiejszych czasach różne metody (...) żywcem przejęte ze "Wschodu" stosują nawet zakonnice." Kościół nadal jest wrogi wobec konkurencyjnych religii i światopoglądów, ale nie dysponuje już niektórymi środkami, którymi dysponował kiedyś. Ta wrogość, a przynajmniej wyższość, ujawniana jest wprost i jawnie, bardzo często, niekiedy w ważnych kościelnych dokumentach, jak "Dominus Iesus".
2. "ja się nie dziwię, ani nawet nie wymagam żeby "Kościół" nie zabraniał...bo jeżeli poważnie traktuje siebie i swoją doktrynę to musi "zabraniać" ..." A cóż to w ogóle za argument?! Naziści i komuniści też "zabraniali", bo traktowali siebie i swoją doktrynę poważnie. 

3. "Nie podoba mi się mieszanie kultur i wiar. Każda ma, tj. każda powinna pozostać oryginalna i w pełni autonomiczna oraz na swój sposób atrakcyjna. Każda powinna oferować coś innego. Mieszanie wszystkiego ze sobą uważam za niewskazane."Gdyby nie mieszanie, także wiar, to nie byłoby akurat katolicyzmu. Nie byłoby go bez greckiej filozofii, lokalnych tradycji itd. Dużo tego jest, pisałem o tym kiedyś, polemizując z Tobą. Ciekawe, że Ty, zazwyczaj wnikliwy, używasz takich powierzchownych argumentów.

4. "Albo się jest "Joginem" albo "Katolikiem"... a stosując wybiórczo jedno i drugie nie można osiągnąć ani "oświecenia" ani "zbawienia". To jest "taplanie" się w zwykłym bajorku. To życie na "niby"... znak czasów przełomu, kiedy jedna "cywilizacja umiera", a druga jeszcze się nie narodziła ..."A co to jest zbawienie? Czy jakiś zbawiony mógłby mi to wyjaśnić? A co do mieszania - to nie widzę powodu, aby nie mieszać. Wręcz przeciwnie - tak jak szarość jest mieszanką czerni i bieli, tak mieszańcami są Mulat, Polak żydowskiego (albo ukraińskiego) pochodzenia, biseksualist(k)a itd. Mieszańcem jest współczesny człowiek, który odrzuca katolicyzm i chce wrócić do wiary przodków. Mieszajmy, porzućmy semicki nakaz czystości, czystości ras (czy dobrze pamiętam, że swego czasu nie wolno było się chrześcijaninowi żenić się z Żydówką), czystości religii, czystości społecznej. Ja się boję "czystych" Polaków, czystych Niemców i Rosjan, i Żydów też, boję się też czystych katolików. 
[foto]

64. @Bogdan / Boruta cd. • autor: Radek Ziemic2014-12-12 16:51:57

I żadna cywilizacja nie umiera. Zanikają jedynie jej dawne opresyjne mity, jednej dominującej religii, jednej dominującej rasy, jednej dominującej klasy, jednej dominującej płci (i orientacji seksualnej). Przypomnę Ci, Bogdanie, coś, o czym już do Ciebie pisałem, że ta stara dobra cywilizacja nie stworzyła praw dzieci i kobiet, żeby do tego doszło, musiała się zmasonić i zżydzieć. I za to ją właśnie kochamy, za rzadką, ale jednak pojawiającą się w niej, zdolność do namysłu, to znaczy zdolność zakwestionowania prawdziwości swych własnych założeń.
[foto]

65. @konin • autor: Radek Ziemic2014-12-12 19:05:36

od czego uwolnienie? 

66. od uprzedzeń, strachu,... • autor: Nierozpoznany#87002014-12-12 19:32:06

od uprzedzeń, strachu, poniżania innych, osądzania, bywa nałogów, poczucia winy, nienawiści, mylnych wyobrażeń o sobie i innych, przywiązań...uwolnienie do odpowiedzialności, możliwości samorozwoju i wspomagania innych na drodze, akceptacji czystych i brudnych, tworzenia, poszukiwań, szansy wyboru/ów, uczenia się, rozumienia, popełniania błędów i wybaczania,uważności, pokory, miłości - poczucia jedności i pełni istnienia.  serdecznie pozdrawiam
[foto]

67. @Radek @Wed • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-12 20:41:23

Pisząc co myślę na ten temat nie spodziewałem się większego odzewu ... Powiem szczerze, że nie wiem co odpowiedzieć ? [śmiech] ...czytając miedzy wierszami bardziej czułem pewne uznanie z waszej strony niż zajadłą krytykę (za co szczerze dziękuję) ...

Ale na poważnie...to muszę wyjaśnić, że (osobiście) uważam "Chrześcijaństwo"  w jego katolickiej wersji za "dzieło skończone" - "doskonałe", do którego nie powinno się niczego dodawać, ani niczego od niego odejmować. Dlatego być może się nie rozumiemy bo ja tak właśnie pojmuję "ortodoksję" ... . Wyrażając krytyczną opinię co do "mieszania" różnych nie przystających do siebie kultur a w związku z tym mieszania ze sobą różnych technik i obrzędów muszę zaznaczyć, że nie jestem przeciwnikiem współpracy i kontaktowania się ludzi o różnych przekonaniach i światopoglądach (wspólnie zawsze mogą budować domy i drogi, ale wcale nie muszą modlić się razem) . Uważam ponadto, że najpierw powinniśmy mieć świadomość tego czym się miedzy sobą różnimy, żebyśmy mieli jakiś wybór i mogli zdecydować czy akceptujemy te różnice czy nie. Nie widzę innego sposobu żebyśmy jako ludzie w ogóle mogli się porozumieć ... (bez różnicy zdań osiągnięcie porozumienia jest niemożliwe...bo to jest proces który od tej różnicy się zaczyna) ...

Poza tym ...dobrze mi z moim "światopoglądem" (w końcu utwierdzałem się w nim przez prawie pół wieku ...[śmiech]) dlatego nie czuję najmniejszej potrzeby stać się jeszcze lepszym "Chrześcijaninem" , a teraz nawet mogę pozwolić sobie przebywać z niejednym ciekawym "Poganinem" [śmiech]. Zresztą jak pisał G.K. Chesterton prawdziwe "nawrócenie jest z pogaństwa, a nie z pruderyjności" (bo na antycznym nawróceniu z pogaństwa oparty jest cały chrześcijański świat jaki znamy) ...

Nie wiem, czy dobrze postąpię (uwaga! możecie to odebrać jako "prowokację")przyznając, że w wielu z Was jest więcej z "Chrześcijanina" niż we mnie. ... Aby to Wam lepiej uświadomić zacytuję F. Hadjadj´a który twierdzi, że "piekło zaludniają przede wszystkim wierzący" ...[śmiech]...a więc tacy jak Ja, a nie poszukujący tacy jak Wy ...

Ale na koniec mała rada i przestroga:

upadamy wtedy gdy jesteśmy pewni, że udało nam się wznieść ku górze o własnych siłach ...

i za to właśnie (kiedy sprowadza nas na ziemię z nieba samozachwytu) kocham "katolicką ortodoksję" ...

Pozdrawiam

 

68. herezje też kocham.... • autor: Nierozpoznany#87002014-12-12 21:25:23

herezje też kocham. szczególnie wczesnochrześcijańskie. samorozwój - nie, że samemu, bez pomocy. raczej, że trzeba włożyć w to jakąś swoją pracę, energię. samemu popracować. ptaszkowie niebiescy może nie orzą, aliści w dziobek ziarno biorą, trawią i wydalają.a pisklęta ptaszkowe?przynajmniej dziobek powinny otworzyć. to nie próba profanacji. serdecznie pozdrawiam
[foto]

69. Wow • autor: Aleksandra O-J2014-12-12 21:50:16

Również uważam chrześcijaństwo za "dzieło skończone- doskonałe",coś w tym jest.Niestety doświadczyłam ,iż moja zdolność  do przemiany w chrześcijankę jest głęboko upośledzona,ujmijmy rzecz prosto całkiem:)Ortodoksja może zakończyć się przykrym epizodem depresyjnym lub czymś znacznie mniej powabnym(różne bolesne  afery z hierarchami w roli głównej) -kraina jedynej prawdy ,ma granice  w realu- świat,Bóg itp jest nieskończony, zarówno wgłąb jak i wokół. Źle jest być człowiekiem jednego wymiaru,płaskiej kartki, książki ,nie widzącym niczego zupełnie wokół.Właśnie dlatego,że zdrowe ,normalne jest pozwolić sobie na akceptację różnorodności ,na słuchanie autentyczności,tak ciągnie mnie do środowiska Taraki. Co tu słychać?Autentyczność...To wcale nie prowokacja, przyznaję , iż  wielu z towarzystwa Taraki ma w sobie chrześcijan, lub co najmniej status  poszukiwacza prawdy ,co na pewno nie jest godne pogardy.  Że bywa nerwowo -cóż... "Strzeż mnie od obojętnych cnót,strzeż mnie od ludzi obojętnych, ja wolę biede ,głód i chłód, wśród gniewnych,winnych i namiętnych"A temat wstępniaka umknął.I ważne pytanie:potraktujmy sprawę w zabawie ale serio.Jakie "paranormalne" lub "magiczne" umiejętności uznałbyś za dowód, że Przemiana (ta wielka i istotowa) faktycznie działa?
I drugie pytanie:
Jak czujesz, które z tym umiejętności Tobie przydałyby się? Takie, że gdybyś spotkał mistrza, który oferuje ich rozwinięcie, to byś za nim poszedł?
[foto]

70. Bogdanie • autor: Radek Ziemic2014-12-12 22:45:04

dziękuję Ci za Twoje wyznanie na temat Twojego zadowolenia z Twojego światopoglądu. Odwdzięczę Ci się czymś podobnym, stwierdzając, że ja się ze swoim czasem czuję dobrze, czasem źle, ale też nie chcę tego zmieniać, bo przecież nikt nie powiedział, że światopogląd jest po to, żeby się z nim dobrze czuć. Natomiast myślę, że podstawowym warunkiem porozumiewania się jest nie tyle zwracanie uwagi na różnice, ale na to, co do nas mówi ten, kto... do nas mówi. Ślę pozdrowienia
[foto]

71. @konin • autor: Radek Ziemic2014-12-12 22:48:31

to zbawienie / uwolnienie, o którym piszesz... to może nawet trochę rozumiem. A co do herezji - czyż Chrystus nie był (jeśli był) wielkim herezjarchą? A właściwie - czyż nie jest nim (jeśli jest) nadal?

72. @WojciechZapomniałeś o alchemii,... • autor: Nierozpoznany#79092014-12-13 07:12:01

@Wojciech
Zapomniałeś o alchemii, która w istocie jest jogą i to jogą seksualną z ideologii i być może też z treści.

@Tratwa Wieduna: "Bo native americans mówią że One wyrosły tam gdzie padła ślina Chrystusa" Chyba raczej sperma wisielca ;-) Toż to gnoza w czystej postaci. Ciekawy przykład!

@Jarosław Bzoma
Dodajmy do tego jarską dietę w prawosławiu - ślad pitagorejczyków. Jedzą co prawda ryby i to jest niekonsekwencja moim zdaniem. Chodzi jednak o dietę lekkostrawną, aby oczyścić umysł i zapewnić zdrowie. Są przykłady długowiecznych mnichów prawosławnych w Rosji przedrewolucyjnej. Inna sprawa, że ta religia budzi we mnie lęk, bo zezwala władzy na tyranię.

@Boruta
"uważam "Chrześcijaństwo"  w jego katolickiej wersji za "dzieło skończone" - "doskonałe", do którego nie powinno się niczego dodawać, ani niczego od niego odejmować." Pełna zgoda! "Bo kto psuje jakąś rzecz, chcąc lepiej poznać jej istotę, ten zbacza ze ścieżek mądrości" (papież Gandalf ustami Tolkiena w rozmowie z antypapieżem Sarumanem).





73. @ • autor: Nierozpoznany#87002014-12-13 09:03:42

@Radek no i oczywiście! dla mnie jest. instytucje władzy i hierarchii, które powstawały w kościołach od IV w. z ducha mało chrześcijańskie, a przecież " co boskie, bogu, co cesarskie cesarzowi". a teraz nawet "cesarza" można sobie wybrać. wyemigrować i zmienić podatkobiorcę. proszę pozdrowić koty!@alchymista  myślę ,że alchemiczna przemiana w chrześcijaństwie jest. oj! trzeba się napracować nad przemianą. i noc duszy bywa. a joga? pewnie też. a tantra? to nie tylko sex. poszczenie szeroko rozumiane też przemianom służy, czyż nie tak? i jeszcze - poznawanie, badanie swojej wiary - rzecz ludzka. świadoma wiara - to nie paradox.

74. umiejętności • autor: Nierozpoznany#87002014-12-13 09:38:41

przydatne - medytacja, uważność, kontemplacja, cierpliwość. dla mnie jeszcze - wiara. umiejętności nauczyciela-nie wiem  jakie. ważne chyba jest to, że budują naszego wewnętrznego mistrza. czasami, żeby coś powstało - coś musi odejść. różnie bywa. czasami świadomość bycia nauczanym pojawia się od razu. czasami - czasu potrzeba. nie zawsze jest to osoba.informacja? to się jakoś wie. bywa, że się błądzi, prawda? ja tak mam. serdecznie pozdrawiam
[foto]

75. umiejętności ,przemiana • autor: Aleksandra O-J2014-12-13 19:23:20

Wierzę w zmiany, jak pisze Radek i sądzę, że nasza istota, jeśli można użyć tak staroświeckiego (i  zarazem niezbyt dokładnego słowa) się nie zmienia. Zmiany nagłe lecz  istotne zachodzą moim zdaniem 1-niczym w przyrodzie, dopiero wtedy  gdy jednostka nie może przeżyć ,gdy jej istota tak nie przystaje do otoczenia,że  samo przeżycie jest zagrożone.Lub też 2 ewolucyjnie,powoli. Zmianę ewolucyjną można sobie zaprojektować.Jeśli jesteśmy świadomi :) Dopuszczając do swej głowy np informacje(z łac. in-formare) od kogoś,kim nie jesteśmy. I tak, ponieważ z górą 20 lat temu Wiesław Nowak(praca magisterska u bodajże Lwa Starowicza -analiza zgodności testu kolorów z interpretacją kosmogramów 100 par po rozwodach) powalił mnie konkretem w trafnej interpretacji mojego kosmogramu,następnie znikając, dopuściłam do swego banku danych myśli innego astrologa,który nie zapomniał ,że biologię,fizykę studiował.Pańskie myśli prezentowane w artykułach,od lat 90.Przyjmowałam je milcząc, 20 lat:) Niczym w symbolu jing-jang .A jaka "umiejętność magiczna" mogła spowodować iż wybrałam sobie czytanie myśli tego właśnie "Mistrza"? Odwaga cywilna publicznego głoszenia własnych, niedoskonałych wszak myśli.Odwaga ,jeśli nie jest brawurą ryzykanctwem głupotą , kosztuje. Cena:wysiłek odpierania ataków na przykład, choć akurat walka dla Barana może być cechą osobniczą,naturalną. I tak,oto :"Słowa uczą- przykłady pociągają"
[foto]

76. Trwanie w światopoglądzie • autor: Przemysław Kapałka2014-12-14 08:52:53

Poza tym ...dobrze mi z moim "światopoglądem" (w końcu utwierdzałem się w nim przez prawie pół wieku ...[śmiech]) dlatego nie czuję najmniejszej potrzeby stać się ... (nieważne kim)

Przykro mi, ale to mało chwalebna postawa - nie jest to tylko do Bogdana, podobne głosy pojawiały się również inne, a pewnie wiele innych osób myśli podobnie tylko tego nie wyraziło. To oznacza: Ja okopałem się na swoich pozycjach, i nie obchodzi mnie, ile mają wspólnego z prawdą, z moim rozwojem, i z czymkolwiek innym. Ja będę w tym trwał bo mnie z tym dobrze.

Każde nasze postawy, nawet te, w których trwamy całe życie, mogą okazać się niesłuszne, mogą okazać się niepasujące do obecnych realiów. Zawsze trzeba liczyć się z koniecznością zmiany. Chyba, że chce się zostać sztywniakiem i dogmatykiem - co oczywiście wolno, ale nie wszystko, co wolno, przynosi korzyść.


[foto]

77. Komentarze będa płatne? • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-14 12:56:08

Ponieważ komentarze robią się coraz bardziej frywolne [większość takich teraz wykasowałem], nie mówiąc o tym, że odbiegają od komentowanych tekstów i od ducha Taraki, to zastanawiam się poważnie, czy ich nie uczynić płatnymi. Np. 10 złotych od wpisu.
[foto]

78. 10 złotych • autor: Radek Ziemic2014-12-14 13:00:34

to trochę za dużo. :-)
[foto]

79. Będą zwolnienia • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-14 13:04:06

Dla mnie wcale nie za dużo:)
A dla współpracowników Taraki i autorów będą zwolnienia i ulgi.
[foto]

80. no cóż • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-14 13:30:47

będę się musiał nauczyć pisać prawdziwe teksty [śmiech] ...

 

Pozdrawiam

[foto]

81. @Bogdan, @Przemek • autor: Radek Ziemic2014-12-14 13:47:38

Bogdanie, zgadzam się z Przemkiem. Kto wie, może dlatego właśnie z Tobą od dłuższego czasu polemizuję. Myślę, że albo jest coś nihilistycznego w Twojej obronie katolicyzmu, albo nie ujawniłeś nam jakiejś ważnej informacji, która pozwoliłaby tę obronę zrozumieć (no bo zakładam jednak, że nie chodzi jedynie o to, że jest tak, bo mi (czyli Tobie) tak wygodnie). Ale chciałbym być dobrze zrozumiany. Dzięki Tobie, ale także dzięki jednej z ostatnich wypowiedzi Przemka, zauważam po pierwsze, że jestem "uczulony na katolicyzm", a po drugie, zaczynam w związku z tym inaczej o nim myśleć. Że poza właściwym mu, ujmijmy to nieco żartobliwie, UKOCHANIEM WŁADZY I DOMINACJI, jest w nim, MOŻE :-) coś jeszcze. Kto wie, kto wie. Dziękuję Ci za dobre słowa. Ja też jestem sceptyczny w stosunku do ludzi, a dokładniej, ostatnio po prostu się ich obawiam. Ale dobrze że na Tarace jest taki, wybacz określenie, ale ja większość religii uważam za szatański wymysł, ADWOKAT DIABŁA jak Ty. Czy to może także Twój typ enneagramowy? A co do "świętości", którą, istotnie, desekramentalizuję, no to cóż, jeśli się nie ma oparcia w takiej mocy (sile, potędze), jak religia, to pozostaje albo NICOŚĆ, albo to, co NIEWIDZIALNE, NIEPOJĘTE, ŚWIĘTE. (co może zresztą na jedno wychodzi, tzn. NICOŚĆ = ŚWIĘTOŚĆ, i dlatego tak bardzo się jej, świętości boimy; jak powiada jeden z najbardziej katolickich polskich poetów, "gdzie jest NIKT i jest OSOBĄ"). Pozdrawiam wszystkich serdecznie   
[foto]

82. Adwokat Diabła ...tak Radku • autor: Bogdan Zawadzki2014-12-14 16:01:53


...marzyłem o tym [śmiech] żeby zostać nim na procesie św. Jana Pawła II ... ale nie tylko ... a jeżeli nie "adwokatem ..." to przynajmniej "inkwizytorem" ...

Inaczej niż Przemek nigdy nie doświadczyłem uniesień religijnych, ...

 

No ale poważniej ...

Na początku nie zwracałem na to uwagi, ale zaskakujesz mnie coraz bardziej, oczywiście w pozytywnym sensie. ... Przy Tobie czuję jak małej wiary jestem człowiekiem (próbuję nie tyle się doskonalić, co dociec ROZUMEM), ...Ty zaś jesteś na poziomie, zarezerwowanym dla mistyków (poważnie!). ...

 

P.S.

Nie chcę nadużywać gościnności Wojtka ...dlatego jeżeli kiedyś najdzie Cię lub Kogoś ochota zamienić parę słów to podaję adres na skrzynkę bogdan.boruta@op.pl

 

Pozdrawiam

[foto]

83. Polecam tekst sprzed 3,5 roku • autor: Wojciech Jóźwiak2014-12-14 21:41:48

Polecam tekst sprzed 3,5 roku:
90. Bóg z ołowiu »
[foto]

84. Komentarz po prawie 2 latach • autor: Wojciech Jóźwiak2016-05-07 00:25:40

Przypomniałem sobie ten artykuł i zwróciłem na niego uwagę, ponieważ stoi wysoko -- pozycja nr 9 -- na liście najliczniej komentowanych.

Zajrzałem -- i co mnie uderzyło?
Totalny brak zrozumienia.
Jakbym pisał w innym języku niż czytający i komentujący.
Do tego zadziwiająca w niektórych wypowiedziach NIECHĘĆ, żeby zrozumieć, co ja właściwie napisałem. A przecież tamten tekst jest o rzeczach elementarnych, prostych i oczywistych.
[foto]

85. Wojtku • autor: Bogdan Zawadzki2016-05-07 08:45:34

to chyba powszechne zjawisko (ale i całkiem ludzka cecha), że komentarze (im więcej ich jest tym bardziej)  "żyją swoim własnym życiem"  niezależnym od tekstu pod którym się pojawiają ...


Serdecznie Pozdrawiam

86. "Jeszcze raz: nie... • autor: Nierozpoznany#87012016-05-09 00:19:05

"Jeszcze raz: nie chodzi mi o to, w jakim zakresie zmiany (samo-zmiany, samo-przemiany) są możliwe, tylko, że WOŁANIE O ZMIANĘ jest czymś, co przyciąga i bodźcuje umysły.
(A np. wołanie o "zbawienie", albo [zmieńmy rejestr...] o "wyzwolenie proletariatu" -- działa jakoś słabo lub wcale, jest "z innej bajki".)

To wołanie o "zbawienie" działa słabo, bo jest bardzo trudne.Aby je osiągnąć trzeba przemiany właśnie- do której wzywa Chrystus- "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" -co wymaga przezwyciężenia egoizmu. Naśladowanie Chrystusa wymaga zaparcia się samego siebie i służenia innym bezinteresownie w imię miłości bliźniego. @ Tratva Wieduna:
"Królestwo boże na Ziemi" w myśl chrześcijaństwa nie jest przemianą w takim sensie, jak w tym tekście, ponieważ polegałoby na jakimś niewyobrażalnym stworzeniu świat na nowo. "Przemiana świata " nie jest przemianą "tej oto jednostki" -- nie jest przemianą osobistą. A tylko taką przemianę mam tu na myśli i o tym pisałem".Moim zdaniem jest. Z nauczania Jezusa wynika, że zbawienie dokonuje się w  również w życiu ziemskim- jako konsekwencja życia w miłości.To niebo na ziemi- Królestwo Boże - ma duchowy charakter. Jezus mówi:"Oto bowiem królestwo Boże w was jest". (Łk 17,21)" Wy tedy tak modlić się będziecie:(...)przyjdź królestwo twoje" (Mt 6,9-10)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)