13 listopada 2014
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Absolutny globalny marketing
Dlaczego ta religia?
◀ Anozognozja narracyjna ◀ ► Opowieści, obrazy i relacje. ►
Religizm.
Są rzeczy, które sprzedają się zawsze dobrze. Irracjonalny strach, święte oburzenie, obwinianie kogokolwiek. W społeczności są zaraźliwe i łatwo przyklejalne, a tam gdzie pseudowytłumaczenia brzmią racjonalnie, nie męczymy się energochłonnym myśleniem. To mniej więcej oznacza, że na skalę masową w przestrzeni publicznej króluje na świecie niepodzielnie reklama, marketing i PR.Niewprawna wyobraźnia stymulowana jest najłatwiej przez emocje i razem z nimi podlega perspektywie. Tu ta perspektywa wydaje się oczywista; świat się skurczył.
a absolut z takim skróceniem horyzontów przybliżył się i stał się bardziej konkretny (emocjonalnie). Wyobrażony przyjaciel, ulegając perspektywie przestaje być własny, jego obecność wypełnia cały świat. Poczucie przynależności, posiadanie racji, oraz „psychotyczny spokój” życia bez wstydu, bez winy i bez frustracji są równie chodliwym towarem, co poprzednia trójca.
Monoteizmy, w swoim narcyzmie, mają się dobrze, regulując dostęp do zasobów: kobiet i władzy, władzy nad kobietami oraz władzy, by mieć kobiety; czyli prawa do życia i seksu w dowolnych kombinacjach. O pieniądzach nie mówimy, bo istota najwyższa zawsze ich potrzebuje w nieograniczonych ilościach, by zapewnić wiernym odreagowanie frustracji na tym lub tamtym świecie. Gotówa oczywiście idzie na najszczytniejsze cele: utrzymanie status quo i ekspansję wpływów oraz promocję bycia czymś tajemniczym, niepoznawalnym, poza jakimkolwiek rozumowaniem, tj. urabianie wyobraźni, ojej, reklamę, marketing i pr.
W tym ostatnim zdecydowanie szykuje się dwupartyjny sztuczny podział: na takich, co wykorzystują propagandowo umieranie, cierpiących bitych i zabijanych, oraz tych, co propagandowo wykorzystują samobójstwa, bicie i zabijanie.
Jeden czort, czyli kochający i
szlachetny będący najwyższym dobrem demiurg. Najdoskonalsza z definicji istota wszechświata - trochę niepojmowalnie, tajemniczo i irracjonalnie poza tym malutkim, trzęsącym się, grożącym eksplozją widnokręgiem. Sama słodycz moralnej słuszności bytu sprawdzającego się na każdym poziomie mikro, makro i "mezo" - doskonała wartość nadrzędna - tyle, że wykrzywiona przez złą perspektywę, prawda?
◀ Anozognozja narracyjna ◀ ► Opowieści, obrazy i relacje. ►
Komentarze
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
