17 kwietnia 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Common Sense - Emocje a myślenie
◀ Dlaczego ... ? Emocje a myślenie ◀ ► Nierozsądny Rozsądek - Emocje a myślenie ►
Wybrałem angielskojęzyczne common sense dla opisania drobnej zwykle nieświadomej różnicy w mechanizmach percepcji doświadczeń. Owo angielskie common obok zwyczajności niesie ze sobą aspekt wspólnotowy, powszedniości.
Rozsądek, jak to można przetłumaczyć, w języku angielskim niesie podtekst sensus communis, zmysłu wspólnego.
To rozróżnienie jest nam potrzebne dla odpowiedzi na pytanie: Co było pierwsze: jajko czy kura?
Jeśli rozważamy różnicę pomiędzy emocjami a myśleniem, w kontekście własnych przeżyć EMOCJE SĄ PIERWSZE. Percepcja emocjonalna pochodzi z "głębszych" partii mózgu, układu limbicznego i jako pierwsza uczestniczy w percepcji zdarzeń, stanowi pierwotną-automatyczną warstwę przetwarzania. Z poznaniem zmysłowym idzie ów emocjonalny-intuicyjny gestalt naszej własnej reakcji na dane zjawisko.
Jeśli rozważamy ową różnicę pod kątem wyrazu społecznego,okazywania emocji - MYŚLENIE JEST PIERWSZE. To kora wyższa decyduje o przetwarzaniu zachowań społecznych, one w wielkim stopniu zależą od procesów myślowych podlegających uświadomieniu i modyfikacji, ba! werbalizacji. Nasze myślenie ma charakter narracyjny.
Sprawy się komplikują na styku jednego i drugiego. Tej warstwy indywidualnej i społecznej. Tu wracamy do naszego common sense. Zupełnie nierozsądnego rozsądku. Tym, co zazwyczaj przegapiamy w myśleniu jest kontekstowość naszych zachowań. Błąd aktora-obserwatora, ale nie tylko ... tj. realną wizją jest wizja kontekstowych zachowań, ona jest wpisana w naszą neurologię. Tymczasem uparcie trzymamy się narracji "odseparowanego obiektywnego obserwatora", ta narracja stabilizuje naszą wizję świata. Właśnie jest zgodna z jednostronnym emocjonalnym dlaczego?. Mózg w pierwszym rzędzie ma znajdować właściwą reakcję, a nie właściwie czy prawdziwie postrzegać zjawiska. Rezultatem jest, że tam gdzie mamy do czynienia ze zmiennymi procesami, mózg nas oszukuje, uczucia kłamią, myślenie nie nadąża, a nawet oszukują nas zmysły.
Całą kulturę powściągliwości, botoksowej czy pokerowej twarzy, rytualizacji zachowań, kultu samokontroli czy myślenia i tworzenia dystansu w przestrzeni społecznej, chronienia intymności zawdzięczamy zmaganiu się jednostek czy społeczeństw z tym problemem. Jest on wpisany w naszą cywilizację.
Rozsądek uważamy, za cechę jednostkową, wynik myślenia podczas gdy jest on przetwarzaniem społecznym, zdolnością introjekcji i reagowania na bieżące sygnały. Prosty przykład: zachowanie ludzi w monumentalnych kościołach. Zwykle uważa się, że jest to przejaw kultury osobistej, czci i szacunku etc. Tymczasem są one zbudowane w ten sposób, aby osoba odruchowo ograniczała własne reakcje na rzecz przeżywania grupowego. (Piszę własne reakcje w kontekście: Procesy indywidualnego myślenia, przeżywanie grupowe jest też własną reakcją). Zmiana stylu reagowania następuje pod wpływem bieżącego, sensorycznego doświadczenia. JEST EMOCJONALNA..
C.D.N.
Rozsądek, jak to można przetłumaczyć, w języku angielskim niesie podtekst sensus communis, zmysłu wspólnego.
To rozróżnienie jest nam potrzebne dla odpowiedzi na pytanie: Co było pierwsze: jajko czy kura?
Jeśli rozważamy różnicę pomiędzy emocjami a myśleniem, w kontekście własnych przeżyć EMOCJE SĄ PIERWSZE. Percepcja emocjonalna pochodzi z "głębszych" partii mózgu, układu limbicznego i jako pierwsza uczestniczy w percepcji zdarzeń, stanowi pierwotną-automatyczną warstwę przetwarzania. Z poznaniem zmysłowym idzie ów emocjonalny-intuicyjny gestalt naszej własnej reakcji na dane zjawisko.
Jeśli rozważamy ową różnicę pod kątem wyrazu społecznego,okazywania emocji - MYŚLENIE JEST PIERWSZE. To kora wyższa decyduje o przetwarzaniu zachowań społecznych, one w wielkim stopniu zależą od procesów myślowych podlegających uświadomieniu i modyfikacji, ba! werbalizacji. Nasze myślenie ma charakter narracyjny.
Sprawy się komplikują na styku jednego i drugiego. Tej warstwy indywidualnej i społecznej. Tu wracamy do naszego common sense. Zupełnie nierozsądnego rozsądku. Tym, co zazwyczaj przegapiamy w myśleniu jest kontekstowość naszych zachowań. Błąd aktora-obserwatora, ale nie tylko ... tj. realną wizją jest wizja kontekstowych zachowań, ona jest wpisana w naszą neurologię. Tymczasem uparcie trzymamy się narracji "odseparowanego obiektywnego obserwatora", ta narracja stabilizuje naszą wizję świata. Właśnie jest zgodna z jednostronnym emocjonalnym dlaczego?. Mózg w pierwszym rzędzie ma znajdować właściwą reakcję, a nie właściwie czy prawdziwie postrzegać zjawiska. Rezultatem jest, że tam gdzie mamy do czynienia ze zmiennymi procesami, mózg nas oszukuje, uczucia kłamią, myślenie nie nadąża, a nawet oszukują nas zmysły.
Całą kulturę powściągliwości, botoksowej czy pokerowej twarzy, rytualizacji zachowań, kultu samokontroli czy myślenia i tworzenia dystansu w przestrzeni społecznej, chronienia intymności zawdzięczamy zmaganiu się jednostek czy społeczeństw z tym problemem. Jest on wpisany w naszą cywilizację.
Rozsądek uważamy, za cechę jednostkową, wynik myślenia podczas gdy jest on przetwarzaniem społecznym, zdolnością introjekcji i reagowania na bieżące sygnały. Prosty przykład: zachowanie ludzi w monumentalnych kościołach. Zwykle uważa się, że jest to przejaw kultury osobistej, czci i szacunku etc. Tymczasem są one zbudowane w ten sposób, aby osoba odruchowo ograniczała własne reakcje na rzecz przeżywania grupowego. (Piszę własne reakcje w kontekście: Procesy indywidualnego myślenia, przeżywanie grupowe jest też własną reakcją). Zmiana stylu reagowania następuje pod wpływem bieżącego, sensorycznego doświadczenia. JEST EMOCJONALNA..
C.D.N.
◀ Dlaczego ... ? Emocje a myślenie ◀ ► Nierozsądny Rozsądek - Emocje a myślenie ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
