17 lutego 2020
Wojciech Jóźwiak
Serial: Koniunkcja Saturna i Plutona 2020
Cykl Saturna dla Polski i czy jest jeszcze nadzieja?
◀ Koniunkcja Saturna Plutona wprawdzie rozjeżdża się, ale nie słabnie ◀ ► Czego, jak do tej pory, epidemia koronawirusa uczy astrologów? ►
Otwórz w AstroAkademii: Cykl Saturna dla Polski i czy jest jeszcze nadzieja?
◀ Koniunkcja Saturna Plutona wprawdzie rozjeżdża się, ale nie słabnie ◀ ► Czego, jak do tej pory, epidemia koronawirusa uczy astrologów? ►
Komentarze
1. Chiny a USA • Jacek Dobrowolski • 2020-02-17
A ja się obawiam światowego krachu finansowego podobnego do tego w 2008 r. na skutek próby sił między Chinami a USA. Koronawirus się dalej rozprzestrzenia w Chinach, a już wpływa on na życie 780 milionów obywateli, czyli niemal połowy populacji jak podało CNN, gdzie cztery wielkie miasta są izolowane od reszty państwa i nawet dosłownie pierze się, a nawet niszczy banknoty, by nie przekazywały wirusa. Oczywiście, są tacy młodzi i silni, co pokonali wirusa dzięki pobytowi w szpitalu, ale społeczeństwo panikuje, panuje psychoza i siada im produkcja. Jak nie powstrzymają wirusa, to USA i cały Zachód będzie musiał przerzucić produkcję do innych krajów, co musi potrwać, ale jest też obarczone ryzykiem rozprzestrzenienia się wirusa. "Fabryka świata" osłabnie. Wiemy, że przywódcy krajów totalitarnych to zazwyczaj psychopaci lub paranoicy podejmujący z lęku błędne decyzje. Takie decyzje dotyczące tak gigantycznego organizmu państwowego i gospodarczego będą miały globalne skutki. Oblicza się, że jak wirus będzie rozwijał się w tym tempie Chiny stracą $62 miliardy. Toczy się polityczna gra czy Prezydent Xi, który przyznał, że 7.01 dowiedział się o wybuchu epidemii zadziałał dość szybko, czy nie W tej chwili szefowie wielkich zachodnich korporacji muszą przygotowywać strategie wyjścia z Chin w taki sposób, by minimalizować koszty zarówno przenosin środków produkcji jak zdrowotne. Nie mogą zatrudnić chińskich inżynierów tam dokąd przeniosą produkcję. W dodatku po raz trzeci wyciekły dokumenty na temat systemu obozów koncentracyjnych w których władze za byle co osadzają Ujgurów. To już jest akcja wywiadu USA, bo przywódczyni Ujgurów żyje od lat w Stanach. To jak sytuacja w Chinach się rozwinie zależy od opanowania epidemii. Jak rządowi się nie uda, to wszystko jest możliwe.
2. cd Chiny a USA • Jacek Dobrowolski • 2020-02-17
Pamiętajmy, że mimo skoku gospodarczego chińskie miasta są najbardziej
zatrute smogiem na świecie obok indyjskich a wody rzek skażone. Dochodzi
też panika u sąsiadów. Nasz najlepszy instytut ekspercki d/s Chin
podaje:
https://www.wnp.pl/rynki-zagraniczne/tydzienwazji-epidemia-koronawirusa-strach-gorszy-od-zarazy,370272.html
USA z jednej strony kryzys w Chinach jest na rękę, ale nie za wielki, bo
tak dużo od nich importują. Piszę to na chińskim Macku. Obawiam się, że
panika w sferach finansjery chińskiej i amerykańskiej może sprzyjać
poważnym błędom w polityce finansowej, a wtedy to się potoczy kaskadowo i
najsłabsi za to zapłacą. Już bez tego kryzysu mamy w Polsce podwyżki
cen, które na skutek podwyżki cen energii i suszy mogą w ciągu kilku
miesięcy zaskoczyć całe społeczeństwo. Wybory prezydenckie będą
burzliwe. Nawet jak Duda ponownie zwycięży Prezes nie może spać
spokojnie, a stanu wojennego nie wprowadzi, bo ucieka przed
odpowiedzialnością i jest chory. Nie boję się o wynik przyszłych wyborów parlamentarnych, bo w dobie kryzysu gospodarczego zawsze winą obarcza się
rządzących. Opozycja powinna już teraz stworzyć sztab kryzysowy i
gabinet cieni mając wybory parlamentarne w niestabilnym państwie w
perspektywie.
3. Niezmiennie stoję na... • Mirosław Czylek • 2020-02-17
Niezmiennie stoję na straży irracjonalnego konstruktywizmu, polegającego na tym, że zmierzenie się z twardą rzeczywistością umożliwi nam pożenienie starej epoki z nową. A to wiąże się z jednoczesnym krytycyzmem wobec tego, co miało miejsce wcześniej (do umownego 1989) i później.
Co jest do naprawy? Uświadomienie sobie, że mentalnie nie jesteśmy gotowi na przeszczep pewnych sposobów i schematów działania. Odkrycie, że bardziej potrzebujemy tatusiów i wodzów, a nie pragmatyków lub osób kompletnie... niecharyzmatycznych. Stwierdzenie, że w tym kraju polityka histeryczna wciąż dominuje nad rzetelnością historyczną. A wszelkie służby kontroli lub nadzorujące funkcjonowanie państwa, typu NIK, CBA, podejrzewam, że sądownictwo przynajmniej częściowo też, nigdy nie miały szansy chociaż minimalnie uzyskać autonomii politycznej. Świadomość ekologiczna też jest na kolanach, a konserwatyzm społeczny sytuuje nas kilkanaście - kilkadziesiąt lat za właściwym rdzeniem i kierunkiem, w którym podąża Europa.
Dopóki trwa obrona "starego", dopóty pacjent Polska nie uruchomi w pełni swoich mechanizmów uzdrawiających.
Co jest do naprawy? Uświadomienie sobie, że mentalnie nie jesteśmy gotowi na przeszczep pewnych sposobów i schematów działania. Odkrycie, że bardziej potrzebujemy tatusiów i wodzów, a nie pragmatyków lub osób kompletnie... niecharyzmatycznych. Stwierdzenie, że w tym kraju polityka histeryczna wciąż dominuje nad rzetelnością historyczną. A wszelkie służby kontroli lub nadzorujące funkcjonowanie państwa, typu NIK, CBA, podejrzewam, że sądownictwo przynajmniej częściowo też, nigdy nie miały szansy chociaż minimalnie uzyskać autonomii politycznej. Świadomość ekologiczna też jest na kolanach, a konserwatyzm społeczny sytuuje nas kilkanaście - kilkadziesiąt lat za właściwym rdzeniem i kierunkiem, w którym podąża Europa.
Dopóki trwa obrona "starego", dopóty pacjent Polska nie uruchomi w pełni swoich mechanizmów uzdrawiających.
4. Świetny komentarz Mirosława Czylka! • Jacek Dobrowolski • 2020-02-17
Tak właśnie jest. Nie można iść do przodu patrząc wstecz. Zdrowego państwa nie zbuduje się na kompleksie martyrologicznym gwałconej matki i zabijanych synów obrońców. Państwo buduje się na kompleksie ojca prawodawcy, który wytycza prawne ramy. Prawo jest zasadą ojcowską, a jak się do niej dorośnie zasadą równowagi między tym co męskie i żeńskie, Ritą, Dharmą, Tao, Maat. A Polska nierządem wciąż stoi, bo jest rządzona przez nie odpępnionych matriotów rywalizujących o to kto będzie jej pierworodnym synem obrońcą. Polacy umieją współpracować dla dobra wspólnoty tylko w konspirze. Państwo naziemne nie wychodzi, podziemne nieco lepiej. Kryzys finansowy wywoła w Polsce panikę, ale ocuci obojętnych konsumentów. Zobaczą, że nie jesteśmy bezpiecznym zaściankiem gdzie można sobie kultywować obyczajowość sarmacką i wszelkie sarmackie przywary. Boję się, że nasze państwo nie zda egzaminu i będzie wykonywać nieskoordynowane nerwowe ruchy. Po okresie chaosu i upadku Prezesa obwinianego i słusznie za wszystko, łącznie z użyciem siły do obrony władzy, będzie musiał z cichym błogosławieństwem NATO wziąć władzę jakiś generał, by wprowadzić porządek. A może kolega Błaszczak się spręży? Będziemy wtedy mieli coś w rodzaju Turcji Erdogana, czyli katolicką dyktaturkę. Jak okaże się niewydolna dopiero wtedy wzbierze społeczna rewolucja jak za Solidarności. W Polsce mieliśmy demokrację między 1918 a 1926 i ponownie między 1993 (jak ostatnie oddziały wojsk rosyjskich nas opuściły 17.09), a 2015 r., czyli zwycięstwem PIS’u w wyborach. parlamentarnych. Niestety, ani opozycja, ani PIS nie umie budować państwa na jednoczącej wszystkich retoryce poczucia odpowiedzialności za nie.
5. Racjonalność czy szaleństwo? • Wojciech Jóźwiak • 2020-02-17
Czynniki, które zdecydują o ruchu (dryfie?) Polski, leżą poza Polską. Główny-pierwszy z nich jest raczej abstrakcyjny i zawiera się w odpowiedzi na pytanie: Czy racjonalność może wygrać (przeważyć, wziąć górę) w warunkach zapadającej się sceny, czyli w sytuacji, kiedy kurczą się zasoby, surowce, źródła energii, gleba, klimat, perspektywy? Czy w skali globalnej będziemy potrafili ratować się racjonalnie? -- Czy przeciwnie, odpowiedzią na postępujący shortage będą epidemie szaleństwa? (Jak dotychczas bardziej idziemy w to drugie.)
6. Inny temat: racjonalność astrohistorii • Wojciech Jóźwiak • 2020-02-17
Ten tekst dotyczy astrohistorii, Zastanawiam się, czy osoba "niewierząca" w astrologię, odrzucająca astrologię jako przesąd, mogłaby mimo to przekonać się do astrohistorii, czyli korelacji między cyklami i fazami planet a wydarzeniami historycznymi?
Bo mnie wydaje się, że astrohistoria jest całkiem racjonalna i wolna od hokus-pokus pielęgnowanych w astrologii ogólnej.
Tło tamtego pytania jest takie, że astrohistoria, jeśli komuś może być praktycznie przydatna, to politycznym decydentom. (Podobnie jak geopolityka.)
Bo mnie wydaje się, że astrohistoria jest całkiem racjonalna i wolna od hokus-pokus pielęgnowanych w astrologii ogólnej.
Tło tamtego pytania jest takie, że astrohistoria, jeśli komuś może być praktycznie przydatna, to politycznym decydentom. (Podobnie jak geopolityka.)
7. No, fajnie... • Roman Kam • 2020-02-17
... tylko, gdzie są te oświecone kraje, na tle których wpadamy tak beznadziejnie, w których wskaźnik szczęśliwości nie mija się ze wskaźnikiem samobójstw? Izrael? USA? Oświecona, laicka Francja? Gdzie są te mądre, sprawiedliwe rządy? Może Arabia Saudyjska? Nowe talibany skandynawskie? No nie wiem, ale próby, wysiłki nasze obecne nie wydają mi się czcze. Może mylne, błądzące w detalach, ale nie czcze. Uważam, że wymagają uszanowanie, bo to szczery wysiłek nas wszystkich i mówienie, że to plewa, że na marne, jest przeczeniem faktom widzianym gołym okiem. Znajoma z pracy, matka nastolatki mówi mi "wiesz, od kiedy mam 500+ żyje mi się lepiej. To naprawdę dużo pieniędzy..." Mówi to szczerze, bez intencji. I mnie to nie boli, bo Polska prowincjonalna istnieje, biedniejsza od Stolicy i nauczona żyć skromniej, własnym sumptem. Nawet w barbarzyńskich Stanach Z. funkcjonują osłony socjalne - u nas uporczywie i nagminnie określane populizmem. Mi nie przeszkadza KK, bo jest przydatny, by trochę okiełznać bezmyślny konsumpcjonizm, a kto chce, może w naprawdę szlachetny sposób kształtować charakter. Nie znam innej, liczącej się siły społecznej, która mogłaby obecnie KK w tych, nastawionych na wartości działaniach, zastąpić. Odrzucanie tej tradycji w czambuł, odmawianie jej jakichkolwiek walorow dla naszego życia społecznego, uważam za wielkie uproszczenie i brak pragmatyzmu. Cokolwiek jest mylne, nie przetrwa, proszę się o to nie martwić. A wracając do meritum - tak, wiem - są Czesi, jest czeskie piwo i przeczyć temu nie sposób, bo siedzą za miedzą, grają w hokeja i nie wierzą w Papieża. Co robić, co robić z tymi Czechami?
8. Racjonalna jest uważność • Arkadiusz • 2020-02-18
Racjonalnym jest mieć otwarty umysł, wątpić ale i nie zabijać całkiem nadziei, bo nie wiemy wszystkiego, nie widzimy i nie postrzegamy całej rzeczywistości. Oczywiście to, czego nie postrzegamy naszymi zmysłami jest dla nas nieracjonalne, ale racjonalnym wydaje się mi zaakceptowanie tego, że nieracjonalne istnieje i być może z niego wypływa to, co my następnie uznajemy za racjonalne.
Racjonalnym jest uznanie, że pewne formy społeczne stają się już nieaktualne, nie odpowiadają nowej kolektywnej świadomości - tracą swoją moc zarówno KK, jak i liberalna demokracja, która oddała narzędzia kształtowania rzeczywistości zapatrzonemu w zysk kapitalizmowi, korporacjom i bankom. Wypatrujemy nowych idei i nowego systemu politycznego, w którym będzie możliwe reagowanie na współczesne zagrożenia, w którym zniknie ten imposybilizm (na który skarżył się prezes JK, ale niestety zmierzający w innym kierunku).
Rok 2020 to rok strachów. Strach to niski poziom świadomości (Hawkins) i jak napisał Pan Wojciech grozi nam przy jego utrzymaniu szaleństwo na poziomie ogólnospołecznym. Pan Piotr Gibaszewski często powtarza, że wraz wejściem Jowisza w znak Wodnika pojawią się nowe nadzieje/pomysły/technologie. Zobaczymy. Czy jak planety pokoleniowe wejdą w znak Wodnika, to czy możliwe jest dalsze trwanie tej konserwatywnej dobrej zmiany - wątpię. Ale nie wykluczam, że dobra zmiana założy nową maskę i będzie trwała w nowym wydaniu.
Racjonalnym jest uznanie, że pewne formy społeczne stają się już nieaktualne, nie odpowiadają nowej kolektywnej świadomości - tracą swoją moc zarówno KK, jak i liberalna demokracja, która oddała narzędzia kształtowania rzeczywistości zapatrzonemu w zysk kapitalizmowi, korporacjom i bankom. Wypatrujemy nowych idei i nowego systemu politycznego, w którym będzie możliwe reagowanie na współczesne zagrożenia, w którym zniknie ten imposybilizm (na który skarżył się prezes JK, ale niestety zmierzający w innym kierunku).
Rok 2020 to rok strachów. Strach to niski poziom świadomości (Hawkins) i jak napisał Pan Wojciech grozi nam przy jego utrzymaniu szaleństwo na poziomie ogólnospołecznym. Pan Piotr Gibaszewski często powtarza, że wraz wejściem Jowisza w znak Wodnika pojawią się nowe nadzieje/pomysły/technologie. Zobaczymy. Czy jak planety pokoleniowe wejdą w znak Wodnika, to czy możliwe jest dalsze trwanie tej konserwatywnej dobrej zmiany - wątpię. Ale nie wykluczam, że dobra zmiana założy nową maskę i będzie trwała w nowym wydaniu.
9. Czesi • Jacek Dobrowolski • 2020-02-18
Uczmy się od Czechów egalitaryzmu, umiejętności współpracy (jesteśmy narodem solistów) i pragmatyzmu. Pamiętam jak jakiś poseł PIS chyba w 2007 r. nazwał w Sejmie Czechy "niemieckim landem" i ich wszystkich obraził za co musiał przepraszać. Polski KK bynajmniej nie kiełzna konsumpcjonizmu, lecz daje zły przykład. JPII podczas pierwszej pielgrzymki do Polski powiedział w Szczecinie, że ksiądz powinien mieć tylko jeden samochód. Bardzo to się im nie spodobało, bo dzięki łaskawości rządu Mazowieckiego mogli sprowadzać samochody bez cła! To był wielki handel. Polski KK jest tak zmaterializowany, że nikogo do samoograniczania chciwości nie zachęci. Nie słyszałem o kazaniach przeciw obżarstwu. Mój przyjaciel oblat u redemptorystów opowiedział mi jakie jest ich menu na Wielkanoc. Przerażające! Liczne mięsa i alkohole. Co odpycha od KK to pycha i chciwość kleru. To jest kler sarmacki jaki krytykował biskup Krasicki. Biada nad tym elita duchowa i intelektualna Kościoła i nie jest w stanie tego zmienić, bo jacy są biskupi i proboszczowie każdy widzi. KK w Polsce jest rozsadnikiem hipokryzji, a obecnie będąc w sojuszu z tronem chamskiego nacjonalizmu. W czasie Okrągłego Stołu trzej przedstawiciele KK biskup Orszulik Sekretarz Episkopatu, ks. Dąbrowski i ks. Dembiński, którego poznałem, reprezentowali Kościół. To był układ trójstronny, a nie dwustronny. Kościół dostał teczki wszystkich księży agentów szacuje się, że ok. 7-8 tys. Większość z nich była szantażowana na tle obyczajowym. Biskupi dostali pełną wiedzę o rozwiązłości kleru. Czy coś z tym zrobili? Nic. Moi przyjaciele katolicy ze wspólnot modlitewnych i medytacyjnych mówią jednym głosem, że tylko świeccy uratują ten Kościół. Miałem jednego przyjaciela opata klasztoru benedyktynów Ojca Jana Berezę, drugiego jezuitę dziekana
10. Chcialbym dożyć czasów... • Wojciech Jóźwiak • 2020-02-18
...kiedy Kwiat Intelektualistów (który gromadzi się na Tarace) przestanie troszczyć się o KK. I KK przestanie ów Kwiat obchodzić.
Kiedy czytam stutysięczne rozważanie o takiej lub innej roli KK, stoją mi w uszach słowa Lamy Rinczena (Polaka, jeśli ktoś nie wie), który stwierdził że nie jest chrześcijaninem, nie wie, co to jest chrześcijaństwo ani KK i nie będzie się wypowiadał o tym, na czym się nie zna.
Kiedy czytam stutysięczne rozważanie o takiej lub innej roli KK, stoją mi w uszach słowa Lamy Rinczena (Polaka, jeśli ktoś nie wie), który stwierdził że nie jest chrześcijaninem, nie wie, co to jest chrześcijaństwo ani KK i nie będzie się wypowiadał o tym, na czym się nie zna.
11. Nie bedę udawać, że żyję w innym kraju niż w katolickiej Polsce • Jacek Dobrowolski • 2020-02-18
Znam Lamę Rinczena zanim został lamą i o KK z nim rozmawiałem. Słyszałem nawet jego wykład o buddyzmie u dominikanów w kościele św. Jacka na Freta. Błysnął tam znajomością teologii katolickiej. Ty nie potrzebujesz informacji o KK, bo znasz temat i ani Cie on ziębi, ani grzeje. Tym niemniej żyjemy na wysepkach archipelagu w morzu katolicyzmu i udawać, że go nie ma to nieroztropne. Polski buddyzm jest bardzo "katolicki" – silna rola lamów i kapłanów zen, rytualizm, twardy styl zen jest wybitnie pokutniczy. Moi przyjaciele są buddyjskimi nauczycielami, opatami i kaznodziejami, i niektórzy zachowują się jak proboszczowie zarządzający swą parafią. Sam byłem proboszczem zen w końcu lat 70-tych i 80-tych i się wygłupiałem: "A teraz ogłoszenia parafialne!" i wszyscy się śmieliśmy. Ponad 50 osób przychodziło regularnie na medytacje. Znam hipokrytę polskiego kapłana zen, który uwiódł wiele swych uczennic (czytałem ich listy) i co? I nic. Żadna nie odważyła się pozwać go do sądu, bo on je przekonał, że jak to zrobią, to Dharma upadnie. Jego dwaj kapłani pomocnicy go opuścili bez słowa, bo Dharma upadnie. Będzie miał nowych. Inne grupy buddyjskie przegłosowały (!) na zebraniu, że nie będą się wypowiadać, bo Dharma upadnie! Kapłan w Polsce w szacie może więcej, bo od ponad tysiąca lat może więcej. Katedralny zen i pontyfikalna wadżrajana dlatego przyciągają tylu wyznawców, że dają to samo błogie poczucie złudnego bezpieczeństwa jakie dawało łono Kościoła oraz podobnie zaspakajają głód autorytetu. KK ustanowił w naszej podświadomosci zbiorowej fatalny wzorzec. Należy być tego świadomym. Trzeba wiedzieć w jakim kontekście się działa, bo inaczej się wyalienujemy jak elita neoliberalna rządząca do 2015 Polską. Polski KK, to kościół plemienny, obskurancki, wrogi wobec obcych i woln
12. cd o zyciu w katolickiej Polsce • Jacek Dobrowolski • 2020-02-18
Polski KK, to kościół plemienny, obskurancki, wrogi wobec obcych i
wolnych duchów. Z racji politycznego zniewolenia Polski przez okupantów
nie musiał się reformować i został takim skansenem, mauzoleum
martyrologii regresywnej, która nasz naród ogłupia. Jak zamkniemy oczy
na duchowo destrukcyjną działalność KK i nie będziemy im patrzeć na
ręce, to te kapłańskie rączki wyrwą kwiat Taraki poprzez taką czy inną
nagonkę. Na razie jesteśmy za mali by nas zauważyli, ale joga i
medytacje orientalne są bardzo atakowane przez Kościół. Działalność ks.
Posadzkiego i Wojciecha Cejrowskiego można dać za przykład.
13. W zasadzie z... • Mruk • 2020-02-18
W zasadzie z powyższymi wypowiedziami pana Jacka powyżej się zgadzam, ale nie chcę prawić banałów o KK. Ja sam się swego czasu z KK się wypisałem i staram się tym bagnem nie interesować. Bezpośrednio decyzję podjąłem po wypowiedzi któregoś z papieży że "należy się kierować własnym sumieniem" - więc się tak pokierowałem.
Natomiast mam spostrzeżenia:
Co do Czechów: mam do nich sporą sympatię, nie znając ich jakoś szczególnie. Mimo że u nich religijność jest podobno znikoma (powtarzam stereotypy) i żaden kościół nie ma wiekszego wpływu na społeczeństwo ani politykę, to nie powoduje to chyba jakiegoś wyższego rozwoju świadomości, nie są oni też jakoś szczególnie bardziej postępowi światopogladowo. Tzn. ogólnie - naród może być głupawy sam z siebie i usunięcie religii nie spowoduje usunięcia ciemnogrodu, ani go nagle nie oświeci, chociaż kiedyś tak myślałem.
Druga sprawa. Ostatno leżałem w szpitalu i tam Taraka była zablokowana przez administratora sieci (podany powód - alternative beliefs - o ile dobrze pamiętam)- zastanawiałem się czy to cenzura religijna czy może naukowa (że wrzucili do jednego wora z porno i np. antyszczepionkowcami)
No i bardzo mnie zmartwiły astrologiczne przewidywania stagnacji, ciagle czekam na jakąś odmianę, a tutaj, jeśli w to wierzyć, porządny cios odbierajacy chęci do życia.
Natomiast mam spostrzeżenia:
Co do Czechów: mam do nich sporą sympatię, nie znając ich jakoś szczególnie. Mimo że u nich religijność jest podobno znikoma (powtarzam stereotypy) i żaden kościół nie ma wiekszego wpływu na społeczeństwo ani politykę, to nie powoduje to chyba jakiegoś wyższego rozwoju świadomości, nie są oni też jakoś szczególnie bardziej postępowi światopogladowo. Tzn. ogólnie - naród może być głupawy sam z siebie i usunięcie religii nie spowoduje usunięcia ciemnogrodu, ani go nagle nie oświeci, chociaż kiedyś tak myślałem.
Druga sprawa. Ostatno leżałem w szpitalu i tam Taraka była zablokowana przez administratora sieci (podany powód - alternative beliefs - o ile dobrze pamiętam)- zastanawiałem się czy to cenzura religijna czy może naukowa (że wrzucili do jednego wora z porno i np. antyszczepionkowcami)
No i bardzo mnie zmartwiły astrologiczne przewidywania stagnacji, ciagle czekam na jakąś odmianę, a tutaj, jeśli w to wierzyć, porządny cios odbierajacy chęci do życia.
14. idzie nowe • Jerzy Pomianowski • 2020-02-18
Nadal mnie zaskakuje gdy ludzie w zasadzie racjonalni dostają piany gdy zaczną mówić o Kościele w taki sposób jak mój sąsiad gdy sobie wypije. Kościół w Polsce ulega gwałtownej wewnętrznej reformie po której ludziom przywiązanym do tradycji (choć nie koniecznie wierzącym) kapcie spadną. Zostanie święcenie jajek na Wielkanoc i uświetniane imprez rodzinnych typu chrzty, pogrzeby, i wesela.
Mnie ta perspektywa nie cieszy.
Mnie ta perspektywa nie cieszy.
15. Ja się z krytyką KK całkowicie... • Roman Kam • 2020-02-19
... zgadzam. To wszystko prawda. Ja tylko zwracam uwagę, że owa wiara ma piękny, idealistyczny wymiar duchowy, który rozgrywa się we wnętrzu człowieka, a nie w formach zewnętrznych. To jest za darmo. Każdy wziąć może, czego potrzebuje. I wielu, pięknych, heroicznych ludzi bierze i tworzy z tego życia owocne i szczęśliwe. Jeśli to nowotwór na ludzkiej psychice wyrastający, to dziwny, bo prowadzący często do pełni zdrowia - przez co rozumiem życie pożyteczne. A Czesi to naprawdę mądry naród, nie kupili tego liberalnego g. w którym tylko sobie jesteś winny. Wyznają uporczywie model czeski. Naprawdę uporczywie i za to ich szanuję. Taki kraik, ni to wieś, ni to miasto, a w nich postaci się kryją - zupełnie niesamowite. Jest tam taki pomnik, w tej krainie, gdzie chłopczyk, taki czeski Manneken pis siusia sobie symbolicznie wodą na mapę Czech (chyba trzeba coś nacisnąć, żeby posiusiał). To tylko Bereś dał radę dorównać kiedy w performensie pomalował sobie ptaka na biało-czerwono i odbił go następnie, nabożnie, na unijnej fladze. Nie powiem, piękne to było. Do dzisiaj mnie bawi ten symboliczny akces do UE, jeszcze przed akcesem :)
16. W tym, czy raczej w tej... • Roman Kam • 2020-02-21
...manifestacji, lekko skrępowany widz był po bożemu częstowany przez nagiego Beresia wódką i kiełbasą. To budowało odpowiednią atmosferę ku finałowemu akcesowi. Ach! Pyszne to było! Artysta zmarł w 2012 r. chyba, w słusznym wieku lat 82. Pozwalał na łatwe odróżnianie sztuki od pajacowania.
17. Kabaret S.P. i Tytus, R. i A. • Wojciech Jóźwiak • 2020-02-21
W tekście na wykresie pt. "Najważniejsze wydarzenia cyklu Saturna dla Polski" jako emblematyczne wydarzenie dla początków Gomułkowskiego Renesansu podałem (tzn. naniosłem na wykres położenie Saturna na tamten moment, jesień 1958) start Kabaretu Starszych Panów Przybory i Wasowskiego.
Jednak równo rok wcześniej, 22 października 1957, miało miejsce inne (czy ważniejsze?) wydarzenie emblematyczne dla tamtej epoki: zaczął być drukowany "Tytus, Romek i A’Tomek" Henryka Chmielewskiego.
Dwa potężne głosy-wyrazy Wolnej Polski! Nawiązując do nieszczęsnego problemu niniejszej dyskusji: oba dokładnie wolne od... kogo-czego? -- Od Kościoła, księży, Jezusa i Maryi. Oraz wolne od rządzących wtedy komunistów, socjalistów i innych istów.
Jednak równo rok wcześniej, 22 października 1957, miało miejsce inne (czy ważniejsze?) wydarzenie emblematyczne dla tamtej epoki: zaczął być drukowany "Tytus, Romek i A’Tomek" Henryka Chmielewskiego.
Dwa potężne głosy-wyrazy Wolnej Polski! Nawiązując do nieszczęsnego problemu niniejszej dyskusji: oba dokładnie wolne od... kogo-czego? -- Od Kościoła, księży, Jezusa i Maryi. Oraz wolne od rządzących wtedy komunistów, socjalistów i innych istów.
18. Do J. Dobrowolskiego i nie tylko • Ylvaluiza • 2020-02-21
1. Czy ten mistrz zen uwodzący kobiety nie był przypadkiem jednocześnie znanym psychoterapeutą? 2. Czesi swój pragmatyzm zawdzięczają z pewnością niemieckim i austriackim zaborom, przecież i poznaniacy słyną z gospodarności. 3. Brak ojca w rodzinie albo w wychowaniu lub ojciec patologiczny - fakt, ciągną się te chore wzorce przez pokolenia i skutkują nie tylko nieuznawaniem ojcowskiego prawa, ale też i nadmierną zależnością synów od matek, brakiem pewności siebie, kompleksami maskowanymi niekiedy brawurą i agresją. Skrzywdzeni maminsynkowie nigdy nie dorastają do męskiej odpowiedzialności i odwagi. Niektórzy uciekają pod skrzydła wiary, która jednak jest krucha, bo oparta tylko na strachu, więc by jej nie narażać, wytłumia się rozum. Polscy buddyści oraz katolicy często są osobami, które przeżyły jakąś traumę i zamiast stawić czoła własnym słabościom szukają kogoś, kto im powie, co robić. Gdy już znajdą taką postać, nie dopuszczają do umysłu jakichkolwiek wątpliwości. Jednak czy zachodni konsumpcjonizm i pracoholizm nie jest także maskowaniem lęków? Odłączmy ludzi od pracy, internetu, telewizji, auta i możliwości zakupów na miesiąc, a okaże się, że większość popadnie w depresję. Nieliczni ochronią się czytając książki o cudzym życiu. Może po dłuższym czasie odnowiłyby się prawdziwe relacje społeczne i więzi rodzinne, też zresztą z powodu odczuwanego w głębi duszy egzystencjalnego niepokoju.
19. Do Ylvaluizy i Romana Kama • Jacek Dobrowolski • 2020-02-21
1. Nie pisałem, że uwodziciel był mistrzem zen tylko kapłanem. Nie, nie jest psychoterapeutą, ani psychologiem.
2. Bereś, to był fantastyczny gość. Pamiętam jego happening w PRL’u na którym wystąpił nago, zakryty tylko dwiema drewnianymi "prasłowiańskimi" płytami, które dźwigał na sznurach na szyi. Długowłosy starszy pan otoczony tymi swoimi niby ludowymi rzeźbami z patyków rozdawał chleb i wino. Wtórował mu "Osjan". Byłem u niego na sylwestra w Krakowie. Bezpretensjonalny, sympatyczny gość. Nie wiedziałem o tej akcji z odciskaniem swego patriotycznego ptaka na fladze Unii. Prorok!
2. Bereś, to był fantastyczny gość. Pamiętam jego happening w PRL’u na którym wystąpił nago, zakryty tylko dwiema drewnianymi "prasłowiańskimi" płytami, które dźwigał na sznurach na szyi. Długowłosy starszy pan otoczony tymi swoimi niby ludowymi rzeźbami z patyków rozdawał chleb i wino. Wtórował mu "Osjan". Byłem u niego na sylwestra w Krakowie. Bezpretensjonalny, sympatyczny gość. Nie wiedziałem o tej akcji z odciskaniem swego patriotycznego ptaka na fladze Unii. Prorok!
21. o nas w kontekście historycznym • Krystok • 2020-02-25
http://blog.polskaiswiat.com/2020/trzy-rzeczpospolite-cztery-twory/
22. trzy-rzeczpospolite-cztery-twory • Wojciech Jóźwiak • 2020-02-25
Ciekawy tekst. Sam kiedyś zastanawiałem się nad fantazmatycznością świadomości historycznej u Polaków i pisałem o tym w Tarace (nie chce mi się szukać) oraz nad oderwaniem tejże świadomości od lokalnych hajmatów.
Tekst dobrze się zaczyna, autor czyni nadzieję, że wyjaśni zagadkę Kaczyńskiego, tzn. jakie ów ma środki, żeby trzymać w posłuchu i dyscyplinie swoje partyjne kadry -- ale nie odpowiada i zamiast odpowiedzi daje rozważania o osobliwościach hist. Pol., po których fenomen Kaczyńskiego dalej zagadką.
Tekst dobrze się zaczyna, autor czyni nadzieję, że wyjaśni zagadkę Kaczyńskiego, tzn. jakie ów ma środki, żeby trzymać w posłuchu i dyscyplinie swoje partyjne kadry -- ale nie odpowiada i zamiast odpowiedzi daje rozważania o osobliwościach hist. Pol., po których fenomen Kaczyńskiego dalej zagadką.
23. Wg mnie autor... • Krystok • 2020-02-25
Wg mnie autor stawia tezę że w tym momencie naszej historii musiał pojawić się jakiś Kaczyński , tak jak pojawił się w historii świata Hitler czy TrumpTo jest jakoś bliskie widzeniu rzeczywistości przez astrologię🤔
24. 'Racjonalny umysł' • Weider • 2020-02-26
Osoby sceptycznie nastawione do astrologii z zasady nie będą jej szanować i chcieć na nią poświęcać czasu. Nie ma 100% reguł ale taka osoba będzie każdy argument ucinać mówiąc ’zawsze można coś do czegoś dopasować’ lub ’ja też mogę pisać opasłe księgi z proroctwami, kiedyś w końcu muszę coś trafić’ Z drugiej strony znam dorosłe kobiety, które wyśmiewają astrologie co nie stoi w sprzeczności, że zauważałem jak ochoczo czytają ’wyroby horoskopodobne’
25. joga i medytacje... • Krystok • 2020-02-26
joga i medytacje orientalne są bardzo atakowane przez Kościół. Nie tylko przez Kk, dziś podczas rozmowy z około 30letnim człowiekiem o zajęciach z hata jogi na które uczestniczam w ramach UTW usłyszałam jak bardzo są szkodliwe
On był bardzo zdziwiony że Państwo Polskie na to się zgadza
On był bardzo zdziwiony że Państwo Polskie na to się zgadza
26. W nasza dyskusję włączył się publicysta Nowej Konfederacji • Wojciech Jóźwiak • 2020-03-02
Polecam:
Narracyjna apokalipsa. Jak Kościół traci wiernych
-- autor: Jarema Piekutowski.
Niektóre sformułowania odważne, np.: "Dlaczego nie porusza ich serc Dobra Nowina? A może w ich odbiorze stała się „złą nowiną”?" --- Zdaje się, że autor trafił.
Narracyjna apokalipsa. Jak Kościół traci wiernych
-- autor: Jarema Piekutowski.
Niektóre sformułowania odważne, np.: "Dlaczego nie porusza ich serc Dobra Nowina? A może w ich odbiorze stała się „złą nowiną”?" --- Zdaje się, że autor trafił.
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
