07 sierpnia 2010
Wojciech Jóźwiak
Serial: Auto-promo Taraki
Co dalej z Taraką?
◀ Wytępić całe to bydło ◀ ► Język kołkiem? ►
„Tarace” tej wiosny stuknęło 13 lat, w internecie wiek posunięty. Mimo tej długiej historii, stale zastanawiam się nad pytaniem, co dalej, czyli w którym kierunku sterować dalej Taraką?
Nowy silnik
Pracuję nad nowym silnikiem czyli oskryptowaniem, które buduje strony i wysyła je czytelnikom na ekran. Nie chcę istniejących skryptów dalej przebudowywać ani naprawiać, ulepszać czy poszerzać – chcę wymienić je na nowe. Obecne skrypty Taraki stały się już tak zawiłe i nasztukowane, że nie ma sensu ich poprawiać. Lepiej wstawić nowe, zaprojektowane od początku.
Ulepszona będzie nawigacja po serwisie. W każdej chwili (czyli przy każdym położeniu strony) będą dostępne trzy spisy treści: ogólny chronologiczny, danego autora i danej kategorii tematycznej. Spisy i inne funkcjonalności dostępne będą przez menu, które będzie stale widoczne (w każdym położeniu strony). Prostsze i bardziej intuicyjne (niż teraz) będzie pisane komentarzy, blogów i korespondencji. Taraka stanie się bardziej interaktywna i przyjaźniejsza.
Zdecydowanie odchodzę od stylu „strony wypychanej śmieciem” – który to styl w ostatnich latach zdominował internet. Chodzi mi o to, że wraz z treścią, której czytelnik szuka i oczekuje, wpycha mu się reklamy, zajawki, ogłoszenia Googli, ankiety do wypełnienia, wyskakujące plansze, ruchome nastraszki itd. Strony Taraki będą jeszcze prostsze i bardziej surowe niż były dotąd. Zajawki ogłoszeń powędrują do osobnej strony-spisu czy katalogu jak kto woli. Tym bardziej nie będzie (tak jak i teraz) ogłoszeń googlowych. Uważam, że to się Czytelnikom należy, skoro płacą za część tekstów i w ten sposób zwalniają Wydawcę z zarabiania na tamtych babilońskich ogłoszeniach.
Własne ogłoszenia Taraki oczywiście utrzymam. Chcę też je rozszerzyć. Mianowicie chcę założyć taką nową funkcjonalność: pełno-uprawniony czytelnik lub użytkownik Taraki, czyli ktoś zarejestrowany i mający ważny dostęp, będzie mógł zamieszczać własne ogłoszenia – w ramach abonamentu, nie płacąc nic dodatkowo. Pod warunkiem, że ogłoszenia dotyczyć będą imprez lub przedsięwzięć, które on sam prowadzi. (A nie reklamuje innych „guru”.)
Będzie dział „nalazków” czyli artykułów lub stron znalezionych i polecanych. Każdy pełno-uprawniony czytelnik będzie mógł je wstawiać (edytować).
Chcę też dołączyć fora dyskusyjne, dwóch rodzajów: czytane publicznie – podgląd z e-ulicy; oraz poufne, dostępne tylko dla grupy pełno-uprawnionych czytelników.
Jak widać, chcę spowodować, żeby abonament Taraki dawał w zamian więcej atrakcji niż teraz.
Jeśli masz swoje sugestie, chętnie się dowiem i wezmę pod uwagę.
O czym Taraka ma być
Pominę problem psychologiczno-biznesowy, skąd i jak brać ciekawe teksty i czym zachęcić i zanęcić ich autorów, i jak do tych autorów dotrzeć.
Pytam o profil naszego e-pisma.
Kilka lat temu określałem tematykę Taraki krótką wyliczanką: „astrologia – szamanizm – Słowianie”. Ta tematyka raczej w ciągu ubiegłych lat nie zmieniała się, oczywiście jeśli wyliczone hasła odczytujemy szeroko. Hasło „astrologia” to właściwie wszelkie poznanie symboliczne, używające systemów symboli jako mapy świata, niekoniecznie związane z wróżbiarstwem. W takiej „astrologii” mieszczą się tarot, runy i Księga Przemian, a również enneagram, chociaż nikt z niego nie wróży. Zresztą nie zakładamy, że nasi czytelnicy szukają wróżb – równie dobrze mogą interesować się np. tarotem z punktu widzenia historii sztuki.
Astrologia pociąga symbole. Od symboli prosta droga do szamanizmu, który rozumiemy również najszerzej, nie tylko jako magiczne praktyki ludów pierwotnych, ale jako wszelkie działania, w których człowiek kontaktuje się z „przestrzenią wewnętrzną” i „czasem snu” (jak to ładnie nazwał Holger Kalweit).
Trzecie hasło, Słowianie, mówi o tym, że Taraka otwarta jest na autorów, który szukają inspiracji w przeszłości i w pozostałościach świata przodków. W tym, co było u nich symboliczne i magiczne.
Tej „trójcy”, astrologia-szamanizm-Słowianie, zmieniać nie chcę...
Zanik New Age’u
...Ale zmienił się kontekst czyli otoczenie, czyli ten fragment ideosfery, w której zanurzona jest „Taraka”. Taraka od początku należała, chcąc lub nie chcąc, do szerokiego New Age’u. Umieszczała się w tym nurcie, do którego należała rewolucja Beatlesów i hippisów około 1966 roku, festiwal w Woodstock 1969, pojawienie się terminów kontrkultura (couter-culture) i Nowa Era (New Age) około 1970, najazd guru’ów z Indii i Tybetu w tym samym czasie; odkrycie przez popularną kulturę Zachodu buddyzmu, hinduizmu, jogi i innych „duchowych sztuk” Azji. Tu należy też (pop-) odkrycie szamanizmu, np. przez Castanedę, jego pierwsza książka w 1968. New Age miała więcej podobnych rozgałęziających się wątków: odnowienie, a raczej od-modnienie starych motywów magicznych, gnostyckich, hermetycznych, wolnomularskich, wróżbiarskich, tarokowych, kabałowych, czarowniczych, jungowskich, crowleyowskich, gurdżijewskich, różokrzyżowych i złotobrzaskowych – uznała za swój cały a-naukowy brzuch Europy. Wiele z tego znalazło echo w Tarace. Być może cały ten ruch wziął się z wpuszczenia do sztywnego świata i umysłu Zachodu odrobiny halucynogenów: zrazu LSD, potem psylocybiny i ayahuaski.
Jednak od paru lat nachodzi mnie myśl, że pomysły na New Age wyczerpały się (jeśli były z żywiołu wody), wypaliły (jeśli z ognia), wykruszyły (jeśli z ziemi) lub wywietrzały (jeśli z powietrza). To, co odkrywaliśmy kiedyś, teraz stało się ograne i zużyte, a może od początku takie było, tylko nie zauważano. (Razem z New Age przemija pokolenie, w którym miałem przyjemność kiedyś się urodzić.) Tak jak i w poprzednich latach, nie chcę za ściśle zszywać Taraki z New-Age’em. Życzyłbym sobie, żeby przetrwała nawet jeśli New Age ostatecznie wyjdzie z mody.
Co dalej
Pozostaje pewna „frakcja” ludzi „naruszonych” – „zainterferowanych” przez New Age lub (raczej) przez doświadczenia zwykle łączone z NA. Nie da się ich (nas!) policzyć ani przypisać do jakiegoś pokolenia, wyznania czy opcji światopoglądowej ani politycznej. Dlatego użyłem słowa (losowa, statystyczna) frakcja, nie (określona) grupa. Tę frakcję wyróżnia większa otwartość (lub: w ogóle jakaś otwartość) na to, co magiczne, na magiczny wymiar, uroczyście mówiąc, istnienia. „Coś” wiemy, „coś” czujemy, „coś” dostrzegamy. Inaczej niż wielu. I co charakterystyczne, dla tego „czegoś” nie ma miejsca w społecznym dyskursie: nie ma w gazetach, nie ma w tv, też piszący w internecie nie mają przetartych formuł, chociaż witryn astrologicznych, ufologicznych, psycho-masażowych i podobnych jest mnóstwo. Nie odnajdujemy się ani na prawicy ani na lewicy, ani w nauce ani u „wierzycieli”.
Mam nieustanną nadzieję, że „Taraka” przynajmniej w pewnym stopniu wchodzi w nazwaną wyżej lukę.
◀ Wytępić całe to bydło ◀ ► Język kołkiem? ►
Komentarze
Przede wszystkim - GRATULACJE, za:
1. Wytrwałość.
2. Dobry poziom.
3. Dobrą atmosferę.
Z propozycji konstruktywnych, podałbym pomysł na większą reklamę Taraki w sferach "około-ezoterycznych". Spotykam się z ludźmi, którzy nawet dość długo zajmują się pokrewnymi sprawami i o Tarace nie słyszeli. To mankament - moim zdaniem. Jak popatrzeć na spis blogów i autorów - jest dość stabilnie. Uważam, że trochę świeżej krwi by się przydało. Inaczej, w myśl starej reguły o społecznościach zamknietych - może zrobić się zbyt hermetycznie a co za tym idzie, ogólny poziom może się zmienić.
O ile szamanizm - w wyszukiwarkach - ma dobrą pozycję (mówię o wskazaniu na Tarakę), o tyle inne hasła... taką sobie. Nie wiem jak u Ciebie z pozycjonowaniem, ale na 13 lat, to Taraka powinna bić wszystko na głowę - przy odpowiednim popracowaniu nad zagadnieniem. "Śmietnik internetowy" nie będzie nam groził, ponieważ system "udzielania głosu" zapobiega tego typu obawom. Piszę to dlatego, że moim pobożnym życzeniem jest wiekszy kontakt z praktykami. Co może jedynie, wyjść na dobre Tarace i części bywalców. Zresztą, takie jest moje uzasadnienie na "pobywanie" w Tarace - oprócz tego, że czasami mogę się tu dowiedzieć czegoś ciekawego o innych.
Wiem, że nie jest łatwo prowadzić tego typu przedsięwzięcia. Tym bardziej - modyfikować, ulepszać czy robić przyjaźniejszymi. Ale cieszę się, że idziesz w tę stronę, chociaż uważam, że Taraka - nawet w tym wydaniu - jest zupełnie OK.
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów - Foruser
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
