zdjęcie Autora

14 lutego 2012

Wojciech Jóźwiak

Serial: Auto-promo Taraki 2
Magia

Kategoria: Projekt Taraka

◀ Shape-shifting czyli zmiana postrzegania siebie ◀ ► Nauka jako anty-magia ►

Wikipedia – angielska, bo polska nie jest tak precyzyjna – tak w tym temacie pisze: „Magia jest to sztuka manipulowania aspektami rzeczywistości albo z pomocą środków nadprzyrodzonych albo dzięki znajomości tajemnych (occult) praw nieznanych nauce.

Definicja znakomita, tylko wymaga uzupełnienia, co jest nadprzyrodzone, co tajemne i czym jest nauka, po ang. oczywiście science.

A może rozummy magię tak:

Magia jest to wywoływanie realnych skutków w świecie przy pomocy środków, które normalnie nie działają.

Niestety, musimy wpierw (dobrze) wiedzieć, co to jest „realny skutek w świecie” i co to znaczy że coś nie działa, a zwłaszcza „normalnie”. Chyba ta definicja też jest zbyt szeroka. Zawężę ją, choćby przez to jakieś magiczne sztuczki pozostały poza definicją:

Magia jest to powodowanie zjawisk w świecie bez używania materialnych efektorów.

To już brzmi lepiej. Ale czy musi być dodane to „w świecie?” Bo są (do pomyślenia) działania ewidentnie magiczne, które nic w świecie nie zmienią, przynajmniej nie powinny i nie należy to do ich istoty, a ograniczają się do mojego (podmiotu) lub czyjegoś umysłu. Jeśli bez użycia wzroku, słuchu itd., bez radia, telefonu, facebooka itd. dowiaduję się o czymś - „telepatycznie” - to skutków w świecie raczej nie ma, ale są w moim umyśle Jeśli komuś telepatycznie wysyłam jakiś przekaz lub z nim się łączę w rezonans, to zjawiska też są nie w świecie tylko w umyśle tamtej osoby. Ale jak w ogóle oddzielić świat od umysłu?

A jeśli jako mag macham różdżką? Albo nie jako mag tylko w normalnie wykonywanych czynnościach przy rozpoczynaniu dnia na warsztatach ogrzechotkowuje siebie lub kogoś i przez tę grzechotkę odbieram więcej niż bez niej? Jest ta grzechotka (lub różdżka) materialnym efektorem (jak jest nim młotek lub sznurek?) - czy nie jest? Czy wyostrzenie zmysłowego lub „wewnętrznego” odbioru, można go nazwać intuicją, już należy do magii, czy jeszcze nie? Czy w ogóle jest jakaś ostra granica między magią a nie-magią? A jeśli tej ostrej granicy nawet nie ma, to przecież z tego nie wynika, że magii nie ma lub że nie odróżnimy tego co magiczne od tego co nie-magiczne, więc jakoś „zwyczajne”?

Jak zwykle przy większości pojęć wychodzi na to, że używamy jakiegoś słowa-pojęcia i nie wiemy, co ono znaczy. A mimo to raczej się nie mylimy i wzajemnie rozumiemy. (Póki jeden rozmówca nie uprze się być katolikiem.)


Wrócę do tamtej definicji, która nagle po tych wątpieniach wydała mi się dobra. Magia jest to wywoływanie realnych skutków w świecie przy pomocy środków, które normalnie nie działają. Chociaż możemy się plątać w definicjach, to jednak z reguły wiemy, co jest realne, a co nierealne. Magia, jej działania, żeby podpadała pod tę definicję, musi produkować realne efekty, a nie takie, że „tylko się coś komuś zdawało”. Oczywiście magiczne działanie może wywoływać iluzje, czemu nie – o ile taki jest zamiar działającego czyli maga! Produkowanie u kogoś wizji i halucynacji wydaje mi się dość typowym repertuarem maga. Ale muszą to być naprawdę wizje, a nie, „że coś się zdawało, jakby wizja”. Jeśli ktoś przez grzeczność mówi magowi, usiłującemu wywołać wizję, że wizję ma, a nie ma, to oczywiście działanie maga jest nieskuteczne i żadna magia się nie odbywa. (Właśnie wykluczenie tego „przez grzeczność” było jednym z powodów, że ogłosiłem Twardą Ścieżkę – co m.i. oznacza, że nie bawię się w żadne zadowalanie siebie i uczestników „przez grzeczność”.)

Wiemy też z reguły, chociaż z definicją może być gorzej, co to znaczy „skutek”. W tym przypadku (bo nie będę dyskutować wszystkich kontekstów użycia słowa „skutek”) przede wszystkim chodzi o to, że ktoś (ów mag) ma zamiar, coś zamierza, czyni pewien „akt woli” - i coś innego i gdzie indziej się wydarza. Można nie znać pośrednich ogniw łańcucha przyczyn-skutków, ale wystarczy pewna powtarzalność, no powiedzmy większa niż 50%, żeby nie było, że na dwoje babka wróżyła. Mag podejmuje pewien zamiar i czyni pewien akt woli, po czym z dostatecznie dużym prawdopodobieństwem wydarza się to, co zamierzył. Np. dostaje za nic 10 do szóstej USD. Lub wydarza się coś, czego wprawdzie nie zamierzył, ale co pozostaje w uchwytnym związku z jego zamiarem, np. chciał, żeby piękna i nieznajoma blondynka rzuciła mu się w objęcia, a ta go spoliczkowała – i wtedy może ogłosić, że popełnił błąd w sztuce lub moc poszła nie tak jak chciał.

Również przeważnie wiemy, który środek „normalnie działa”, a który działać nie powinien. Najczęstszym przypadkiem jest sama goła wola, chcenie. Zwykle samo chcenie nie działa. Najgorętsze nawet pragnienia, o ile nie poparte odpowiednimi materialnymi działaniami, przeważnie nie skutkują. Jeśli przeciwnie, samo zechcenie poskutkuje, to z pewnością uznasz to za magię!

Można by nawet zawęzić magię definicją taką oto: Magia jest to powodowanie skutków samą wolą.

Wprawdzie wyłącza to magiczne sztuki z grzechotką, różdżką, czarodziejskimi napojami itd., ale możemy się umówić, że uważamy je za „materialne znaki woli”, albo za przedmioty jakoś tą wolą-mocą-maną naładowane i że na początku jest zawsze wola, czyli że ktoś czegoś chce. Czegoś chce, ale nie musi się materialnie fatygować (i unika związanych z tym uciążliwości), tylko samo to, że chce, sprawia, że coś czego chce, pojawia się i to realnie.

Wola, to że czego chcesz, wynika (czyżby zawsze?) z niedoboru. Czegoś chcesz, bo tego nie masz. Chcę mieć 10 do szóstej USD, bo ich nie mam, i t.p. Przez to, gdyby popytać ludzi, do czego użyliby magii, gdyby potrafili, to odpowiedzi byłyby w większości trzy: pieniądze, seks, zdrowie. Niektórzy dodaliby do tej listy (mnie nasunęło się to dopiero po długim namyśle...) zniszczenie swoich wrogów – ale to już magia ewidentnie czarna.

C.d. zapewne n.

◀ Shape-shifting czyli zmiana postrzegania siebie ◀ ► Nauka jako anty-magia ►


Komentarze

[foto]
1. No i dopadają nas mroczne siły paradoksuPiotr Jaczewski • 2012-02-14

Myślenia magicznego i błędu aktora-obserwatora niosącego samospełniające się przepowiednie

I mamy do czynienia z całą masą współczynników:

To co robię w swojej głowie.
To, co mówię, że robię w swojej głowie.
To, jak się zachowuję i w jaki sposób wybieram sposób uczestniczenia w doświadczeni
To w jakich zjawiskach niezależnych od mojego zachowania uczestniczę.


To, co obserwator robi w swojej głowie i jak postrzega.
To, co obserwator mówi i jaką narrację wprowadza do obserwacji.
To, w jaki sposób obserwator reaguje na wydarzenia.
To, w których wydarzeniach obserwator uczestniczy.

A jeżeli działa się na obiekt ożywiony:

To,co ten obiekt robi w swojej głowie( i ewentualną zmianę dla nas nie do zaobserwowania)
To,co ten obiekt mówi, że robi w swojej głowie.
To, w jaki sposób obiekt zachowuje się niepoddany wpływowi i ewentualną zmianę w zachowaniu dostrzegalną dla obserwatorów.

Sposób w jaki dzięki tej zmianie zmienia wydarzenia w których uczestniczy i sposób owego uczestniczenia.


A co zaobserwowałby obserwator tejże trójcy?
[foto]
2. Piknie się mówiPiotr Jaczewski • 2012-02-14

i kształtuje mit wszechmocy magicznej, władzy ducha nad materią. "Gdy uzdrowiciel ma silną wolę, mówi: teraz jesteś zdrowy. I zdrowie dawniej choremu powraca."
Pięknie i niesprzecznie tworzy się takie przekonanie: "Umysł działa, nie działa i robisz rytualnie i materialnie, to też umysł działa." Ten umysł nie ma szans na porażkę :)

Pięknie robi wykonanie pokazu na zajęciach: najgorsze co grozi to niewielka pomyłka podnosząca zaufanie i zainteresowanie "O! Ten człowiek bierze się za mocne przypadki, super!", chwila zamieszania zanim wciągnie naturalna interakcja z grupą. Podejmowanie takich wyzwań jest super! I dostajesz za nie cukierki:)

Jest pięknie i cacy z ową magiją i mocą umysłu, dopóki nie wprowadzi się realnych dylematów decyzyjnych: ograniczy zasoby, zwiększy szum informacyjny i możliwości decyzyjne?

Jak mam 20 lat i robię rytuał na "całującą mnie blondynkę" - to mam 100% skuteczności w ciągu życia, ba nawet jeśli zakładam roczny termin. Młody człowiek poznaje trochę ludzi, a hormony buzują.. RYTUAŁ I SPEŁNIENIE JEST ZGODNE NATURALNYM BIEGIEM SPRAW:)

To nie wygląda tak różowo, jeśli wprowadzi się poważniejsze sprawy: RAK o dużym zagrożeniu życia (czegośtem, na pałę posługuję się kłamstwem typu statystyka), prognoza 3 lata, zabiegi medyczne zwiększają szansę przeżycia o kolejne 3, nie zanotowano przypadku w którym czas życia był dłuższy niż 10 lat od diagnozy. Brak interwencji zagrażającej życiu i zdrowiu w dużym stopniu(5/10 szans) grozi nieoczekiwanym pogorszeniem sytuacji w ciągu roku i skróceniem przewidywalnego czasu życia o połowę.

Mamy 60-80% szansę na zaprzeczanie, tj. osoba będzie wbrew pilnej konieczności udania się na operację odkładała, co więcej narażała się na sytuacje zwiększonego ryzyka: Żyła mocniej niż normalnie.

Każde podejście nawet do poczytania o "Uzdrawianiu" skutkuje odłożeniem decyzji o dalszy tydzień, to że rytuał może unormować sytuację jest wewnętrznym przekonaniem. No dajmy na to, że może z 50% szansą wykonywany regularnie powstrzymać sytuację na rok.
NAWET MOŻLIWE, ŻE TAK JEST. Patrz, jednak informacje wcześniejsze.
I w jaki sposób działa pierwotna wiara w magię?
3. Definiowanie@specjalkaa • 2012-02-14

Są rzeczy i zjawiska definiowalne i są takie, których definiować nie trzeba. A nawet nie powinno się, wystarczy nauczyć się patrzeć. Współcześni ludzie w przeważającej większości (większa połowa - hi, hi, hi...) to lewopółkulowcy i oni bez definicji, bez wypunktowania i precyzji opisu słownego żyć nie mogą.
Jednak gdy ktoś nauczy się używać obu półkul, gdy zsynchronizuje ich pracę - czuje rzeczy i czuje zjawiska jakimi są tu i teraz - bez definiowania i dzielenia włosa na czworo.
Dobrze pamiętać, że bez względu na to, jak magię zdefiniujemy, ma wpływ na na materię, na którą parający się magią oddziałuje. Ma też wpływ na systemy energetyczne, których częścią jesteśmy, i które istnieją poza czasem. Mówiąc prosto skutki praktyk magicznych pozostawiają ślad po obu stronach.

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)