zdjęcie Autora

25 lutego 2018

Wojciech Jóźwiak

Serial: Astro-obserwator
Małym duszom łatwiej się urodzić

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astrologia • Hillman

◀ Peruwiański wulkan wpływa na stosunki polsko-rosyjskie ◀ ► O znakach zodiaku krótko i w punktach ►

Otwórz w AstroAkademii: Małym duszom łatwiej się urodzić

◀ Peruwiański wulkan wpływa na stosunki polsko-rosyjskie ◀ ► O znakach zodiaku krótko i w punktach ►


Komentarze

[foto]
1. No właśnie... • Włodzimierz H. Zylbertal • 2018-02-26

Od lat robiąc horoskopy ludziom siłą rzeczy przeciętnym, czyli "duszom małym", obserwuję fenomen opisany w komentowanym tekście: oto w horoskopie widać nie raz i nie dwa podróżnika, artystę, władcę... a przede mną siedzi osoba która swoje życie opisuje słowami: "a gdzie mnie do tego, ja tam, całe życie tylko dzieci i wnuki". Czyli - taka osoba nawet nie próbowała dotknąć swoich potencjałów, żyła zgodnie nie z horoskopem, ale ze stereotypem społecznym. I teraz dylemat: czy owe stereotypy są tak potężnie, że uniemożliwiają nam realizację indywidualną (tę zapisaną w horoskopie), czy też rzeczywiście, tylko dusze odpowiednio "wielkie" są wielkie na tyle, by się z zapisem horoskopowym zmierzyć. Osobiście wolałbym to pierwsze - ale pewności nie mam, dyskusja nad nowoczesną astrologią toczy się, póki co, w niszowych kręgach entuzjastów...
[foto]
2. geny • Maria Piasecka • 2018-02-27

Oczywiście różnicująco działa w dużej mierze potencjał/balast genetyczny. A może istnieje "gen" astrologiczny? Blokująco może działać astro-gen rodziców? Nie wiem.Ale z kolei matka/babcia może być w rodzinie artystką i władczynią...
[foto]
3. Dane pozahoroskopowe • Wojciech Jóźwiak • 2018-02-27

Powinniśmy się zastanowić, w jakim stopniu dane pozahoroskopowe wpływają na odczyt-interpretację horoskopu. Np. jak "widzimy" horoskop, gdy wiemy, czy klient jest mężczyzną czy kobietą. W jakim stopniu na odbiór horoskopu przez astrologa wpływają stereotypy "męsko-żeńskie". I inne. Jakimś narzędziem, sposobem, byłoby czytanie w ciemno, od razu nazwę po angielsku, bo ładniej: dark reading. Należałoby szkolić, kształcić astrologów w czytaniu horoskopów w ciemno. Oraz urządzać konkursy (sesje?) czytania w ciemno. Polegałyby one na tym, że grupa astrologów dostaje horoskopy grupy klientów. Astrologowie piszą astroanalizy nic nie wiedząc o horoskopowanych osobach. (Wśród danych mieliby też puste horoskopy, bez człowieka za horoskopem.) Po czym każdy klient dostaje pakiet astroanaliz. Co z nim robi, prócz tego, że się cieszy? No właśnie, to byłby punkt startowy dla nowej metody.
Ale to by wymagało organizacji, której my astrologowie-rozproszeńcy, nie mamy.
[foto]
4. Co to jest wielkość? • Wojciech Jóźwiak • 2018-02-27

Drugim podejściem byłoby lepsze zbadanie, czym jest ta wielkość, albo mana, którą jedni mają, inni nie mają.
Od razu widać, że nie musi pokrywać się ze społecznym uznaniem i życiowym powodzeniem. Frida Kahlo i Edith Piaf miały nieszczęśliwe życia, a jednak miały mana, które je wypromowało.
5. Mahatma • NN#9440 • 2018-02-27

 jest ciągłością - czyli był zapowiedziany - nawet kilka wieków wcześniej . Inne "wielkie" dusze wiedzą ,że się zjawi w korzystnych warunkach . Zostawi uczniów - następców i znów zapowie swe przyjście . Shri Shri Mataji - była wychowanką Gandhiego i nauczała Sahaja Yogi - na całym świecie są setki tysięcy "wyznawców" - pośrednio Mahatmy.
https://sahajayoga.pl/

Czyli horoskop powinien też zapowiadać "przyszłość" i rozpowszechnienie nauk .
Mahatma nie promuje siebie -tylko nauki zgodne z naturą rzeczy - które trwają gdyż są
   "prawdą" . Mali ludzie nie trwają , gdyż miotają się miedzy "tzw.prawdami" tymczasowymi ideami itd.Geny są ważne Srhi Srhi Mataji ma rodowód królewski sięgający ponad dwa tysiące lat - czyli była zapowiedziana i oczekiwana.
[foto]
6. E, tam • Wojciech Jóźwiak • 2018-02-27

Każdy może baśniami się pocieszać. :)
7. talenty • NN#9440 • 2018-02-27

Czym to robią, jakim zmysłem, jaką władzą umysłu? Ta umiejętność (lub dyspozycja) musi już być w nich zawarta, musi poprzedzać rozwój: jest więc w tamtym żołędziu, w zaczątku.  -   talenty są rozdawane w sposób naturalny - można je odkryć nawet na starość - więc motyw przyłączania się do energii odpowiednich "talentowi" potrzebnemu do rozwoju....Gdy oczyścimy czakramy - możemy bez trudu się podłączyć do talentu odpowiadającemu "dobru wszystkich istot" - i zaistnieć twórczo.Tylko praktyka daje pewność - że jesteśmy na dobrej ścieżce   - trwamy dla dobra innych .
8. sahaj joga • NN#9440 • 2018-02-27

https://sahajayoga.pl/
9. mowa - • NN#9440 • 2018-02-27

tam jest "zapowiedź"   -   jeżeli mamy mówić o przyszłości - to wypadało by wierzyć w to co mówimy , nie tylko teoretyzować....W horoskopach przyszłości są zapowiedziane przyszłe ’wydarzenia" - wybuchy wulkanów itp. straszne rzeczy np. ,są też i bardziej przyjemne sprawy -   nie tylko "technologicznego" rozwoju.
[foto]
10. Pozwolę sobie przedstawić... • Olga Sarzała • 2018-02-28

Pozwolę sobie przedstawić jak widzę temat :)

Człowiek rodzi się w konkretnej Chwili. Jest ona  płaszczem, który człowiek nakłada na siebie na czas życia. Ta Chwila, jest kawałkiem wykrojonym z ciągu chwil, z ciągu zdarzeń tworzących historię. Człowiek nosi na sobie ten płaszcz, astrologiczną chwilę  momentu urodzenia, a ta chwila nie jest jedynie jego osobistą, jest także chwilą zjawisk społecznych itp, mówimy tu o całościowym zasięgu chwili.

Człowiek jest namaszczony wyrwaną chwilą, staje się nią, a ona  jest przyczyną przyszłości zdarzeń w kraju, w życiu społeczności, jest przyczyną kolejnego ruchu planet, jest przyczyną następstw i potencjałów życia człowieka urodzonego w danym czasie.  Czy historia narodu, jako także poczęta chwila, mogłaby potoczyć się inaczej niż się potoczyła? Można w przód zobaczyć ruchy planet i opisać kolejne fazy. 

To jest jak fraktal. Każda kolejna chwila rodzi człowieka przedstawiciela chwili ,wraz z całym jej potencjałem.  Ta chwila przyczynia się do kolejnej chwili itd itd.

Dlaczego każdy nosiciel tej samej Chwili, wykorzystuje ją inaczej? Może celem nie jest wykorzystanie wszystkich potencjałów jakie ona w sobie zawiera.  Może Dusza nabiera chochlą to, co jest najistotniejsze dla niej  i w to, nas pcha. Dlatego niektóre przebiegi zdają się być puste, a inne w pełni wykorzystane - pomimo iż jest to wciąż ta sama chwila.

Można powiedzieć, że człowiek jest chwilą, którą ma Dusza dla siebie :)

I bierze z niej to co chce.


[foto]
11. Komentującym... • Wojciech Jóźwiak • 2018-03-01

...zalecam uważniej czytać to, co jest napisane w komentowanym tekście.
12. a może... • NN#9279 • 2018-03-08

            Wydaje się logiczne, że jeśli żyjemy któryś z kolei raz to mamy już jakoś ukształtowany charakter i jeśli czekamy, żeby pojawił się odpowiedni układ planet, żeby się urodzić i żeby nam pasowało, to czy nie może się zdarzyć, że ten układ nie będzie zbyt dobrze oddawał naszych cech, ale i tak je będziemy przecież mieć, bo je sobie wypracowaliśmy.

Będziemy za to rozwijać inne cechy, do których horoskop będzie nas skłaniał.

Takie dywagacje....

[foto]
13. Któryś raz? • Wojciech Jóźwiak • 2018-03-08

Nigdzie nie powiedziałem ani nie zasugerowałem, że "żyjemy któryś raz". Również James Hillman przy swojej koncepcji Charakteru i "żołędzia" tego nie sugeruje (ani tym bardziej nie twierdzi). Również Stanisław Grof nie twierdził, żeby jego badania wykazały, że "ja" lub "jednostka ludzka" po śmierci rodziła się na nowo.
Z astrologii ani "wędrówka dusz" nie wynika, ani nie trzeba jej zakładać, żeby przyjąć astrologię.
Z drugiej strony, były odnotowane przypadki (głownie w Indiach), kiedy małe dzieci "przypominały sobie" swoje "poprzednie życie" i nawet identyfikowano ich "poprzednie" rodziny, miejscowości i otoczenia. Jednak te przypadki są wyjątkowo rzadkie. (Nawet w Indiach.) I wcale z ich istnienia nie wynika, że wszyscy mieliśmy "poprzednie życia", a tylko ich nie pamiętamy -- że jest to proces powszechny.
Równie dobrze można sobie wyobrazić, że nasze "dusze" lub "psychiczne substancje" po śmierci roztapiają się w jakimś "kosmicznym kotle", a z tej mieszaniny wyłania się nowy "żołądź" lub zaczątek, który rozpoczyna życie związane ze pewnym ciałem. Że nikt takiej doktryny dotąd nie głosił, to zrozumiałe: nie ma w niej żadnej pociechy, a przeciwnie. :)
14. raj ateistów • Jerzy Pomianowski • 2018-03-08

Właściwie to tylko współczesna ateistyczno-protestancka wizja raju jest optymistyczna. Wszyscy po śmierci tam idą, witają ich zmarli krewni, ulubione zeszłe zwierzęta domowe, dostają domek na łące i są wiecznie szczęśliwi. Kraina wiecznego wykendu.
15. któryś raz? • NN#9279 • 2018-03-11

                      (Tu przypomina się też wiara szerzona przez Helenę Bławatską o istnieniu „mahatmów” czyli wysoko rozwiniętych duchowo istot, którzy podają pomocną dłoń tym, którzy dostatecznie wysoko w rozwoju zajdą o własnych siłach, a prócz tego czuwają nad losami całej cywilizacji.)     .....ale czy ten fragment nie wskazuje na to, że skoro są większe i mniejsze dusze to jakoś te większe stały się kiedyś większe. Znaczy, że jakiś proces gdzieś musiały przejść, nabyć doświadczeń, siły, mądrości. Przychodzi mi na myśl oczywiście, że ziemskie doświadczenia to musiały uczynić, choć też gdzieś w zaświatach albo na innych planetach może.         Gdyby tak było, wcale to nie musiałoby kolidować w o ogóle z koncepcją astrologii, nie widzę przeszkód.  
[foto]
16. :) • Jarosław Koziński • 2018-05-28

Bardzo dobry artykuł, cieszę się, że ja, 36-letni adept astrologii mogę brać czynny udział w dyskusji, pozdrawiam z Kazimierzy Wielkiej, do Krakowa mamy w prostej linii 30 km (widać z najwyższych wzgórz już kominy Nowej Huty), zaś do wojewódzkich Kielc mamy 100 km. Taka to pozostałość po zaborach. Pozdrawiam !
[foto]
17. Ad Jardiansky • Wojciech Jóźwiak • 2018-05-28

Pora przywrócić zintegrowaną Prowincję Małopolską.:)
[foto]
18. Ad Pan Wojtek • Jarosław Koziński • 2018-05-29

Podpisujmy się więc pod tym i rękoma i nogami! :)

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)