31 maja 2013
Wojciech Jóźwiak
Serial: Twarda Ścieżka i podobne sposoby
Medytacja bez formy
◀ Szałas w majową pełnię, któremu nic nie brakowało ◀ ► Dlaczego Twarda Ścieżka twardą się nazywa? ►
Więcej o praktyce
Urzekła mnie swoją prostotą i nie-inwazyjnością! Brałem udział w medytacjach w tym stylu pod prowadzeniem Stefana Bielfelda i Jacka Dobrowolskiego. Jej inicjatorką jest Toni Packer. Packer praktykowała zen u Philipa Kapleau, była nawet jego zastępczynią w ośrodku, po czym w latach 1980-tych zainicjowała własny styl praktyki, odłączając się od formalnie pojmowanego buddyzmu. Ang. Wikipedia pisze o niej:
Packer has been described as „...a Zen teacher minus the 'Zen' and minus the 'teacher,'” emphasizing the importance of meditative inquiry without practicing Buddhism. Though stripped of rituals, Packer still finds the practice of zazen to be useful.
Czyli:
Packer opisywano jako „nauczycielkę
zen minus zen minus nauczyciel, podkreślającą znaczenie
medytacyjnego wglądu bez praktykowania buddyzmu. Packer uważa
praktykę zazen za użyteczną, chociaż w jej wersji ta praktyka
pozbawiona jest rytuałów.
Co robimy? Po prostu siedzimy (praktykujemy zazen), po czym chodzimy w koło rzędem (praktykujemy kinhin), wszystko w milczeniu. Co dostajemy w wyniku? Wielkie przemycie umysłu, świadomości... W czym? W czymś co można nazwać „czystością ducha”. Przemycie i odnowę. Jak oczy rosą.
Prócz tego „zen bez zen”, na warsztatach "Medytacja bez formy" (w weekend 21 - 23 czerwca 2013 w Brodkach) będziemy praktykować:
- medytację przy bębnie; różnica jest taka, że tutaj nie siedzisz, tylko leżysz, relaksujesz się i słuchając otwierasz się na głos bębna,
- indywidualne medytacje-odosobnienia, w lesie lub w zakątkach obejścia
- marsz transowy, który polega na wykorzystaniu ruchu ciała i ustawienia wzroku podczas chodzenia jako wehikułu utrzymującego medytacyjny stan umysłu.
◀ Szałas w majową pełnię, któremu nic nie brakowało ◀ ► Dlaczego Twarda Ścieżka twardą się nazywa? ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
