zdjęcie Autora

30 maja 2013

Katarzyna Urbanowicz

Serial: Babcia ezoteryczna Sezon drugi
Co można robić na Wieżach Babel (poza spadaniem)

Kategoria: Twórczość

◀ Enerdówek 2013 ◀ ► Stillleben (Martwa natura) — (1) ►

         W Galerii Mistrzów Dawnych obejrzałam obraz “The Building of the Tower of Babel”, Martena Van Valckenborcha  powstały w roku 1595. W internecie można obejrzeć go w wielu miejscach, a zwłaszcza pod adresem: http://marinni.livejournal.com/495729.html?thread=5531249

          Autorka tej strony zadała sobie trud zgromadzenia ogromnej ilości fotografii dzieł malarstwa od XVI wieku do czasów współczesnych przedstawiających Wieżę Babel, m. in. i wspomnianego malarza. Okazało się, że Van Valckenborchów było kilku, wspomniany już Marten, jego brat Lucas, który jedną ze swoich wersji namalował w 1568. Malował też je najsłynniejszy ze wszystkich autorów tego motywu Pieter Bruegel, w 1563 i 1964 roku, a jego uczniem był Marten Van Valckenborch.

Można także obejrzeć je pod adresem:

http://babelstone.blogspot.com/2008/12/72-more-views-of-tower-of-babel.html

         Każdy z wymienionych wyżej malarzy stworzył po kilka wersji tego motywu, byli także inni jego miłośnicy. Ich dzieła rozrzucone są po całej Europie, w rozmaitych muzeach. O Martenie można przeczytać tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Marten_van_Valckenborch.

         Obraz z Galerii Drezdeńskiej jest wręcz nasycony szczegółami. Odróżnić go można od innych podobnych pewnym szczegółem z pierwszego planu: prawdopodobnie kierujący pracami dostojnik we wschodnim ubiorze i turbanie jest osłaniany jasną parasolką. Niestety, rozróżnienie detali w galerii było bardzo trudne z powodu wadliwego oświetlenia, zaś na dostępnych w internecie odwzorowaniach przybliżeń fragmentów nie znalazłam. Można jednak powiedzieć, że obraz przedstawia końcówkę prac, bowiem do skończenia wieży niewiele już zostało. Nie ma jednak mowy o tym, żeby ktokolwiek z niej spadał (jak na kartach Tarota). Jedynie gdzieś na horyzoncie zbierają się burzowe chmury. Rozbudowany pierwszy plan nie pozostawia wątpliwości, że autorowi najbardziej zależało na przedstawieniu pracowników rozmaitych zawodów, co prawdopodobnie było ukłonem jego gildii – Św. Łukasza w Antwerpii w kierunku innych gildii. Zdobywanie ich sympatii zapewne na niewiele się zdało, ponieważ zmuszony został do emigracji do Frankfurtu, gdzie uzyskał obywatelstwo i do śmierci prowadził wraz z bratem warsztat malarski.

         W czasie zwiedzania zobaczyłam jeszcze jeden obraz, który w zapale uznałam za kolejną wersję, tym razem miejską Wieży Babel. Jej autorem był świetnie nam znany z przedstawień barokowej Warszawy Bernardo Belotto (zwany Canaletto). Obraz zatytułowany „Die Trümmer der ehemaligen Kreuzkirche in Dresden 1765” (Ruiny dawnego kościoła Krzyża w Dreźnie). można obejrzeć tu:

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bernardo_Bellotto,_il_Canaletto_-_Le_rovine_del_vecchio_Kreuzkirche,_Dresda.jpg

         Jednak skojarzenie jest tak silne, że można zastanawiać się czy malarz celowo nie przedstawił prac rozbiórkowych kościoła w scenerii miejskiej nawiązując do kulturowych skojarzeń. Pod ocalałym fragmentem krzątają się robotnicy, widoczna jest nawet prowizoryczna wiata, oparta o pozostałą część kościoła, gdzie pracują rzemieślnicy. Na pierwszym planie i tu wybijają się postaci „ważnych osób” w czerni, kierujących pracami. Liczni gapie zwracają uwagę kolorowymi strojami dam, a najbliżej widza, tyłem do całej budowy siedzi obściskująca się para, sądząc po stroju kobiety, raczej gminnego pochodzenia. Cały obraz wydaje się ilustracją gapiostwa i obojętności, z jaką otoczenie przyjmuje ruinę czegoś, co kiedyś było święte, a stało się stertą gruzów.

         Przeglądając rozmaite wersje Wieży Babel na stronach internetowych Marinni trafiłam na Wieżę Babel z... butów. Od razu skojarzyła mi się fotografia tego obrazu z treścią mojego 10 odcinka blogu, poświęconego właśnie butom. Autorem obrazu o tytule „The Tower of Babel” jest Michael Lassel , a dostępny jest na stronie:

http://www.lassel-michael.de/werke/index.html

         Wieża Babel Lassela ma za podstawę stertę papierzysk, map i ilustracji (a wśród nich Wieży Babel, wyżej znajduje się piramida z butów obróconych do widza podeszwami, oddanymi bardzo realistycznie, ale niezbyt zniszczonych, każdego o indywidualnym, różniących się od innych kroju wzoru, niemniej tylko męskimi (brak butów na wysokich obcasach i o żeńskim kroju podeszwy), najwyżej zaś umieszczone są fotografie przodków, zapewne zmarłych. Tłem całej tej piramidy jest stara ściana drewniana, niejednolitej barwy, zryta przez korniki, a nadciągającą chmurę, która zaraz obali wieżę reprezentuje odrywający się fragment zmurszałej deski, godzącej w miejsce na szczycie piramidy stanowiące podstawę fotografii.

         O sensie przedstawienia obrazu można spekulować rozmaicie, choć nie jest on jednoznaczny. Ta niejednoznaczność może także częściowo wynikać z nie do końca przemyślanego projektu — jakby autor obrazu zachłysnął się pomysłem i uszły jego uwagi niektóre konsekwencje zastosowanego rozwiązania. Bo co można wywnioskować z takiego układu Wieży Babel? To, co najwcześniej ulegnie zniszczeniu, to fotografie ludzi na szczycie. Czy reprezentują oni nie tyle naszych przodków, czy pamięć o nich, ile ludzi w ogóle? Przetrwać miałyby po nich (przynajmniej część) buty, jako przyziemny symbol ludzkiej egzystencji. Dlaczego jednakże pozostaną zniszczone papiery? Jako ideologie, które przetrwają wszystko, łącznie z ideą Wieży Babel? Na fotografii Wieży Babel, stanowiącej podstawę piramidy widnieje podpis „Teszat”, co oznacza w języku węgierskim „test”. Czego więc testem jest ta wieża z butów? Przetrwania? Sensu życia? Jego wartości? Umiejętności porozumienia się (ale kogo z kim?)

         Na stronie wspomnianego malarza jest wiele obrazów inspirowanych ideą Wieży Babel. Przedstawiają one piramidy z książek, z fotografii, z bibelotów zamkniętych w zniszczonej szafce, z kart i figurek szachowych, kuchennych naczyń. Są to obrazy prezentujące fascynacje graciarniami, którą Lassel dzieli z wspomnianym już w moim blogu (4 odcinek) malarzem Jackiem Yerka.

         Niemniej ta graciarnia jest inna, bardziej realistyczna, zamknięta, nie prowadzi z niej żadne wyjście ku światłu, jak u Yerki i to mnie nieco od niej odstręcza. Ale tylko nieco, ponieważ sama w sobie zawiera inne, ciekawe inspiracje. Mnie, jako kobietę z Ceres na ascendencie interesują bardzo sprawy kuchenne, dlatego też ze szczególną ciekawością przyglądałam się obrazowi zatytułowanemu „Stielleben” – martwa natura. Z tą nazwą i z pewnym obrazem oraz innymi martwymi naturami w Galerii Drezdeńskiej spotkały mnie (w zakamarkach mojego umysłu) ciekawe przygody, dlatego zajmę się wszelkimi „Stielleben” w kolejnym odcinku.

◀ Enerdówek 2013 ◀ ► Stillleben (Martwa natura) — (1) ►


Komentarze

[foto]
2. Podpis pod kartką...Wojciech Jóźwiak • 2013-05-31

Podpis pod kartką z Wieżą Babel brzmi: "LASSEL", gdzie pierwsze L i drugie S są odwrócone. Co to znaczy i w jakim języku, nie dojdę.

Ta kolekcja Wież Babel - niesamowita.
Zastanawiam się też, czy ktoś - jakiś bogaty Amerykanin lub Chińczyk - zbudował realną REPLIKĘ którejś z tych malarskich wież?
[foto]
3. Ja przeczytałamKatarzyna Urbanowicz • 2013-05-31

Przeczytałam od lewej do prawej jako lustrzane odbicie, jedno S wzięłam za Z i tłumacz identyfikujący język tak mi wyrzucił nazwę. W dodatku owo słowo "Tiszet" czy "Teszet" gdzieś plącze się w meandrach mojej pamięci, może kiedyś się pojawi. Możliwe, że Lassel to po prostu nazwisko malarza.

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)