03 kwietnia 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Nierealność rzeczywistości.
◀ Urealnianie Rzeczywistości. Urealnianie Ja. ◀ ► Priming, czyli dlaczego trzeba chronić staruszki przed telemarketingiem ? ►
Wyszedł mi wspaniały oksymoron. Rzeczywistość z definicji jest realna, nierealność z definicji jest nierzeczywista.
Zarzucam wielu ideom odrealnianie rzeczywistości, sprowadzanie jej do roli snu, tła, jednorodnego szumu w którym postrzeganie jest uzależnione od czynników zewnętrznych(eg. samej idei, czy też wpływu osób zewnętrznych). Delikatnie mówiąc: sam muszę tutaj być ostrożny, by nie promować jeszcze jednej z nich.
A sprawa nie jest prosta i bazuje na pewnym paradoksie komunikacyjnym: "mapa nie jest terenem" oraz "mapa jest terenem" są równie prawdziwymi stwierdzeniami w przypadku naszego doświadczenia życia.
Postrzeganie rzeczywistości jest dynamicznie zmieniającym się konstruktem i jednocześnie najlepszym przybliżeniem owej rzeczywistości jaką znamy.
To jest z jednej strony niedoceniane na szerszą skalę (np. w systemie edukacyjnym) a z drugiej strony nadużywane (np. media czy reklama).
W obrębie tego spostrzeżenia można zauważyć, że spłycaniu jednej formy postrzegania rzeczywistości towarzyszy zwykle rozwój drugiej formy. Z tym, że natura komunikacji sprawia, że ów rozwój następuje pod zewnętrznym wpływem.
A najlepszą strategią tego zewnętrznego wpływu jest uczynienie naszego doświadczenia ulotnym, zmiennym, chwilowym, cząstkowym - a własnego totalnym, absolutnym, wiecznym i prawdziwym.
Częściowo temu mechanizmowi nie sposób się oprzeć, tj. nowe informacje odrealniają stare lub ulegają odrzuceniu. Druga stroną jednak jest odparcie idei, czy też formy przekazu owych idei, które grają na naszym "lenistwie poznawczym" i dają złudzenie poznawania świata, w zamian za to odrealniając rzeczywistość.
Zbyt mocno deprecjonują nasze myślenie lub poznanie społeczne. Gro z tego deprecjonowania w początkowym okresie bierze się z zawężania uwagi do jednego kanału przetwarzania: Tylko myślenie. lub Tylko emocje. lub Tylko odczuwanie. lub Tylko widzenie. lub Tylko słuchania. lub Tylko relacje. lub Tylko społeczność, lub Tylko perspektywa obserwatora, lub Tylko zaangażowanie w doświadczenie... I wiele innych TYŁKow.
W tym można odkryć ten rodzaj przemocy \"Biję cię, ale robię to Tylko dla twego dobra\". Samo w sobie owo zawężenie jest naturalnym ETAPEM rozwoju naszych umiejętności, różnicowania się danej formy przeżywania. Doświadczając w szczególny sposób rozwijamy tą formę doświadczania.
To zawężenie postrzegania do Tylko jednego słusznego poglądu odrealnia rzeczywistość. Religizm to choroba realności rzeczywistości.
Zarzucam wielu ideom odrealnianie rzeczywistości, sprowadzanie jej do roli snu, tła, jednorodnego szumu w którym postrzeganie jest uzależnione od czynników zewnętrznych(eg. samej idei, czy też wpływu osób zewnętrznych). Delikatnie mówiąc: sam muszę tutaj być ostrożny, by nie promować jeszcze jednej z nich.
A sprawa nie jest prosta i bazuje na pewnym paradoksie komunikacyjnym: "mapa nie jest terenem" oraz "mapa jest terenem" są równie prawdziwymi stwierdzeniami w przypadku naszego doświadczenia życia.
Postrzeganie rzeczywistości jest dynamicznie zmieniającym się konstruktem i jednocześnie najlepszym przybliżeniem owej rzeczywistości jaką znamy.
To jest z jednej strony niedoceniane na szerszą skalę (np. w systemie edukacyjnym) a z drugiej strony nadużywane (np. media czy reklama).
W obrębie tego spostrzeżenia można zauważyć, że spłycaniu jednej formy postrzegania rzeczywistości towarzyszy zwykle rozwój drugiej formy. Z tym, że natura komunikacji sprawia, że ów rozwój następuje pod zewnętrznym wpływem.
A najlepszą strategią tego zewnętrznego wpływu jest uczynienie naszego doświadczenia ulotnym, zmiennym, chwilowym, cząstkowym - a własnego totalnym, absolutnym, wiecznym i prawdziwym.
Częściowo temu mechanizmowi nie sposób się oprzeć, tj. nowe informacje odrealniają stare lub ulegają odrzuceniu. Druga stroną jednak jest odparcie idei, czy też formy przekazu owych idei, które grają na naszym "lenistwie poznawczym" i dają złudzenie poznawania świata, w zamian za to odrealniając rzeczywistość.
Zbyt mocno deprecjonują nasze myślenie lub poznanie społeczne. Gro z tego deprecjonowania w początkowym okresie bierze się z zawężania uwagi do jednego kanału przetwarzania: Tylko myślenie. lub Tylko emocje. lub Tylko odczuwanie. lub Tylko widzenie. lub Tylko słuchania. lub Tylko relacje. lub Tylko społeczność, lub Tylko perspektywa obserwatora, lub Tylko zaangażowanie w doświadczenie... I wiele innych TYŁKow.
W tym można odkryć ten rodzaj przemocy \"Biję cię, ale robię to Tylko dla twego dobra\". Samo w sobie owo zawężenie jest naturalnym ETAPEM rozwoju naszych umiejętności, różnicowania się danej formy przeżywania. Doświadczając w szczególny sposób rozwijamy tą formę doświadczania.
To zawężenie postrzegania do Tylko jednego słusznego poglądu odrealnia rzeczywistość. Religizm to choroba realności rzeczywistości.
◀ Urealnianie Rzeczywistości. Urealnianie Ja. ◀ ► Priming, czyli dlaczego trzeba chronić staruszki przed telemarketingiem ? ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
