20 września 2012
Piotr Jaczewski
Serial: Okiem Hipnotyzera
Siła konfliktu uwewnętrznionego - Egzorcyzmy.
◀ Sułtan Brunei w tłumie - o początkach fanatyzmu ◀ ► Sułtan Brunei wkracza na salony - budujemy partię ►
Pisząc o zachowaniach jakie powstają w grupie pod wpływem irracjonalnej autokreacji i tym, że to szybko przekształca się w konkurs lojalności wpadłem na kolejny trop czegoś ciekawego.
Mianowicie tendencję do przejawiania różnych symptomów w obrębie konfliktu relacyjnego(sprzeczności interesów a nie dynamiki sporu). Pisałem o tym przy mocy wyobraźni. Gdy rozmawiamy o sprawach ważnych i znaczących (definicja hipnozy!) ta tendencja się nasila. Indukcją transu jest również jest podział świadomości (odwoływanie się do części!). Efekt jest silny zwłaszcza w takim przypadku gdy jedna część podąża za drugą (Antagonista musi podążać za Sułtanem i robi to wbrew pozorom, Sułtan to wymusza)
Tak streszczając te wydumania do czegoś znanego: Gdzie dwóch się kłóci, trzecia osoba może odpłynąć, dostać bólu głowy, nudzić się ziewać nie do opanowania, zacząć tracić przytomność, wejść w stan katalepsji lub zemdleć. Podobnie wejść w drugą skrajność: pobudzenia, dostać słowotoku, histerii czy tężyczki.
FREAKOWAĆ ponad wszelkie swoje normy:) I te zachowania nie są związane z tolerancją czy nietolerancją na stres.. Raczej czymś co można określić jako silną reakcję hipnotyczną. czy stresem pola walki (tu muszę poszukać, może ktoś dokładniej przebadał to zjawisko).
To nie musi być kłótnia, to mogą być irracjonalne tezy w jakikolwiek sposób dotykające konfliktu wewnętrznego człowieka i go stymulujące, choćby oczekiwania na cud. Nie muszą to być nawet słowa. Klasycznym przykładem mogą być tu przedstawienia mesmera. To też pojawia się często spontanicznie na styku ideologii i rzeczywistości, oczekiwań i danych ze zmysłów.
Ot i mamy dowód prawdziwości szamańskich zmagań z duchem, czy kapłańskich egzorcyzmów. A cóż za dowód magicznej, boskiej czy kapłańskiej mocy? Duchu precz! ...a tu ludzie mdleją ;)
Eh...
Mianowicie tendencję do przejawiania różnych symptomów w obrębie konfliktu relacyjnego(sprzeczności interesów a nie dynamiki sporu). Pisałem o tym przy mocy wyobraźni. Gdy rozmawiamy o sprawach ważnych i znaczących (definicja hipnozy!) ta tendencja się nasila. Indukcją transu jest również jest podział świadomości (odwoływanie się do części!). Efekt jest silny zwłaszcza w takim przypadku gdy jedna część podąża za drugą (Antagonista musi podążać za Sułtanem i robi to wbrew pozorom, Sułtan to wymusza)
Tak streszczając te wydumania do czegoś znanego: Gdzie dwóch się kłóci, trzecia osoba może odpłynąć, dostać bólu głowy, nudzić się ziewać nie do opanowania, zacząć tracić przytomność, wejść w stan katalepsji lub zemdleć. Podobnie wejść w drugą skrajność: pobudzenia, dostać słowotoku, histerii czy tężyczki.
FREAKOWAĆ ponad wszelkie swoje normy:) I te zachowania nie są związane z tolerancją czy nietolerancją na stres.. Raczej czymś co można określić jako silną reakcję hipnotyczną. czy stresem pola walki (tu muszę poszukać, może ktoś dokładniej przebadał to zjawisko).
To nie musi być kłótnia, to mogą być irracjonalne tezy w jakikolwiek sposób dotykające konfliktu wewnętrznego człowieka i go stymulujące, choćby oczekiwania na cud. Nie muszą to być nawet słowa. Klasycznym przykładem mogą być tu przedstawienia mesmera. To też pojawia się często spontanicznie na styku ideologii i rzeczywistości, oczekiwań i danych ze zmysłów.
Ot i mamy dowód prawdziwości szamańskich zmagań z duchem, czy kapłańskich egzorcyzmów. A cóż za dowód magicznej, boskiej czy kapłańskiej mocy? Duchu precz! ...a tu ludzie mdleją ;)
Eh...
◀ Sułtan Brunei w tłumie - o początkach fanatyzmu ◀ ► Sułtan Brunei wkracza na salony - budujemy partię ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
