23 września 2010
Wojciech Jóźwiak
Serial: Real i magia
Święto sójki
◀ Fonia z Iranu ◀ ► Dove, czyli o nurkującym ptaku jeszcze raz ►
Wczoraj - dziś jest 23 września 2010 - rozesłałem do prenumeratorów Taraki życzenia z okazji jesiennej równonocy (przed chwilą była), pełni (zaraz będzie), koniunkcji Księżyca z Jowiszem (wczoraj było widać na niebie, i tego wieczora też będzie) oraz świętej dyskordiańskiej liczby 23 w dacie.
Wysłałem wszystkim Wspierającą Energię pod postacią sójki. Dlaczego sójki?
Uczestnicy moich warsztatów Twardej Ścieżki wiedzą, o co tu chodzi. Na zakończenie warsztatów wysyłamy energię pod postacią orłów. Wizualizujemy orły, które zlatują z nieba i są przez nas kierowane, wraz z energią, tam gdzie tej energii potrzeba.
Ale orzeł to wielka dawka, więc można używać innych ptaków. Tym razem padło na sójkę. Dlaczego? Bo teraz na jesieni jest sezon niezmordowanej aktywności sójek. Dęby zrzucają nasiona-żołędzie, a sójki z nich robią zapasy. Latają z żołędziami tam i sam. Przy tym wiele ich gubią i w ten sposób rozsiewają dęby. Brzoza, sosna, klon, lipa, dadzą sobie radę same, z pomocą wiatru. Dąb ze swoimi ciężkimi nasionami potrzebuje zwierzęcych pomocników. Są nimi Dzika Świnia i Sójka. Sójka jako istota powietrzna jest w rozprzestrzenianiu skuteczniejsza. Na porzucanych polach w mojej okolicy, na miedzach i pustych placach wyrastają młode dęby. Gdyby nie ludzkie porządki, rosłyby w dąbrowę, taką jaka tu była Dawniej. Dębowy las domaga się szacunku, bo to formacja klimaksowa, czyli docelowa dla naszej klimatycznej strefy - taka, która trwać będzie już stale, co najwyżej kolejna epoka lodowcowa ją zburzy. Dębowy las przypomina nam, kim jesteśmy: bo z dębem jesteśmy dziwnie spokrewnieni, dąb to nasze korzenie, nasza słowiańskość, nasza indoeuropejskość, nasze pogaństwo. Nazwa sójki nie jest przypadkowa, pochodzi od rdzenia SI-, oznaczającego światło, np. rosyjskie sijajet - świeci. Sójki, najbardziej kolorowe z krukowanych, mają na skrzydłach niebieskie lusterka. Można domniemywać, że dawnym ludziom wyglądały jak wysłannicy nieba, którzy majstrują przy potężnej istocie ziemi - dębie - by pomóc mu się rozsiać. Wiele innych jest skojarzeń z sójką, dębem i jesienią, ale te wystarczą, żeby na równonoc albo na pierwszą jesienną pełnię świętować Sójkę. I żeby wybrać ją na nosiciela błogosławieństw.
Przy okazji, sójki za żadne morze się nie wybierają, a dlaczego na jesieni się kręcą, wyżej wyjaśniłem.
◀ Fonia z Iranu ◀ ► Dove, czyli o nurkującym ptaku jeszcze raz ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
