04 maja 2013
Karol Żelazny
Serial: Złoty Środek
Widzę Cię!
◀ Jose Silva i Bert Helliger – szamani twardej ścieżki ( z Teksasu i Wiednia) ◀ ► NLB - Niesamowita Lekkość Bycia ►
Wielu ludzi żyje nieświadomie i niewidzialnie. Brak świadomości to sprawa wewnętrzna, niewidzialność natomiast odnosi się do percepcji innych ludzi.
Niewidzialność, tak myślę, jest chorobą rozwiniętej technologicznie cywilizacji, co nie znaczy, że nie istniała w 15 czy 8 wieku.
Patrzymy nie widząc, słuchamy nie słysząc! Aby widzieć musimy się zatrzymać, wstrzymać czas, ograniczyć przestrzeń do jednego człowieka i zamiast obiektu, trójwymiarowej bryły dostrzec skomplikowany mechanizm uczuć, myśli, wierzeń, lęków, oczekiwań i marzeń.
Widzieć to znaczy dać pełną uwagę dla obiektu, na który się patrzy. Korzyść z widzenia odnoszą obie strony, patrząco-widząca i widziana.
Pierwsza, ponieważ przez pełną uwagę odnalazła obecny moment, czas teraźniejszy. Obiekt widziany, jeśli jest to człowiek a nie np. drzewo, choć trzeba by skonsultować się w tej sprawie z drzewem, natomiast odczuwa pełną satysfakcję z uwagi, jaką otrzymuje.
Nieprzypadkowo słowa „widzę cię” są często używane w Ustawieniach Hellingerowskich. Te słowa w ciągu kilku sekund, wypowiedziane przez reprezentanta rodzica, mogą wyleczyć ból „niewidzialnego” dziecka.
Widzę Cię!
◀ Jose Silva i Bert Helliger – szamani twardej ścieżki ( z Teksasu i Wiednia) ◀ ► NLB - Niesamowita Lekkość Bycia ►
Komentarze
Niewidzialność nie tyle jest "chorobą rozwiniętej cywilizacji" co koniecznością z niej wynikającą. Nie jesteśmy w stanie obdarzać należytą uwagą wszystkiego-wszystkich w naszym polu widzenia. Jest tego za dużo zwłaszcza w dużym, przeludnionym mieście.
A przy tym zdarza się, że osoba "widziana" reaguje z niechęcią, a bywa, że i ze złością na uważne spojrzenie. I to bym prędzej nazwał chorobą.
Pozdrawiam :)
Norwag
jesli tylko bedziemy patrzec z uwaga w siebie wtedy bedziemy wszystko widzieć w najwiekszym chaosie.
pozdrawiam:)
Norwag napisał:
Niewidzialność nie tyle jest "chorobą rozwiniętej cywilizacji" co koniecznością z niej wynikającą. Nie jesteśmy w stanie obdarzać należytą uwagą wszystkiego-wszystkich w naszym polu widzenia. Jest tego za dużo zwłaszcza w dużym, przeludnionym mieście.
Pan Karol, w moim odczuciu, pisze o całkiem innym widzeniu. Takim, kiedy temu co widzimy/ chcemy widzieć/zauważamy, dajemy przyzwolenie z Wnętrza. Cywilizacja- jej etap nie ma tutaj znaczenia. Możliwość postrzegania fizycznym okiem, odnosząca się do obiektów na zewnątrz zawsze była i jest dla człowieka ograniczona możliwościami oka jako narządu o konkretnych parametrach fizycznych. Widzimy kogoś sto metrów dalej, nie widzimy smutku w osobie stojącej obok nas ... na tej samej zasadzie widzimy głodne dzieciaki w Afryce ...albo i nie widzimy....otóż to...nie widzimy bo nie chcemy...widzimy- bo chcemy... Cywilizacja staje się pospolitą wymówką..... na chodniku czasem umiera pijak ...czasem umiera zawałowiec...obok przechodzą ludzie...ich fizyczny wzrok sięga dużo dalej niż leżący człowiek...Czasem któryś powie (!?)- O!, widzę Cię!....i dzwoni po lekarza...-:))))...
Pozdrawiam.
Ps. Pięknie widzi Pan Świat, panie Karolu-:)......
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
