08 września 2012
Katarzyna Urbanowicz
Serial: Babcia ezoteryczna
Własność
◀ Karta, reklama i ostrzeżenie ◀ ► Wyłącznik nogi - głowa ►
Odkąd sięgnę pamięcią, własny dom i własne miejsce było dla mnie dobrem wątpliwym – niekoniecznie osiąganym. Jako kilkuletnie dziecko dzięki niebieskiemu misiowi wiedziałam już, że to co masz, nie jest na zawsze. Wyciągnęłam to genetycznie z świadomości mojej matki i moich przodków. Dziadkowie w roku 1938 przenieśli się do Polski centralnej z najdalszych krańców Podola (szczycili się zawsze, że ich korzenie pochodzą z miejscowości zwanej Okopami Świętej Trójcy, którą scenerią akcji słynnego dramatu uczynił Narodowy Wieszcz – Zygmunt Krasiński). Zamieszkali początkowo w Sokołowie Podlaskim, później w Wilanowie (wówczas odrębnej miejscowości). Żaden z nich nie uważał za stosowne i potrzebne nabywać na własność mieszkań, w których się zatrzymywali. Były one chwilowym przystankiem tułaczy. Dbających o jak najmniejszą objętość przenośnego dobytku: kilkanaście ważnych książek filozofii wyznawanej przez głowę rodu, trochę obrazów przedstawiających miejsca ważne dla rodziny i parę dokumentów. Cała reszta była uważana za zbędny balast. Wynajmowali mieszkania na poddaszach walących się podwarszawskich chałupek i wyprowadzali się z nich posłusznie, gdy właściciele postanawiali inaczej zadysponować MAJĄTKIEM.
Mój dziadek, uprawniony do nauczania w sześciu językach (polski, ukraiński, niemiecki, rumuński plus łacina i greka) nie miał skończonych studiów, ale zaledwie liceum – co nie przeszkadzało mu publikować wiersze niemieckich romantyków i tłumaczenia tekstów Nietschego w prasie lokalnej. Należał do tych, którzy za cel swojego życia stawiali edukację sfer niższych. Dzisiaj uznalibyśmy go za niepoprawnego zwolennika narodowego socjalizmu – jeśli można byłoby zdefiniować to, co wówczas za narodowy socjalizm uważano. Wierzył w wrodzoną siłę intelektu i wykształcenia i to uważał za swoją życiową misję. Walczył w armii austrowęgierskiej ponieważ tę walkę uważał za sprawę narodową.
Siostrom kultowego dziś Dmowskiego, sceptycznie nastawionym do wszelkich ideologii, przemiłym zresztą paniom mieszkającym po wojnie w wynajętym pokoiku obok nas, ja z siostrą jako małe dziewczynki zawdzięczałam edukację narodową w wersji sceptyczno — zdroworozsądkowej. Podobnie jak nasza rodzina miały dość wszelkich wojen i nie sądziły, że warto dzieciom wpajać jakiekolwiek poglądy, religijne czy polityczne, ponieważ wszystkie one były źródłem nieszczęść i klęsk. Zapewne ich brat przewraca się w grobie!
Nikt z mojej rodziny nie uważał za stosowne dążenia do posiadania czegokolwiek. Dwie wojny i rewolucja październikowa tak przeorały świadomość rodziny, że całkowicie wyeliminowały z niej konieczność poczucia bezpieczeństwa i posiadania – przeciwnie uznały go za niższy instynkt WŁAŚCIWY LUDZIOM PODDANYM i zależnym. Niezależni i poruszający się zawsze pod prąd nie potrzebowali świadomości, że cokolwiek posiadają. Uważali się za „arystokrację ducha”. Mieszkali gdzie się da, utrzymywali z zawodu nauczyciela, przy czym nie cenili poddaństwa „reżimowi”. Każdy, kto mu służył, zasługiwał na potępienie. Na przykład gdy zapisałam się do jakiejś reżimowej organizacji (ZMP lub ZMS, już nie pamiętam), choć intencje i powody były nieważne (chciałam mieć siłę przeciwstawić się mobbingowi skierowanemu przeciwko pewnej samotnej, niewiele znaczącej w zakładzie, samotnej matce z nieślubnym dzieckiem) mój Dziadek przestał uważać mnie za członka rodziny.
Błogosławiona jasność poglądów. Którą usiłuje się dziś przywrócić.
W każdym razie uroczyście zostałam wyklęta z rodziny w imię bogoojczyźnianych poglądów, które, a żeby było śmieszniej, mój Dziadek uważał za właściwe i stosowne dla osób niżej postawionych (kobiet i dzieci), ale nie dla świadomych siebie LUDZI przez duże L.
Ten przydługi nieco wywód zmierza do uświadomienia czytelnikowi, że nasza osobista historia i nasze osobiste mity (czy kłamstwa) założycielskie biorą się z rodzinnej przeszłości, z którą zmagamy się całe życie. O czym będzie bliżej w odcinku 5. Tam jednak będzie o rodzinnym dziedziczeniu chorób.
◀ Karta, reklama i ostrzeżenie ◀ ► Wyłącznik nogi - głowa ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
