02 czerwca 2013
Piotr Jaczewski
Serial: Tkanie słów
Czernina dla JA
◀ Duchowe odrodzenie ◀ ► Ja z żywiołów ►
Dla JA potrzebujemy czegoś krwistego aby ono mogło funkcjonować rozwijając wrażliwość duszy i duchową moc. Inaczej zbyt łatwo idzie duszę stracić, a ducha złamać, a zbyt trudno stać po stronie ludzi i rzeczywistości.
JA potrzebuje ludzi i rzeczywistości tj. relacji w wewnętrznym i zewnętrznym świecie.
Dzięki temu zachowuje swoją konsystencję. Podobnie o ile dusza i duch potrzebne są jako gwoździe Ja spinające konstrukcję w całość, to swoją rolę mogą pełnić za pośrednictwem innej, obcej dziwnej rzeczywistości w której będą traktowane jako realne, ale nie nazbyt realne.
Nietrudno jest się domyśleć, że samo zajmowanie się JA, duszą i duchem to czysta autofiksacja, narcystyczna głupota wycinająca sporą część doświadczenia Jaki JA jestesm szczególny, ważny i wyjątkowy, jaki jestem szczególny, ważny i wyjątkowo wrażliwy, jakim ja jestem szczególnym, ważnym i wyjątkowym pępkiem wszechświata mistrzem wszechwiedzy i wszechmocy.
Rozwiązaniem na to jest dodanie szczególności, ważności i wyjątkowości drugiej połowie: Innej, obcej i dziwnej rzeczywistości czy pilnowanie swojego wyboru opowiadania się po stronie ludzi i rzeczywistości.
Z tym, że ta inna, obca i dziwna rzeczywistość lubi się rozrastać, podobnie jak ludzie lubią eskalować z roszczeniami czy rościć sobie prawo do definiowania całej rzeczywistości. Jak sugerowałem w poprzednim odcinku, te koncepcje i doświadczenia w nich ukryte, indukcyjnie ustalają cały szamański wszechświat przodków, duchów, bogów i bogiń. Ta duchowa rzeczywistość z wielu powodów się odradza i odnawia, budując wtajemniczenie spontaniczne
I tu sięgnijmy do mojej wspaniałej mnemotechniki, koncepcji HMM.
Duch żywi się Humorem, i duchy czy duch jest w stanie wyjeść twoje poczucie humoru, uczynić cię zbyt poważnym, sztywnym i bezmyślnym.
Dusza żywi się Miłością, i dusze są w stanie wyjeść twoją zdolność do kochania, angażowania się w relacje.
Ciało żywi się Mocą, i ucieleśniona rzeczywistość jest w stanie wyjeść twoją moc pozostawiając bezsilnym, pustym i wydrążonym – zzombifikowanym?
I oczywiście dla lubiących się bać i tworzyć kiepskie fantazje, dodam, że mam na myśli własne zachowania, a nie wpływ zewnętrzny. Nasza własna zdolność myślenia jest w stanie nas zakleszczyć na sztywno w jakimś poglądzie wybitnie nam nie służącym(fanatycy to zawsze ci inni prawda? ;)), wrażliwość na coś/kogoś uczynić prawdziwie nieczułym (on/ona sama do tego doprowadziła, prawda? ) , a poczucie kierunku zmienić się w walenie głową o ścianę (Uderzę odpowiednio przekonująco, powiem odpowiednie słowa i za 120 razem się uda, prawda?)
Nie jest trudno też przewidzieć, jakie doświadczenia będą z tym związane, jakie poglądy i podejścia będą nakręcać tu głupotę:
-eternalizm, traktowanie zbyt serio tego świata, za dużo solidności, trwałości ziemi w materii wyobrażeń łatwo identyfikujemy jako dyktaturę wartości. A w temacie duszy i ducha, wejścia i wyjścia doświadczenia wewnętrznego można ten proces namierzyć jeszcze precyzyjniej. Mamy do czynienia z powtarzalnymi doświadczeniami(dusza) i aktywnościami(duch), i owo przekonanie o solidności, trwałości, buduje w ten sposób Ja, jako zbyt solidne, zbyt trwałe i robiące powtarzalne rzeczy, doświadczające coraz boleśniej, zamykając go w zombielandzie, pośrodku gruntu gruntu z pokawałkowanych ciał, mięsa i kości tj. budował ostatniego sprawiedliwego męczennika pośrodku ohydy i obrzydliwości wszelakiej gotowego do wspinaczki po górze czaszek i trupów - inni, obcy, dziwni ludzie i tak nie żyją naprawdę...
-nihilizm, odrealnianie ciała, rzeczywistości wewnętrznej i(lub) zewnętrznej, za dużo płynności, łączliwości wody możemy namierzyć jako dyktaturę ciała Bez konstrukcji wspierającej, realności ja, rzeczywistości, duszy, ducha ludzie toną, a tonący brzytwy się łapie. Tj. potrzeba udowadniać od nowa, ponownie i jeszcze raz swoją realność – za pośrednictwem ludzi i świata. Jeśli nie wstawię sobie implantów nie będę się podobać i będę nikim. Jeśli nie wystąpię w TV i pozostanę nieznany, będę nikim. Jeśli nie naćpam się odmienną rzeczywistością, by doświadczyć czegoś szczególnego,wyjątkowego, ważnego – będę nikim, jakby nigdy mnie nie było. Nietrudno tu dostrzec, że tu następuje wzajemne wykrwawianie, leją się oceany krwi..
-dualizm, traktowanie innej, obcej, dziwnej rzeczywistości jako oddzielnej, odseparowanej, widzenie w tym dwu wzajemnie odmiennych,obcych i odległych w swej dziwności światów możemy namierzyć jako nadmiar ognia i dyktaturę bezmyślności ups rozumu. To świat przedmiotów do używania i czucia się jak przedmiot. Ostatecznie sprowadza się do bezmyślnego powtarzania truizmów i sloganów, replikacji memów myśląc, że się myśli. I jest to budowanie doświadczenia Ognia Końca Świata, ciche popełnianie samobójstwa dzień po dniu, zabijanie siły życiowej swojej i innych, aby przetrwać w oczekiwaniu, że to-świat kiedyś, w końcu jakoś pierdolnie, rozwali się w pył i będzie można przestać..
-monizm, brak rozróżnienia pomiędzy wewnętrznym i zewnętrznym; tezę to jedna i ta sama rzeczywistość, świat jest iluzją możemy rozpoznać jako dyktaturę emocji i zbyt dużo wiatru. W takich warunkach „Ja jestem całym światem, moja wrażliwość jest wrażliwością wszystkich, wszyscy mają działać dla mnie i na mnie” z oczywistych przyczyn konfliktu interesów wieje wiatr przemocy, jest się sprawcą lub doświadcza się owej przemocy, i tu zaczyna domionować niezadowolenie lub ciągłe rozczarowanie.
Nietrudno się domyśleć, że w takich warunkach wewnętrzna i zewnętrzna przestrzeń robi się przerażającą przestrzenią i trzeba budować, coraz to nowe fantazje, komplikować własne teorie, w takich warunkach budzą się demony trudne do wykarmienia.
I stąd moje postulaty ideowego, dedukcyjnego odwołania się do przodków, duchów, bogów i bogiń. Symptom jest rozwiązaniem tj. możemy celowo karmić duszę i zanurzać się w duchowej rzeczywistości z pozycji szamana tj. dedukując wiedząc, co i jak robimy, po co i dlaczego, wchodząc tam z Humorem, Miłością i Mocą po to, by wydobyć więcej Humoru, Miłości i Mocy.
Eh, te moje romantyczne utopie pełne sloganów, zawsze je trzeba ucieleśniać i urealniać w kolejnym odcinku. Dyktatorskie: do przeczytania!
◀ Duchowe odrodzenie ◀ ► Ja z żywiołów ►
Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.
