zdjęcie Autora

21 listopada 2009

Janusz P. Waluszko

Serial: Średniowieczne budowanie Europy
Średniowieczne budowanie Europy 5
Omówienie książki: Robert Bartlett, Tworzenie Europy. Podbój, kolonizacja i przemiany kulturowe (950-1350). Cz. 5

◀ Średniowieczne budowanie Europy 4 ◀ ► Średniowieczne budowanie Europy 6 ►


Miasta i handel

Ważnym elementem kolonizacji, świadomie wspierany przez książąt etc., była lokacja miast. Pojęcie miasta można stworzyć na bazie ekonomicznej (ośrodek bardziej ludny i przeważający nad rolniczą okolicą koncentracją funkcji handlowych i rzemiosł) lub prawnej (to chyba tylko w Europie, gdzie rozwinęła się prawna lokacja miast samorządowych). Oba wymiary (ekonomiczny i prawny) nie musiały się pokrywać (zdarzały się miasta bez prawa miejskiego i wsie na prawie miejskim). Prawo miejskie w naszej części Europy upowszechniało się w okresie 1150-1359, głównie na wzór niemiecki z Lubeki i Magdeburga (analogiczne przywileje panują jednak we Francji, Anglii czy Hiszpanii, więc to prawo europejskie). Miasta w sensie ekonomicznym istniały tu dużo wcześniej, teraz uzyskały nowy status i ustrój wewnętrzny, a często także ład przestrzenny. Bywały też miasta tworzone od nowa, rzadko jednak były to duże ośrodki (sama lokacja nie była w stanie wiele zdziałać, bo to nie wieś, gdzie wystarczą proste działania bez względu na otoczenie). Na prawo miejskie składała się wolność osobista, zwolnienie z opłat celnych, obniżenie wysokości grzywny, przyznanie ograniczonych monopoli, dziedziczny charakter własności, samorząd z własnym sądem etc. Ich standardowy charakter wynikał z kopiowania całego zestawu norm prawnych (od przywileju lokacyjnego przez przepisy dotyczące handlu po procedury sądowe) z innych ośrodków. Tworzyło to całe rodziny prawa miejskiego (często będące wynikiem rozpowszechnienia się wzorów wzdłuż szlaków handlu czy podboju). W Hiszpanii były to np. prawa nadane w 1177 miastom Cuenca w Kastylii i Teruel w Aragonii. Breteuil w Normandii (1060) dało wzór miastom Anglii > Walii > Irlandii, choć nie miało to skali upowszechnienia się prawa niemieckiego z Lubeki i Magdeburga, z których czerpała niemal cała wsch. Europa po Kijów i Narwę nad Zatoką Fińską. U nas upowszechniły się w odmianie ze Środy Śląskiej (z Halle < Magdeburga) czy Chełmna. Najstarsze spisane prawa znane są z Nadrenii, np. w Huy nad Mozą i stąd szły ku peryferiom Europy. Czasem chodziło o przekazanie wzorów prawa (np. w postaci przesłania całej księgi z ich spisem), czasem o pomoc w ich interpretacji, a nawet sąd odwoławczy dla miast filialnych, jak w wypadku Lubeki. Nie podobało się to władcom, bo ograniczało ich suwerenność. Książę opolski zakazał zwracać się miastom i wsiom na prawie flamandzkim do kogokolwiek poza lokalnym Raciborzem (takie postępowanie stało się powszechne wraz z rozwojem monarchii w XV-XVII w.). Bywało, że przepisy modyfikowano, jak prawo magdeburskie we Wrocławiu, a nawet, jak w Kłajpedzie czy po podboju krzyżackim w Gdańsku, zmieniano prawo z jednego na inne (tu z Lubeki na mniej korzystne Chełmna, które w dodatku leżało w granicach ziem Zakonu).

Brak informacji o sytuacji w Italii, od kiedy były tam samorządy i skąd czerpały czy też, komu przekazywały wzory (w ogóle, dla Bartletta to, jak coś upowszechnia się na peryferiach jest ważniejsze niż to, jak wykształciło się to w centrum)? Inna kwestia, czy na północy Europy panowało przeludnienie / większe niż na południu; czy południe szybciej szło w urbanizację - znaną z antyku i łatwą w świecie handlu śródziemnomorskiego, gdy na północy trzeba było to dopiero stworzyć - przedtem północ zaliczyła fazę ekspansji militarnej; czy był to owoc optimum klimatycznego (~1000 r.), gdy na południu wywołało to pogorszenie się klimatu, owocujące także ekspansją ludów stepowych (sprawdzić czas u Gumilowa)?

Podobnie upowszechnia się pojęcie mieszczanina, burgensis - pojawi się w Lotaryngii, Flandrii i północnej Francji w XI w., na Wyspach Brytyjskich upowszechnia się począwszy od Anglii w XII, a w Europie wsch. od Czech w XIII w. Z ideą szli ludzie (nawet w ex-arabskiej Hiszpanii, która była najbardziej zurbanizowanym krajem ówczesnej Europy i rzadko budowano coś od nowa). W centrum ludność miast pochodziła z okolicznych wsi, w Hiszpanii, gdzie Arabów wygnały walki i późniejsze szykany, z północnej Francji, potem i z samej Hiszpanii, na wschodzie osadnicy szli głównie z Niemiec (miejscowej ludności słowiańskiej często zakazywano przenoszenia się do miast). Duże miasta żyły z handlu międzynarodowego, małe powstawały do obsługi wsi (targi, co często widać w ich nazwach). O ile Włosi na południu skupiali się na koloniach handlowych, które po ataku tureckim zginęły bez śladu, o tyle Niemcy na kolonizowanych przez nich ziemiach rozwinęli sieć lokalnych miasteczek, które przemieniły słowiański niegdyś kraj kulturowo > etnicznie.

Między X a XIV w. sieci handlowe wyszły poza świat śródziemnomorski na północ Europy, obok miast włoskich pojawiła się przeważnie niemiecka Hanza. Już przed X w. kupcy z Wenecji i Amalfi wyprawiali się do Bizancjum i na Bliski Wschód. Nasiliło się to w XI w., a do gry weszły też inne ośrodki, głównie Piza i Genua. Mieszanka włoskich kupców, piratów i krzyżowców docierała do wszystkich wybrzeży śródziemnomorskich kosztem Arabów i Greków, handlując w Konstantynopolu i Aleksandrii, rabując (w al-Mahdija 1087) czy wspierając krucjaty (w Antiochii 1097/8 i Latakiji 1099) etc. Państwa krzyżowców, otoczone przez Bizancjum i Egipt, bez własnej floty były w pełni uzależnione od Włochów, dla których stanowiły przyczółek w Azji (w 1204, nie mogąc spłacić długów, IV krucjata Franków np. zgodziła się skierować na podbój Bizancjum, o czym Wenecjanie mówili już zresztą od wieku). Za dzielnice handlowe, autonomię prawną i ulgi podatkowe Włosi oferowali siłę swej floty (wprost mówił o tym Pactum Warmundi z 1123, układ o wspólnym zdobyciu i podziale Tyru). Dzielnice włoskie powstawały nie tylko w krajach zdobytych przez Franków, ale i w Konstantynopolu (1082 Wenecja) czy Aleksandrii (1173 Piza). Wkrótce Włosi zaczęli tworzyć własne kolonie (z zamorską elitą i masą wielo/etnicznych niewolników).

Wenecja, po serii aneksji w Dalmacji, w 1204 zdobyła Konstantynopol, dzieląc między siebie i swych wasali wyspy i wybrzeża Morza Egejskiego (najważniejszą zdobyczą była Kreta, którą utrzymali do 1669). Genua operowała zrazu na zachodzie Morza Śródziemnego, już w 958 otrzymała jeden z najstarszych przywilejów miejskich Europy. Jednocześnie miasta włoskie krwawo rywalizowały ze sobą o wpływy. W 1170 wenecjanie splądrowali dzielnicę genueńską w Konstantynopolu, w połowie XIII w. wydawało się już, że wyeliminują rywala z gry, ale w 1261 Grecy z pomocą Genui odzyskali cesarstwo i w zamian otworzyli genueńczykom drogę na Morze Czarne, gdzie nawiązali oni kontakt z imperium mongolskim i stworzyli kolonie, żyjące głównie z handlu jedwabiem, przyprawami i niewolnikami. Najważniejsza była tu druga Genua, Kaffa (= Teodozja, 1281-1475) na Krymie. Bartlett dostrzega analogię między siecią wyspiarsko-nabrzeżnych kolonii włoskich i imperium brytyjskim z 1900, nawet odległości (w czasie żeglugi liczone, tam galerami i okrągłymi okrętami, tu parowcami) były podobne: miesiąc, półtorej czy trzy z Włoch na Kretę, do Konstantynopola czy na Krym i z Londynu do Bombaju, Hongkongu i na Nową Zelandię. Potęga Włochów nie miała konkurencji, opanowali handel, żeglugę (= transport ludzi; wozili pielgrzymów chrześcijańskich, ale i muzułmanów), a i wojny często zależały od ich floty (to ona pozwalała opierać się Arabom, a po klęsce z rąk Turków - wyspy utrzymały się znacznie dłużej, nigdy też muzułmanie nie zdołali odzyskać panowania na morzu - te wydarła Włochom dopiero flota protestantów z północy). W czasie, gdy padały ostatnie twierdze krzyżowców, pierwsze statki włoskie drogą przez Atlantyk dotarły na północ Europy (Genua 1277/8, Wenecja dopiero w 1325). Nie odegrało to większej roli, bo handel na północy zorganizowali już wcześniej miejscowi kupcy z Flandrii, Anglii czy Niemiec (tak samo odkrywcze wyprawy zamorskie były dziełem Portugalii i Hiszpanii, choć to włoscy żeglarze, jak Kolumb, Cabot czy Vespucci poprowadzili do Ameryki pierwsze statki hiszpańskie i angielskie).

Już w XI w. kupcy niemieccy jeździli z towarem do Londynu i Brugii, ale przełomem okazał się handel bałtycki, a jego otwarciem ponowne założenie Lubeki w 1159 na miejscu słowiańskiego grodu i portu (wkrótce miasto przejęli Sasi, w 1160 przeniesiono tu biskupstwo ze Stargardu/Oldenburga i nadano prawa miejskie na wzór Soest w Westfalii, będące z kolei wzorem dla miast prawa niemieckiego nad Bałtykiem). W XII w. Niemcy dotarli na Gotlandię i do Nowogrodu, zajmując miejsce Skandynawów w handlu bałtyckim (o czym Bartlett tu nie wspomina). Handel niemiecki opierał się na wielkich okrętach i nowych miastach-portach. Koga była duża (wg niektórych teorii powstała w wyniku wybudowania jednego statku na drugim), mogła zabierać do 80 ton ładunku. Ważniejszą sprawą były miasta - o ile Włochom starczało uzyskanie własnej dzielnicy w portach o tysiącletnich nieraz tradycjach, o tyle Niemcy znaczną część ośrodków musieli tworzyć od nowa. Tak było np. z Rygą (zrazu powstała tu sezonowa osada dla kupców i misjonarzy w Üxküll, w 1201 przeniesiona do Rygi, w 1211 arcybiskup przyznał jej prawa miejskie na wzór Visby w Gotlandii, będące wzorem dla miast w Inflantach). Obok portu i miasta była tu siedziba arcybiskupa i zakonu Kawalerów Mieczowych, więc to kolonia nie tylko w sensie filii miasta macierzystego, ale i bazy do podboju obcego kraju (na południu Włosi rzadko próbowali wychodzić poza wyspy i porty na wybrzeżu, co różni ich kolonie od tych na północy, w krajach Celtów, Słowian i Bałtów. Na ile był to wynik innego podejścia, na ile zaś okoliczności? Włosi kolonie tworzyli dla samego handlu raczej niż upraw [chyba, że luksusowych, coś w stylu późniejszych Antyli], z reguły daleko od kraju, bez połączeń lądowych z Italią i na terenach starych cywilizacji, które stawiały im większy opór niż wpół cywilizowane i słabo zorganizowane ludy na północy).


Janusz P. Waluszko


wstęp * Ekspansja chrześcijaństwa łacińskiego * Diaspora arystokratyczna * Wojna i wizerunek zdobywców * Rozwój wsi * Miasta i handel * Stosunki etniczne * Chrześcijaństwo * Europeizacja Europy * Posłowie


Janusz P. Waluszko • Średniowieczne budowanie Europy
Omówienie książki: Robert Bartlett, Tworzenie Europy. Podbój, kolonizacja i przemiany kulturowe (950-1350)

◀ Średniowieczne budowanie Europy 4 ◀ ► Średniowieczne budowanie Europy 6 ►

Aby komentować Zaloguj się lub Zarejestruj w Tarace.

X Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)